Anemia wśród biegaczy – skąd się bierze i jak ją pokonać?

Autor: Martyna Szuba • 14.02.2017
pixabay.com

pixabay.com

Najczęstszymi motywami dla których zaczynamy biegać, są chęć zrzucenia kilogramów, poprawy wyglądu, sylwetki, kondycji fizycznej. Niestety chęć osiągania szybkich sukcesów czasem kończy się źle. Oto historia Martyny Szuby – biegaczki, która z anemią spotkała się oko w oko.

Do biegania podeszłam bardzo ambitnie, ale niestety niezbyt rozsądnie. Kluczem do sukcesu jest odpowiednie połączenie trzech elementów: treningu, diety i regeneracji. W moim przypadku tego zabrakło. Treningi traktowałam bardzo poważnie. Gdy tylko poczułam, jak wiele satysfakcji mi to przynosi, jak szybko robię postępy, zaczęłam wyznaczać sobie coraz to ambitniejsze cele. Najpierw zaczęłam od startów na 5 km, później 10, aż w końcu przyszła chęć wystartowania w półmaratonie. Kosztem treningów i codziennych obowiązków zaniedbałam regenerację, a przede wszystkim odpowiednią dietę. Jaki jest efekt tego typu działań? Zamiast świetnej kondycji, zdrowia i dobrego samopoczucia, będzie frustracja, niechęć, przemęczanie, a w moim przypadku była to anemia.

Skąd się bierze anemia?

Typów anemii jest kilka. Jednak najczęstsza i ta związana w największym stopniu z naszą dietą to anemia z niedoboru żelaza. Taka, też przytrafiła się mi. Biegacze, a w szczególności biegaczki, są na nią dużo bardziej narażeni, niż przeciętni ,,zjadacze chleba”. Anemia, inaczej zwana niedokrwistością, to stan chorobowy, w którym dochodzi do spadku stężenia hemoglobiny, liczby krwinek czerwonych (erytrocytów), wskaźnika hematokrytowego poniżej wartości prawidłowych. Hemoglobina odgrywa bardzo ważną role w funkcjonowaniu naszego organizmu. Odpowiedzialna jest za transport tlenu do narządów i komórek niezbędny do ich życia. Jego niedostatek, występujący w anemii, jest szczególnie dotkliwy i niebezpieczny dla mózgu oraz serca, gdyż organy te są wyjątkowo wrażliwe na niedotlenienie.

W przypadku osób trenujących, szczególnie sporty wytrzymałościowe, stan ten ma wyniszczający wpływ na kondycję fizyczną.

Są jeszcze inne przyczyny anemii wśród biegaczy, m.in. utrata żelaza wraz z potem. Dodatkowo bieganie po twardym podłożu w źle dobranym obuwiu może przyczynić się do powstania anemii. Lekarze sportowi nazywają to „foot strike hemolysis”. Chodzi o to, że uderzanie stopą o twardą nawierzchnię w źle dobranych butach powodują rozpad czerwonych krwinek w naczyniach krwionośnych znajdujących się w stopie przez co tracimy żelazo.

Objawy anemii

Wszystko zaczyna się dość niewinnie. Objawy anemii łatwo zlekceważyć, szczególnie w początkowej fazie. Są one często mylone z objawami zwykłego przemęczenia. Zaczyna się od uczucia senności, apatyczności, rozdrażnienia, pojawiają się problemy z koncentracją, zaburzenia snu, czy też częściej boli nas głowa, spada również motywacja do wysiłku a bieganie zaczyna być bardziej męczące niż przyjemne.

Gdy odczułam takie objawy, nie przywiązałam do nich dużej wagi. Stwierdziłam, że przecież mam prawo być zmęczona. Trenuję, studiuję (a dodatkowo był to czas sesji) to nic dziwnego, że tak się czuję. Ale gdy do objawów przypominających zwykłe przemęczenie doszły jeszcze: wypadanie i łamliwość włosów, zajady w kącikach ust, a przede wszystkim spadek wytrzymałości czasie treningu oraz utrata siły w mięśniach zaczęło mnie to niepokoić. Zauważyłam, że zamiast postępów moja forma drastycznie spada, że biegam coraz wolniej, a wkładam w to coraz więcej wysiłku. Dodatkowo pojawiły się duszności w czasie treningu. Miałam uczucie jakbym biegała z foliową torbą na głowie. To skłoniło mnie do odwiedzenia lekarza. Diagnoza była szybka: skierowanie na badania morfologii krwi i poziom żelaza.

Wyniki okazały się fatalne. Hemoglobina, czerwone krwinki, żelazo znacznie poniżej normy. Start w półmaratonie był wykluczony. Nawet trudno mi było go sobie wyobrazić, gdyż w tym stanie podczas lekkiego rozbiegania męczyłam się jakbym biegła w trzecim zakresie moich możliwości, a wykonanie krótkiej przebieżki stało się prawdziwym wyzwaniem. Tak więc buty biegowe zawisły na jakiś czas na kołku, a mi pozostało łykać tabletki i zastanawiać się dlaczego zareagowałam tak późno tym samym zamykając sobie drogę do spełnienia marzenia.

Jednak nie pozostałam tylko przy łykaniu tabletek i użalaniu się nad sobą. Radykalnie zmieniłam swoją dietę, aby była ona bogata w produkty bogate w żelazo. Sok z buraków i duże ilości natki pietruszki na zawsze już zagościły w moim jadłospisie. Przekonałam się również do wątróbki, której kiedyś mocno unikałam.

Co robić, jeśli podejrzewasz u siebie anemię?

Anemii nie wolno lekceważyć. Nieleczona może powodować trwałe zmiany w pracy mózgu i układu nerwowego. Ma wyniszczający wpływ na funkcjonowanie ludzkiego organizmu. Nie pojawia się ona nagle i nie zniknie tak szybko. Od początku organizm wysyła nam sygnały, że coś jest nie tak, że czegoś brakuje. Więc gdy odpowiednio wcześnie je wychwycimy, leczenie będzie dużo prostsze i szybsze, a nasza forma nie ucierpi na tym tak mocno.
Diagnoza anemii jest bardzo prosta. Wystarczą badania morfologii krwi.

Zatem jeśli tylko zaobserwujemy u siebie jakieś objawy, warto udać się do lekarz i poprosić o skierowanie na takie badania. To nic nie kosztuje, a może uratować nas przed przykrymi skutkami anemii. Naprawdę, anemii nie warto bagatelizować. Nie jest ona warta naszych łez i rezygnacji z realizacji sportowych wyzwań. Jeśli chcemy biegać zdrowo, robić postępy i osiągać cele: trenujmy, odpowiednio się odżywiajmy i często badajmy!

Komentarze