KyteMe: kurtka, która może latać

kyteme2

Fot. Materiały producenta

Pomysłowość ludzka (podobnie zresztą jak głupota) nie zna granic. Także w odzieży biegowej powstawały produkty niesamowite, czasem i kuriozalne, ale czegoś takiego jak kurtka KyteMe jeszcze nie było.

kyteme3

Fot. Materiały producenta

Odzież biegowa cały czas się rozwija. Powstają nowe materiały, zmienia się krój, poprawia oddychalność oraz dodaje się coraz to nowe funkcjonalności. Czapka ma np. zintegrowane słuchawki, koszulka mierzy tętno, spodenki pracę nóg. Może niektóre rzeczy są nieco dziwaczne, ale dają się na swój sposób obronić i są, a przynajmniej mogą być dla niektórych użyteczne. Kurtka KyteMe też jest użyteczna, no bo w końcu jest kurtką, a konkretnie bardzo lekką wiatrówką. Tak przynajmniej twierdzi producent. Jednak co ciekawe, jej waga nie jest podana. Wiemy jedynie, że gramatura materiału waha się między 40 a 80 g/m2, więc tak naprawdę ciężko ocenić, czy jest to na plus czy na minus. W każdym razie ochroni nawet przed silnym wiatrem czy drobnym deszczem. Składa się do bardzo kompaktowych rozmiarów, a oddychający materiał ma sprawić, że pot będzie bardzo efektywnie opuszczał jej wnętrze.

kyteme1

Fot. Materiały producenta

Niby wszystko pięknie. Tylko, że takich kurtek są dziesiątki i można je kupić w wielu sklepach biegowych. Jest jednak pewna bardzo istotna różnica: tamte kurtki nie mogą być latawcem. Tak, dobrze przeczytaliście. Kurtka KyteMe oprócz funkcji kurtki, pełni funkcję latawca. Jak podaje producent, przy odrobinie wprawy wystarczy pięć minut, aby kurtka przeistoczyła się w latawiec i odwrotnie. Z całym szacunkiem dla wielkich producentów, ale ani Nike ani Adidas czy inni potentaci latać nie potrafią, ta tą sztukę opanowała.

kyteme5

Fot. Materiały producenta

W zestawie oprócz kurtki, która służy za poszycie, otrzymujemy zestaw rurek i łączników oraz rączki do sterowania. Taki zestaw kosztuje od 35 do 59 euro, w zależności od terminu złożenia zamówienia. Dostępny jest też droższy zestaw, z dodatkowym stabilizatorem i jest on droższy o 10 euro. Za kolejną dychę otrzymamy kaptur, który może służyć za torbę do schowania kurtki.

Sama kurtka oczywiście została odpowiednio zmodyfikowana, aby współpracowała ze stelażem. Posiada wzmocnienia oraz punkty do mocowania węglowych rurek. Trudno odmówić temu ciuchowi pomysłowości, ale latająca kurtka to nie jest chyba to czego biegacze szukają.

Komentarze