63. Memoriał Janusza Kusocińskiego – spora dawka biegowych emocji

Autor: Jakub Karasek • 12.06.2017
By Erik van Leeuwen, attribution: Erik van Leeuwen (bron: Wikipedia). - erki.nl, GFDL, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=14501485

Marcin Lewandowski i Adam Kszczot. Fot: Erik van Leeuwen, attribution: Erik van Leeuwen (bron: Wikipedia). – erki.nl, GFDL, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=14501485

W ostatni weekend w Szczecinie rozegrano 63. Memoriał Janusza Kusocińskiego. Chociaż od lat najmocniejszymi konkurencjami imprezy są konkurencje techniczne, w tym roku nie zabrakło również emocji na bieżni.

Kibice zgromadzeni na szczecińskim stadionie im. Wiesława Maniaka podczas 63. Memoriału Janusza Kusocińskiego mogli podziwiać w akcji wiele gwiazd polskiej lekkiej atletyki, jak np. Anita Włodarczyk, Paweł Fajdek, Adam Kszczot, Marcin Lewandowski, Sofia Ennaoui, Joanna Jóźwik, Justyna Święty, Angelika Cichocka i inni. Jak to bywało w ostatnich latach, tradycyjnie najwyższy poziom mogliśmy podziwiać przy okazji rozgrywania konkurencji technicznych. Jednak również na bieżni działy się ciekawe rzeczy.

Pierwszy biegowy finał rozegrano na dystansie 100 m. Zwycięzcą z czasem 10,36 został Dominik Kopeć, wyprzedzając naszego specjalistę od 200 m Karola Zalewskiego. Po płaskich sprintach nadszedł czas na bieg przez płotki, w którym bezkonkurencyjny okazał się Damian Czykier, osiągając doskonały rezultat – 13,31 (rekord Polski Artura Nogi jest tylko o 0,05 s lepszy). Bieg (podobnie jak finał płaskiej 100-metrówki) rozgrywany był jednak w sprzyjających warunkach wietrznych (+2,6 m/s).

Na najdłuższym sprinterskim dystansie 400 m dobrą wytrzymałością popisał się Rafał Omelko, który naciskany przez Brytyjczyka Rabaha Yousifa, obronił 1. pozycję na ostatniej prostej. Czas zwycięzcy to 45,86. W biegu kobiet zwyciężyła Olha Zemlyak z wynikiem 51,78, wyprzedzając o 0,04 sekundy Justynę Święty, która dzień później w Hengelo osiągnęła jeszcze lepszy czas 51,15 (3. czas w historii polskiej LA). W biegu na 400 m przez płotki najszybsza była reprezentująca Bahrajn Kemi Adekoya (55,41) przed Joanną Linkiewicz (55,58).

Wielu kibiców z niecierpliwością wyczekiwało rywalizacji na 800 m, bowiem zarówno wśród kobiet jak i mężczyzn w stawce znaleźli się nasi eksportowi reprezentanci: Joanna Jóźwik, Angelika Cichocka, Adam Kszczot i Marcin Lewandowski. Na pierwszy ogień poszedł bieg pań. Obok naszych reprezentantek w stawce znajdowały się mocne Ukrainki – Olha Lyakhova i Nataliya Pryshchepa, obie z rekordami życiowymi poniżej 2 minut. Bieg rozgrywany był typowo na finisz, a prawdziwe ściganie rozpoczęło się 200 me do mety. Zarówno Angelika Cichocka jak i Joanna Jóźwik znajdowały się na końcu 6-osobowej grupki, która wychodząc na ostatnią prostą miała rywalizować o zwycięstwo. Polki miały dogodną pozycję do ataku, jednak na czele były już 2 Ukrainki. Przez chwilę wydawało się, że prowadzące rywalki mogą być w zasięgu Cichockiej, ale ostatecznie utrzymały prędkość do linii mety. Wygrała Pryshchepa (2:02,68). Jako 3. linię mety minęła Angelika Cichocka (2:03,32). Dopiero 5. była dość nierówno biegająca w letnim sezonie Joanna Jóźwik, którą wyprzedziła jeszcze 22-letnia halowa Mistrzyni Polski z tego roku – Martyna Galant.

