Bieg idealny – czyli jaki?

Na Facebooku zadaliśmy pytanie o to, jakie cechy powinny mieć zawody biegowe, żeby były tymi wymarzonymi. Na podstawie odpowiedzi spisaliśmy wytyczne do stworzenia BIEGU IDEALNEGO. Napisaliśmy trochę z przymrużeniem oka, trochę na serio, a trochę błagalnie.

Logicznie byłoby zacząć ten tekst od zdania „Bieg idealny to taki, na którym przede wszystkim…” – ale idealny to idealny, wszystko jest ważne i wszystko musi być perfekcyjnie dopracowane. A co konkretnie? Wszystko poniżej (kolejność losowa).

1. Wszyscy uczestnicy ustawiają się w swoich strefach startowych.

Nie, nie w tych, w których będzie im najwygodniej. W tych, które zgadzają się z ich przewidywanym na mecie czasem. Dzięki temu każdy z zawodników biegnie w towarzystwie tych, którzy poruszają się mniej więcej jego tempem. Od początku do końca. Kenijczycy biegną z Henrykiem Szostem (a najlepiej tuż za nim!), a na końcu biegną ci, którzy wybrali się na niedzielne truchtanko. I wszyscy są szczęśliwi! Kris Gierak się żali: –Największym problemem dla mnie jest to, że biegacze nie szanują siebie nawzajem, nie ustawiając się w swoich strefach. Osobiście mijałem „zawalidrogi” i straciłem sporo sił przez ten slalom i o mało nie okupiłem tego upadkiem. Ja też kiedyś biegałem dyszkę w 1 h, ale szanowałem tych szybszych i ustawiałem się w swojej strefie, czyli na końcu.

Poznań Maraton 2013 Fot. Marta Szewczuk

Ci panowie zdecydowanie ustawili się w swojej strefie czasowej. Cała reszta powinna zrobić podobnie! Fot. Marta Szewczuk

2. Start jest usytuowany na możliwie szerokiej ulicy.

Najlepiej na pasie startowym lotniska. Chyba że bieg odbywa się w mieście, w którym nie ma lotniska, bo i takie przypadki się zdarzają. Jak mówi Kris Gierak: – Wtedy tłok nie będzie aż tak przeszkadzał. Na przykład spoko jest podczas Biegnij Warszawo, gdzie biegacze mają do dyspozycji trzy pasy Czerniakowskiej. Od biedy może być więc i Czerniakowska.

3. Trasa jest doskonale oznakowana.

Czyli standardowo co kilometr, przy czym idealnie by było, gdyby każdy z tych kilometrów miał 1000 metrów. To pomaga. Znaczniki powinny być duże i wyraźne. Przydałoby się też poinformować uczestników, jaki będzie system znakowania kilometrów: czy znacznik z dziesiątką informuje, że właśnie mijamy dziesiąty kilometr, czy że zostało nam jeszcze dziesięć kilometrów do mety. Niekiedy to kluczowe.

4. Punkty odżywcze: są i niczego nie brakuje.

Idealnie jest, kiedy punkt odżywczy jest punktem odżywczym, a nie punktem-bajaderką, czyli proponuje resztki pozostawione po kilkudziesięciu lub liku set biegaczach, którzy już tu byli. Dobrze jest, kiedy usytuowanie punktów odżywczych jest dobrze przemyślane, zajmuje się nimi odpowiednio duża (i sprawna!) ekipa, niczego nie brakuje.

Punkt żywieniowy na Chudym Wawrzyńcu - jest w czym wybierać bez glutenu. Fot. Marcin Franke

Dobrze wyposażony punkt odżywczy – aż chce się zostać na dłużej, ale przyzwoitość nie pozwala! Chudy Wawrzyniec 2012. Fot. Marcin Franke.

5. Wpisowe jest niskie. Albo w ogóle go nie ma.

Jedną z modlitw podzielił się Dariusz Mackiewicz: – Niskie wpisowe a najlepiej bez! – i trudno się z nim nie zgodzić. Dobry bieg to darmowy bieg. Wiadomo. Do przełknięcia jest jeszcze niskie wpisowe. Symboliczne. Żeby mieć poczucie, że się płaci organizatorom, a jednocześnie żeby jednak nie wydać fortuny. Tak by było idealnie. Jak może być w rzeczywistości? To, że biegacze pragną płacić za bieg jak najmniej, oznacza, że warto starać się o to, aby ten bieg jak najmniej kosztował. Niech współpraca z partnerami i sponsorami ma wpływ na obniżenie opłaty startowej.

6. Muszą być góry. Oraz płasko i szeroko.

Tak właśnie byłoby najlepiej. Wyobrażacie sobie? Połoniny, kamieniste zbiegi, panoramy z widokiem po horyzont, zapach drzew, a do tego trasa idealnie płaska i szeroka jak autostrada…

Krzysztof Górka (nomen omen) pisze: – Muszą być góry 🙂

Piotr Dura pisze: – Jeśli chcę ustanowić swój rekord to oczekuję od organizatora szerokiej, płaskiej trasy  z pacemakerami / zającami na mój czas.

Na pewno musi się dać jakoś to połączyć!

Beskidy Ultra Trail 2013 Fot. Marta Szewczuk

Dobrze, że na biegach górskich bywają odcinki asfaltowe! Tutaj Beskidy Ultra Trail 2013. Fot. Marta Szewczuk

7. Piwo na mecie.

Użytkownik Obi-Boki Running Crew określił to wymaganie krótko: – Piwo na mecie!

Zimna, złocista ambrozja mieniąca się rozpychającymi się między sobą bąbelkami… Z pianką na dwa palce, wiadomo. W porządnym kuflu, ale nie zbyt ciężkim, żeby zmęczona biegacka ręka miała siłę podnieść go do ust. Albo lepiej! Piwo w pucharach! Bo przecież w idealnym biegu każdy dostaje puchar, prawda?

8. Biegacze nie przeszkadzają sobie nawzajem.

Nie zabiegają sobie drogi, nie przepychają się przy punktach z wodą, nie utrudniają ci dostępu do przekąsek na punktach odżywczych, nie wymachują nadmiernie rękami. Idealnie by było, gdyby cię przepuścili, podali napój i poczekali na ciebie kilka metrów przed metą. To byłoby miłe.

9. Doskonały pomiar czasu.

Czyli raczej (!) nie ręczny. Dokładny i niezawodny. Taki, który nie miewa awarii i złapie każdy chip. Dodatkowo wyniki powinny pojawić się gdzieś w okolicach mety od razu po jej przekroczeniu przez danego zawodnika. Na stronie zawodów wyniki też powinny pojawiać się błyskawicznie, żeby rodzina mogła już spokojnie usiąść do obiadu, a nie czekać w nieskończoność.

10.  Przyjazna atmosfera.

Użytkownik Bieganie Wariata pisze: – Dla mnie ważna jest trasa i atmosfera, czyli ludzie, którzy tworzą bieg. Czyli idealny organizator powinien postarać się o to, żeby bieg był nie tylko biegiem w znaczeniu pokonania dystansu, ale emocjonującym wydarzeniem. Takim, w którym nawet jeśli nie zrobi się upragnionej życiówki, to jest się zadowolonym, że uczestniczyło się w fajnej imprezie.

Biegi Górskie w Szczawnicy Fot. Marta Szewczuk

Przyjazna atmosfera, jak na pikniku. Można sobie pogawędzić, poplotkować… Aż nie chce się biec dalej! Fot. Marta Szewczuk

11. Ciekawa trasa.

Najlepiej, żeby przebiegała przez Łuk Triumfalny, biegła wzdłuż Tamizy, mijała Piramidę Cheopsa, okrążała sanatorium w Ciechocinku, zahaczała o Rów Mariański i finiszowała na Połoninie Wetlińskiej. Jeśli będą z tym problemy logistyczne, to wystarczy, jeśli trasa po prostu nie będzie nudna. Kręcenie się w kółko zazwyczaj jest mało atrakcyjne, buszowanie po blokowisku zazwyczaj też szału nie robi. Inwencja, inwencja, inwencja – tego nam trzeba!

12. Trasa jest bezpieczna.

Tak jak pisze Łukasz Napoleone Węda: – Biegać można wszędzie, aby tylko była motywacja i inni zawodnicy, ważne jest bezpieczeństwo. Tak aby na trasie nie było nikogo oprócz biegaczy, żadnych rowerów, pieszych i pojazdów. W ostateczności mogą być inni zawodnicy. Jednak organizatorzy powinni dołożyć wszelkich starań, żeby na czas biegu nie wpuszczać na trasę osób (i obiektów!) niepożądanych.

13. Liczni i precyzyjni pacemakerzy.

A gdyby tak wystawić pacemakerów w biegu na 5 km? Albo z drugiej strony: w górskim ultra? Doskonale przygotowani zawodnicy, którzy tę trasę mają już obieganą i są w stanie poprowadzić uczestników biegu na bardzo konkretny czas. Nie mylą się, nie szarpią tempa, zagrzewają do walki, podtrzymują na duchu i sprawiają, że na mecie wygrywasz życie.

Peacemaker - Półmaraton Warszawski Fot. Marta Szewczuk

Idealny peacemaker doprowadzi Cię na metę w założonym czasie. No i byłoby miło, gdyby jeszcze był przystojny, a co! Fot. Marta Szewczuk

14. Fajna koszulka techniczna w pakiecie.

Oczywiście koszulka to nie wszystko… Liczą się jeszcze gadżety, próbki, drobiazgi, talony i kupony. Możemy się spierać, czy syty pakiet startowy ma znaczenie dla biegu, ale jedno jest pewne: dla biegu idealnego ma znaczenie bardzo duże. Jeśli człowiek ma wybór: „mieć coś albo nie mieć czegoś”, to zawsze wybierze „mieć coś”. I dobrze by było, żeby to „coś” było sensowne. Piotr Dura dorzuca od siebie: – Idealnie jeśli do dyspozycji biegaczy są prysznice, punkty na zostawienie plecaka, przydatne prezenty w pakietach startowych oraz fajna koszulka techniczna.

15. Dobrze wymierzona trasa.

To podpowiada Łukasz Tomaszewski: – Najważniejsze jest, żeby bieg był po dobrze wymierzonej i oznaczonej trasie. Mówiąc prosto: fajnie jest, kiedy bieg 10-kilometrowy rozgrywany był na dystansie 10 000 metrów. A górska setka miała sto kiometrów, a nie sto siedem. Tutaj pomocne są atesty, o które warto się starać. Trasa z atestem PZLA nie tylko podnosi prestiż imprezy i skłania do wzięcia w niej udziału, ale wzbudza też większe zaufanie biegaczy, którzy chcą poprawić swoją życiówkę. A co byście powiedzieli na górską setkę z atestem? Hm…

16. Porządna strona internetowa biegu, zawierająca wszelkie przydatne informacje.

I to informacje, dodajmy, łatwe do znalezienia i napisane w sposób nie budzący wątpliwości. Jak pisze Ania Dąbrowska: – Strona internetowa, na której jest duża i wyraźna informacja o dacie i godzinie startu. Wielu organizatorów wstydliwie ukrywa tę informację np. w regulaminie. Nieładnie! Po wejściu na stronę powinniśmy od razu widzieć, gdzie odbywa się bieg, kiedy i na jakim dystansie. Dobrze jest, kiedy najważniejsze informacje z regulaminu są gdzieś powtórzone w nieco bardziej przystępnej formie.

17. Biegnie się lekko, robi się życiówkę, a po biegu nie jest się zmęczonym…

Jest przyjemnie, tempo konwersacyjne, można pogadać z kumplem, który obok ledwo zipie, jest się w gazie, łydka podaje, czwórki nie palą… Nie dorzuca się do pieca całego węgla, bo nie ma potrzeby. Nie ma ściany, nie ma kryzysu, biegnie się po swoje. Wiatr dmucha w plecy, wszystkie podbiegi prowadzą w dół (a przynajmniej tak się to odczuwa), nie jest ani za zimno, ani za gorąco. Idealne przedpołudnie, przyjemne rozbieganie. A przy okazji, oczywiście, poprawia się życiówkę o kilka minut. Bo akurat ma się dzień konia. Bieg idealny!

18. Wygrana!

Czyli jesteś pierwszy na mecie. Nawet jeśli wszystkie wyżej wymienione warunki nie zostały spełnione, to bieg idealny i tak wygrasz. Dostaniesz nowe Volvo albo – w przypadku imprezy niskobudżetowej – paczkę żelków. A nie, przepraszam, wśród biegów idealnych nie ma imprez niskobudżetowych.

Prawda jest jednak taka, że to, czy wygrasz, zależy właściwie wyłącznie od ciebie. Bo wygrana nie zawsze oznacza, że jesteś pierwszy na mecie. Wniosek jest więc prosty: każdy bieg może być dla ciebie tym idealnym. I to jest najlepsze!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *