fbpx

Wiadomości

[h6]Fot. materiały organizatora[/h6] [h2]W dniach 23-24 lipca w Sławie odbyła się już trzydziesta pierwsza edycja popularnej imprezy triathlonowej. To najstarsze zawody triathlonowe w Polsce, które tym razem stały się także miejscem zmagań licznie obsadzonej stawki juniorów.[/h2] Najstarsza impreza triathlonowa w kraju co roku przyciąga setki zawodników. W tym roku rywalizację w kategorii Open (Age Group) ukończyły 162 osoby łącznie ze sztafetami, a najszybszymi z nich byli Damian Wojcieszonek i Aleksandra Jędrzejewska. Tegoroczna edycja została zdominowana przez wyścigi młodych triathlonistów walczących o medale Mistrzostw Polski. Zorganizowano dla nich aquathlon oraz wyścigi triathlonowe w kategoriach młodzika, juniora młodszego i juniora starszego a także 4-osobowe sztafety. https://www.youtube.com/watch?v=BSyahU-2rqM Pierwszego dnia, w sobotę, jako pierwsi na trasę wyruszyli juniorzy młodsi. Zawodnicy ścigali się na dystansie 600m pływania, 16 km roweru i 3 km biegu. Trasa kolarska została poprowadzona na krótkich, 4-kilometrowych pętlach, relacjonowanych jako wymagające technicznie. Etap biegowy przeprowadzony w parku na mieszanym podłożu rozstrzygnął o kolejności na mecie. Najszybszymi okazali się kolejno Miłosz Walkowiak, Jakub Rudziński i Michał Falbogowski.  Dzięki delegatowi Polskiego Związku Triathlonu możemy obejrzeć krótkie nagrania wideo z zawodów, między innymi ten robiący wrażenie wjazd do strefy zmian czołówki stawki: https://www.youtube.com/watch?v=BWQgoQWTIUc Na tym samym dystansie ścigały się juniorki młodsze. Jako pierwsza z T1 wybiegła Magdalena Sudak, która rozpoczęła samotną ucieczkę na rowerze. Czteroosobowej grupie pościgowej nie udało się dogonić pierwszej zawodniczki, która już po pływaniu miała kilkunastosekundową przewagę. Zawodniczka UKS G-8 BIELANY pewnie wywalczyła tytuł mistrzyni Polski: https://www.youtube.com/watch?v=HOqcAETT2_4 Wicemistrzynią została Marta Sikora przed Klaudią Petters. Po południu wystartowała najliczniejsza grupa 33 młodzików. Mieli do pokonania dystans 400m w wodzie, 8 km na rowerze i 2 km biegiem. Jako pierwszy linię mety przekroczył tegoroczny debiutant w triathlonie, Maksymilian Kopiczko, przed Dawidem Mielke i Tomaszem Surfanowiczem. Wśród dziewcząt zwyciężyła prowadząca od startu do mety Julia Sanecka. Kolejne miejsca na podium zajęły Izabela Bąkowska i Joanna Woźniak. https://www.youtube.com/watch?v=4U_7Bv78pLo O godzinie 15:00 wystartowali najszybsi juniorzy starsi, mierzący się na dystansie sprinterskim (0.75/20/5 km). Jako pierwszy z wody, z ponad minutową przewagą (!) wyszedł Michał Oliwa, który utrzymał prowadzenie aż do finiszu. Wicemistrzem Polski został Kamil Damentka, a za nim linię mety przekroczył Daniel Juszkowiec. Wśród dziewcząt z 2,5-minutową przewagą wygrała Aleksandra Sikora przed Urszulą Olejniczak i Olgą Masłowską. Pełne wyniki zawodów Strona organizatora  
Rys. Magda Ostrowska-Dołęgowska Czy jesteś w stanie sprostać maratońskiemu wyzwaniu? Czy wytrzymasz trening? Czy poradzisz sobie z dystansem? Przy odpowiednim treningu pokonać maraton może w zasadzie każdy, kto zdecyduje się podporządkować temu wyzwaniu kilka miesięcy życia. No i każdego, kto lubi długie biegi. To właśnie perspektywa długich, cotygodniowych wybiegań sprawia, że wielu kandydatów na maratończyków traci chęć na maratońskie próby. A przecież to długie treningi są solą maratonu. Długość, liczba i tempo długich wybiegań są właśnie te czynniki, które przez lata wprowadzały zamieszanie w głowach biegaczy. Wiele opinii opartych jest na mitach i pogłoskach, nie mając równocześnie nic wspólnego z logiką czy wręcz z dowodami. Fakty są takie, że zawodnicy uczestniczący w biegu na dowolnym dystansie muszą regularnie wykonywać długie treningi. Oczywiście dystans ten zmienia się w zależności od długości biegu docelowego. Bieg długi wkomponowany jest w trening zarówno średniodystansowca (np. 800-metrowca), specjalisty od 10 000 metrów, przełajowca, rajdowca, jak i szosowca (i to biegającego od 5 do 42 km). [highlight highlightColor="highlight-pistachio" ]Źródła energii[/highlight] Nawet niewielkie zainteresowanie kwestiami fizjologii, zwłaszcza w odniesieniu do kwestii źródeł energii, pomoże nam w zrozumieniu korzyści wynikających z długiego biegania i tego, jak je mądrze rozplanować.  