Karmienie piersią a bieganie

fot: mamaratonka.pl

fot: mamaratonka.pl

Czy karmiąc można trenować? Jakie zagrożenie niesie ze sobą połączenie mleczanu z… mlekiem matki? Odpowiadamy!

Nie ma lepszego… izotonika?

  • Mleko matki zmniejsza ryzyko wystąpienia u wcześniaków martwiczego zapalenia jelit (NEC) sepsy czy też obcobrzmiącej retinopatii wcześniaczej.

  • Zawiera kazeinę, która zwiększa przyswajalność cynku, miedzi i wapnia do organizmu.

  • Zawiera aż 80 enzymów trawiennych (!), w tym alfa1-antytrypsynę, blokującą trawienie białek odpowiedzialnych za odporność .

  • Działa przeciwzapalnie i przeciwbakteryjnie pomagając maluchom walczyć z paciorkowcami.

  • Zawiera aż 18 rodzajów aminokwasów!

  • Dzięki wolnym kwasom tłuszczowym działa antywirusowo i przeciwgrzybicznie.

  • Ma w składzie tzw. kwasy PUFA, które są odpowiedzialne za ostrość widzenia, zdolności poznawcze dziecka, rozwój płuc i układu nerwowego.

  • Pełni rolę budulcową i energetyczną.

Jak widać, mleko matki to doskonała substancja, istna niemowlęca ambrozja! Bez wątpienia, to najlepszy pokarm, jaki możesz ofiarować swojemu potomkowi… Zawsze będę podkreślać jak ważny dla dziecka jest pokarm matki i… jaką cudowną i emocjonalną przygodą jest okres karmienia piersią. Niemniej, karmienie wymaga poświęcenia. Karmiłam dwójkę moich dzieci – i Polę, i Leona, każdego prawie rok. Wychodząc na trening, wielokrotnie musiałam wrócić do domu po pierwszych rozgrzewających kilometrach. Co więcej, podczas przygotowań do maratonu, wszystkie długie wybiegania, kiedy już udało się je zorganizować, były zwyczajnie… bolesne. Nie pomagały nawet dwa staniki biegowe nałożone jeden na drugi!

Kwas mlekowy w… mleku

Kwas, który powstaje w naszych mięśniach na skutek niedostatecznej dostępności tlenu w komórkach podczas obciążenia nazywany jest, nomen omen, mlekowym. Bez większej analizy biochemicznej, po procesie spalenia glukozy powstaje właśnie kwas mlekowy, a dalej mleczan, którego zawartość mierzymy podczas badań wydolnościowych. Wielokrotnie zastanawiałam się czy nie szkodzę bieganiem karmionym maluchom. Czy mleczan, krążący po moim organizmie, przedostaje się do mleka? W jakich ilościach? Czy od względnie intensywnego treningu zmienia się jego skład? A może… smak? Niby banalny problem, jednak mogący trwale zaburzyć proces karmienia. I właśnie podczas wspomnianych badań wydolnościowych przed maratonem, poprosiłam o poradę dot. karmienia, biegania i mleczanu dra Szczepana Wiechę, fizjologa sportowego z warszawskiego SPORTSLABu:

  1. Czy mleczan dostaje się do mleka biegającej matki?

Mleczan przechodzi przez wszystkie tkanki organizmu bo łatwo dyfunduje z mięśni do krwi i dalej do innych tkanek, w tym mleka matki. Do mleka trafia jednak niewielka ilość mleczanu w stosunku do tego co obserwujemy we krwi (krew 10-12 mmol/l; mleko około 1,5 mmol/l). To, ile znajduje się w mleku mleczanu zależy przede wszystkim od intensywności ćwiczeń (te poniżej progu nie powodują zauważalnego wzrostu stężenia mleczanu).

  1. Czy obecność mleczanu wpływa na smak mleka?

Mleczan jest substancją bezwonną, pozornie nie powinien mieć wpływu na mleko matki, ale wg. badań naukowym wnioski są inne. Wiadomo, że wpływa negatywnie na akceptowanie mleka przez dziecko zapewne przez zmianę smaku mleka nawet pomimo jego niewielkiego stężenia. To, ile go będzie zależy od intensywności ćwiczeń i momentu w jakim nastąpi karmienie od zakończenia ćwiczeń. Jak wynika z badań – po godzinie od ćwiczeń, nawet tych intensywnych, można już karmić! (link do pełnego artykułu poniżej)

Mleczne wnioski

To karmić czy nie karmić, biegać czy nie biegać? No jasne, że biegać i karmić! Nie dajmy się zwariować! Kierując się filozofią złotego środka, miejmy oczywiście rękę na pulsie, ale nie panikujmy – intensywność treningów kobiet po porodzie, podczas nieprzespanych nocy i po ciężkich dniach raczej nie służy intensywnym jednostkom treningowym. To w większości przypadków czas regeneracji, biegania rekreacyjnego… Natomiast, jeśli jednak mamy siły i balansujemy na progu AT, czyli przemian beztlenowych, poczekajmy tę godzinkę po ciężkiej sesji, aby zawartość mleczanu w organizmie się ustabilizowała, a mleczny obiad dla pociechy smakował tak samo dobrze jak dotychczas!

Bibliografia:

 

Komentarze