Teresa Ciepły – zapomniana mistrzyni

Teresa Ciepły, Barbara Sobotta, Elżbieta Szyroka, Halina Górecka - polska sztafeta 4 x 100, Warszawa 1962. Fot. PAP

Teresa Ciepły, Barbara Sobotta, Elżbieta Szyroka, Halina Górecka – polska sztafeta 4 x 100, Warszawa 1962. Fot. PAP

W dzisiejszym świecie, w którym dominuje ścisła specjalizacja i poświęcenie wszystkiego dla sukcesu, jej postać jest przyjemnie anachroniczna. Biegała i skakała na najwyższym poziomie, ale zawsze dla przyjemności. Kiedy przyszedł wybór: kariera czy rodzina, wybrała rodzinę. Była indywidualnością, ale zawsze gotowa do koleżeńskiej pomocy. 8 marca 2006 roku zmarła Teresa Ciepły: zdobywczyni kompletu medali olimpijskich. Dwukrotna mistrzyni Europy, najlepszy sportowiec Polski roku 1962.

Porównywano ją do „latającej gospodyni” – Holenderki Fany Blankers-Koen – czterokrotnej mistrzyni olimpijskiej z igrzysk w 1948 r. Było to trafne nie tylko ze względu na wielką wszechstronność, ale i relacje żona – mąż. Teresa Ciepły zapytana kiedyś dlaczego nie włączy do swojego repertuaru biegu na 200 metrów odpowiedziała: to zbyt męczące dla kobiety i mój mąż zabrania mi biegać na tym dystansie. Holenderka na podobne pytanie dotyczące skoków również powołała się na zakaz męża-trenera. Różnica była tylko taka, że mąż Teresy Ciepły – Olgierd nie był jej trenerem, lecz kolegą-młociarzem z lekkoatletycznego Wunderteamu.

Teresa Ciepły (Wieczorek) urodziła się 19 października 1937 w Brodni – była jedną z najbardziej utalentowanych polskich sprinterek w historii, zdobyła trzy medale olimpijskie. Złoty w sztafecie 4 × 100 m w Tokio 1964, srebrny w biegu na 80 m przez płotki w Tokio 1964, brązowy w sztafecie 4 × 100 m w Rzymie 1960. Rekordzistka świata i Europy w sztafecie 4 × 100 m. Ośmiokrotna mistrzyni i 25-krotna rekordzistka Polski.

Rodzina

Pobrali się 19 października 1960 roku w dniu jej 23 urodzin. Przeżyli ze sobą ponad 45 lat. Teresa urodziła dwie córki: Aleksandrę i Lidię. Po mistrzostwach Europy w Belgradzie w 1962 roku, gdzie zwyciężyła w biegu płotkarskim i sztafecie 4 x 100 metrów, otrzymała propozycję życia: uniwersytet w Santa Barbara zaoferował jej dowolny kierunek studiów. Wyjechała wprost z gomułkowskiej szarzyzny do słonecznej Kalifornii. Nie wiedziała jednak, że jest w ciąży. Wróciła do męża, do Polski i urodziła Olę. Był rok 1963.

W poszukiwaniu wyzwań

Dziewięć lat wcześniej odniosła pierwsze zwycięstwo. Podczas Spartakiady Szkół Ogólnokształcących wygrała konkurs skoku w dal uzyskując 5 m i 6 cm. Miała niespełna 17 lat. Zainteresował się nią trener Marian Hoffman. Rozpoczęła treningi w Łódzkim Klubie Sportowym. Szybko dołączyła do czołówki krajowe,j choć tam niekwestionowaną królową była Złota Ela, czyli Elżbieta Krzesińska – mistrzyni olimpijska z Melbourne i rekordzistka świata, wielka indywidualność i wzór dla młodej Teresy. Ale po jakimś czasie skok w dal przestał jej wystarczać. Martwić się tylko o to, aby trafić w belkę nie było dla niej odpowiednim wyzwaniem. Potrzebowała bezpośredniej walki. Kiedy podczas sprawdzianu przebiegła 100 metrów w 12 sekund zapadła decyzja o przenosinach do bloku sprintu i trenera Emila Dudzińskiego.

