Anemia z perspektywy biegacza długodystansowego [WYWIAD]

pixabay.com

pixabay.com

Często się zdarza, że podczas intensywnego wysiłku opadamy z sił. To jest normalne u biegaczy długodystansowych, szczególnie podczas startów. Problem zaczyna się, gdy takie osłabienie pojawia się nie tylko podczas długo trwających zawodów biegowych, ale również na każdym treningu.

Bywa, że podczas ultramaratonu kilkukrotnie pojawiają się małe kryzysy, jednak po pewnym czasie, najczęściej po spożyciu jakiegoś energetycznego pożywienia, siły znów powracają. Jednak gdy na co dzień czujemy się źle, a do tego dochodzi jeszcze ogólna bladość skóry, to można przypuszczać, że prawdopodobnie mamy do czynienia z anemią. Oczywiście w takiej sytuacji trzeba udać się do lekarza, który zleci wykonanie odpowiednich badań, a następnie ustali metody leczenia.

Z anemią mamy do czynienia przy niedoborze czerwonych krwinek, hemoglobiny, a także hematokrytu. Inaczej określamy tą przypadłość jako niedokrwistość. Anemia może też wystąpić, gdy erytrocyty (czerwone krwinki) są niewydolne jakościowo.

Osoby, które dużo trenują i pokonują wiele kilometrów powinny pamiętać o tym, że podczas intensywnego wysiłku ich organizm wypłukuje wraz z potem wiele składników odżywczych potrzebnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Trzeba je potem uzupełnić odpowiednio się odżywiając. Czasami jednak bagatelizują tę kwestię, co może niestety przynieść negatywne rezultaty i odbić się na ich zdrowiu.

Na temat anemii u biegacza długodstansowego rozmawiałem z Chrisem Terzoni. Jest on znany jako Włoski Biegacz. Startuje głównie w biegach górskich i ultramaratonach. Wykryto u niego anemię.

Jaka była przyczyna wystąpienia u Ciebie anemii?

Głównym powodem wystąpienia u mnie anemii była zdecydowanie dieta. Lubię mocno trenować i niechętnie biorę wolne dni od sportu. W takiej sytuacji trzeba pamiętać, że bez odpowiedniej diety bogatej w żelazo istnieje ryzyko niedokrwistości. Doprowadziłem do tego ja sam bardzo dużo trenując i nie jedząc tak jak trzeba. Czasami człowiek myśli, że jest mądrzejszy od innych, ale często okazuje się to nieprawdą.

Nawet kiedy dużo spałem, co jak sądziłem doda mi energii, to jednak czułem się bez siły już od samego rana. Pamiętam kiedy na obozach miałem straszne bóle. Na podbiegach byłem totalnie bez mocy. Jeszcze gorzej było już od drugiego dna obozu, mój organizm nie był w stanie się regenerować i czułem się totalnie zniszczony. Niestety to wszystko miało wpływ na psychikę. Zadawałem sobie pytanie: dlaczego po tylu mocnych treningach zamiast robić postępy cofałem się o jeden, czy nawet dwa kroki?

Co dokładnie Ci dolegało?

Podczas treningów miałem totalny brak siły, byłem blady, musiałem się bardzo mocno motywować, żeby trenować. Nawet w domu i w pracy było mi ciężko, chciałem tylko spać. Ciągle miałem jakiś kaszel i byłem przeziębiony bardzo często. To było niepokojące, gdyż wcześniej czułem się świetnie. Moje nogi dobrze pracowały i wiedziałem, że rozwijam się jako biegacz.

Jak zdiagnozowano u Ciebie anemię?

Miałem wizytę u specjalisty u siebie we Włoszech oraz oczywiście badania krwi. Lekarz dał mi suplement diety, który jest bardzo mocny. Do tego jeszcze zacząłem współpracować z dietetykiem, który dokładnie udzielił mi rad co i w jakich ilościach mam jeść. Teraz zwracam bardzo dużą uwagę na to co spożywam. Do tego jeszcze biorę suplementy żelaza o bardzo dużym stężeniu tego pierwiastka.

Problem niestety jest taki, że nie jem takich rzeczy jak wątróbka czy sok z buraka, które to są wspaniałymi źródłami żelaza. Nie spożywam ich, bo po prostu nie lubię takiego pożywienia. Przede wszystkim nastawiłem się na suplementację. Konsultuję się z trenerem, dietetykiem, a także dużo czytam na ten temat. Mam też radę dla innych: jeśli nie chcecie mieć anemii to oprócz wątróbki i soku z buraka, warto jest pamiętać o spożywaniu szpinaku, ostryg i piciu kakao. Lista potraw jest długa. To co czytam w publikacjach we Włoszech jest bardzo podobne do tego co się pisze w Polsce.

prenumerata nowa

Czy teraz jesteś już w pełni zdrów?

Niestety nie i myślę, że jeszcze długa droga przede mną. Mam problem z jedzeniem, ponieważ włoska dieta nie zawiera wielu potraw bogatych w żelazo, a do polskiej kuchni trudno mi się przekonać. Moja rehabilitacja trwa już kilka miesięcy i nie jestem jeszcze zupełnie zdrowy. Anemia niestety długo trwa i tak jak ją ,,łapiemy” powoli to i powoli z niej wychodzimy. Jednak nie poddaję się i cały czas trenuję. Anemia nie zmusiła mnie do tego, abym przestał trenować, czy też startować w zawodach.

Problemem jednak były i są moje wyniki sportowe: cały czas mam świadomość, że jestem mocno w tym zakresie ograniczony. Po zdiagnozowaniu anemii cały czas trenowałem, bo trening zawsze bardzo pozytywnie wpływa na moją psychikę. Biegałem jak zawsze, a nawet próbowałem startować, ale niestety efekty były marne. Podczas ultra musiałem zrezygnować z walki na 30 km i to zupełnie nagle, bo organizm ,,powiedział” mi STOP. Jak się ma anemię, to niestety transport tlenu do mięśni jest mocno ograniczony.

W jaki sposób teraz monitorujesz stan swojego zdrowia?

Na początku byłem pod stałym nadzorem lekarza. Teraz już tylko sporadycznie, ale za jakiś czas znowu zrobię badania, żeby przekonać się czy jest poprawa. Bardzo bym chciał być zdrowy przed kolejnym sezonem. Mam zamiar wracać do biegów ultra, a anemia mi to uniemożliwia. Badania wykonuję co trzy miesiące i za każdym razem rozmawiam ze specjalistą. Monitoruję wszystko co się dzieje i przyjmuję systematycznie suplementy żelaza. Często te tabletki mają efekty uboczne i dlatego lekarz radzi, żebym nie brał ich non stop.

Jak wygląda teraz Twój trening?

Mój trening nie jest dobrany pod kątem osoby z anemią. To tylko i wyłącznie moja decyzja. Nie potrafię żyć bez treningu, wariuję kiedy jestem na roztrenowaniu. Nie lubię biegać spokojnie, relaksacyjnie nawet 15 kilometrów. Nie czuję wtedy przyjemności. Trenuję normalnie i liczę na to, że wyniki krwi się poprawią. Ponieważ w treningach nie wprowadziłem zmian, to żeby nie dopuścić do ostrego nawrotu anemii, baczną uwagę tylko i wyłącznie zwracam na swoją dietę. Mój lekarz stara się mnie zrozumieć. Jest to o tyle łatwe, że w moim przypadku jest to człowiek, który sam biega. Pracuje we Włoszech i zajmuje się medycyną sportową. To jest wg mnie najlepsze wyjście, bo tylko biegająca osoba zrozumie problem i nie pozwali sobie na teksty typu: „nie biegaj” lub „daj sobie spokój”.

Czego nauczyły Cię Twoje problemy ze zdrowiem?

Radzę wszystkim, żeby jeść, jeść i jeszcze raz jeść. Jeśli nie jesteście weganami lub wegetarianami, to uważam, że raz w tygodniu warto zjeść dobrą wołowinę lub wątróbkę. Pijcie dużo soku z buraka (ja biorę tabletki) i pamiętajcie, że warto robić badania i wiedzieć też jakie jest wasze zapotrzebowanie kaloryczne. Jeśli ktoś chce mocno trenować, to trzeba to robić z głową, więc nawet nie myślcie, że po treningu lepiej nie jeść, bo przytyjecie.

Jestem zwykłym amatorem który kocha bieganie, szczególnie górskie. Zawsze miałem plany związane z biegami ultra mimo, że w nich prawdopodobnie nie jestem w stanie osiągać najlepszych wyników. Zawsze mi mówią, że powinienem startować na krótkich, górskich dystansach, powiedzmy do maratonu. Mimo wszystko doszedłem do wniosku, że to co robię ma mi sprawiać przyjemność. Nie chcę jechać 5 godzin w góry, żeby tylko się bawić 2 godziny. Mam swój mały cel: znowu biegać ultra i robić to jak najlepiej się da.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *