W lutym święto maratonu – U.S. Olympic Trials

Autor: Marcin Nagórek • 22.01.2016

HOUSTON, TX - JANUARY 14: Kara Goucherm, who finished with a time of 2:26:06, holds an American flag after the U.S. Marathon Olympic Trials January 14, 2012 in Houston, Texas. (Photo by Thomas B. Shea/Getty Images)

Kara Goucher podczas U.S. Olympic Trials przebiegła maraton w 2:26:06 14 stycznia 2012 roku w Houston. Fot. Thomas B. Shea/Getty Images

Sezon biegów ulicznych na świecie pozostaje w zamrożeniu. Wszędzie z wyjątkiem USA, gdzie 13 lutego w Los Angeles zostanie rozegrana jedna z najbardziej prestiżowych imprez maratońskich w tym kraju. US Olympic Trials to ogólnokrajowe eliminacje do reprezentacji na Igrzyska Olimpijskie w Rio de Janeiro. Zasady są proste: aby awansować, należy być w pierwszej trójce.

Termin US Trials jest znany już od roku, miejsce rozstrzygnięto w przetargu. Dla amerykańskich długodystansowców to najważniejszy maraton czterolecia, bo w USA bardzo wysoko ceni się olimpijczyków. Wartość rynkowa biegacza, który awansuje do reprezentacji olimpijskiej mocno rośnie. Aby w ogóle pobiec, trzeba wcześniej wypełnić minimum, które wynosi w maratonie 2:19:00 dla mężczyzn i 2:45:00 dla kobiet. Można także zakwalifikować się dzięki odpowiedniemu czasowi w półmaratonie1:05:00 dla mężczyzn i 1:15:00 dla kobiet. Termin uzyskiwania minimum minął 17 stycznia i do ostatniej chwili trwała walka o jego uzyskanie. Większość startujących biegaczy wie, że nie ma szans na awans do reprezentacji, ale prestiżowy jest sam udział w kwalifikacjach. Na liście uprawnionych jest łącznie 455 osób – 244 kobiety i 211 mężczyzn.

Amerykańskie media biegowe w ostatnich tygodniach żyją głównie maratonem. Kolejne newsy sypią się jak z rękawa. Ze startu zrezygnował, kończąc karierę, najwybitniejszy amerykański maratończyk ostatnich lat, Ryan Hall. Mimo ostatnich słabych lat wielu wierzyło, że będzie jednym z faworytów biegu. Wielką niewiadomą jest start wicemistrza olimpijskiego na 10 000 metrów, Galena Ruppa, podopiecznego Alberto Salazara. Amerykanin uzyskał niedawno minimum, startując w półmaratonie i wzbudzając tym samym falę spekulacji.

Bardzo prawdopodobny jest występ i debiut Chrisa Derricka, wielkiego talentu, trenującego w tej samej grupie, w której biegał pierwszy biały poniżej 27 minut na dychę, Chris Solinsky. Na pewno wystartuje także drugi obok Halla najlepszy długodystansowiec ostatnich kilkunastu lat w USA – Dathan Ritzenhein, brązowy medalista mistrzostw świata w półmaratonie. Murowanym faworytem jest pochodzący z Erytrei Meb Keflezighi, mimo tego, że w tym roku kończy już 41 lat. Meb jest znakomitym taktykiem i w przeszłości wygrywał maratony w Nowym Jorku oraz Bostonie. Mało kto pamięta, że był także wicemistrzem olimpijskim w maratonie 12 lat temu, w Atenach, a w ostatnich Igrzyskach ukończył rywalizację na 4. miejscu.

Odbywający się kilka dni temu półmaraton w Houston wyłonił kolejnych potencjalnych reprezentantów. Trenujący w przeszłości z Salazarem Luke Puskedra uzyskał znakomity czas 1:01:29 i stwierdził, że nie biegł na maksimum możliwości. Jego uzyskany jesienią rekord życiowy w maratonie to 2:10:24. Kolejnych dwunastu biegaczy uzyskało czas co najmniej 2:12.

Wśród kobiet sytuacja jest nieco jaśniejsza. Są dwie wielkie faworytki – Shalane Flanagan, która w 2014 w Berlinie uzyskała czas 2:21:14 oraz Desiree Linden, wcześniej Davila, z najlepszym czasem 2:22:38. Obie biegały także na poprzednich IgrzyskachFlanagan zajęła 10. miejsce, Linden z powodu kontuzji nie ukończyła rywalizacji.

O miejsce w reprezentacji stara się także znakomita przed laty Kara Goucher oraz żona Ryana Halla, Sara Hall. Prawdopodobnie wystartuje też rekordzistka USA, 43-letnia już Deena Kastor. Nie jest bez szans, na liście rankingowej ma czwarty czas, a jej życiówka to imponujące 2:19:36.

Link do strony internetowej zawodów dostępny po kliknięciu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *