fbpx

Wiadomości

Adam Kszczot zrezygnował z występu w Halowych Mistrzostwach Świata, które odbędą się w marcu w Portland. Biegacz chce się lepiej przygotować do sierpniowych Igrzysk Olimpijskich.
[h2]Miłośników przygód, czy szaleństw nie brakuje na całym świecie, jedna na całym świecie brakuje im często pieniędzy do realizacji swoich pasji. Adidas wychodzi na przeciw i sfinansuje wybranej grupie osób przygodowy projekt.[/h2] Adidas Claim Freedom to program skierowany do pasjonatów, wyzwań, przygód i sportu, którym akurat brakuje funduszy na realizację swoich celów. Osoby czy zespoły mające w planach ciekawe projekty dotyczące przeróżnych aktywności, takich jak bieganie, kolarstwo, wspinaczka, alpinizm czy kajakarstwo, mogą zgłosić się do Adidasa o sfinansowanie swojego projektu. Wyzwania mogę być przeróżne, wbiegnięcie na szczyt w rekordowym czasie, pokonanie biegiem pasma górskiego, skok z urwiska ze spadochronem, przejechanie rowerem całego kontynentu czy wspinaczka na dziewiczą ścianę szczytu w Himalajach. Termin składania zgłoszeń mija 15 grudnia, a zapisy odbywają się poprzez stronę Adidasa. Po tym terminie jury wybierze 7 najciekawszych projektów, które zostaną sfinansowane. Wybrańcy oprócz wsparcia finansowego na swoje przedsięwzięcie, zyskają dodatkowo wsparcie medialne. Oprócz szczęśliwej siódemki, setka osób zostanie obdarowana sprzętem marki Adidas. Wisienką na torcie jest jednak włączenie jednego szczęśliwca do teamu adidas outdoor.
[h2]Jesienno-zimowe ciemności przyprawiają Was o ból głowy? Nie możecie przeprosić się z trenażerem, a dźwięk bieżni mechanicznej przypomina Wam, że do wiosny jeszcze daleko? Marzycie o tym, żeby zostawić za sobą mrozy, śniegi i zawieruchy, a jutro obudzić się w ciepłych krajach? Możemy Wam w tym pomóc.[/h2] Taka okazja nie zdarza się często. Dajemy Wam, drodzy czytelnicy, możliwość wzięcia udziału w konkursie, którego główna nagroda może zmienić Wasze triathlonowe życie o sto osiemdziesiąt stopni - oczywiście na lepsze! [h3]Do wygrania mamy dwie miejscówki na obóz triathlonowy z LUFT TRI TEAMem![/h3] Travel&Action, firma specjalizująca się w organizacji wyjazdów dla sportowców, zabierze triathlonistów na Fuerteventurę - wyspę, która stała się już ich mekką. Stała temperatura wynosząca ok. 22 stopni w połączeniu z idealnie utrzymanymi drogami i infrastrukturą hotelową Playitas Resort jest idealnym miejscem nie tylko na treningi, lecz także na niezapomniane wakacje, na które można zabrać całą rodzinę. W okolicach resortu znajduje się wiele ciekawych tras biegowych i kolarskich, a sam ośrodek dysponuje 50-metrowym basenem. Czy to nie brzmi jak idealne miejsce na zimowy urlop? Hotel Playitas Resort położony jest nad przepiękną zatoką tuż obok wioski rybackiej. Oferuje pełen wachlarz udogodnień dla fanów zajęć sportowych oraz golfa. Atleci, pływacy, rowerzyści, biegacze wraz z rodzinami mogą liczyć tu na ulubioną rozrywkę. W resorcie znajduje się kilka restauracji, Kids Club oraz pole golfowe. Hotel oferuje zakwaterowanie w pokojach dwuosobowych, apartamentach hotelowych oraz apartamentach z basenami. Wszystkie pokoje posiadają klimatyzację, telefon, Internet (za opłatą), telewizję satelitarną, wc oddzielnie z prysznicem, minibar, prywatny balkon lub taras. Zobacz ofertę sportową hotelu: https://www.youtube.com/watch?v=_MiDxqbvHq8 Do wygrania w konkursie są dwa miejsca na obóz w terminie 26.01 - 02.02.2016. Treningi na obozie poprowadzi Mikołaj Luft - zawodnik PRO, wielokrotny medalista Mistrzostw Polski w triathlonie, najlepszy polski zawodnik w zawodach Herbalife Triathlon w latach 2012 i 2013, uczestnik Mistrzostw Świata IRONMAN 70.3 w Las Vegas. Absolwent rehabilitacji na AWF w Warszawie, instruktor triathlonu i narciarstwa biegowego. Dyrektor i trener drużyny Luft TRI Team. A teraz gratka dla wszystkich! Od przyszłego tygodnia aż do połowy grudnia będziecie mieli okazję regularnie otrzymywać porcje profesjonalnych porad treningowych na trudny, jesienno-zimowy czas. Roztrenowanie, powrót do treningu, sposoby na pomyślne przejście cyklu treningowego - na te i inne tematy napisze dla nas Mikołaj Luft. [h3]Co trzeba zrobić, aby wygrać?[/h3] Wejdź na stronę Travel&Action i odpowiedz na dwa pytania poprzez formularz konkursowy: 1. Opisz, jak według Ciebie triathlonista może poradzić sobie z treningiem w okresie zimowym. 2. Napisz, dlaczego to akurat Ty powinieneś/powinnaś pojechać na obóz z Mikołajem Luftem? Konkurs potrwa do 13. grudnia, a rozstrzygnięcie nastąpi już 16. grudnia. Śledźcie naszą stronę i fanpage na Facebooku! Szczegóły dotyczące obozu można znaleźć na stronie Travel&Action. Strona wydarzenia na Facebooku
[h6]Meb Keflezighi wbiega na metę Maratonu Nowojorskiego w 2014 roku. Fot. PAP/EPA/Justin Lane[/h6] [h2]Już w niedzielę odbędzie się ostatni tegoroczny maraton z serii Majors - Nowy Jork. Faworytami wydają się ubiegłoroczni zwycięzcy z Kenii, Wilson Kipsang i Mary Keitany.[/h2] Lista startowa jest w tym roku nieco przetrzebiona, brakuje najlepszych Amerykanów. Wszystko dlatego, że już w lutym odbędą się amerykańskie Olympic Trails, eliminacje do reprezentacji olimpijskiej. Późny start w Nowym Jorku jest ryzykowny, nie wiadomo, czy zawodnicy zdążyliby odbudować formę. Zaryzykowało jedynie dwóch - zwycięzca z Nowego Jorku i Bostonu z poprzednich lat, 40-letni Meb Keflezighi oraz mniej znany Nick Arcinaga. Faworytem po raz kolejny wydaje się były rekordzista świata, Kenijczyk Wilson Kipsang. Od lat nie zawodzi, utrzymując równy, wysoki poziom. Dwanaście miesięcy temu wygrał w Nowym Jorku z łatwością, odpierając desperacki atak Etiopczyka Lelisy Desisy. W tym roku Kipsang był drugi w Londynie, przegrywając na finiszu jedynie z Eliudem Kipchoge, a w sierpniu nie ukończył maratonu podczas mistrzostw świata. Różnie spekulowano na ten temat, sam biegacz stwierdził, że pogoda w Pekinie była fatalna i dlatego źle mu się biegło. Czy w tym roku dojdzie do ponownego pojedynku z Lelisą Desisą, dwukrotnym zwycięzcą maratonu w Bostonie? W zeszłym roku na finiszowej prostej Etiopczyk próbował desperacko finiszować i przy okazji trącił ręką Kipsanga. Ten spojrzał na niego zdegustowany, burknął coś i raptownie przyspieszył, od razu