Źródła energii, z jakich korzysta organizm w czasie wysiłku, zmieniają się wraz z upływającym czasem. Dystanse pokonywane „na maksa” i trwające w zakresie do 3 minut korzystają w 100% z glikogenu (węglowodanów zmagazynowanych w organizmie). O ile światowa czołówka jest w stanie przebiec w ciągu 3 minut dystans ponad 1200 metrów, o tyle inni zawodnicy w tym samym czasie mogą być stanie pokonać na przykład tylko 500 metrów. Ale dystans nie ma tu żadnego znaczenia, bo energia i jej źródła są uzależnione głównie od czasu trwania maksymalnego wysiłku. Wraz z upływem czasu rośnie procentowy udział kwasów tłuszczowych zawartych we krwi jako źródeł energii. To jednak mniej wydajne źródło energii, gdyż jest zamieniane najpierw w glikogen, a dopiero później w energię użytkową. [notice noticeType="attention" ]Dla przykładu: powiedzmy, że zawodnik z czołówki biegający półmaraton w godzinę pozyskuje 88% energii z glikogenu, a pozostałe 12% z kwasów tłuszczowych. Z kolei przyzwoity amator może potrzebować na pokonanie tego dystansu 90 minut, ale w jego przypadku jedynie 85% energii może pochodzić z glikogenu, a 15% z kwasów tłuszczowych. Pomimo to obaj biegną najszybciej, jak potrafią! [/notice] Kiedy maratończyk zaczyna przygotowywać się do biegów ultra, udział tłuszczów jako źródła energii może zrównać się z udziałem glikogenu, a nawet go przewyższyć. Maraton pokonany w czasie 4 godzin to 78% glikogenu i 22% kwasów tłuszczowych. Nie ma niczego dziwnego w tym, że zamiana energii może odbywać się w sposób bardziej wydajny, jeśli to samo źródło energii jest wykorzystywane w czasie treningu. To oczywisty mechanizm zwany adaptacją. Wymaga on od biegacza treningu w takim samym tempie jak na zawodach, a nawet w tempie wolniejszym od docelowego, gdy procentowy udział kwasów tłuszczowych jest wtedy jeszcze większy. To unaocznia jedną z najważniejszych korzyści płynących z długich biegów: potrzebę poprawy wydajności procesu zamiany kwasów tłuszczowych na energię. [highlight highlightColor="highlight-pistachio" ]Długie wybiegania w teoriach[/highlight] Oczywiście zbyt długie treningi w tempie docelowym są bardzo niewskazane, dlatego zarówno dystans, jak i tempo wykonywania długich treningów uzależnione są od dystansu docelowego (w naszym przypadku – maratonu). Jedne z najstarszych tradycji długich biegów treningowych sięgają lat 60. i 70. minionego stulecia i wiążą się z biegaczami z Nowej Zelandii i Australii: Peterem Snellem, Johnem Walkerem i Ronem Clarkiem. Bardzo aktywnie długie biegi treningowe promowali tacy trenerzy jak Arthur Lydiard i Percy Cerruty, choć często zdarzało się, że sens ich wywodów trenerskich był wyjmowany z kontekstu. Lydiard bardzo rozsądnie wierzył w tworzenie bazy kilometrowej poprzez stosowanie wydłużonych okresów treningu tlenowego. Jednak trening tlenowy (aerobowy) nie oznacza po prostu „nabijania” kilometrów w czasie wolnych treningów. Jego podopieczni poddawani byli różnym treningom tempowym mającym na celu budowanie wytrzymałości, przy równoczesnym ograniczaniu treningów w strefach beztlenowych. Podstawowy długi trening, nawet w przypadku biegaczy na bieżni, trwał ok. 90 minut, co okazało się dystansem niemal idealnym dla większości biegaczy startujących na dystansach do 15 kilometrów (10 mil). Taki trening poprawia kapilaryzację mięśni oraz ich uruchamianie na potrzeby pracy tlenowej. Elementem rozpoznawczym dla treningu Lydiarda był bieg na 35 km, który składał się z długiego podbiegu na szczyt okolicznego wzgórza, po którym następował mniej męczący i lekko rozluźniający powrót do punktu wyjścia. Początkowo wyprawa trwała ponad 2,5 godziny, by pod koniec cyklu treningowego ulec skróceniu o ok. 20 minut. Biegi treningowe na długich dystansach zaczęli też stosować brytyjscy maratończycy (np. Ron Hill), którzy pokonywali dystanse 20 mil w czasie między 2:15 a 2:30. Ale by tak biegać, trzeba było pokonywać maraton w czasie 2:10-2:15. [notice noticeType="approved" ]Nie kilometry, tylko czas Niestety, biegacze często oceniają wartość treningu nie poprzez czas spędzony w ruchu, a przez pryzmat pokonanych kilometrów. W efekcie amatorzy często starają się odtwarzać na treningach dystanse podobne do tych pokonywanych przez zawodowców. Problem polega na tym, że maratończyk biegający ten dystans w 4 godziny potrzebuje trochę ponad 3 godzin do zrobienia treningu na dystansie 20 mil (czyli – mówiąc normalnym językiem – 32 kilometrów), a zawodowiec – niewiele ponad 2 godziny. Najlepsi wykonywali długie treningi w tempie o wiele niższym od tempa startowego, a proporcjonalnie podobne tempo w przypadku amatora oznaczałoby, że musiałby on mieć na taki trening ponad 4 godziny. Mało kto ma ochotę na takie wyprawy, więc kończy się to tym, że wolniejsi biegacze wykonują długie treningi w szybszym tempie, aby zadany dystans pokonać w krótszym czasie (co jest naturalnym odruchem). Tyle, że w efekcie nadmiernie eksploatują organizm. Oznacza to zniszczenie struktur mięśniowych