Po biegu pań nadszedł czas na rywalizację mężczyzn. W stawce oprócz naszych gwiazd znajdowali się m.in. rekordzista Słowacji Josef Repcik czy Kenijczyk Jackson Kivuva z rekordem życiowym poniżej 1:44, jednak oczy wszystkich były zwrócone na Adama Kszczota i Marcina Lewandowskiego. Polacy przez pierwsze okrążenie biegli spokojnie w środku stawki. Na przeciwległej prostej drugiego okrążenia najpierw do przodu przesunął się Lewandowski, za nim ruszył Kszczot. Do walki włączyli się również Artur Kuciapski i Michał Rozmys i na ostatnim wirażu to 4 Polacy walczyli o czołowe lokaty. W najlepszej sytuacji był Marcin Lewandowski, prowadząc z przewagą 1-2 metrów. Drugi biegł Rozmys, zmuszając Kszczota do finiszu po 3. torze. Ostatecznie Adam Kszczot wyprzedził młodszego rywala, jednak nie zdołał już zagrozić Lewandowskiemu. Dla Lewandowskiego było to jedno z nielicznych zwycięstw nad bardziej utytułowanym kolegą, tym cenniejsze, że osiągnięte w Szczecinie – mieście, z którego Marcin pochodzi. 3. pozycję obronił Michał Rozmys. Na ostatniej prostej znacznie osłabł Kuciapski, dobiegając na 6. pozycji za Peterem Bolem i Josefem Repcikiem.

Ostatnimi akcentami biegowymi 63. Memoriału Janusza Kusocińskiego były biegi na 1500 m pań i 3000 panów. W tym pierwszym uwagę kibiców skupiała na sobie przede wszystkim Sofia Ennaoui, zdecydowana faworytka do zwycięstwa. O sprawienie niespodzianki mogły próbować postarać się Danuta Urbanik czy Etiopka Beyenu Degefu. Od samego początku Sofia Ennaoui kontrolowała rozwój wydarzeń, biegnąc w swoim stylu, czyli unikając przepychanek i prowadzenia biegu. Po niespełna 2 okrążeniach ciężar prowadzenia wzięła na siebie Degefu, rozrywając stawkę. Na końcu prowadzącej grupy znalazła się Ennaoui. Na przeciwległej prostej ostatniego okrążenia Sofia błyskawicznie przesunęła się na czoło i w zasadzie już 200 m przed metą rozstrzygnęła losy rywalizacji. Kolejny raz pokazała, że dysponuje bardzo mocnym finiszem. Czas 4:05,03 to również potwierdzenie wysokiej, stabilnej formy, bowiem od początku sezonu letniego notuje podobne rezultaty. Za plecami Ennaoui toczyła się zacięta walka o 2. lokatę pomiędzy Danutą Urbanik a Daryią Barysevich. Ostatecznie górą była Polka, uzyskując rezultat 4:07,62.

63. Memoriał Janusza Kusocińskiego zakończył bieg na 3000 m mężczyzn – dystans, na którym w 1932 r. Janusz Kusociński ustanowił rekord świata. Jednak w stawce memoriałowej rywalizacji próżno było szukać gwiazd, dość powiedzieć, że czas Kusocińskiego z 1932 r. z żużlowej bieżni dałby mu w tym biegu 3. miejsce. Od początku dyktowanie tempa wzięli na siebie Damian Kabat, Paweł Pankratow i Bartosz Kotłowski. Właśnie ta trójka w towarzystwie młodego Mateusza Kaczora szybko odskoczyła od reszty stawki. Na przedostatnim okrążeniu od czołówki odpadł Kaczor, a na 300 m przed metą prowadząca trójka rozpoczęła ściganie o zwycięstwo. Długi finisz rozpoczął Bartosz Kotłowski i szybko zbudował sobie kilkunastometrową przewagę, pozwalającą niezagrożonym dobiec do mety (8:14,61). Na wyjściu na ostatnią prostą Paweł Pankratow rozprawił się z Damianem Kabatem.

Pełna lista wyników 63. Memoriału Janusza Kusocińskiego dostępna jest pod tym linkiem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *