To jeden z najszybszych półmaratonów w 2018 roku. A Ty prawdopodobnie o nim nawet nie słyszałeś

Autor: Marcin Nagórek • 25.11.2017
By This file is not in the public domain. Therefore you are requested to use the following next to the image if you reuse this file: © Yann Forget / Wikimedia Commons, GFDL, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=36804946

By This file is not in the public domain. Therefore you are requested to use the following next to the image if you reuse this file: © Yann Forget / Wikimedia Commons, GFDL, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=36804946

W miniony weekend w Nowym Delhi w Indiach rozegrano jeden z najszybszych tegorocznych półmaratonów. Mocne biegi coraz częściej rozgrywa się poza Europą.

Rozegrany kilka dni temu półmaraton Airtel w Nowym Delhi jest znakomitym przykładem, pokazującym, jak ciężar światowych biegów coraz bardziej przesuwa się na wschód. W Europie nadal mamy znakomite maratony w Londynie czy Berlinie, ale możni sponsorzy z krajów Azji coraz częściej ściągają największe gwiazdy do siebie. W prestiżowej serii World Marathon Majors pojawił się bieg w Tokio, a piekielnie szybkie zawody rozgrywa się w Dubaju czy Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Na dalekim Wschodzie mamy w kalendarzu m.in. bardzo mocny maraton w chińskim Xiamen, jedną z najszybszych dyszek na świecie w indyjskim Bangalore czy właśnie półmaraton w Nowym Delhi. Mówi się, że w Europie popularność lekkiej atletyki zamiera, tymczasem jednak tworzą się nowe rynki.

Półmaraton w Indiach, sponsorowany przez wielki koncern telekomunikacyjny wygrał Etiopczyk Birhanu Legese, ze znakomitym czasem 59:46. Za jego plecami kolejny zawodnicy uzyskiwali oszałamiające wyniki – 59:51, 59:52, 59:54, 59:58, 60:04, 60:06, 60:25. Czas 1:00:41 dał dopiero dziewiąte miejsce! Wśród kobiet było jeszcze ciekawiej – sponsorzy namówili do debiutu w półmaratonie rekordzistkę świata na 10 000 metrów, Almaz Ayanę. Etiopka wygrała dość gładko, uzyskując bardzo dobry wynik – 1:07:11. Także tutaj kolejne biegaczki na mecie mocno poszalały, wpadając kolejno z czasami 1:07:19, 1:07:24, 1:08:07, 1:08:09, 1:08:46, 1:09:02 i 1:10:29.

Nazwiska czołówki niewiele mówią przeciętnemu kibicowi, bo często są to biegacze nie startujący na bieżni, nie powoływani do reprezentacji na mistrzostwa świata czy Igrzyska Olimpijskie i biegający głównie w Azji czy USA. Zwycięzca biegu mężczyzn, Birhanu Legese, ma 23 lata, a na koncie już masę fantastycznych wyników (oraz wygranych pieniędzy), uzyskanych w egzotycznych miejscach. W Maroku kilka lat pobiegł dychę na ulicy w 27:34, a w 2015 w tym samym Nowym Delhi w półmaratonie uzyskał czas 59:20. Mimo to pozostaje anonimowy, podobnie jak reszta biegaczy za jego plecami. Czy ktokolwiek słyszał o Andamlaku Belihu z Etiopii, który biega półmaraton tylko minutę z kawałkiem wolniej od rekordu świata, kilka minut szybciej niż najlepsi obecnie Polacy? W Nowym Delhi zajął drugie miejsce. Jak niewiele wiemy o biegach w tamtych rejonach, pokazuje choćby wynik Loganathan Suriyi. To zawodniczka z Indii – czy ktoś podejrzewał Indie, że mają w ogóle mocne biegaczki długodystansowe? W Nowym Delhi pobiegła czas tylko minimalnie słabszy od rekordu Polski – 1:10:29, bijąc rekord Indii.

Możemy się spodziewać, że ten trend będzie tylko narastał. Coraz więcej zawodników będzie biegało w egzotycznych dla nas miejscach. Kibicować biegom i biegaczom na świecie jest coraz trudniej, bo świat biegów ulicznych rozlewa się coraz bardziej. Możemy tylko z niedowierzaniem patrzeć na wyniki takie, jakie uzyskali biegacze choćby w Nowym Delhi..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *