fbpx

Wiadomości

Mistrz olimpijski reprezentujący Grenadę, Kirani James, podczas mityngu w Drake Relays w Des Moines, USA, osiągnął czas 44,08 na 400 metrów. To najlepszy wynik na świecie w tym roku.
[h6]Wszystkie znaki na niebie i ziemie wskazują, że w tym roku padnie kolejny rekord frekwencji polskiej edycji Wings for Life World Run. Fot. Sebastian Wolny[/h6] [h2]Już tylko 10 dni dni dzieli nas od startu 3. edycji Wings for Life World Run - pierwszego biegu na świecie, w którym meta goni zawodników. Polska edycja tej globalnej imprezy odbędzie się w Poznaniu i, sądząc po liście startowej, czeka nas nowy rekord frekwencji. Chęć udziału w zawodach w stolicy Wielkopolski zgłosiło już niemal 4 tysiące biegaczy.[/h2] Wings for Life World Run to pierwsza impreza biegowa, w której im szybciej biegniesz, tym więcej czasu spędzasz na trasie. Wszystko za sprawą tego, że to meta goni biegaczy. Wyznacza ją jadący za uczestnikami Samochód Pościgowy, który rusza 30 minut po starcie. Prędkość pojazdu stopniowo rośnie, co oznacza, że aby zostać dłużej na trasie każdy kolejny kilometr trzeba pokonywać coraz szybciej. Jeśli uczestnik zostanie przez niego wyprzedzony, automatycznie kończy swój udział. Impreza ma zasięg globalny i wszyscy zawodnicy na całym świecie (w ponad 30 krajach) startują o tej samej porze, prowadząc korespondencyjną rywalizację. Wyniki wszystkich uczestników, którzy zostają wyminięci przez auto zostają porównywane – kobieta i mężczyzna najdłużej uciekający przed „metą” zdobywają tytuł światowych zwycięzców Wings for Life World Run. W ubiegłym roku zwycięzca polskiej edycji - Bartosz Olszewski - zajął w klasyfikacji światowej 8. miejsce z wynikiem 73,46 km. Wśród kobiet w Poznaniu najlepsza okazała się Dominika Stelmach, która przebiegła 41,84 km, co dało jej 31. pozycję na świecie. Zwycięstwo w polskiej edycji imprezy dało Dominice i Bartkowi prawo do startu w dowolnej lokalizacji Wings for Life World Run w tym roku na koszt organizatorów. Dominika wybrała Australię, Bartek pobiegnie w Kanadzie. Polska edycja Wings for Life World Run 2016 wystartuje 8 maja, o godzinie 13: 00 w Poznaniu na terenie Malty (plac przed nową trybuną). W tym roku zwiększony został limit miejsc, a możliwość startu w imprezie mają również osoby, które ukończą 16 lat. Od ubiegłego roku w rywalizacji mogą wziąć udział także osoby poruszające się na wózkach. W Polsce kierowcą Samochodu Pościgowego będzie Adam Małysz. Obok niego, wśród innych światowych sław, które ruszą w pogoń za biegaczami, jest Holender Max Verstappen, Carlos Saintz Junior czy David Coulthard. [h6]Start w Wings for Life World Run to świetna zabawa! Fot. Bartek Woliński[/h6] Warto pamiętać, że impreza ma nie tylko wymiar sportowy, ale również charytatywny. Celem przedsięwzięcia jest budowanie świadomości urazów rdzenia kręgowego oraz zbieranie funduszy na badania nad tym schorzeniem. Dlatego 100% opłat startowych ze wszystkich edycji Wings for Life World Run na całym świecie przekazanych zostanie na rzecz fundacji Wings for Life. Ważny społeczny cel oraz realna szansa na zmianę życia osób poruszających się na wózkach przyciągają rzesze fanów na całym świecie. W ciągu 2 lat w imprezie na całym świecie wystartowało ponad 136 tysięcy biegaczy, którzy zebrali w ten sposób ponad 7 milionów euro na badania nad urazami rdzenia kręgowego. Zapisy online trwają do 4 maja, tymczasem już teraz w Polsce chęć udziału w imprezie zadeklarowało prawie 4 tysiące biegaczy (to więcej niż stanęło na starcie w Poznaniu w 2014 i 2015 roku). W tym roku na uczestników czeka jeszcze pokaźniejszy pakiet startowy – znajdzie się w nim m.in. koszulka techniczna ufundowana przez partnera imprezy Saturn Polska. Dodatkowo każdy, kto zarejestrował się na bieg i uiścił opłatę startową, która w całości zostanie przekazana na badania nad leczeniem przerwanego rdzenia kręgowego, razem z koszulką techniczną i numerem startowym otrzyma: • pamiątkową przypinkę • torbę na odzież sportową / buty • puszkę Red Bulla • owsianka bezglutenowa z malinami od marki Provena • kupon rabatowy na zakupy w Saturn • międzynarodowy magazyn „Red Bulletin” Odbiór pakietów odbędzie się w Biurze Zawodów na terenie kompleksu Malta (tzw. „budynek multimedialny” niedaleko campingu, wjazd od ul. Krańcowej). Biuro Zawodów będzie czynne: 6 maja, piątek – w godz. 16:00 – 21:00 7 maja, sobota – w godz. 10:00 - 21:00 8 maja, niedziela – w godz. 8:00 - 11:00 Zapisy do udziału w Światowym Biegu trwają na stronie www.wingsforlifeworldrun.com.
[h6]Craig Mottram. Fot. Getty Images[/h6] [h2]W czasie maratonu w Londynie ciekawie było nie tylko w czołówce. Słynny australijski biegacz sprzed lat, 36-letni Craig Mottram, zaliczył straszliwą ścianę, kończąc marzenia o udziale w piątych Igrzyskach Olimpijskich.[/h2] Craig Mottram to bohater dla kibiców sprzed dziesięciu lat. Był wtedy jednym z nielicznych białych, który był w stanie nawiązać walkę z Kenijczykami. Ścigał się regularnie w największych światowych mityngach, nigdy nie odpuszczając. W 2005 roku zdobył brązowy medal mistrzostw świata na 5000 metrów. Było to ogromne zaskoczenie i sukces, w czasie największego rozkwitu tej konkurencji. Do dzisiaj Mottram jest jedynym biegaczem urodzonym poza Afryką, który zdobył na tym dystansie medal po roku 1987, a jego życiówka to doskonałe 12:55,76. Był szybki także w biegu na milę, bijąc rekord Oceanii znakomitym czasem 3:48,98. Ma jeden z najlepszych wyników w historii na nietypowym dystansie 2000 metrów - 4:50,76. Czterokrotnie reprezentował swój kraj na Igrzyskach Olimpijskich i w tym roku miał nadzieję na piąty występ. Byłby pierwszym Australijczykiem, który tego dokonał. Do awansu wystarczyłby czas ok 2:13 w maratonie. Sęk w tym, że dla Mottrama był to maratoński debiut. Ostatnie lata były dla niego pasmem kontuzji i od dawna nie biegał tak szybko jak w najlepszych czasach. Wydawało się jednak, że 2:13 jest do zrobienia. Pierwsze 5 kilometrów zaczął nieco za mocno, ale potem zwolnił i na półmetku zameldował się po godzinie i siedmiu minutach od startu, czując się dobrze. Dramat zaczął się po 30. kilometrze. Australijczyk zwolnił z 3:15/km do tempa powyżej 4 minut/km. Do mety dotarł z trudem, z fatalnym wynikiem 2:28:39. Po biegu powiedział, że start był koszmarem i nigdy więcej nie ma zamiaru biegać maratonu. Mottram popularność zawdzięczał nie tylko wynikom, ale i zadziornemu charakterowi. Wysoki - 188 centymetrów - był przez Kenijczyków nazywany "big mazungo" - wielki, biały człowiek. W USA i Australii nadano mu przydomek "buster" - co oznacza jednocześnie giganta, ale i pogromcę, poskromiciela, od amerykańskiego słowa oznaczającego osobę ujeżdżającą konie. "Buster" Mottram walczył zawzięcie na bieżni i nigdy się nie poddawał. Taki był też jego ostatni występ w Londynie - biegł do końca mimo straszliwej ściany.
Pierwszy nie-Afrykanin poniżej 27 minut na dychę, Amerykanin Chris Solinski, zakończył karierę. Jego życiówki na 5000/10 000 metrów to 12:55,53 i 26:59,60. Chris był znany ze swojej wyjątkowo wielkiej jak na biegacza długodystansowego postury.
[h6]Trener Wędrychowicz podczas prowadzenia warsztatów. Fot. swimportal.pl[/h6] [h2]Mariusz Wędrychowicz to trener z ogromnym doświadczeniem - pływaniem profesjonalnie zajmuje się już od 31 lat. Aż do 2015 roku pracował praktycznie tylko z zawodnikami wyczynowymi, zaś od zeszłego roku prowadzi grupę dorosłych pływaków i triathlonistów w Warsaw Masters Team. Jako pasjonat techniki pływackiej we współpracy z firmą swimshop.pl postanowił stworzyć w Warszawie coś, co do tej pory przez polskich sportowców widywane było tylko podczas zagranicznych wyjazdów. Rozbudowane centrum diagnostyczne będzie dostępne dla pływaków na każdym poziomie zaawansowania.[/h2] Już na początku czerwca przy ulicy Dzielnej w Warszawie zostanie otwarty ośrodek, który może stać kamieniem milowym w przygotowaniach dla czołowych pływaków i triathlonistów. Usługi oferowane przez powstające centrum będą unikalne w skali kraju, jednak nie znaczy to, że z możliwości będą mogli skorzystać tylko najlepsi. Głównym atutem ośrodka będzie Endlesspool, w którym każdy zawodnik będzie mógł poddać się wideoanalizie omawianej przez specjalistę, skorzystać z konsultacji w zakresie korekty techniki, budowy pożądanych cech motorycznych czy planowania cykli treningowych. Oprócz tego w Endlesspoolu będą przeprowadzane rozmaite testy wydolnościowe i techniczne. Po pływaniu będzie można napić się dobrej kawy i zrobić zakupy w sklepie pływacko-triathlonowym. Aktualności dotyczące postępów prac i daty uroczystego otwarcia ośrodka można śledzić na Swimportalu. [h3]Ma Pan na koncie sukcesy z wieloma pływakami i pływaczkami - razem zdobyliście pokaźną liczbę medali. Dlaczego zdecydował się Pan "wziąć wolne" od wyczynowców i zająć się pracą z Mastersami?[/h3] Ktoś naliczył ponad 500 medali mistrzostw Polski, kilkadziesiąt rekordów Polski, medale Mistrzostw Europy ze złotem włącznie… Stwierdziłem, że to wystarczy (śmiech). Chociaż nie do końca, bo prowadzę weekendowe warsztaty, a także obozy treningowe i indywidualne konsultacje. Z czasem coraz więcej entuzjastów naszego pięknego sportu zaczęło zwracać się do mnie po porady i wskazówki. Byli to ludzie dorośli, na ogół mający rodziny i dobrą pozycję zawodową. Ich motywacja jest podobna do mojej – samodoskonalenie się, dążenie do powiększania swojego potencjału i osiągnięcia jego maksimum. Spotkałem ludzi, których nie muszę zachęcać czy przekonywać; ludzi, którzy są dla mnie inspiracją. Tacy właśnie są Mastersi, age grouperzy; pływacy i triathloniści, którzy spostrzegli prostą prawdę, że triathlon zaczyna się od pływania. Praca z nimi to przyjemnośc i wyzwanie, a więc to, co lubię. [h3]Jaką główną różnicę zauważa Pan w trenowaniu ambitnych amatorów w stosunku do pracy z zawodowcami? [/h3] W pływaniu zawodowcy, mistrzowie Polski czy nawet wyżej, to na ogół bardzo młodzi ludzie. Często trzeba im budować system motywacji, przekonywać że młodość to czas nauki, a nie tylko zabawy. Że jak teraz, w młodym wieku, wykorzystają naturalną chłonność umysłu i możliwości ciała, to „bawić się” będą mogli przez resztę życia. Ambitni amatorzy są świadomi tego co robią, co chcą osiągnąć. Dla nich trening to jak wejście do jubilera na Happy Hours – co wyniosą, to ich (śmiech). Na treningach z Mastersami zdarzają się narzekania, że za mało, za wolno. Jak taki zawodnik pod koniec treningu ma siłę wyjść z wody, to uważa, że stracił czas. Jeśli nasza młodzież miałaby podobne podejście, to Phelps, Hosszu i inne gwiazdy światowego pływania mogłyby czuć się zagrożone. [h3]Pływanie to sport niezwykle techniczny. Jak dużo czasu na pracę nad techniką powinien poświęcać ambitny Masters lub triathlonista?[/h3] Głoszę prawdę o prymacie umysłu nad ciałem oraz tę, że człowiek inteligentny unika zbędnej pracy. Po co się męczyć, skoro dzięki prawidłowej technice można pływać znacznie efektywniej? Co więcej, trening techniczny można prowadzić tak, że korzysta na tym i wytrzymałość i szybkość. Nie ma dylematu pomiędzy nimi a techniką. Biorąc to pod uwagę stwierdzam, że tzw. ćwiczenia techniczne powinny zajmować co najmniej 30% objętości treningowej, choć zależy to oczywiście od stopnia zaawansowania. Proszę jednak zauważyć, że nawet mistrzowie klasy Phelpsa ciągle pracują nad techniką! [h3]Jak duży postęp jest w stanie zrobić taki zawodnik, który trening pływacki rozpoczął o wiele później niż zawodowy pływak? Ile czasu jest w stanie według Pana nadrobić?[/h3] Za każdym razem gdy wchodzę na trening wpadam w zdumienie, jeśli sobie przypomnę, że Mastersi, których prowadzę, nie są byłymi wyczynowymi pływakami. Jeśli są dobrze trenowani, inteligencją i zaangażowaniem są w stanie nadrobić ograniczenia ciała i czasu. Ich treningu nie można jednak lekceważyć, bo nie są młodymi wyczynowcami: ciało Mastersa jest bardziej wrażliwe na błędy. Organizm szesnastolatka, jego system energetyczny, jest w stanie skompensować nawet trening po prostu bezsensowny - naturalny rozwój może być do pewnego stopnia źródłem postępów, niezależnie od jakości treningu. Z Mastersami nie jest już tak łatwo - wymagają oni znacznie większej precyzji, nie tolerują błędów. Można jednak zauważyć, ze to nie trenerzy Mastersów, a oni sami często nie przykładają wagi do jakości treningu. Widać u nich brak ukształtowanej latami treningu świadomości czy nawet wiedzy. Tak czy inaczej, determinacja, zaangażowanie i świadomość tego co robią pozwala im nadrobić „stracone” lata. [h3]Czy według Pana "age groupersi" powinni stosować te same narzędzia kontroli treningu co wyczynowi pływacy?[/h3] W zasadzie tak, jednak powinni weryfikować skuteczność tych metod. Sporo o tym piszę na swimportal.pl. Im zawodnik starszy, tym bardziej nietypowo może reagować na obciążenia. Przede wszystkim powinni pamiętać, że interpretacja wyników rozmaitych testów i pomiarów nie musi być prosta i oczywista - podobnie zresztą jak ich dobór. Należy po prostu trenować - a przynajmniej konsultować się - z kimś, kto zna się na pływaniu. Do mechanika, który się dotychczas nie sprawdził, już raczej nie zaprowadzimy swojego pojazdu; a o siebie należy dbać jeszcze staranniej niż o swój samochód! [h3]Czy badania wydolnościowe, określanie progów metabolicznych to przydatne narzędzie w treningu? Jak często powinno się je przeprowadzać?[/h3] Często widzę przerost formy nad treścią. Age groupersi wydają mnóstwo pieniędzy na badania, podobnie jak na drogie gadżety, a lekceważą sam trening, a ściślej: jego jakość. W praktyce wystarczające są testy zadaniowe, które pozwolą określić, czy dana cecha nad którą pracujemy rozwija się czy nie. Od czasu do czasu warto zrobić test mleczanowy. [h3]Co można zrobić, zbadać przy pomocy basenu Endlesspool? Dla kogo będzie to najbardziej przydatne i czy każdy może skorzystać z tego typu usługi?[/h3] Endlesspool to znakomite narzędzie w pływackim treningu. To mały basenik, o wymiarach mniej więcej 2x4m, z wymuszonym przepływem wody. Tempo przepływu szybko i precyzyjnie ustalamy pilotem. To narzędzie pozwala na doskonalenie techniki z niezrównaną efektywnością. Zawodnik jest dosłownie w zasięgu ręki instruktora, a do tego dochodzi system odpowiednio umocowanych kamer i lustra na dnie. Ci, którzy pracują na tego typu obiekcie szacują, że jedna godzina na Endlesspoolu zastąpi 10 godzin na basenie. Ja szacuję ostrożniej- 1 do 5, bez najmniejszej przesady. Oczywiście, podobnie jak na trenażerze rowerowym czy biegowym, można tam kształtować wszystkie cechy motoryczne, jednak szczególnie podkreślam jego zastosowanie w doskonaleniu techniki. Jest też nie do zastąpienia podczas testów czy zadań wymagających dużej precyzji wykonania jeśli chodzi o tempo pływania, a więc podczas rozmaitych testów wydolnościowych czy technicznych. W Polsce jest to narzędzie jeszcze mało wykorzystywane, głównie ze względu na małą dostępność. Od czerwca Endlespool wraz z całym systemem będzie dostępny dla pływaków w samym centrum Warszawy, na Muranowie, pod adresem Dzielna 6. Już teraz widzę olbrzymie zainteresowania zarówno wśród wyczynowców, jak i Mastersów. Pływacy i triathloniści mający ograniczony czas na trening docenią zalety naszego systemu. Na filmie trening w Endlesspool - Paulina Piechota, wielokrotna mistrzyni Polski, rekordzistka Polski seniorów, reprezentantka na Mistrzostwa Europy Seniorów w Londynie: https://youtu.be/1pBnsQ5bn_s
[h6]Tsegaye Mekonnen. Fot. Getty Images[/h6] [h2]Czternastego marca w tekście "Duża afera dopingowa: meldonium, Szarapowa i Etiopczycy" mylnie podaliśmy, że wśród ponad setki sportowców znalazł się rekordzista świata juniorów w maratonie, Tsegaye Mekonnen.[/h2] Jak się okazuje, była to błędna informacja, przekazana za portalem insidethegames.biz, który potem się z niej wycofał. Tsegaye Mekonnena nie ma wśród złapanych sportowców, co niniejszym prostujemy i za co go przepraszamy. Link do tekstu: "Duża afera dopingowa: meldonium, Szarapowa i Etiopczycy".