Nie znaczy to jednak, że przestała skakać w dal. Owszem, zdarzało jej się wygrywać w tej konkurencji w meczach międzypaństwowych popularnych wtedy jak teraz komercyjne mityngi. Doprowadziła swój rekord życiowy do poziomu 6 metrów 22 centymetrów, co sytuowało ją w ścisłej czołówce światowej.

Rzym, 1960

Teresa – jeszcze pod panieńskim nazwiskiem Wieczorek – startuje w igrzyskach olimpijskich w Rzymie w trzech konkurencjach. W biegu płotkarskim i w sprincie nie udaje się jej awansować do finału. Pozostaje sztafeta. Jest 8 sierpnia. W finale – 6 zespołów z faworytkami Amerykankami, które w eliminacjach ustanowiły rekord świata. Polki na skrajnym zewnętrznym torze. Teresa Wieczorek rozpoczyna. Ma wszystkie rywalki za plecami. Musi uciekać co sił w nogach i oddać pałeczkę Barbarze Janiszewskiej. Potem pozostaje już tylko śledzić z zaciśniętymi palcami koleżanki: Celinę Jesionowską i Halinę Richter. Amerykanki z „Czarną Gazelą” – Wilmą Rudolph na ostatniej zmianie wyrównują własny rekord. Drugie są Niemki, a Polki zdobywają brązowy medal pokonując między innymi sztafetę ZSRR.

Po rekord Polski

Kolejne dwa sezony były dla Teresy Ciepły prawdziwym marszem na szczyt. Była coraz szybsza poprawiła też technikę biegu przez płotki. Jako pierwsza Polka przebiegła dystans 80 metrów przez płotki w czasie lepszym niż 11 sekund. Poprawiła też liczący ćwierć wieku rekord Stanisławy Walasiewiczówny na 100 metrów pokonując ten dystans w 11 i pół sekundy. Zwieńczeniem tego okresu były mistrzostwa Europy w Belgradzie w 1962 roku. 13 września w finale stumetrówki zdobyła brązowy medal, ale to był dopiero wstęp.

Belgrad, 1962

Wielcy sportowcy potrafią mobilizować się w najważniejszych momentach, ale w eliminacjach zdarzają się im zaskakujące wpadki. Półfinały biegu płotkarskiego rozgrywane były w Belgradzie w trudnych warunkach atmosferycznych. Zawodniczkom wiał wiatr w twarz z siłą prawie 4 metrów na sekundę. Płotkarki lubią podobno wiatr z przodu, ale nie taki, który prostuje je od razu po wyjściu z bloków. 15 września wiało mocno. Teresa Ciepły potknęła się na pierwszym płotku i kompletnie straciła rytm. Cudem dobiegła na 3. miejscu – ostatnim gwarantującym miejsce w finale. Nazajutrz na szczęście wiatr ucichł, wzrosło za to napięcie. W ciągu niespełna półtorej godziny miały się odbyć dwa ważne dla Polski biegi finałowe. W obydwu: Teresa Ciepły. Najpierw 80 metrów przez płotki. Jej głównymi rywalkami były Niemki Karin Balzer i Erika Fish oraz koleżanka z reprezentacji Maria Piątkowska. Na metę wpadły jednocześnie. Czas mierzony z dokładnością do jednej dziesiątej sekundy był identyczny dla wszystkich czterech: 10,6. Rozpoczęła się długa debata komisji sędziowskiej. Minął kwadrans – kolejności nie ustalono. Minął drugi – nadal nic. Tymczasem zbliżał się czas biegu sztafetowego 4 x 100 metrów, w którym Teresa Ciepły biegła na ostatniej zmianie. Przed nią: Maria Piątkowska, a potem Barbara Janiszewska-Sobotta i Elżbieta Szyroka.Wszystko trwało 44 i pół sekundy i zakończyło się rekordem Europy i złotym medalem dla Polski.

Chwilę później ogłoszono wreszcie wyniki biegu płotkarskiego: Teresa pierwsza, druga Karin Balzer, a Maria Piątkowska i Erika Fish wspólnie na trzecim miejscu. Stężenie sukcesu prawie toksyczne. Dwa złote medale i brązowy: za ten dorobek Teresa Ciepły została uznana najlepszą zawodniczką mistrzostw. Kilka miesięcy później zwyciężyła w plebiscycie Przeglądu Sportowego na najlepszego sportowca Polski roku 1962.

