Początek sezonu i już mamy co świętować. Sukcesy Polaków w hali!

Autor: Marcin Nagórek • 09.02.2018
fot: Paweł Skraba

fot: Paweł Skraba

Adam Kszczot, Angelika Cichocka, Marcin Lewandowski i Sofia Ennaoui pokazują się z doskonałej strony podczas pierwszych tegorocznych wyścigów w hali. Już wkrótce mistrzostwa świata, a z nimi szansa na polskie medale.

Sezon biegów w hali jest w tym roku wyjątkowo krótki, a przy tym specyficzny. Na początku marca odbywają się w Birmingham mistrzostwa świata i mogą okazać się wyjątkowo mocno obsadzone. Wszystko przez to, że latem mamy wyjątkową sytuację – w kalendarzu nie ma ani mistrzostw świata, ani Igrzysk Olimpijskich. Europejczycy będą się ścigać w mistrzostwach kontynentu, ale reszta świata nie ma przed sobą żadnej prestiżowej rywalizacji. Z tego względu przynajmniej część biegaczy może skupiać się na kilku wybranych biegach halowych.

Już w pierwszych dużych mityngach z dobrej strony mogliśmy oglądać Polaków. Tradycyjnie bezkonkurencyjny jest Adam Kszczot, który w hali zawsze czuł się doskonale i w poprzednim roku nie przegrał w niej ani razu (rezygnując jednak z dalekiego wyjazdu do USA na mistrzostwa świata). Tym razem Adam także zaczął sezon wyśmienicie. Dwa starty – dwa zwycięstwa. Najpierw w niemieckim Duesseldorfie, potem w hiszpańskim Madrycie. Wykonane minimum na mistrzostwa świata (1:46,50) i wyniki 1:46,47 oraz 1:46,53. Warto przy tym pamiętać, że w hali biega się odrobinę wolniej niż na stadionie, gdzie Adam regularnie osiąga czasy rzędu 1:44-1:45.

Marcin Lewandowski, drugi z naszych eksportowych 800-metrowców, zaczął sezon od zwycięstwa w Karlsruhe (1:46,90), a potem drugiego… ale w drugiej serii tego samego niemieckiego mityngu, w którym najlepszy był Kszczot. Marcin pobiegł niewiele wolniej – 1:46,93. W klasyfikacji generalnej dało to dopiero 6. miejsce, ale z pewnością w bezpośrednim pojedynku wyglądałoby to nieco inaczej. A tak mogliśmy cieszyć się podwójnym zwycięstwem Polaków, zarówno w pierwszym, jak drugim biegu. Podobna sytuacja miała zresztą miejsce w Madrycie. Główny bieg wygrał Adam Kszczot, a drugą serię młody Mateusz Borkowski, z czasem 1:47,74. Można powiedzieć, że wszystkie ważne europejskie biegi na 800 metrów w tym sezonie wygrywają na razie tylko Polacy. Co ciekawe, Adam Kszczot w mityngu w Duesseldorfie zwyciężył już siódmy rok z rzędu!

Minimum na mistrzostwa świata uzyskała także Angelika Cichocka. Polka w Karslruhe uzyskała na 1500 metrów czas 4:09:58 i zajęła 5. miejsce, a wkrótce potem wskoczyła na podium w Duesseldorfie – drugie miejsce i rekord życiowy 4:06,35. Angelika biegła także w Madrycie, ale z niewiadomych powodów na razie organizator nie uwzględnił jej w wynikach. W Duesseldorfie na 1500 metrów można było oglądać także Sofię Ennaoui, ale reprezentantka Polski nie uzna tego biegu za udany – osiągnęła wynik tylko 4:15,63. Za to wcześniej w czeskiej Ostrawie Sofia została najszybszą w tym roku Polką na dystansie 3000 metrów. Co ciekawe, szybciej w Polsce nie pobiegł do tej pory żaden mężczyzna.

Wśród osób, które zapewniły sobie już występ na mistrzostwach świata jest także Justyna Święty na 400 metrów oraz Ewa Swoboda w sprincie na 60 metrów. A już 15 lutego niemal wszystkie polskie gwiazdy będzie można oglądać podczas mityngu w Toruniu, należącego do serii World Indoor Tour – najbardziej prestiżowych mityngów halowych na świecie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisment ad adsense adlogger