Wbiegał na metę jako ostatni i… wygrał wyścig! Takie zwycięstwo zdarza się raz na milion

Autor: Marcin Nagórek • 19.03.2017
CC BY-NC-ND 2.0 Flickr.com/ Pauleon Tan

CC BY-NC-ND 2.0 Flickr.com/Pauleon Tan

Do ciekawego zdarzenia doszło w lutym w Japonii. Wszyscy biegacze z wyjątkiem ostatniego zostali zdyskwalifikowani i tym samym ostatni zwyciężył w biegu.

Niecodzienne wydarzenie miało miejsce w połowie lutego w mieście Kasaoka, podczas rywalizacji uczniów szkół podstawowych. Na tej samej trasie rozgrywano kilka biegów, w tym półmaraton i część uczestników startowała razem. W biegu uczniów dystans wynosił 3 kilometry i na starcie stanęło 263 uczestników. Wszyscy po kolei przebiegali trasę w złym miejscu, czego nie wychwycił z początku żaden z wolontariuszy, skupionych bardziej na zapewnieniu bezpieczeństwa niż pilnowaniu trasy. Ich czujność uśpiło także to, że poprzednie biegi przebiegały w tym samym miejscu i nikt się nie pomylił.

Ostatecznie 262 biegaczy przebiegło jedynie dwa kilometry i wszyscy zostali zdyskwalifikowani. Tylko ostatni na mecie biedak zaznał wyjątkowej chwały. Ponieważ eskortował go rower z napisem „koniec wyścigu”, młody biegacz przetruchtał calutką trasę i został obwołany zwycięzcą. W biegu były przewidziane nagrody dla pierwszej szóstki, ostatecznie uhonorowano więc także pierwszą piątkę zdyskwalifikowanych biegaczy, w nagrodę za walkę. Na pierwszym miejscu podium stanął ostatni zawodnik, a za nim dwóch formalnie zdyskwalifikowanych – cóż za niecodzienna sytuacja! Jak widać, zawsze warto dobiec do mety, bo nigdy nie wiadomo, czy w ten sposób nie uda się wygrać np. maratonu w Berlinie. Już w Biblii napisano przecież, że ostatni będą pierwszymi.

źródło: japanrunningnews.blogspot.com

Czy uważasz, że biegacz został słusznie nagrodzony?

Komentarze