i regres formy zamiast oczekiwanego wzrostu. [/notice] Tymczasem pracując w oparciu o czas trwania treningu i wybierając odpowiedni poziom wysiłku, amator potrzebuje bazy treningowej w postaci 90-minutowego długiego wybiegania, wzbogaconego tylko kilkoma dłuższymi treningami o długości 2-2,5 godziny. Stosując taki trening, szybko zorientujemy się, że jesteśmy w stanie pokonywać dystans szybciej, utrzymując równocześnie tętno na tym samym poziomie (albo biegać na niższym tętnie przy takiej samej szybkości). Oznacza to, że wzrosła nasza wydolność tlenowa i wydajność procesów produkcji energii. [highlight highlightColor="highlight-pistachio" ]Tempo długich wybiegań[/highlight] Oczywiście maratończyk musi też odbywać treningi w tempie docelowym (startowym), ale takie zajęcia mogą być częścią długiego wybiegania jako jego element (choć mogą być też osobnym treningiem). Ale takie zajęcia wymagają najpierw odpowiedniej bazy tlenowej.  Wielu amatorów spędziło zbyt dużo czasu, biegając o 10-15 sekund na minutę wolniej (albo szybciej!) od docelowej prędkości startowej. A długie wybiegania powinny odbywać się w tempie o minutę wolniejszym od prędkości startowej. Biegi te pozwalają również na sprawdzenie sprzętu, który mamy zamiar wykorzystać w czasie startu. Niestety, długiemu wybieganiu towarzyszy jeszcze jeden aspekt, który mimo że da się wyjaśnić, wymaga indywidualnego zdefiniowania. Wiele osób odczuwa psychologiczną presję (która zmusza je do wykonywania długich treningów) wynikającą z przeświadczenia, że nie będą w stanie ukończyć maratonu bez wcześniejszego pokonania na treningu przynajmniej ⅔ a nawet ¾ docelowego dystansu. Takie przeświadczenie wynika w dużej mierze z braku pewności siebie połączonego z wiarą w półprawdy. Prawda jest zaś taka, że nasze ciało stać na znoszenie o wiele większych wysiłków niżby miało to miejsce w normalnych okolicznościach. Otóż funkcjonujemy – także w czasie treningów – przy bardzo wysokim marginesie bezpieczeństwa, który to margines jest kontrolowany przez szereg sygnałów mówiących mózgowi, ze jesteśmy zmęczeni lub osłabieni. Te sygnały mogą jednak zostać zagłuszone w dwóch sytuacjach: po pierwsze – w sytuacji niebezpieczeństwa, zagrożenia lub krańcowego pożądania normalne poziomy bezpieczeństwa i odporności (komfortu) na ból ulegają kompletnemu rozpadowi, co pozwala nam na wejście na o wiele wyższy poziom funkcjonowania. Przykładowo – matka, widząca swoje dziecko pod kołami samochodu albo zwalonego drzewa, jest w stanie podnieść ciężar, który normalnie leży poza jej zasięgiem. Druga sytuacja ma miejsce, gdy stopniowo podwyższamy poziom wysiłku i w ten sposób stopniowo przesuwamy granice możliwości organizmu. Kiedy na przykład w czasie treningu wykonujemy 8-10 powtórzeń po 1000 metrów w tempie 4:45 min/km z przerwą 90 sekund, to zyskujemy pewność, że stać nas na złamanie bariery 50 minut w biegu na 10 km. Jeśli w przyszłości te powtórzenia będziemy wykonywać w tempie 4:30 min/km, to nasza logika powie nam, że 10 km jesteśmy w stanie pobiec jeszcze szybciej. [highlight highlightColor="highlight-pistachio" ]To jak dużo powinienem biegać?[/highlight] Wiara w to, co dla nas osiągalne, ma wielki wpływ na to, co osiągniemy w czasie startu. Właśnie z tego powodu wielu biegaczy uważa, że muszą przebiec na treningach co najmniej 30-35 kilometrów, by zmierzyć się z maratonem. Wiara ta jest wzmacniania poprzez fakt, iż takie dystanse pokonują na treningach zawodnicy z czołówki. A dzieje się tak dlatego – o czym pisaliśmy wyżej – że taki dystans są w stanie pokonać w czasie 2-2,5 godziny. Bo to jest właściwy czas trwania długiego biegu. Pokonanie dystansu samo w sobie nie stanowi problemu; wyzwaniem jest szybkość, z jaką chcemy to zrobić. Jeśli więc kandydat na maratończyka wykona serię takich długich wybiegań po 120-150 minut, to pokonany na najdłuższym treningu dystans staje się mniej istotny. Niestety, coraz trudniej przekonać do tej idei  bezpośrednio zainteresowanych; a jeśli osoba taka nabierze przekonania, że bez kilkukrotnego przebiegnięcia 35 kilometrów nie warto nawet mierzyć się z maratonem, to sytuacja robi się patowa, bo wykonywanie treningów na takim dystansie wymaga wiele czasu i samozaparcia. Błędne koło. Może w zmianie tego przeświadczenia mógłby pomóc inny przykład? [notice noticeType="info" ]W czasie drugiej wojny światowej na porządku dziennym było prowadzenie niedożywionych więźniów z jednego obozu do drugiego odległych od siebie o 60 do 80 kilometrów. Jak to się udawało, skoro wcześniej więźniowie nie pokonywali w ramach zaprawy ⅔ takiego dystansu? Skoro uważasz, że aby ukończyć maraton musisz pokonać na treningu 