Ruszyła Diamentowa Liga. W kobiecym biegu zwyciężyła kontrowersyjna Caster Semenya [WIDEO]

Autor: Marcin Nagórek • 06.05.2017

Caster Semenya na Igrzyskach Olimpijskich w Londynie w 2012 roku, przed biegiem na 800 m. Fot. Getty Images/Bill Frakes /Sports Illustrated

W piątek w Katarze nieco po cichu wystartował pierwszy tegoroczny mityng Diamentowej Ligi – serii najbardziej prestiżowych mityngów lekkoatletycznych na stadionie. Wystartowała m.in. Polka Joanna Jóźwik.

Mityng w Ad Dausze w Katarze to część obserwowanego od lat przechodzenia sportu do krajów do tej pory mało aktywnych w tej dziedzinie. Kupowanie klubów piłkarskich przez arabskich szejków, mistrzostwa świata w piłce nożnej, ręcznej, wyścigi Formuły 1 – to tylko część aktywności krajów Zatoki Perskiej. Nie tylko zresztą ich, bo uaktywniają się także azjatyckie nowe tygrysy, np. Malezja. W krajach Zatoki Perskiej jest to jednak bardzo widoczne także w lekkiej atletyce. Mamy bardzo szybki maraton w Dubaju, najmocniejszy półmaraton świata w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, a także mityng lekkoatletyczny w Ad Dausze. Ze względu na wczesny etap sezonu w Katarze nie startują zwykle największe biegowe gwiazdy Europy, Australii i USA, pokazują się za to Kenijczycy i Etiopczycy. Tak było również i tym razem. Mityng tradycyjnie odbywa się w piątek, czyli w dzień wolny w większości krajów muzułmańskich.

Najbardziej ciekawą dla polskiego kibica konkurencją było 800 metrów kobiet, gdzie pobiegła nasza Joanna Jóźwik. Niestety, Światowe Zrzeszenie Federacji Lekkoatletycznych (IAAF) nadal nie uregulowało sprawy tzw zawodniczek trans-gender, czyli częściowo obupłciowych. To największa biegowa kontrowersja zeszłego sezonu, a także kilku innych sezonów w ostatnich czasach. Pochodząca z RPA Caster Semenya oraz Kenijka Margaret Wambui odstają od konkurentek o lata świetlne, przez co rywalizacja kompletnie straciła na atrakcyjności. W światku lekkoatletycznym popularna jest teoria spiskowa, że Semenya nie chce ujawniać swoich prawdziwych możliwości, aby nie spowodować szybszego zajęcia się sprawą przez lekarzy IAAF. Ma wygrywać zawsze minimalnym nakładem sił – i trzeba przyznać, że z zewnątrz tak to trochę wygląda. W Ad Dausze wygrała w czasie 1:56,61, blisko niej była tylko wspomniana Wambui – 1:57,03. Joanna Jóźwik zaliczyła katastrofalny start, biegnąc na końcu i zajmując ostatnie miejsce, z czasem 2:05,68 – aż 9 sekund za zwyciężczynią, co w biegu na 800 metrów zdarza się bardzo rzadko. Na swoim profilu facebookowym Joanna napisała, że bieg tak wcześnie w sezonie był eksperymentem, który zakończył się nieudanie, ale nie oznacza to ogólnie złej formy.

Na 800 metrów wystartowała też dominatorka ostatnich lat w biegu na 1500 metrów, Etiopka Genzebe Dibaba. Wystartowała i… pobiegła bardzo słabo, w czasie 1:59,37, zajmując dopiero 5. miejsce. Wygrywając w czasie Igrzysk na dystansie 1500 metrów, Dibaba pobiegła ostatnie 800 metrów w 1:56, różnica jest więc znaczna. Plotkuje się, że może to być efektem szeroko zakrojonej akcji antydopingowej. Przypomnijmy – rok temu aresztowano w Hiszpanii trenera Dibaby, Jamę Adena. Śledztwo nadal się toczy, ale Aden pojawił się na stadionie w Katarze, oficjalnie nie ma postawionych żadnych zarzutów. Jego grupa jest jednak wyjątkowo słaba. Poza Dibabą fatalnie pobiegł Ayanleh Souleiman z Dżibuti, który niedawno podbijał świat. Tym razem zajął dopiero 11. miejsce, trzecie od końca, przybiegając aż 9 sekund za zwycięzcą. Najszybszy był Kenijczyk Elijah Manangoi, który niedawno chwalił się, że może pobić w tym sezonie rekord świata. Jego czas w Ad Dausze to 3:31,90, do rekordu brakuje jeszcze 6 sekund.

Bardzo szybkie były biegi na 3000 metrów – męski płaski i kobiecy z przeszkodami. Wśród mężczyzn zwycięzca, Kenijczyk Ronald Kwemoi osiągnął czas 7:28,73. U kobiet na przeszkodach bardzo mocno pobiegły aż cztery zawodniczki. Dopiero trzecia była rekordzistka świata, Kenijka w barwach Bahrajnu, Ruth Jebet. Zwyciężyła w czasie 9:00,12 inna Kenijka, Hyvin Kiyeng. Czwarta na mecie, także Kenijka – Chelliphine Chepteek, pobiła rekord świata juniorek z czasem 9:05,70.

Pełne wyniki mitingu do obejrzenia po kliknięciu w link

Czy uważasz, że takie zawodniczki Caster Semenya powinny być dopuszczane do startów?

Komentarze