Diamentowa Liga 2018 – co słychać u naszych biegaczy na początku sezonu?

Autor: Jakub Karasek • 02.06.2018
By Erik van Leeuwen, attribution: Erik van Leeuwen (bron: Wikipedia). - erki.nl, GFDL, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=14501485

By Erik van Leeuwen, attribution: Erik van Leeuwen (bron: Wikipedia). – erki.nl, GFDL, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=14501485

Za nami pierwsze mityngi Diamentowej Ligi w sezonie 2018. Po 2 mityngach w Azji i 1 w USA cykl na dłużej przenosi się na europejskie areny – za nami już także zawody w Rzymie. Jak w dotychczasowych odsłonach wypadali nasi biegacze?

Otwarcie nowego sezonu Diamentowej Ligi nastąpiło na początku maja w Dausze w Katarze. Wśród uczestników tego mityngu znalazł się tylko 1 Polak – Adam Kszczot, który zajął przyzwoite 4. miejsce, przegrywając jedynie z 3 Kenijczykami. Czas naszego multimedalisty: 1:46,70 był lepszy od minimum PZLA na Mistrzostwa Europy w Berlinie.

Już 8 dni później rozegrano kolejne zawody z cyklu, w Szanghaju, gdzie znów w programie pojawiło się 800 m mężczyzn. Tym razem jednak w roli naszego rodzynka w konkurencjach biegowych wystąpił Marcin Lewandowski. Bieg okazał się bardzo szybki – dużo szybszy niż ten w Katarze. Zwycięzca zatrzymał zegar na 1:43,91 (o 1,3 sek. szybciej niż zwycięzca w Dausze), zaś na 3. miejscu rywalizację ukończył reprezentant Polski. Czas Marcina Lewandowskiego na poziomie 1:45,41 do tej pory jest najlepszym wynikiem sezonu w polskich tabelach.

Po 2 azjatyckich imprezach przyszedł czas na przelot do USA, gdzie w Eugene rozegrano słynny mityng Prefontaine Classic. Dla polskich kibiców ponownie konkurencją, która mogła wzbudzić zainteresowanie było 800 m mężczyzn, w którym udział wziął Adam Kszczot. Chociaż poprawił nieco czas z Kataru (1:46,64), zajął dopiero 6. miejsce. Do naszych biegaczy w Eugene dołączyła również Angelika Cichocka, ale jej występ na 1500 m także nie należał do udanych. Zmagająca się z bólem kolana nasza Mistrzyni Europy dobiegła na ostatniej pozycji z wynikiem 4:11,50.

W ostatnim dniu maja w Rzymie odbyła się 1. europejska odsłona cyklu Diamentowej Ligi. Ponieważ w kalendarzu znalazł się bieg na 800 m mężczyzn, nie mogło zabraknąć naszego reprezentanta. Po raz kolejny w stawce zameldował się Adam Kszczot. Niestety, znów nie był to bieg w stylu, do jakiego nas przyzwyczaił w ostatnich latach. Chociaż osiągnął najlepszy swój rezultat w sezonie (1:46,23), to 7. miejsce, a przede wszystkim brak błysku na końcówce mogą budzić pewien niepokój o jego dyspozycję.

Oprócz Adama Kszczota w Rzymie biegał również Krystian Zalewski, który jednak nie ukończył rywalizacji na 3000 m z przeszkodami. Ta konkurencja oraz kilka innych biegów nie były zaliczane do cyklu Diamentowej Ligi. Również damskie 400 m nie wliczało się do klasyfikacji cyklu, ale nie przeszkodziło to w organizacji biegu na wysokim poziomie. W mocnej stawce rywalek dobrze zaprezentowała się Justyna Święt-Ersetic, która osiągnęła czas 51,59, zajmując 4. miejsce i potwierdzając równą formę (w tym sezonie ustanowiła m.in. rekord życiowy z wynikiem 51,05).

W najbliższym czasie Diamentowa Liga zadomowi się w Europie na dłużej. Najpierw na północy, gdzie 7 czerwca odbędzie się mityng w Oslo, 3 dni później zawodnicy przeniosą się do Sztokholmu, zaś na przełomie czerwca i lipca czekają nas zawody w Paryżu i Lozannie. Według list startowych, spośród polskich biegaczy w stolicy Norwegii nie zobaczymy nikogo, zaś w Szwecji czeka nas interesujący pojedynek Adama Kszczota i Marcina Lewandowskiego na nietypowym dystansie 1000 m. Wśród zgłoszonych do zawodów jest także Angelika Cichocka na dystansie 1500 m, niewykluczone jednak, że ze względu na problemy z kolanem będzie zmuszona zrezygnować z udziału w tym biegu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisment ad adsense adlogger