Maraton w Londynie znowu rekordowo mocny

Autor: Marcin Nagórek • 25.01.2016

LONDON, ENGLAND - APRIL 23: Emmanuel Mutai, Geoffrey Mutai, Eliud Kipchoge, Stanley Biwott, Wlison Kipsang and Dennis Kimetto attend the photocall for the Elite Men ahead of Sunday's London Marathon on April 23, 2015 in London, England. (Photo by Ben A. Pruchnie/Getty Images)

Emmanuel Mutai, Geoffrey Mutai, Eliud Kipchoge, Stanley Biwott, Wlison Kipsang i Dennis Kimetto – elita mężczyzn przed maratonem w Londynie. Fot. Ben A. Pruchnie/Getty Images

Tydzień temu ogłoszono listę elity pań, startujących 24 kwietnia w Londynie. Obecnie to samo zrobiono z mężczyznami. Polskim akcentem będzie start Marcina Chabowskiego, który w tym biegu będzie walczył o minimum olimpijskie. Jego bardzo dobre 2:10:07 jest jednak dopiero 17. czasem wśród zgłoszonych biegaczy!

Londyn będzie zdecydowanie mocniejszy niż maraton podczas Igrzysk Olimpijskich, mimo że to występ w Rio de Janeiro jest głównym celem większości biegaczy i biegaczek. W Brazylii będzie mogło jednak wystąpić tylko trzech Kenijczyków i trzech Etiopczyków. Londyn nie ma takich ograniczeń, dlatego nie dzieli biegaczy według narodowości, a jedynie według życiówek. Dlatego na liście znalazło się aż dziewięciu reprezentantów Kenii lub Etiopii – niemal wszyscy na czołowych miejscach. Podobnie jest wśród pań – dokładnie dziewięć biegaczek z Kenii i Etiopii.

Męską listę otwiera Eliud Kipchoge. Przed laty mistrz świata na 5000 metrów, obecnie najgorętsze nazwisko światowych biegów maratońskich i kandydat na kolejnego rekordzistę świata. Jego życiówka to na razie „skromne” 2:04:00, ale wśród osiągnięć ma zwycięstwo w Londynie. Kipchoge rzadko zresztą przegrywa, a jeśli coś mu się nie udaje, to raczej z przyczyn obiektywnych. Jesienią w Berlinie nie pobił rekordu świata głównie dlatego, że w czasie biegu wysunęły mu się z butów wkładki i przeszkadzały na całym dystansie. Nie powstrzymało go to jednak przed zwycięstwem.

Na pewno chęcią rewanżu za porażkę w 2015 dyszą dwaj rekordziści świata: aktualny, czyli Kenijczyk Dennis Kimetto oraz były, czyli jego rodak Wilson Kipsang. A oprócz niego także legendarny Etiopczyk Kenenisa Bekele, najwybitniejszy długodystansowiec w historii biegów stadionowych i przełajowych, który po zwycięstwie w debiutanckim maratonie w Paryżu został nieco zastopowany przez kolejne kontuzje. W tak doborowym towarzystwie nieco w cieniu są gwiazdy tego formatu, co Stanley Biwott, zwycięzca maratonu w Nowym Jorku czy Endeshaw Negesse z życiówką 2:04:52.

Mocna będzie także obsada europejska i pokażą się niemal wszyscy liczący się gracze z kontynentu. Zabraknie właściwie tylko naszego Henryka Szosta. Będzie za to Niemiec Arne Gabius (2:08:33), Ukrainiec Sergiej Lebiedź (2:08:32), jego rodak Witalij Szafar (2:09:58), nasz Marcin Chabowski (2:10:07) oraz Brytyjczycy Scott Overall (2:10:55) i Chris Thompson (2:11:14).

Najciekawszym debiutantem będzie Kenijczyk Bedan Karoki, wicemistrz świata w biegach przełajowych.

Wśród pań obsada robi jeszcze większe wrażenie. Tytułu broni nieco zaskakująca zwyciężczyni z 2015, Etiopka Tigist Tufa (2:21:52). Druga była, i także się pojawi, druga najszybszya maratonka w historii, zwyciężczyzni ubiegłorocznego Nowego Jorku, Kenijka Mary Keitany (2:18:37). A wśród ich rywalek startująca kiedyś w Warszawie, a obecnie mająca już na koncie tytuł mistrzyni świata Etiopka Mare Dibaba (2:19:52), zwyciężczyni z Dubaju i Berlina, Kenijka Gladys Cherono (2:19:25), zwyciężczyni Chicago i rekordzistka świata w półmaratonie, Kenijka Florence Kiplagat (2:19:44), a także wicemistrzyni olimpijska, znana z nieco dziwnego stylu biegu, Priscah Jeptoo z Kenii. Najszybszą Europejką będzie Portugalka Jessica Augusto, z życiówką 2:24:25.

24 kwietnia to data, którą każdy kibic maratonu powinien już teraz zaznaczyć w kalendarzu jako obowiązkową. Relacja w stacji Eurosport.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *