Amerykanie chcą rządzić w Bostonie

Autor: Marcin Nagórek • 14.04.2018
Boston Maraton. Fot. Getty Images

Boston Maraton. Fot. Getty Images

Już w weekend najstarszy maraton świata – Boston. Mimo bardzo mocnej obsady jest prawdopodobne, że w tym roku nie zwyciężą Kenijczycy!

Maraton w Bostonie jest startem elitarnym nawet dla amatorów – aby pobiec, trzeba w każdej kategorii wiekowej wypełnić wcześniej minimum. Dla przykładu, u mężczyzn w wieku do 34 lat wynosi ono 3:05, a dla tych między 34 a 39 rokiem życia – 3:10. Lista czasów kwalifikacyjnych dostępna jest pod tym linkiem.

Elitarność, najdłuższy na świecie czas rozgrywania (od roku 1897), a także przynależność do World Marathon Majors, sześciu najbardziej prestiżowych maratonów świata, sprawiają, że Boston jest jednym z najsłynniejszych biegów. W USA chęć wygrania tego maratonu jest wśród elity może i mocniejsza niż chęć wygrania Igrzysk Olimpijskich. Święty Graal maratoningu to dla wyczynowców ze Stanów Zjednoczonych wygranie Bostonu na wiosnę i Nowego Jorku jesienią. Tegoroczna edycja jest nie tylko mocno obsadzona, ale i z dużymi szansami na zwycięzcę, który nie będzie Kenijczykiem ani Etiopczykiem. Niespodziewanie bowiem USA wyrosło na maratońską potęgę, szczególnie w biegach kobiet. Na starcie staną aż cztery niezwykle mocne Amerykanki, wszystkie z szansami na zwycięstwo, mimo że ich przeciwniczkami będą m.in. trzy Afrykanki z życiówkami poniżej 2:20.

Jednym z czynników decydujących o sukcesie w Bostonie jest zawsze pogoda. Trasa prowadzi od punktu do punktu, a nie po pętli, co oznacza, że ogromne znaczenie ma wiatr. Gdy zawieje w plecy, trafiają się wyniki szybsze od rekordu świata, chociaż na bostońskiej trasie nie mogą być oficjalnie uznane. Ale przy czołowym wietrze bieg robi się niewiarygodnie wolny. Dodatkowym czynnikiem utrudniającym są znaczące wzgórza, występujące na trasie między 25 a 32 kilometrem. Pierwsza piątka prowadzi za to w dół, co sprzyja zbyt mocnemu początkowi.

Na starcie stanie m.in. rekordzistka USA w maratonie, Deena Kastor (2:19:36). Biegaczka nadal jest szybka, ale lata świetności ma już za sobą z powodu wieku – ukończonych 45 lat. Na horyzoncie są jednak kolejne rywalki, młodsze i starsze, wszystkie mocne. Desiree Linden, kiedyś biegająca jako Desiree Davila, z życiówką 2:22:38 była tu kiedyś druga, a dwa lata temu zajęła 7. miejsce w Igrzyskach Olimpijskich. Najlepszy czas Molly Huddle to tylko 2:28:13, ale dało to jej trzecie miejsce w taktycznym i trudnym maratonie w Nowym Jorku. Co więcej, Huddle to aktualna rekordzistka USA na 10 000 metrów (30:13) oraz w półmaratonie – 1:07:25 z tego roku. Kolejną z faworytek jest Jordan Hasay – jeszcze jedno cudowne dziecko w stajni Alberto Salazara, która w zeszłym roku pobiegła niespodziewanie wynik 2:20:57 w Chicago, zajmując trzecie miejsce. Wcześniej, w debiucie, była trzecia także w Bostonie. I wreszcie najmocniejsza ostatnio z Amerykanek – Shalane Flanagan, niespodziewana zwyciężczyni z Nowego Jorku. Przed laty medalistka olimpijska na 10 000 metrów, a potem mistrzostw świata w przełajach, dzierży dumnie życiówkę 2:21:14 oraz m.in. 6. miejsce Igrzysk Olimpijskich.

Przeciwniczkami Amerykanek będą dwie mocne Kenijki oraz trzy Etiopki: Edna Kiplagat (2:19:50, zwyciężczyni z zeszłego roku), Caroline Rotich (2:23:22), Buzunesh Deba (2:19:59), Aselefech Mergia (2:19:31, zwyciężczyni z Londynu i Dubaju) oraz Mamitu Daska (2:21:59).

Także wśród panów faworytem do zwycięstwa jest Amerykanin – Galen Rupp ze stajni Alberto Salazara. Co ciekawe, jego życiówka to tylko 2:09:20, a wśród przeciwników ma mocnych rywali z Afryki, m.in. wicemistrza świata, Tamirata Tolę (2:04:06), Lemi Berhanu (2:04:33, zwycięzca z 2016), Lelisę Desisę (2:04:45, dwukrotnie wygrywał w Bostonie), Norberta Kigena (2:05:13), Wilsona Chebeta (2:05:27, trzykrotny zwycięzca z Amsterdamu) czy Evansa Chebeta (2:05:30). Rupp jest jednak znany z bardzo mocnego finiszu, a w Bostonie nie ma zająców, do tego dochodzi kwestia możliwego silnego wiatru. Kenijczycy i Etiopczycy często nie potrafią tak mocno przyspieszyć końcówki wolnego biegu. Galen Rupp zajął 3. miejsce w maratonie podczas Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro, a cztery lata wcześniej był wicemistrzem olimpijskim na 10 000 metrów. Zeszłej jesieni zwyciężył w maratonie w Chicago.

Galen Rupp Wikimedia Commons Citizen59

Galen Rupp Wikimedia Commons Citizen59

Wśród innych ciekawych biegaczy w Bostonie zobaczymy m.in. japońskiego amatora Yuki Kawauchiego (2:08:14), znanego z częstych startów maratońskich oraz jednego z najlepszych Europejczyków, Niemca Arne Gabiusa (2:08:33).

Niestety w chwili obecnej wygląda na to, że maratonu w Bostonie nie będzie transmitowała żadna z dostępnych w Polsce stacji telewizyjnych – będziemy szukać transmisji internetowej w dzień startu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisment ad adsense adlogger