38-letni Felix Sanchez z Dominikany, dwukrotny mistrz olimpijski na dystansie 400 metrów przez płotki, ogłosił zakończenie kariery.  Pierwsze sukcesy osiągnął w 1999, a w 2012, w wieku 34 lat, zdobył jeszcze złoty medal olimpijski.
Japoński amator Yuki Kawauci zwyciężył w maratonie w Zurychu z czasem 2:12:04. Był to jego czwarty maraton w tym roku.
[caption id="attachment_11308" align="alignnone" width="1024"] Jakie zmiany i w jakich dziedzinach życia powoduje trening biegowy? Odpowiedzi poszukają naukowcy w ramach II Ogólnopolskiego badania motywacji biegaczy. Fot. Piotr Dymus[/caption] [h2]Ruszyła II edycja ogólnopolskiego badania motywacji biegaczy prowadzonego przez zespół naukowy z Uniwersytetu SWPS w Poznaniu i College of William and Marry. W projekcie może wziąć udział każdy biegacz trenujący do startu w półmaratonie lub maratonie a także osoby biegające rekreacyjnie. Na uczestników badania czekają nagrody![/h2] Celem badania jest analiza różnych zmian, które pojawiają się, kiedy człowiek zaczyna biegać. Zdaniem przedstawicieli zespołu badawczego zmiany te mogą mieć istotny wpływ na wiele dziedzin życia. Jak silny jest ten wpływ i jakie zmiany zachodzą pod wpływem regularnego treningu biegowego - to właśnie będą usiłowali zbadać naukowcy. [su_highlight background="#2fa312" color="#ffffff"]Na czym polega badanie?[/su_highlight] Każdy z uczestników na samym początku będzie miał do wypełnienia kilka kwestionariuszy. Następnie przez ok. 12-13 tygodni raz w tygodniu będzie odpowiadał na 20-35 (w większości bardzo krótkich) pytań dotyczących treningów z ostatniego tygodnia, samopoczucia i zadowolenia itp. Po tym czasie częstotliwość wypełniania "dzienniczków" na kolejnych 6-7 miesięcy zmniejsza się (wypełnianie raz w miesiącu), by na ostatnie 12-13 tygodni znów wzrosnąć do cotygodniowej. Na koniec uczestnicy ponownie wypełnią zestaw kwestionariuszy. [su_highlight background="#a5013c" color="#ffffff"]Kto może wziąć udział?[/su_highlight] Udział w badaniu może wziąć w zasadzie każda osoba biegająca. Wypełniając zgłoszenie, należy przyporządkować się do jednej z 3 grup: Grupa 1. Osoby zaczynające przygotowania do maratonu lub półmaratonu, które jeszcze nigdy nie brały udziału ani w półmaratonie, ani w maratonie. Grupa 2. Osoby, które mają za sobą już przynajmniej jeden półmaraton lub maraton i obecnie przygotowują się do półmaratonu lub maratonu. Grupa 3. Osoby, które biegają regularnie, dla przyjemności, ale nigdy nie brały udziału w półmaratonie ani maratonie i NIE zamierzają brać udziału w żadnym z tych biegów w najbliższym roku. [su_highlight background="#074cdc" color="#ffffff"]Nagrody dla uczestników[/su_highlight] Wśród uczestników badania, którzy zrealizują wszystkie etapy badania, zostanie rozlosowanych kilka nagród. Nagroda główna dla osób przygotowujących się do półmaratonu/maratonu: sfinansowanie udziału w jednym z maratonów w Europie między wrześniem 2017 r. i marcem 2018 r. (Włochy, Francja, Hiszpania, Grecja lub Portugalia) – pakiet startowy, przelot i hotel (3 doby hotelowe). Nagroda główna dla osób, które biegają dla przyjemności, ale nie przygotowują się do półmaratonu/maratonu: pakiet odnowy biologicznej. Nagrody dodatkowe: buty sportowe, koszulki New Balance, odżywki, napoje izotoniczne. Raz w miesiącu wśród uczestników będzie losowany trening personalny lub miesięczna opieka trenera lub wizyta u dietetyka. Każdy z uczestników badania otrzyma raport z badania. Wyniki będą analizowane na poziomie grupy, analizy indywidualne nie są planowane. Jednak na życzenie uczestników, zespół może przygotować podstawowe zestawienie indywidualnych wyników z całego roku aktywności. [su_highlight background="#98620e" color="#ffffff"]Zespół badawczy[/su_highlight] Marzena Cypryańska – dr psychologii, biega odkąd pamięta, ostatnio nieregularnie, zwykle dla przyjemności. Nigdy jeszcze nie wzięła udziału w maratonie, ale kiedyś zamierza… John Nezlek – prof. psychologii pracuje w College of William and Mary, USA, a od trzech lat również na Uniwersytecie SWPS w Poznaniu. Kiedyś biegał z dziką pasją. Dziś bardzo za tym tęskni. Piotr Cypryański – przygotowuje pracę magisterską na Wydziale Psychologii SWPS Uniwersytetu Humanistycznospołecznego w Warszawie. Pewnego dnia rzucił młodzieńczy nałóg nikotynowy, wyszedł z domu i zaczął biegać... A potem już nie mógł się zatrzymać… Ma za sobą wiele maratonów; jego obecny rekord 2.33.41 (Maraton Dębno 2016) Karolina Jenczylik – przygotowuje pracę magisterską na Wydziale Zamiejscowym SWPS Uniwersytetu Humanistycznospołecznego w Poznaniu. Jest zafascynowana psychologią sportu i wyznacza sobie kolejne długodystansowe cele… Karolina Chlebosz – doktorantka Akademii Wychowania Fizycznego w Poznaniu, magister psychologii UAM oraz wychowania fizycznego AWF Poznań. Zawodowo realizuje swoją największą pasję- psychologię sportu, amatorsko przekracza swoje granice startując w maratonach, ultramaratonach górskich oraz triathlonie. Kierownikiem projektu jest prof. Anna M. Zalewska, Dziekan Wydziału Zamiejscowego SWPS Uniwersytetu Humanistycznospołecznego w Poznaniu. To już druga edycja "Ogólnopolskiego badania motywacji biegaczy" realizowanego w ramach grantu Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.. Pierwsza, realizowana od kwietnia 2015 r. zakończy się w czerwcu/lipcu 2016 r. [su_note note_color="#ed7a8b" text_color="#ffffff"]WEŹ UDZIAŁ W BADANIU! [KLIK][/su_note]
[h6]Trójka pierwszych na mecie Orlen Warsaw Marathon 2016. Artur Kozłowski został Mistrzem Polski w maratonie i zwyciężył w klasyfikacji generalnej. Fot. Facebok.com/OrlenMarathon[/h6] [h2]Warszawski Orlen Maraton okazał się szczęśliwy dla Polaków. Artur Kozłowski i Henryk Szost zajęli dwa pierwsze miejsca, pokonując faworyzowanych Kenijczyków. Słabo wypadli pozostali nasi reprezentanci.[/h2] Takiego rozstrzygnięcia Orlen Maratonu chyba nikt się nie spodziewał. Ani przed biegiem, ani nawet w trakcie. Zwycięstwo Henryka Szosta, rekordzisty Polski, nie byłoby zaskoczeniem. Tym bardziej, że przez długi czas to Szost był najaktywniejszym zawodnikiem czołówki, prowadząc stawkę równo i mocno w tempie na 2:08. Kenijczycy trzymali się za jego plecami i kolejno odpadali. Ale Henryk jednak przedobrzył z tempem i walka z wiatrem kompletnie go wycieńczyła. Gdy już pozbył się ostatniego Kenijczyka, sam zaczął słabnąć. I wtedy, w okolicach 38. kilometra, nastąpił zaskakujący atak z tyłu. Artur Kozłowski, który od czterech lat wciąż miał z maratonem ogromne problemy, trafił wreszcie na swój dzień. Biegł z tyłu własnym tempem, równo, mocno, a w końcówce jako jedyny nie zwolnił, tylko przyspieszał. Minął Kenijczyków, minął Szosta i na mecie był pierwszy w czasie 2:11:54. Dało mu to nie tylko największy sukces w życiu, ale i przepustkę na Igrzyska Olimpijskie. W ramach maratonu rozegrano mistrzostwa Polski na tym dystansie, a mistrz Polski może pojechać do Rio de Janeiro nie z oficjalnym minimum 2:11:30, ale obniżonym - 2:12:30. Artur Kozłowski wygrał przy tym z zawodnikami mającymi dużo lepsze życiówki, co jest dobrym prognostykiem na przyszłość. Jak widać, to nie życiówki biegają. Henryk Szost po dzielnej walce utrzymał drugie miejsce, na mecie osiągnął czas 2:12:40. Tym samym doszło do historycznego wyczynu: na mecie dużego polskiego maratonu mieliśmy na czele dwóch Polaków. To nie przypadek, bo po raz pierwszy w jednym biegu udało się zgromadzić tak mocną stawkę. Dla reszty Warszawa nie była jednak szczęśliwa. W zapowiedziach mieliśmy łącznie siedmiu zawodników zapowiadających walkę o minimum. Artur Kozłowski wypadł znakomicie, Henryk Szost dobrze. Mimo wysokiego, drugiego miejsca dla biegacza z Muszyny jest to kolejny bieg, w którym nie może wygrać i osiąga czas wyraźnie słabszy od tych sprzed 2-3 lat. Do walki nie podszedł Yared Shegumo, zmagający się ostatnio z kontuzją. Wycofał się najpierw ze startu w Łodzi, teraz z Warszawy. Nie wiadomo, co dalej z naszym reprezentantem etiopskiego pochodzenia. Z trasy zszedł Jakub Nowak, który po debiucie na poziomie 2:14 miał tu wielki apetyt na poprawę wyniku. Nie było też cudu w startach pozostałych polskich zawodników. Emil Dobrowolski jesienią wygrał w Poznaniu, ale ostatnio zszedł z trasy w Wiedniu. W Warszawie dotarł do mety na niezłym, siódmy miejscu, ale z bardzo słabym czasem - 2:18:32. Jeszcze gorzej poszło Arkadiuszowi Gardzielewskiemu. Po słabym występie w półmaratonie w Pradze przyszedł słaby bieg w Warszawie i Arek przegrał w klasyfikacji mistrzostw Polski nawet z zawodowym, pracującym etatowo strażakiem, Damianem Pieterczykiem, osiągając czas 2:19:21. Trzecie miejsce na podium mistrzostw Polski zajął Błażej Brzeziński, również z rozczarowującym wynikiem - 2:17:42. A ponieważ równie dużym rozczarowaniem był bieg Marcina Chabowskiego w Londynie, skład maratońskiej reprezentacji Polski na Igrzyska jest już ustalony: Henryk Szost, Artur Kozłowski i Yared Shegumo, o ile będzie zdrowy. Obiektywnie patrząc, wyniki tegorocznego Orlen Maratonu były dość słabe. Czas rzędu 2:12 rzadko wystarcza do triumfu w dużym europejskim biegu. Najlepszy z Kenijczyków, Charles Munyeki, zajął trzecie miejsce z wynikiem 2:12:55. Kilku czołowych biegaczy zaliczyło silną "ścianę". Wśród kobiet najszybsza okazała się 21-letnia Etiopka Kumeshi Sichala, z czasem 2:28:42. Najszybszą Polką była Angelika Mach - 6. miejsce klasyfikacji kobiet i czas 2:37:13. Wyniki Orlen Maratonu dostępne są po kliknięciu w link.
Advertisment ad adsense adlogger