Srebro na urodziny

Październik 1964 roku. W Japonii odbywają się igrzyska olimpijskie. Teresa Ciepły jedzie na nie już jako mama. Rok wcześniej urodziła córkę Aleksandrę. Jest w znakomitej formie. W eliminacjach biegu płotkarskiego znów ma pewne problemy. Bohdan Tomaszewski w swojej książce „Rok olimpijski” wspomina, że: „miała wyraźnie kłopoty w zachowaniu pełnej harmonii rytmu kroków.” Trochę jak w Belgradzie. Ale w finale jest już inaczej. 19 października, dzień 27 urodzin Teresy. W nadziei na dobry występ Japonki IkukoYody na trybunie honorowej zasiada cesarz Hirohito. Na starcie również Maria Piątkowska, Niemka Karin Balzer i Australijka Pam Kilborn. Na pierwszym płotku najszybsza jest Balzer. Od połowy dystansu zaczyn a się do niej zbliżać Teresa Ciepły i na metę wpadają jednocześnie: Niemka, Polka i Australijka Kilborn. I znów pomiar z dokładnością do jednej dziesiątej sekundy okazuje się niewystarczający. Rozstrzygają setne. O jedną szybsza jest Balzer , o jedną wolniejsza – Kilborn. Teresa zdobywa na urodziny srebro.

Po rekord świata

Sztafeta 4 x 100 metrów w Tokio to jedno z najwspanialszych wydarzeń w historii naszej lekkiej atletyki. Polki mają tak mocny zespół, że nawet mistrzyniom Europy nie jest łatwo zakwalifikować się do składu. Trenerzy Jan Mulak i Witold Gierutto zarządzają eliminacje: bieg po wirażu na 110 metrów. Chodzi o dokooptowanie dwóch sprinterek do pewnych startu Ireny Kirszenstein i Ewy Kłobukowskiej. Teresa Ciepły zdaje egzamin i w dwa dni po zdobyciu srebrnego medalu w biegu płotkarskim staje w blokach na 4. torze. Nieco z przodu po jej prawej ręce jest Willye White . Oprócz niej Amerykanki mają w składzie mistrzynię na 100 metrów – Wyomię Tyus, czwartą na tym dystansie Marilyn White oraz wicemistrzynię na 100 i mistrzynię na 200 metrów Edith McGuire. Porównując wyniki indywidualne faworytkami są sprinterki USA, ale Polki lepiej zmieniają i były szybsze w eliminacjach. Teresa Ciepły błyskawicznie wychodzi z bloków. Oddaje pałeczkę Irenie Kirszenstein mając przewagę nad White. Irena nie daje się dogonić Tyus, Halina Richter-Górecka dotrzymuje kroku drugiej White, a Ewa Kłobukowska rusza z taką energią, że od razu zyskuje przewagę nad McGuire. Czas 43 sekundy i 6 dziesiątych jest nowym, fenomenalnym rekordem świata, lepszym od poprzedniego, należącego również do Polek, o 0,6 sekundy.

Bydgoszcz

Igrzyska w Tokio były ostatnimi w karierze Teresy Ciepły. Przywiozła z nich dwa medale: złoty i srebrny. Po zakończeniu kariery pracowała z lekkoatletyczną młodzieżą w Zawiszy Bydgoszcz, działała w ruchu olimpijskim. W 1996 roku otrzymała tytuł Honorowego Obywatela Bydgoszczy. Będąc kilkakrotnie na wielkich zawodach lekkoatletycznych organizowanych na stadionie Zawiszy widziałem panią Teresę siedzącą w sektorze obok. Obiecywałem sobie, że podejdę i poproszę o chwilę rozmowy. Niestety potem w ferworze obowiązków komentatorskich zapominałem o tym. To był niewybaczalny błąd.

Przemysław Babiarz, „Zapomniana mistrzyni”, Bieganie czerwiec-lipiec 2006

Komentarze