odrywając się od słabnącego przeciwnika. W tym roku obaj ponowne są na liście startowej. Zagrozić mogą im właściwie tylko trzej biegacze. Etiopczyk Yemane Tsegay to tegoroczny wicemistrz świata, ma doskonałą życiówkę - 2:04:48. To jednak i tak słabiej niż 2:03:23 Kipsanga i 2:04:45 Desisy. Kenijczyk Stanley Biwott przed trzema laty zwyciężył w Paryżu, w tym roku był czwarty w Londynie. Najlepszy czas - 2:04:55. Jego rodak Geoffrey Kamworor to tegoroczny mistrz świata w przełajach i półmaratonie, niedawno ścigał się z Mo Farahem na dystansie 10 000 metrów. Jego życiówka to skromne, na razie, 2:06:12, ale Kamworor ma formalnie dopiero 22 lata. Z innych ciekawych zawodników na liście mamy Yukiego Kawauchiego. To jego jedenasty maraton w tym roku, zaliczył też jeden bieg ultra. Ostatnio Japończyk nie biegał już tak szybko jak kilka lat temu i zasadne jest pytanie, czy nie wypalił się zbyt częstymi startami. Wśród kobiet jest jedna wielka faworytka - Kenijka Mary Keitany. Z życiówką 2:18:37, jest drugą najszybszą w historii biegaczką po rekordzistce świata, Pauli Radcliffe. Ponieważ jednak Nowy Jork nie jest szybką trasą, a do tego nie zatrudnia "zająców", kto wie, czy swojej szansy nie znajdzie Etiopka Tigist Tufa, tegoroczna zwyciężczyni maratonu w Londynie albo Kenijka Caroline Rotich - pierwsza w tym roku w Bostonie. Na liście jest także m.in. biegająca w charakterystycznie brzydkim stylu Kenijka Priscah Jeptoo. O miano najlepszej zawodniczki spoza Afryki powalczą weteranki: 40-letnia Francuzka Christelle Daunay, 39-letnia Łotyszka Jelena Prokopcuka oraz najmłodsza, doświadczona na bieżni Portugalka Sara Moreira.
Fot. istockphoto.com Każdy z nas zna jakiegoś biegacza, który ma świra na punkcie biegania. Pewnie nawet nie jednego. Podrzucamy kilka pomysłów na to, jak zorganizować urodziny biegacza – na biegowo, oczywiście! Nie ma znaczenia, które to będą urodziny, jakiej płci jest biegacz ani na jakim jest poziomie zaawansowania. Żeby przygotować naprawdę fajną niespodziankę, najlepiej zarezerwować sobie (i solenizantowi – to kluczowe!) cały dzień. Podpowiedź: jeśli ma to być weekend, a najprawdopodobniej tak, warto sprawdzić z wyprzedzeniem, czy zainteresowany nie ma akurat wtedy żadnego startu… Data zaklepana? Komitet organizacyjny zgromadzony? To zaczynamy! [su_highlight background="#13641b" color="#ffffff"]GRA WSTĘPNA[/su_highlight] Jeśli pogoda sprzyja, a na atrakcje macie cały dzień, najlepiej zacząć od gry wstępnej. Proponujemy bieg na orientację. W ten punkt programu trzeba włożyć trochę wysiłku, ale jeśli darzycie solenizanta sympatią (a zakładamy, ze tak jest), to naprawdę warto. Jako teren możecie wybrać okolicę zamieszkania zainteresowanego, a jeśli jest mało atrakcyjna – lepiej zaplanować coś w lesie. Będziecie musieli przygotować mapę – możecie albo wykorzystać jakąś ze sklepu, albo stworzyć własną (są na sali jacyś starzy harcerze?). Na punktach postawcie kolejnych gości imprezy – będą pełnili rolę sędziów, a przy okazji będą zaskoczeniem dla solenizanta. Na kolejnych punktach Wasza gwiazda powinna mieć do wykonania jakieś zadania. Polecamy oczywiście ćwiczenia fizyczne, a jak! Możliwości jest mnóstwo: brzuszki (na punkcie powinna czekać karimata), przysiady, burpees, skipy, pompki, wykroki, ćwiczenia z obciążeniem (np. z hantlami lub kettlebell). Pamiętajcie, żeby ustalić limit czasu na pokonanie całego biegu – dzięki temu solenizant będzie się musiał spieszyć i nie spędzicie w lesie połowy dnia. Goście znajdowani na kolejnych punktach mogą towarzyszyć biegaczowi w dalszym biegu lub spotkać się z nim ponownie na mecie. [su_highlight background="#154896" color="#ffffff"]IMPREZA W DOMU[/su_highlight] W czasie, gdy solenizant będzie latał po lesie (czy gdziekolwiek indziej), część Waszej ekipy może przygotowywać imprezę w domu (najlepiej u niego, wiadomo). Impreza w domu nie może być zwykłym jedzeniem czekolady, piciem izotoników i oglądaniem transmisji z New York City Marathon, czyli jak zwykle, tylko wymaga dopracowania kilku istotnych elementów. Oto nasze propozycje: [su_highlight background="#d81011" color="#ffffff"]Przekąski i napoje[/su_highlight] Na pierwszym miejscu, bo wiadomo – biegacz też człowiek, jeść i pić musi. Przekąski i napoje powinny być możliwie „biegowe”. Batony energetyczne (jeśli komuś chciałoby się zrobić takie home made – to super!), żele energetyczne, jakaś elegancka owsianka, makarony w piętnastu różnych odsłonach, czekolada, banany i oczywiście… cukier w kostkach. Do picia na pierwszym miejscu izotoniki, zimna Coca-Cola, woda mineralna i – no, zaszalejcie! – woda niegazowana. Oczywiście żadnego alkoholu. Oprócz piwa, wiadomo. [su_highlight background="#87328d" color="#ffffff"]Zabawy i atrakcje[/su_highlight] Nie ma alkoholu, nie ma zabawy, więc musicie wymyślić jakieś atrakcje. Dobra, podpowiemy Wam. Nie obędzie się bez konkursów. Pamiętacie zabawy w stylu taniec na gazecie podczas balów karnawałowych w podstawówce? No. To tutaj tego nie będzie. W zamian za to proponujemy na przykład rywalizację w desce. Zasady: kto dłużej wytrzyma w pozycji deski, czyli w podporze przodem. Potrzebny będzie sędzia, bo każdy będzie próbował oszukiwać. Deska, czyli podpór przodem. Rys. Magda Ostrowska-Dołęgowska Kolejny pomysł: quiz biegowy. Wymaga wcześniejszego przygotowania pytań. Pytania mogą dotyczyć ogólnie świata biegania (W którym roku odbył się pierwszy Maraton Warszawski? Jaki jest obecny rekord świata na 100 metrów? Kto jest rekordzistą Polski na 10 000 metrów?) lub „kariery sportowej” solenizanta (W którym roku zadebiutował w półmaratonie? Jaka jest jego życiówka w maratonie? Gdzie najdalej za granicą startował w biegu?). Na te pierwsze pytania może odpowiadać sam zainteresowany, na te drugie raczej goście. Nie obędzie się także bez starych, ale jarych kalamburów. Hasła związane z bieganiem, oczywiście. Maraton, życiówka, zając, meta, ściana. To te prostsze. Z trudniejszych: trójkołamacz, dokrętka, rympał, shin splints. Można wymyślać na bieżąco lub przygotować hasła wcześniej. Pokazujecie lub rysujecie w dwóch drużynach. Jeśli lubicie się wspólnie śmiać, a wśród gości jest ktoś ze współlokatorów solenizanta (na przykład żona), możecie przygotować pokaz slajdów. Należy wybrać zdjęcia z biegów, na których widać gwiazdę wieczoru z wymalowanym cierpieniem na twarzy albo nawet na całym ciele. Jeśli macie w ekipie kogoś obytego z PhotoShopem i mającego sporo wolnego czasu, możecie poprosić go o przygotowanie zdjęć, na których wkleicie głowę solenizanta na zdjęcia przedstawiające najsłynniejszych biegaczy w historii. Wiadomo, że biegacze lubią dużo jeść (przecież muszą! tyle spalonych kalorii!), więc zabawa z jedzeniem też będzie nie lada atrakcją. Przygotujcie kilka żeli i/lub napojów energetycznych w różnych smakach. Zadaniem solenizanta będzie zgadywać smaki z zasłoniętymi oczami. Atrakcja tylko dla osób o żelaznych… żołądkach! [su_highlight background="#21ae0d" color="#ffffff"]Tort![/su_highlight] Nie ma tortu, nie ma urodzin. Jeśli zrzucacie się na całą imprezę, część kasy przeznaczcie na porządny tort. Zamówcie ciacho z biegowymi dekoracjami. Bez problemu znajdziecie cukiernię, która zrobi Wam artystyczny tort na zamówienie. Jeśli uważacie, że to strata pieniędzy (bo tort drogi, a przecież zaraz go zjecie), to wizualizujcie sobie moment, w którym Wy sami dostajecie taką niespodziankę. Fajnie? No pewnie, że fajnie! Zamiast tortu możecie też zamówić spersonalizowane muf finy z odpowiednimi dekoracjami. Albo zrobić je sami, jeśli starczy Wam czasu i… talentu! Inspiracji szukajcie w internecie, na przykład TUTAJ. „Przeszkodowy” tort dla biegaczki. Fot. Madzialena ES [su_highlight background="#e17d12" color="#ffffff"]Dekoracje[/su_highlight] Miejsce, w którym odbywa się impreza, powinno zostać odpowiednio przygotowane. Postarajcie się o jakieś biegowe dekoracje. Jeśli balony – to napiszcie na nich wymarzoną życiówkę solenizanta na jakimś dystansie. W końcu może kiedyś za takimi balonami dobiegnie do mety. W przekąski możecie powtykać wykałaczki z motywami biegowymi zrobionymi z papieru. Jeśli każdy z Was ma w domu kolekcję medali i numerów startowych – możecie je przynieść i obwiesić nimi całe wnętrze. Pamiętajcie też o udekorowaniu siebie – na tej imprezie obowiązują stroje sportowe! Jeśli macie odrobinę fantazji, wybierzcie się wcześniej na łowy do secondo handów i spróbujcie upolować kolorowe retro lajkry, kreszowe kurteczki dresowe i opaski na głowy wchłaniające pot. [su_highlight background="#239287" color="#ffffff"]PREZENT[/su_highlight] Oczywiście możecie się zrzucić na jakiś drogi gadżet, o którym solenizant marzył od dawna. Możecie go też wystylizować, kupując mu pełny „mundurek biegowy” w fikuśnych kolorach (nie zapomnijcie o podkolanówkach… tfu! profesjonalnych skarpetach kompresyjnych!). Ale równie miłą, jeśli nie milszą niespodzianką będą prezenty własnoręcznie wykonane. Kilka z nich opisaliśmy w tekście „Prezenty dla biegaczy – pomysły od serca”. Znajdziecie tam też kilka innych propozycji. Własnoręcznie wykonany roller do masażu to jeden z pomysłów z kategorii Do It Yourself. Fot. Magda Ostrowska-Dołęgowska
Abderrahime Bouramdane, marokański maratończyk z życiówką 2:07:33, w 2008 drugi w maratonie w Bostonie, został skazany na dwa lata zawieszenia za doping krwi.
[h6]Arne Gabius, Hillary Kipchumba, Simotwo Suleiman Kipkesis i Chemungor Raymond Kemboi w maratonie we Frankfurcie. 25 października 2015. Fot. EPA/Fredrik von Erichsen. PAP/EPA[/h6] [h2]Maraton we Frankfurcie nie był dla Polaków szczęśliwy. Żaden z naszych biegaczy nie uzyskał minimum olimpijskiego, tylko jeden z nich dotarł do mety.[/h2] Przed weekendem wydawało się, że do grona potencjalnych reprezentantów Polski w maratonie może dołączyć Artur Kozłowski, Arkadiusz Gardzielewski lub Mariusz Giżyński. Celem każdego z zawodników było uzyskanie minimum na Igrzyska Olimpijskie w Rio de Janeiro, wynoszącego 2:11:30. A ponieważ zapowiada się, że samo minimum może nie dać wyjazdu do Brazylii, każdy z nich chciał pobiec jak najszybciej, najlepiej poniżej 2:10:30. Do tej pory minimum ma dwóch biegaczy: Yared Shegumo i Henryk Szost. Wydawało się nieprawdopodobne, żeby wymagany czas uzyskał więcej niż jeden biegacz. Ostatecznie nie zdobył go żaden z naszych reprezentantów, każdy z innego powodu. Artur Kozłowski, który był na papierze najmocniejszy, wycofał się ze startu z powodu kontuzji. Było to duże zaskoczenie, bo jeszcze tydzień przed maratonem ścigał się z sukcesem na dystansie 10 km w Lubinie. Arkadiusz Gardzielewski pobiegł, ale zszedł z trasy po 25 km. Jak stwierdził w pobiegowym komentarzu, brakowało mu energii, nie czuł się dobrze. Były mistrz Polski w maratonie był przed laty uważany za potencjalnie duży talent maratoński. Im dłuższy biegowy dystans, tym wypadał lepiej. W ostatnich trzech latach ukończył jednak tylko jeden maraton, zmagał się z kontuzjami. Frankfurt okazał się najszczęśliwszy dla tego, który w ostatnich latach zaliczył największy dołek. Mariusz Giżyński nie uzyskał minimum i był na mecie dopiero czternasty, ale pobiegł najlepszy czas od 2012 - 2:12:40. To znaczna poprawa w stosunku do czasów uzyskiwanych w ostatnich latach - 2:27:18 i 2:18:09. Daje Mariuszowi nadzieję na uzyskanie minimum na wiosnę. Pochodzący z Płocka biegacz jest jednym z najbardziej znanych polskich blogerów biegowych i dochował się wiernego grona kibiców. Od lat mieszka w Warszawie i szczególnie w tym mieście liczyć może na gorący doping. W ostatnich latach relacjonował głównie swoją walkę z kontuzją stopy. Przełom nastąpił po zmianach trenera - z Grzegorza Gajdusa najpierw na Michała Bartoszaka, następnie na Rosjanina Leonida Szwetsowa. Co ciekawe, Rosjanin jest autorem większości najlepszych wyników w historii polskiego maratonu. Od lat trenuje Henryka Szosta, współpracował też z Marcinem Chabowskim, który pod jego opieką pobiegł swój dotychczas najlepszy wynik - 2:10:07. Doprowadził do życiówki Michała Kaczmarka, obecnie uzyskał przełom z Mariuszem Giżyńskim. Być może jest to wskazówka dla Arkadiusza Gardzielewskiego, który formalnie pozostaje pod opieką byłego rekordzisty Polski, Grzegorza Gajdusa? Wyniki z Frankfurtu są korzystne dla pozostałych polskich biegaczy, którzy nie mają jeszcze minimum olimpijskiego, przede wszystkim Marcina Chabowskiego. Gdyby kierować się tylko życiówkami, największe szanse na występ w reprezentacji Polski mają Henryk Szost, Yared Shegumo i właśnie Marcin Chabowski. W maratonie we Frankfurcie zwyciężył Etiopczyk Sisay Lemma z wynikiem 2:06:26. Wśród kobiet najszybsza była jego rodaczka Gulume Tollesa Chala - 2:23:12. Zwyciężczyni na metę wpadła równo z kolejną Etiopką, Dinknesh Mekash Teferą, której zmierzono identyczny czas. W biegu padł także rekord Niemiec w maratonie, uzyskany przez byłego wicemistrza Europy na 5000 metrów, Arne Gabiusa - 2:08:33. Pełne wyniki dostępne po kliknięciu w link.
Iwona Lewandowska (54:54) zajęła 6 miejsce w biegu Great South Run w Wielkiej Brytanii, na dystansie 10 mil. Wśród mężczyzn dziewiąty był Marcin Chabowski - 47:41.
[h6]Fot. Marcin Sowiński[/h6] [h2]W ubiegłą niedzielę, 25. października 2015 roku odbyły się zawody serii Ironman 70.3 w Turcji. W kategorii PRO mężczyzn startowało dwóch Polaków - Miłosz Sowiński, który uplasował się na czwartej lokacie oraz Mikołaj Luft, który nie ukończył zawodów.[/h2] Trasa pływacka w kształcie litery M została urozmaicona tzw. australian exit – wybiegiem z wody po pierwszym, 1200-metrowym odcinku i ponowny wbieg na drugą, krótszą rundę. Temperatura wody - 23 stopni Celsjusza - oznaczała zakaz pływania w piankach. To był kolejny dobry dzień dla Miłosza Sowińskiego. Zaledwie 3 tygodnie po udanym starcie w Korei, gdzie na tym samym dystansie zajął 2 miejsce i nieco ponad dwa miesiące po zdobyciu trzeciego miejsca w Herbalife Ironman 70.3 Triathlon Gdynia, młody zawodnik znowu udowodnił, że stać go na świetne występy. Linię mety przekroczył jako czwarty, a w biegu szybszy był od niego jedynie zawodnik z trzeciego miejsca, Patrick Lange. [h6]Fot. Marcin Sowiński[/h6] Na dobrą lokatę miał także szansę Mikołaj Luft. Po zejściu z roweru znajdował się na 8 miejscu Open, jednak po pięciu kilometrach biegu był zmuszony zejść z trasy. Podczas wbiegu do wody na starcie zahaczył palcem stopy o nogę zawodnika przed nim i najprawdopodobniej złamał sobie palec. Krótko opisał sytuację na Facebooku: Palec nabiera kolorów. Na starcie wbiegając do wody zahaczyłem nogę zawodnika przede mną i palec wygląda na złamany. Na rowerze tak nie bolał, ale na biegu był problem. Stąd dziś DNF. Taki sport. (...) Szczęście sprzyja lepszym. Szkoda, bo rower poszedł fajnie, ale na biegu już mocno to przeszkadzało. A teraz ledwo chodzę, gdy zeszła adrenalina. Pora odpocząć! Zawody okazały się szczęśliwe dla Belgów - zarówno wśród mężczyzn jak i kobiet zwycięzcy reprezentowali właśnie ten kraj. Zwyciężył Frederik van Lierde przed Paulem Schusterem. Na podium wśród kobiet stanęły kolejno Alexandra Tondeur, Gurutze Frades i Caroline Livesey. Pełne wyniki zawodów
[h6]Fot. Piotr Dymus[/h6] [h2]Poszukujemy dwóch osób, które zasilą nasze redakcyjne szeregi - specjalisty do spraw sprzedaży i rozwoju oraz redaktora. Oczekujemy sumienności, zaangażowania i dobrej organizacji. Oferujemy pracę w zespole młodych i aktywnych ludzi.[/h2] Jeśli poszukujesz pracy związanej ze swoją pasją - bieganiem, umiesz pisać i redagować teksty, masz pomysły na to, czym zainteresować naszych czytelników, albo dobrze radzisz sobie z pozyskiwaniem reklam i promocją - możliwe, że szukamy właśnie Ciebie. Jeśli chcesz aplikować, napisz do nas na internet@magazynbieganie.pl. Przyślij swoje CV i list motywacyjny oraz zdjęcie, które według Ciebie najlepiej pokazuje, kim jesteś. Na zgłoszenia czekamy do 13 listopada. Kogo szukamy? [su_highlight background="#fcf8e1" color="#bd9e72"]Specjalisty ds. Sprzedaży i Rozwoju[/su_highlight] Redakcję miesięcznika „Bieganie” i magazynbieganie.pl tworzą młodzi, aktywni sportowo ludzie, głodni wiedzy, z głowami pełnymi pomysłów. Poszukujemy kogoś, kto dołączy do naszej drużyny i wesprze ją efektywną współpracą z firmami zewnętrznymi - reklamodawcami i partnerami projektów redakcyjnych. [h4]Miejsce pracy:[/h4] Warszawa i okolice [h4]Czego wymagamy:[/h4] Dobrej organizacji pracy Sumienności i zaangażowania Łatwości nawiązywania i budowania długotrwałych relacji z klientami Wytrwałości w dążeniu do celu Systematyczności w realizowaniu zadań Obecności na spotkaniach redakcyjnych [h4]Mile widziane:[/h4] Doświadczenie w pracy na podobnym stanowisku Zainteresowanie tematyką biegową [h4]Zakres obowiązków:[/h4] Aktywne pozyskiwanie reklam do miesięcznika i na portal Kontakt telefoniczny i bezpośredni z klientem Utrzymywanie relacji z klientem Pozyskiwanie partnerów do akcji redakcyjnych miesięcznika i portalu Pozyskiwanie sprzętu do testów redakcyjnych Dbanie o promocję miesięcznika „Bieganie” i magazynbieganie.pl na zewnątrz [h4]Oferujemy:[/h4] Atrakcyjną prowizję Elastyczny czas pracy, możliwość pracy zdalnej Telefon komórkowy Pracę w młodym zespole ludzi aktywnych Kogo jeszcze poszukujemy? [su_highlight background="#fcf8e1" color="#bd9e72"]Redaktora magazynbieganie.pl[/su_highlight] Poszukujemy również redaktora, interesującego się wydarzeniami z biegowego świata, piszącego ciekawie i niebędącego na bakier z językiem polskim (od strony technicznej). [h4]Miejsce pracy:[/h4] Warszawa i okolice [h4]Czego wymagamy:[/h4] Umiejętności pisania ciekawych artykułów Dobrej organizacji pracy (umiejętności pracy zdalnej) Sumienności i zaangażowania Łatwości nawiązywania kontaktów Obecności na spotkaniach redakcyjnych Szerokiego zainteresowania biegową tematyką [h4]Mile widziane:[/h4] Doświadczenie w pracy na podobnym stanowisku [h4]Zakres obowiązków:[/h4] Pisanie artykułów Przeprowadzanie wywiadów Prowadzenie fanpage'a na Facebooku Pozyskiwanie relacji z imprez i zdjęć do nich Aktywne uczestniczenie w spotkaniach redakcyjnych miesięcznika „Bieganie” [h4]Oferujemy:[/h4] Pracę w młodym zespole ludzi aktywnych, na co dzień wykonywaną zdalnie Jeśli jesteś zainteresowany pracą redaktora, poza CV i listem motywacyjnym przyślij nam dwa najlepsze według Ciebie teksty, które napisałeś. Możesz też pochwalić się ciekawymi projektami, które zrealizowałeś. Jeśli do tej pory nie publikowałeś nigdzie swoich tekstów, ale wierzysz, że nadajesz się do tej pracy - napisz dwa artykuły na wybrane przez siebie tematy związane z bieganiem i dodaj je do maila. Czekamy na Twoje zgłoszenie!
Advertisment ad adsense adlogger