Parkrun – sobotnie poranki na biegowo w 10 miastach Polski

Parkrun - biegi co sobotę

5 kilometrów w przyjaznych biegaczom, parkowych sceneriach, pomiar czasu i dobra zabawa w samym środku miasta. Zaczynasz weekend aktywnie, od biegu o godzinie 9 rano, i masz poczucie dobrze wykonanej roboty na cały dzień. Idea przyszła do nas z Wielkiej Brytanii, do akcji przyłączyło się już 10 miast w Polsce. Biegi są bezpłatne.

Co sobotę o godzinie 9 rano w 10 miastach w Polsce można przyjść i spędzić aktywnie poranek. Kto chce może się ścigać (jest pomiar czasu), kto woli – może potraktować poranne biegi jako wydarzenie czysto towarzyskie. Biegi odbywają się w przyjaznej, kameralnej atmosferze, w miejscach, w które łatwo dojechać.

W Łodzi można pobiegać w Parku J. Poniatowskiego, tuż obok dworca Łódź Kaliska, w Poznaniu – w Parku Cytadela, na Bulwarze Nadmorskim im. Feliksa Nowowiejskiego w Gdyni i w parku Ronalda Reagana w Gdańsku, na Krakowskich Błoniach (okolice przystanku Cracovia), w Parku Skaryszewskim w Warszawie oraz w w Parku Biskupińskim we Wrocławiu. Biegi odbywają się również w Lesznie (teren Nadlećnictwa, Karczna Borowa), w Szczecinku (Park Miejski przy Jeziorze Trzesiecko) i Żarach (Zielony Las).

Aby wziąć udział w biegu nie trzeba dokonywać żadnej opłaty. Trzeba się jednak zarejestrować na stronie internetowej organizatora, wydrukować kartę startową (kod kreskowy z imieniem i nazwiskiem uczestnika) i przyjść. Dzięki rejestracji będziemy mieć zmierzony czas, a wyniki ze wszystkich biegów będą dostępne w systemie.

Trasy biegów prowadzą po parkowych alejkach w 10 miastach Polski i wynoszą 5 km.

W trosce o środowisko organizatorzy zachęcają aby na miejsce startu docierać spacerem, na rowerze, biegnąc lub korzystając ze środków komunikacji miejskiej. Użytkowników samochodów proszą również o odpowiedzialne parkowanie w wyznaczonych do tego miejscach.

Park Run w praktyce

Warto przyjść i aktywnie zacząć weekend. Ma się wówczas poczucie „odrobionych lekcji”. To bardzo dobra okazja do zmobilizowania się do mocnego treningu. Można się pościgać, można po prostu się przebiec, nie ma parcia. Nikt nie będzie nad Tobą stał i pilnował czy na pewno odpowiednio mocno się pocisz. W Warszawie Park Run odbywa się w Parku Skaryszewskim, jednym z najbardziej urokliwych zielonych miejsc w stolicy, pełnym wiewiórek, alejek, na których o poranku można spotkać wielu biegaczy. Park Skaryszewski jest zabytkowym parkiem krajobrazowym. Został założony na terenach skaryszewskiego pastwiska miejskiego w latach 1905-1922. Biegając po alejkach, przystosowanych do ówczesnego ruchu pojazdów konnych, trafiamy na jeziorka, usypane wzgórza, sztuczny wodospad i rozarium. Podczas biegu na 5 km trudno podziwiać uroki parku, ale można tu zostać chwilę dłużej, lub pobiegać ścieżkami w ramach rozgrzewki. Na bieg przychodzisz z wydrukowanym kodem kreskowym. Wszyscy ustawiają się na starcie – w kameralnej atmosferze słyszą: Do biegu, gotowi, start! Piątka to dla większości amatorów trudny dystans. Nie robią bowiem zbyt wielu treningów szybkościowych, które mają tu duże znaczenie. To dystans bardzo męczący, gdy ktoś ściga się na maksimum swoich możliwości. Ciężko jest już od początku, a że trudno rozłożyć siły widać po tym jak stawka biegaczy nagle zaczyna zwalniać po pierwszym kilometrze. Mimo to – warto przychodzić i próbować się pościgać. To bardzo mocny trening, mnóstwo dobrej zabawy, rywalizacji, a człowiek nie czuje się bardzo wymęczony już krótko po wyścigu. W Parku Skaryszewskim 5 km to dwa i pół okrążenia z dobiegiem na ostatniej prostej. Metę widać już z 200-300 ostatnich metrów. Gdy przebiega się przez jej linię mierzą nam czas i dają numerek z miejscem, na jakim przybiegliśmy. Później skanowany jest nasz kod, przypisywane miejsce i wyniki bardzo szybko trafiają na stronę. Właściwie po powrocie do domu już dostajemy maila z informacją ile czasu zajął nam wyścig i którzy byliśmy. Jedyną rzeczą trudną po pogodzenia jest kolizja ze spacerowiczami. W sobotę o 9 rano nie ma jeszcze tłumów, ale sama popędziłam jak lokomotywa wskakując pomiędzy dwoje starszych państwa i karmioną przez nich wiewiórkę, co nie spotkało się z ich entuzjazmem. Mi było głupio, ale przecież się ścigałam, więc nie zatrzymałam się żeby przeprosić. Mam nadzieję, że spacerowicze wybaczą. Wiewiórki również.

Park Run to świetna inicjatywa. Warto spróbować. Naprawdę polecamy.

 Więcej informacji i rejestracja na stronie parkrun.pl