Historia zwycięzców Maratonu Warszawskiego

Autor: Jakub Karasek • 19.03.2018

fiat

Maraton Warszawski to impreza z imponującą historią. W tym roku rozegrana zostanie już po raz 40. Przez lata tysiące biegaczy pokonywało królewski dystans ulicami Warszawy. Poznajcie wybrane historie najszybszych z nich.

Stanąć na najwyższym podium Maratonu Warszawskiego to marzenie wielu biegaczy. Dotychczas dokonało tego 36 mężczyzn i 31 kobiet. Bieg, który odbywa się już od 40 lat miał tak wielu bohaterów, że nie sposób opisać wszystkich. Poniżej znajdziecie opis kilku ciekawostek związanych ze zwycięzcami poprzednich edycji Maratonu Warszawskiego.

Z wysokiego „C”

1979_plakat1

Plakat zapowiadający inauguracyjną edycję Maratonu Warszawskiego (wówczas Pokoju). Fot. Archiwum Fundacji Maraton Warszawski

Pierwsza edycja pod nazwą „Maraton Pokoju” zorganizowana została w 1979 r. i okazała się spektakularnym sukcesem. Ogromnym zaskoczeniem była frekwencja na poziomie 1861 osób na mecie, co uczyniło zawody 2. największym maratonem w Europie. Jedyną rysą okazał się… dystans – ostatecznie do pełnego maratonu zabrakło według różnych źródeł od ok. 800 m do 1,6 km. Najszybsi w pierwszej edycji biegu okazali się Polacy: wśród mężczyzn wygrał Kazimierz Pawlik (2:11:34), chociaż taki sam czas zmierzono również Józefowi Stefanowskiemu. Wśród kobiet najlepsza była Renata Pentlinowska (2:51:38).

W kolejnym roku wśród kobiet tryumfowała przyszła mistrzyni oraz rekordzistka Polski w maratonie – Anna Bełtowska-Król. Co ciekawe, zanim zaczęła specjalizować się na królewskim dystansie, startowała na bieżni głównie na 400 m i 800 m. W rywalizacji mężczyzn najlepszy okazał się zmarły w styczniu 2018 r. były olimpijczyk z Montrealu – Jerzy Gros. Wyniki obojga zwycięzców (3:05:14 oraz 2:22:12) wskazują, że tym razem problemów z pomiarem dystansu nie było. Ciekawostką jest fakt, że wśród 2289 osób, które dobiegły do mety (ustanawiających na wiele lat rekord frekwencji maratońskiej w Polsce) znalazł się zawodnik, który 15 lat później stanie na najwyższym stopniu podium Maratonu Warszawskiego – Grzegorz Gajdus. W 1980 r. miał zaledwie 13 lat.

Rok 1981 przyniósł pierwsze w historii imprezy zwycięstwo obcokrajowca. Do Warszawy przyjechała reprezentująca USA Cindy Wuss i wśród kobiet nie miała sobie równych. Wynik 2:51:22 był rekordem imprezy lepszym nawet od wyniku z pierwszej edycji rozegranej na krótszej trasie. U mężczyzn wygrał wówczas Jerzy Finster również z rekordem imprezy – 2:17:06 (biorąc pod uwagę pełny dystans maratonu). Natomiast pierwszym zagranicznym zwycięzcą biegu wśród panów został Bułgar Stanimimr Nenov w 1983 r.

Więcej „pierwszych razów” przyniosła 9. edycja Międzynarodowego Maratonu Pokoju. Wówczas po raz pierwszy w historii na najwyższym stopniu podium stanęła osoba, która miała już na koncie zwycięstwo w którejś z wcześniejszych edycji imprezy. Z fantastycznym rekordem trasy na poziomie 2:38:24 tryumfowała Renata Walendziak. Poprzednie zwycięstwo w Maratonie Pokoju świętowała w 1979 r. jeszcze pod panieńskim nazwiskiem Pentlinowska. W tej samej edycji swoje pierwsze zwycięstwo w tych zawodach zanotował Wiesław Lenda – zawodnik, który 7 lat później zostanie pierwszym podwójnym tryumfatorem w historii imprezy wśród mężczyzn. Rok 1987 był również wyjątkowy ze względu na fakt iż różnica czasu pomiędzy pierwszym na mecie mężczyzną a pierwszą na mecie kobietą była najmniejsza w historii i wyniosła tylko 13 minut i 37 sekund.

Wyczyn Renaty Walendziak (2. zwycięstwo w imprezie) powtórzyła już w kolejnej edycji Stefania Kozik, która wcześniej okazał się najlepsza w 1984 r. Jubileuszowy 10. Międzynarodowy Maraton Pokoju miał również coraz bardziej profesjonalny charakter. Przede wszystkim, główną nagrodą dla najszybszego biegacza był samochód Fiat 126p. Jednym ze sponsorów imprezy została japońska firma zajmującą się pomiarem czasu – Seiko, a trasa po raz pierwszy w historii otrzymała atest PZLA. Można więc powiedzieć, że czasy Stefanii Kozik (2:55:34) oraz Pawła Tarasiuka (2:17:37), choć nie najlepsze w historii imprezy, są pierwszymi oficjalnymi rekordami trasy, spełniającej wszelkie kryteria do bicia rekordów.

Trudne lata 90.

Od 1988 r. zawody przeżywały wyraźny regres pod kątem frekwencji. O ile jeszcze w kolejnych 2 edycjach (gdzie wciąż nagrodą główną był Fiat 126p) impreza wciąż mogła być uznawana za dość dużą, o tyle w 1991 r. pierwszy raz w historii biegu do mety dotarło mniej niż 1000 osób. Od tej samej edycji w nazwie imprezy na stałe zadomowiło się określenie „Warszawski”. Dalszy spadek frekwencji spowodował, że w 1993 r. bieg ukończyło jedynie 520 osób. Wtedy też po raz pierwszy i u pań i u panów tryumfowali goście zza granicy: Polina Grigorenko z Rosji oraz Julius Mitibani z Tanzanii. Organizatorzy do dziś nie wiedzą czy i w jaki sposób zwycięzca zabrał do domu nagrodę główną – Fiata Cinquecento.

1993-numer-15-maraton-resize

Numer startowy 15. Warszawskiego Maratonu Pokoju. Fot. Archiwum Fundacji Maraton Warszawski

W 1994 r. Fiat został sponsorem tytularnym imprezy. Po 5 latach dramatycznego spadku frekwencji, liczba uczestników wreszcie była większa niż w poprzedniej edycji – do mety dotarło 788 biegaczy. Drugie zwycięstwo odniósł wówczas Wiesław Lenda, będąc pierwszym podwójnym tryumfatorem Maratonu Warszawskiego/Pokoju w historii. Wśród kobiet swoją zwycięską passę w Warszawie otworzyła Elena Cuchło. Białorusinka wygrywała jeszcze przez kolejne 2 lata, a przy okazji swojego 2. zwycięstwa pobiła również rekord imprezy z wynikiem 2:37:21. Zresztą w 1995 r. najlepszy czas w historii imprezy padł również w rywalizacji mężczyzn (2:15:37), a jego autorem został Bułgar Christo Stefanov.

Dominację Eleny Cuchło w 1997 r. przerwała Karina Szymańska, wyraźnie (o 7 minut) pokonując Białorusinkę w bezpośrednim pojedynku. 22-letnika wówczas Polka nie tylko zdetronizowała „królową” Maratonu Warszawskiego, ale pobiła wszystkie jej osiągnięcia – w 1998 r. ustanowiła rekord imprezy – 2:36:24, w 1999 r. odniosła swoje 3. zwycięstwo w stolicy, a w 2003 r. po raz 4. stanęła na najwyższym podium Maratonu Warszawskiego, stając się najbardziej utytułowaną biegaczką w historii imprezy. W roku, w którym Karina Szymańska rozpoczynała swój zwycięski marsz, do historii przeszedł po raz kolejny Wiesław Lenda, odnosząc swój 3. tryumf, co również czyni go rekordzistą imprezy pod tym względem.

W 1999 r. po raz pierwszy w Maratonie Warszawskim zwycięstwo odniósł Kenijczyk. Był nim David Ngetich. Trasę w Warszawie pokonał w 2:16:31, a ledwie tydzień później tryumfował w… maratonie w Eindhoven z wynikiem 2:09:24. Zwycięstwo w Warszawie nie było jednak wówczas tak prestiżowe, gdyż bieg chylił się ku upadkowi. Przeniesienie zawodów na maj w 2000 r. i nadanie imprezie rangi Mistrzostw Polski Mężczyzn w maratonie nie spowodowały wcale zwiększonego zainteresowania biegiem.

1999-pamieci-tomasza-hopfera-21-maraton-resize

Relacja z Maratonu Warszawskiego z 1999 r. Fot. Archiwum Fundacji Maraton Warszawski

Rok 2001 to kontynuacja zapaści, która zaowocowała dramatyczną decyzją – w 2002 r. Maraton Warszawski miał się nie odbyć. Ostatecznie imprezę uratowali pasjonaci, którzy postanowili nie dopuścić do śmierci biegu z taką historią. Zawody odbyły się na 4-kilometrowej pętli w Parku Saskim i była to najmniejsza edycja pod względem frekwencji w historii – bieg ukończyło 307 osób. Jako pierwszy na mecie zameldował się Łotysz Dmitrijs Šlesarenoks w czasie 2:30:02. Wśród kobiet zwycięstwo odniosła Marlena Żółnowska z wynikiem 3:36:19. Nie trzeba chyba dodawać, że są to najsłabsze wyniki wystarczające do zwycięstwa w imprezie. Właśnie z tej edycji pochodzi największa na mecie różnica pomiędzy czasem najlepszego mężczyzny i najlepszej kobiety.

Odrodzenie Wielkiego Biegu

Od 2003 r. ciężar organizacji i podniesienia imprezy z kolan wzięła na siebie Fundacja Maraton Warszawski. I od razu udało się odnieść sukces – w 25. Old Spice Maratonie Warszawskim do mety znów dotarło ponad 1000 osób – dokładnie 1063. Również pod względem sportowym nie brakowało powodów do świętowania – to właśnie na ćwierćwiecze biegu swoje 4. zwycięstwo odniosła wspomniana wcześniej Karina-Szymańska.

Prawdziwe odrodzenie Maratonu Warszawskiego nadeszło w 2005 r. Prawie 1700 osób na mecie oraz rekordy imprezy tak u kobiet jak i u mężczyzn potwierdzały, że impreza wróciła na właściwe tory. Wśród pań najszybsza okazała się Rosjanka Nina Kolyaseva z czasem 2:34:53, jako pierwsza kobieta pokonując warszawską trasę poniżej 2:35. Również wśród mężczyzn padła „okrągła” bariera – rekordzista Polski w maratonie Grzegorz Gajdus jako pierwszy uporał się z wynikiem 2:15, zatrzymując stoper na wyniku 2:14:50.

Wzrost i przyspieszenie w imprezie postępowało w kolejnych latach. Rok 2006 to 1860 uczestników i kolejny rekord imprezy mężczyzn – tym razem Ukraińca Vitalija Shafara – 2:12:29. W następnej edycji na mecie znów zameldowało się ponad 2000 osób (2119), a czas Shafara o 9 sekund poprawił Paweł Ochal. Aż do 2017 roku będzie dzierżył tytuł ostatniego biegacza urodzonego w Polsce, który wygrał Maraton Warszawski.

W końcu nadszedł czas na 30-lecie imprezy. Dzięki promocji i mobilizacji biegaczy oraz rosnącemu boom’owi na ten rodzaj aktywności fizycznej w Polsce, w końcu po 28 latach udało się pobić rekord frekwencji. Do mety 30. Flora Maratonu Warszawskiego dobiegło 2640 osób. Również pod względem sportowym impreza okazała się wielkim sukcesem. Zwycięzcą został Etiopczyk Alemayehu Shumye – pierwszy reprezentant tego kraju na najwyższym stopniu Maratonu Warszawskiego. Co więcej, pobił również rekord imprezy z czasem 2:11:50. Wśród kobiet było jeszcze więcej emocji, a wszystko za sprawą rekordzistki Polski w maratonie Małgorzaty Sobańskiej. Chociaż nie zbliżyła się do swojego rekordowego rezultatu z Chicago z 2001 r., osiągnęła najlepszy wówczas wynik kobiecy na polskiej ziemi z czasem 2:31:20.

Rok 2009 to pierwszy w historii Maraton Warszawski z liczbą uczestników powyżej 3000, a w 2011 r. do mety dotarło aż 4061 biegaczy. 33. edycja to także rekord pod względem sportowym. John Sammy Kibet ustanowił najlepszy wówczas czas maratoński na polskiej ziemi – 2:08:17. Czas ten do dzisiaj jest rekordem imprezy. Rok później natomiast w Warszawie odbyły się Mistrzostwa Polski Kobiet w maratonie. Złoty medal i zwycięstwo w rywalizacji kobiet wywalczyła z wynikiem 2:34:15 Agnieszka Ciołek (obecnie Mierzejewska). Zawodniczka ta pozostaje ostatnią Polką, która tryumfowała w Maratonie Warszawskim.

img_7292

Mistrzyni Polski w maratonie 2012 – Agnieszka Ciołek. Fot. Archiwum Fundacji Maraton Warszawski

Najbardziej spektakularną edycją Maratonu Warszawskiego okazała się 35. Do mety dotarło aż 8506 zawodników, co do dzisiaj jest niepobitym rekordem frekwencji, jeśli chodzi o maratony w Polsce. Jako pierwszy na płycie Stadionu Narodowego finiszował wówczas Yared Shegumo, który osiągnął czas 2:10:34 – wynik dający mu przepustkę do Mistrzostw Europy w Zurychu, w których zdobył srebrny medal. Wśród kobiet Etiopka Haftu Teshema Goitetom poprawiła wynik Małgorzaty Sobańskiej, osiągając czas 2:29:32 – ten rezultat wciąż jest rekordem imprezy.

Najlepsze czasy pod względem sumarycznego wyniku zwyciężczyni i zwycięzcy zostały osiągnięte w 2015 r. Najlepszy wśród mężczyzn okazał się Ezekiel Omullo z czasem 2:09:19. Dokładnie 20 minut i 20 sekund później metę przekroczyła najszybsza biegaczka – Ruth Wanjiru. Czasy reprezentantów Kenii były wówczas 2. najlepszymi w historii imprezy (rok później Omullo poprawił swój rezultat na 2:08:55). Co ciekawe, była to jedyna edycja w całej historii imprezy, w której na najwyższym stopniu podium stali reprezentanci tego samego kraju (nie licząc oczywiście 16 polskich dubletów). Rok 2015 to także pierwsze w historii edycja Maratonu Warszawskiego, w ramach której zorganizowano akcję #BiegamDobrze.

W 38. PZU Maratonie Warszawskim znów tryumfował Ezekiel Omullo. Wygrywając 2. rok z rzędu stał się jedynym w historii imprezy biegaczem, który może pochwalić się takim osiągnięciem. Jednak nawet, gdyby w 2017 r. po raz 3. przyjechał do Warszawy, nie ma pewności, że poradziłby sobie z fantastycznie dysponowanym Błażejem Brzezińskim. W ubiegłym roku to własnie zawodnik z Bydgoszczy dostarczył kibicom niezapomnianych emocji, wygrywając w fantastycznym stylu.

(c) Wszelkie prawa zastrzeżone, fot: www.sportografia.pl www.aktywer.pl

(c) Wszelkie prawa zastrzeżone,
fot: www.sportografia.pl
www.aktywer.pl

Fiat napędzi uczestników 40. PZU Maratonu Warszawskiego!

Jak rywalizacja potoczy się w tym roku? Przekonamy się w niedzielę 30 września, kiedy odbędzie się jubileuszowa 40. edycja PZU Maratonu Warszawskiego. W tym roku uczestnicy powalczą nie tylko o zwycięstwo, ale także o wyjątkową nagrodę – crossovera Fiata 500X Mirror. Samochód trafi w ręce najszybszego biegacza lub najszybszej biegaczki, a o wszystkim zadecyduje różnica ich czasów na mecie. Jeśli będzie mniejsza niż różnica w damskim i męskim rekordzie imprezy (21 minut i 15 sekund), to zwyciężczyni będzie cieszyć się z rodzinnego auta, jeśli różnica będzie większa, stylowego Fiata 500X do domu zabierze najlepszy biegacz 40. PZU Maratonu Warszawskiego. Patrząc na historię, nieco większe szanse na sukces ma mężczyzna – w dotychczasowych edycjach według tych kryteriów 10 razy to panie wygrałyby tę rywalizację, zaś panowie 29 razy. Jednak nic nie jest rozstrzygnięte aż do chwili, kiedy zwycięzca i zwyciężczyni przekroczą linię mety. Czekamy więc z niecierpliwością na 30 września 2018 r.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisment ad adsense adlogger