35 kilometrów, to ile razy trzeba pokonywać na treningach dystans 130 km, przygotowując się do startu na dystansie 100 mil? A co z uczestnikami zawodów w biegu 24-godzinnym, albo takimi, którzy startują w zawodach wielodniowych? Logicznie nie da się tu niczego wykoncypować, choćby z tego względu, że nie byłoby czasu na regenerację organizmu – ta musiałaby trwać po kilka dni. [/notice] Przez ćwierć wieku byłem promotorem strategii wplatania w bieg przerw na marsz. Wiele osób zarzuca tej metodzie, że prowadzi do strat czasowych, ale oprócz odpoczynku ściśle fizjologicznego taka przerwa dzieli też dystans na krótsze odcinki, które są łatwiejsze do ogarnięcia. Zmniejsza to presję na ukończenie dystansu i zwiększa wiarę w siebie i w swoje możliwości. W tej strategii leży część odpowiedzi na pytanie: czy mogę ukończyć maraton? Podsumowanie Jak długi jest długi bieg? To nie o dystans tu chodzi, ale o czas trwania wysiłku. Dlatego cotygodniowy (ewentualnie codwutygodniowy) bieg 90-minutowy powinien stanowić podstawę naszego treningu długodystansowca. A w okresie zbliżania się startu w maratonie ten czas można wydłużyć (raz na 2-3 tygodnie) do 2 albo 2 i pół godziny. Jaką wybrać szybkość? Początkowo biec trzeba naprawdę wolno i utrzymywać wysiłek na niskich zakresach skali tlenowej (gdzieś między I a II zakresem). Tempo automatycznie wzrośnie z chwilą podniesienia przez nas wydajności tlenowej i to mimo tego, że skala wysiłku pozostanie taka sama. Ile długich biegów potrzebujemy? Tyle, ile da nam wiarę w to, że poradzimy sobie z maratonem. Ale im więcej maratonów za nami, tym mniej długich wybiegań jest nam potrzebnych. Kluczem do odpowiedzi na to pytanie jest regularność. Nawet jeśli czasem nie uda się zrealizować pojedynczego treningu w środku tygodnia, to wykonanie weekendowego długiego biegu da nam odpowiedni komfort psychiczny. Przekonacie się sami, jak wiele można osiągnąć tak prostymi i nienużącymi metodami. Czy mogę ukończyć maraton? Oczywiście, a jedną z najprzyjemniejszych i najbardziej radosnych chwil w treningów będzie ta, w czasie której będziemy pokonywać dystans w przyjemnej scenerii w towarzystwie innych biegaczy, z którymi będziemy mogli prowadzić swobodną konwersację! Norrie Williamson, tłumaczenie Marek Tronina, „Jak długi jest bieg długi?”, Bieganie, maj 2009
[h6]Angelika Cichocka. Fot. Aleksandra Szmigiel-Wiśniewska[/h6] [h2]W środku lata trzy najlepsze obecnie polskie biegaczki z bieżni ścigały się w Sopocie na dystansie jednego kilometra. Osiągnęły fantastyczne rezultaty: trzy najlepsze czasy na świecie.[/h2] Dystans jednego kilometra, czyli używając poprawnej terminologii - 1000 metrów na bieżni, rozgrywany jest dość rzadko. Nie ma go w programie Igrzysk Olimpijskich czy mistrzostw świata. Co gorsza, rekord świata i większość najlepszych wyników wśród kobiet należy do zawodniczek z byłego ZSRR i NRD, które niemal na pewno uzyskały je po wspomaganiu sterydami. Trudno się tu wpisać na listę najszybszych, a to także nie sprzyja popularności tego dystansu. Po tych zastrzeżeniach przejdźmy do meritum sprawy - nawet uwzględniając dość rzadkie rozgrywanie konkurencji, trzy Polki uzyskały w środę wyniki, które są na świecie prawdziwą ekstraklasą biegów średnich. W Sopocie rozegrano memoriał Janusza Sidły. Mityng sam w sobie był dość nędzny, rozegrany przy słabej obsadzie, konkurencje biegowe były bardzo nieliczne. Wyścig na 1000 metrów był tu prawdziwą perłą, bo na starcie stanęły trzy najlepsze obecnie polskie biegaczki średnich dystansów: Angelika Cichocka, Joanna Jóźwik oraz Sofia Ennaoui. Bieg rozprowadziła mocno Białorusinka Daria Barysewicz. Pierwsze okrążenie pokonane w minutę, drugie wolniej, w 64 sekundy. Na ostatnich dwustu metrach nasze biegaczki stoczyły pasjonujący pojedynek, z którego zwycięsko wyszła Angelika Cichocka. Efekt - fantastyczny czas, 2:34,84, przewodnictwo w tegorocznej światowej tabeli, oczywiście rekord życiowy i drugi wynik w historii Polski. Na drugim miejscu Joanna Jóźwik i niemal tak samo mocne bieganie - czas 2:34,93, trzeci w historii Polski, drugi obecnie na świecie. Najmłodsza w stawce Sofia Ennaoui zakończyła rywalizację na trzecim miejscu z wynikiem 2:35,15. To także rekord życiowy, czwarty w historii Polski, trzeci obecnie na świecie. Cóż za znakomity sprawdzian formy przed Igrzyskami Olimpijskimi! 2:34 to bieganie trudne nawet dla szybkich mężczyzn, co dopiero dla pań. Godny uwagi w Sopocie był jeszcze występ Karola Zalewskiego. Najlepszy obecnie polski sprinter osiągnął na 200 metrów rekord życiowy 20,26, to trzeci wynik w historii Polski. Pełne wyniki mityngu można obejrzeć po kliknięciu w link.
[h6]Sierpień będzie obfitował w biegi ultra w całej Polsce. Fot. Piotr Dymus[/h6] [h2]Są tacy biegacze, którzy twierdzą, że maraton to dla nich zbyt krótki dystans. Wielu z nich łączy swoje starty w imprezach na dystansach ultra z wyjazdami urlopowymi. A dokąd ci zawodnicy będą jeździć w sierpniu? Zapraszamy do naszego przeglądu sierpniowych biegów ultra.[/h2] [su_highlight background="#53013a" color="#ffffff"]Chudy Wawrzyniec 2016[/su_highlight] [h6]Chudy Wawrzyniec 2015. Fot. Piotr Dymus[/h6] Termin: 6 sierpnia 2016 r. Dystanse: 50 km, 80 km Start: 4:00 Chudy Wawrzyniec to bieg już tradycyjnie rozgrywany na 2 trasach – ponad 50- i ponad 80-kilometrowej. Na uczestników czekają kamienie, korzenie, błoto, lejący się z nieba żar lub deszcz, mnóstwo przygód, punkty żywieniowe, których nie da się zapomnieć i piknikowa, rodzinna atmosfera na mecie. W tym roku z okazji jubileuszu do obu tras Chudego Warzyńca dołącza towarzyszka – Mała Rycerzowa – bieg towarzyszący na dystansie 20 km. W przypadku biegów dłuższych, o wyborze ostatecznego dystansu decydują sami uczestnicy na trasie. Czasu na podjęcie decyzji jest niemało, bowiem ponad 40 km – aż do Wielkiej Rycerzowej. Wszyscy zawodnicy wyruszą ok. godz. 4:00 z Rajczy do Zwardonia, później pobiegną czerwonym i niebieskim szlakiem po granicznych grzbietach przez Wielką Raczę, Przegibek do Wielkiej Rycerzowej. W tym momencie drogi obu biegów się rozchodzą – ci, którzy zdecydują się na krótszą wersję trasy skręcają na Muńcuł, a stamtąd na Ujsoły (zielony szlak). Jeśli dla kogoś 50 km to za mało, z Wielkiej Rycerzowej powinien skierować się na Oszust, Przełęcz Glinkę, Krawców Wierch do Trzech Kopców, a dalej żółtym szlakiem przez Halę Lipowską, Zapolankę do Ujsół. Na śmiałków, którzy wybiorą dłuższą trasę czeka łącznie ok. 3400 m podbiegów i podejść. [h4]Więcej informacji: chudywawrzyniec.pl[/h4] [su_highlight background="#015322" color="#ffffff"]Letni Bieg Piastów[/su_highlight] Termin: 6 sierpnia 2016 r. Dystans: 50 km Start: 9:00 W tym roku trasa najdłuższego biegu w ramach Letniego Biegu Piastów została wydłużona z 42 do 50 kilometrów. O godzinie 9:00 z Polany Jakuszyckiej wyruszą uczestnicy Jakuszyckiego Ultramaratonu. Na 50-kilometrowej trasie obiegną m.in. Kozi Grzbiet, miną Jagnięcy Jar, Rozdroże pod Kopą, Rozdroże Izerskie, Orle, Rozdroże pod Zwaliskiem czy słynny Zakręt Śmierci. Trasa będzie wymagająca nie tylko ze względu na długi dystans, ale także pod względem przewyższeń. Na jej pokonanie uczestnicy będą mieli 8 godzin. [su_youtube url="https://www.youtube.com/watch?v=8NFO_PXI3xs" width="800" height="600"] Oprócz biegu na długim dystansie w ramach Letniego Biegu Piastów odbędzie się jeszcze półmaraton i biegi dziecięce (tego samego dnia, co ultramaraton). Dla rodzin i kibiców organizatorzy przygotowali bezpłatną dodatkową atrakcję - czyli naukę zumby. Na zakończenie całego aktywnego weekendu biegowego na Polanie Jakuszyckiej rozegrana zostanie 7 sierpnia Jakuszycka Dziesiątka - w tym roku również na nowej trasie. [h4]Więcej informacji: bieg-piastow.pl[/h4] [su_highlight background="#532201" color="#ffffff"]Bieg Szlak Trafi[/su_highlight] Termin: 6 sierpnia 2016 r. Dystans: 57 km Start: 5:00 [h6]Bieg Szlak Trafi 2015. Fot. Ewa Sowa[/h6] Piękne tereny Kazimierskiego Parku Krajobrazowego będą gościły biegaczy na dystansie ultra w ramach biegu Szlak Trafi. Uczestnicy pobiegną m.in. drogami leśnymi, drogami utwardzonymi czy dnami wąwozów. Zawodnicy wyruszą o 5:00 spod ruin Zamku w Kazimierzu Dolnym, co już samo w sobie będzie tworzyło niezapomnianą atmosferę. Meta usytuowana będzie w Parchatce w pobliżu Karczmy Parchatka. Bieg ma charakter górsko-przełajowy. Na pokonanie 57-kilometrowej trasy uczestnicy będą mieli 9 godzin. Oprócz ultramaratonu w ramach Biegu Szlak Trafi odbędzie się również półmaraton oraz bieg na dystansie ok. 7 km. Biegi te, podobnie jak najdłuższy z nich, będą prowadziły głównie ścieżkami leśnymi. Dodatkową atrakcją dla uczestników i kibiców będą m.in. jarmark i wspólne biesiadowanie w Parchatce, bieg na stok czy specjalne gry i zabawy dla najmłodszych. W tym roku Bieg Szlak Trafi odbędzie się już po raz 4. [h4]Więcej informacji: biegszlaktrafi.pl[/h4] [su_highlight background="#015350" color="#ffffff"]Ultra Kamieńsk[/su_highlight] Termin: 7 sierpnia 2016 r. Dystans: 50 km Start: 9:30 Kolejna propozycja sierpniowego ultra, to bieg odbywający się w województwie łódzkim, a konkretnie na terenie Góry Kamieńsk. Jest to najwyższe wzniesienie w środkowej Polsce o wysokości 386 m. n. p. m. Chociaż sama wysokość nie brzmi może przerażająco, to trasa jest dość wymagająca, bowiem prowadzi zboczami góry, a to oznacza, że na całej trasie na biegaczy czeka kilkadziesiąt podbiegów i zbiegów o różnej długości i nachyleniu. Na ultramaratończyków czekają 2 pętle o długości 25 kilometrów. Oprócz ultramaratonu odbędzie się również bieg na dystansie 25 kilometrów - jego uczestnicy pokonają pętlę tylko raz. Będzie to już 3. edycja imprezy na Górze Kamieńsk - pierwsza odbyła się w październiku 2015 r., zaś w lutym 2016 r. zorganizowano zimową edycję biegu, podczas której zawodnicy zmagali się z dystansem 6 km (bieg w stylu anglosaskim) lub 30 km. [h4]Więcej informacji: ultrakamiensk.pl[/h4] [su_highlight background="#021fa9" color="#ffffff"]Ultrajanosik[/su_highlight] Termin: 12-14 sierpnia 2016 r. Dystans: 50 km, 80 km, 110 km Start: 7:00 Aż trzy trasy ultra czekają na uczestników biegu Ultrajanosik, który zostanie rozegrany w weekend 12-14 sierpnia. Impreza rozpocznie się w piątek w południe wraz z otwarciem biura zawodów, a o godz. 20:00 odbędzie się obowiązkowa odprawa dla wszystkich uczestników. Start biegów nastąpi w sobotę rano. Zawodnicy, którzy zdecydowali się na najdłuższy dystans (Ultrajanosik 110 km Pomsta Janosika) o 4:30 wyruszą autokarami na miejsce startu znajdujące się w Podbańskiej na Słowacji. Biegacze na trasę prowadzącą polskimi i słowackimi górami wyruszą o godz. 7:00. Godzinę później zmagania rozpoczną uczestnicy krótszych biegów - Ultrajanosika 80 km - Zbójnicka Śleboda oraz 50 km Spiska Pętla. Limity czasu na pokonanie poszczególnych dystansów wynoszą kolejno od najdłuższego z biegów 24 godziny, 18 godzin i 12 godzin. Za pokonanie tych tras uczestnicy otrzymają punkty UTMB® - według starej skali 3, 2 lub 1, według nowej - 5, 4 lub 3. Meta wszystkich trzech Ultrajanosików będzie zlokalizowana w Niedzicy na Polanie Sosny. [su_youtube url="https://www.youtube.com/watch?v=PSoQlw-jYSo" width="800" height="600"] [h4]Więcej informacji: ultrajanosik.pl[/h4] [su_highlight background="#a90502" color="#ffffff"]Tatrzański Festiwal Biegowy[/su_highlight] Termin: 12-14 sierpnia 2016 r. Dystans: 56 km Start: 8:00 Tatra Fest Bieg będzie najdłuższym biegiem rozgrywanym w ramach Tatrzańskiego Festiwalu Biegowego. Zawodnicy wyruszą z Zakopanego i pokonają 56 kilometrów, zwiedzając mniej popularne wśród turystów, ale niezwykle malownicze i urzekające szczyty Tatr Zachodnich. Ultramaratończycy pokonają m.in. szczyty Grzesia, Rakonia, Wołowca, Łopaty, Jarząbczego Wierchu, Kończystego Wierchu i Starobociańskiego Wierchu. Zmagania zakończą w centrum Zakopanego. Limit czasowy wynosi 11 godzin. Oprócz Tatra Fest Bieg w ramach Tatrzańskiego Festiwalu Biegowego odbędą się Tatra Vertical oraz Bieg Świstaka. Ten pierwszy to zmagania na dystansie ok. 10 km. Zawodnicy wystartują z Polany Huciska, by zakończyć bieg na szczycie Wołowca. To oznacza konieczność pokonania ok. 1200 m przewyższenia. Zawody zostaną rozegrane w sobotę. Bieg Świstaka ma natomiast charakter sprawdzianu różnych umiejętności. Oprócz biegania, zawodnicy będą się wspinać, przechodzić po linie slackline, kąpać w beczce z zimną wodą i... gwizdać na palcach. Bieg Świataka odbędzie się w niedzielę. [su_youtube url="https://www.youtube.com/watch?v=XtPTC5qX3Mk" width="800" height="600"] [h4]Więcej informacji: tatrafestbieg.pl[/h4] [su_highlight background="#076701" color="#ffffff"]Gorce Ultra Trail[/su_highlight] Termin: 13-14 sierpnia 2016 r. Dystans: 43,5 km, 79,5 km Start: 5:00 Gorce Ultra Trail to bieg rozgrywany m.in. na terenie Gorczańskiego Parku Narodowego. Baza zawodów zlokalizowana będzie w Ochotnicy Górnej, tam też będzie znajdowała się meta wszystkich biegów rozgrywanych w ramach imprezy. Start wszystkich dystansów nastąpi z Ochotnicy Dolnej. Zawodnicy rywalizujący na trasach 43,5 km oraz 79,5 km wystartują w sobotę o godz. 5:00. Decyzję o tym, którą trasę pokonają podejmą po ok. 32 kilometrach biegu. Bez względu na to, jaką decyzję podejmą, na mecie muszą zameldować się najpóźniej w ciągu 15 godzin od startu. Gorce Ultra Trail ma status biegu kwalifikacyjnego do Ultra-Trail du Mont Blanc® - za ukończenie dłuższego dystansu można otrzymać 4 punkty według nowej skali (2 według starej), a za krótszy - 2 punkty (0 według starej skali). Oprócz biegów ultra rozegrany zostanie również dodatkowy bieg - Ochotnica Challenge na dystansie 20 kilometrów. Start tego biegu nastąpi w niedzielę o godz. 9:00. [h4]Więcej informacji: gorceultratrail.pl[/h4] [su_highlight background="#860102" color="#ffffff"]Ultra Mazury[/su_highlight] Termin: 13 sierpnia 2016 r. Dystans: 70 km Start: 6:00 Chociaż na ogół biegi ultra kojarzą się raczej z górskimi krajobrazami, nikt nie powiedział, że nie można rozgrywać takich imprez na nizinach. Jednym z dowodów na poparcie tej tezy jest impreza Ultra Mazury, która odbędzie się 13 sierpnia w Starych Jabłonkach. To pierwsza tego typu inicjatywa w województwie warmińsko-mazurskim. Zawodnicy wystartują z plaży Hotelu Anders w Starych Jabłonkach, tam będzie znajdowała się również meta 70-kilometrowego biegu. Chociaż bieg rozgrywany będzie na Mazurach, to nie należy spodziewać się trasy płaskiej jak stół. Na biegaczy czekają przewyższenia na poziomie +740/-740 m. O tym, że nie jest to pierwsza lepsza impreza świadczy również lista startowa. Wśród uczestników biegu na dystansie 70 kilometrów znajdą się m.in. Piotr Bętkowski czy Dominika Stelmach. Oprócz biegu na dystansie ultra, organizatorzy przewidzieli także bieg na 10 kilometrów. [h4]Więcej informacji: ultra.mazury.pl[/h4] [su_highlight background="#168601" color="#ffffff"]2. Ultramaraton Magurski[/su_highlight] Termin: 20 sierpnia 2016 r. Dystanse: ok. 56 km, ok. 88 km Start: godz. 5:00 Organizatorzy Ultramaratonu Magurskiego zapraszają biegaczy na bliższe spotkanie ze szlakami Beskidu Niskiego. Na uczestników imprezy czekają nie tylko niepowtarzalne krajobrazy, ale także łemkowskie chaty, drewniane kościoły i cerkwie, czy ukryte w trawach i lasach przedwojenne cmentarze. W pakiecie startowym zawodnicy znajdą m.in. koszulki i buffy z logo imprezy. [h6]Przepiękne krajobrazy to jeden z najsilniejszych argumentów trasy Ultramaratonu Magurskiego. Fot. Facebook.com/Ultramaraton.Magurski[/h6] Startujący w imprezie mają do wyboru 2 trasy – o długości ok. 56 km i 88 km. Dłuższa z nich otrzymała certyfikat ITRA (International Trail Running Association) i jest jednym z biegów kwalifikacyjnych do UTMB®, a za jej ukończenie można otrzymać według nowej skali 4 punkty (2 punkty w starej skali). Ostateczną decyzję o tym, którą trasę pokonają, zawodnicy podejmują na punkcie kontrolnym na Ożennej na 47. kilometrze biegu, zgłaszając swój wybór Organizatorom. Na pokonanie krótszej trasy uczestnicy mają 12 godzin, a z dłuższą muszą uporać się w ciągu 20 godzin. [h4]Więcej informacji: magurski.com[/h4] [su_highlight background="#0c0186" color="#ffffff"]Goral Maraton – Istebna[/su_highlight] Termin: 21 sierpnia 2016 r. Dystans: 50 km Start: godz. 9:00 Trójstyk – miejsce, w którym łączą się granice Polski, Czech i Słowacji to lokalizacja startu i mety trzech biegów rozgrywanych w ramach Goral Maraton 2016. To międzynarodowa impreza znana również jako "Bieg przyjaźni trzech narodów". [su_youtube url="https://www.youtube.com/watch?v=d030G0VM9r4" width="800" height="600"] Organizatorzy Goral Marathonu 2016 przygotowali dla miłośników biegania po górach 3 dystanse: Minimaraton – 6,8 km z przwyższeniami na poziomie +217 m, Półmaraton – 26,6 km (+833 m) oraz Maraton – 50 km (+1950 m). Nazwa najdłuższego z tych biegów jest myląca - dystans 50 km pozwala zakwalifikować go jako ultramaraton. Trasy biegów prowadzą głównie szlakami turystycznymi przez Słowację, Czechy i Polskę. Limit czasu na pokonanie najdłuższej z nich wynosi 8 godzin. [h4]Więcej informacji: goralmarathon.com[/h4] [su_highlight background="#865f01" color="#ffffff"]Festiwal Biegowy Goniacka Białka Tatrzańska[/su_highlight] Termin: 26-28 sierpnia 2016 r. Dystans: 52 km Start: godz. 7:30 Trzydniowy festiwal biegowy Goniacka odbędzie się w dniach 26-28 sierpnia w Białce Tatrzańskiej. Na uczestników czekają m.in. bieg "Dycha cy nie dycha" na dystansie 10 km i 1 m, "Bieg Krasnych Dziewek" na 1 km, półmaraton górski "Goniacka Het na Grape", bieg z przeszkodami na dystansie ok. 8 km "Góralsko Wycierucha" i wiele innych konkurencji biegowych oraz dodatkowych atrakcji i imprez towarzyszących. Na deser, ostatniego dnia festiwalu, w niedzielę o godz. 7:30 pozycja dla miłośników ultramaratonów - "Rombanica na pół setki" czyli bieg górski na dystansie 52 km, gdzie najwyższy punkt na trasie zlokalizowany jest na wysokości 1012 m. n. p. m., a najniższy na 647 m. n. p. m. Na pokonanie ultramaratonu biegacze będą mieli 7,5 godziny. Tego dnia rozegrany zostanie również Goniacka Maraton - Bieg Ziajoka o Puchar Wójta Gminy, którego trasa będzie pokrywała się z ostatnimi 42 kilometrami Rombanicy. [h4]Więcej informacji: goniacka.pl[/h4]
[h2]Czasy, gdy trening biegacza polegał wyłącznie na nabijaniu kolejnych kilometrów, minęły bezpowrotnie. Jak dowodzą kolejne badania oraz doświadczenie większości znanych nam biegaczy oraz nasze własne - trening uzupełniający nie jest fanaberią, a absolutną koniecznością. Oto zestaw ćwiczeń, którego wdrażanie sprawi, że staniesz się lepszym biegaczem.[/h2] Bieganie powinno być wspaniałą przygodą, która daje radość, a nie prowadzi do przeciążeń i kontuzji. Aby tak się działo, należy pamiętać, że ciało jest system połączonym. Każda jego część wpływa na sąsiednią, i to zarówno w aspekcie poprawy wyników, jak i prewencji urazów. Poniżej przedstawiamy kilka ćwiczeń do samodzielnego wykonania w domu. Dzięki nim wzmocnisz gorset mięśniowy wspomagający bieganie. Potrzebujesz na nie tylko 15 minut dwa razy w tygodniu. Pamiętaj o prawidłowej technice - postaw na jakość, a nie ilość. [h3]Hollow body. Mocny core[/h3] Połóż się na plecach, ramiona wyciągnięte nad głową, nogi wyprostowane. Napnij mocno brzuch, unieś nogi i ręce wraz z łopatkami. Mocno przyklej odcinek lędźwiowy do podłogi! Wytrzymaj w tej pozycji od 10 do 40 sekund. Ćwiczenie powtórz 3-4 razy. [h3]Superman. Proste plecy[/h3] Połóż się na brzuchu, ramiona wyprostowane nad głową, głowa w pozycji neutralnej patrzy w podłogę. Unieś delikatnie klatkę piersiową, ugnij łokcie ściągając mocno łopatki i przenosząc ramiona do boku. Rozluźnij uda, pośladki i odcinek lędźwiowy. Wykonaj 3 serie po 15 powtórzeń. Możesz wziąć w dłonie niewielkie ciężarki. [h3]Łokieć - kolano w klęku podpartym. Zaawansowana stabilizacja[/h3] Klęk podparty, dłonie pod barkami, brzuch napięty. Unieś ramię i przeciwległą nogę tak, by tworzyły jedną linię z tułowiem. Wytrzymaj chwilę w tej pozycji, a następnie złącz łokieć z kolanem pod tułowiem. Znów wyprostuj rękę i nogę i powtórz łączenie łokcia z kolanem 12-15 razy. Zmień stronę. Utrzymuj równowagę i staraj się, aby miednica nie zmieniała swojej pozycji i cały czas znajdowała się równolegle do podłogi. Wykonaj ćwiczenie dokładnie, bądź mistrzem precyzji. [h3]Unoszenie bioder w leżeniu. Silne pośladki[/h3] Połóż się na plecach, ramiona wzdłuż ciała, nogi ugięte, pięty wciśnięte w podłogę. Podnieś jedną nogę i u nieś biodra, zachowując kąt prosty w stawie biodrowym, kolanowym i skokowym. Unoś i opuszczaj biodra, mocno napinając pośladki. Zrób 3 serie po 15 powtórzeń. Nie śpiesz się. [h3]Russian twist. Mocny brzuch[/h3] Usiądź na podłodze, plecy proste, nogi ugięte, w dłoniach trzymaj obciążenie (w naszym przypadku 5-litrowa butla z wodą). Napnij mocno brzuch, unieś nogi i przenoś ciężar z jednej strony na drugą. Uwaga! Pracuj tułowiem, nie rękoma! Wykonaj 3 serie po 30 powtórzeń. Tekst: Piotr Tartanus, Magdalena Jaskółka Zdjęcia: Piotr Tartanus Artykuł pojawił się w: magazyn BIEGANIE marzec 2016
[h2]Wydarzenia ostatnich tygodni doskonale uświadamiają nam, jak bardzo politycznym tworem jest sport. Czy jest to kwestia dopingu czy oszustw innego rodzaju, bieżące kompromisy nie pozwalają na cieszenie się w pełni oglądanymi zawodami.[/h2] W ciągu ostatnich paru dni miały miejsce dwa wydarzenia związane z wyczynowym bieganiem, które rzucają nieco światła na powyższą kwestię. Po pierwsze, afera dopingowa w Rosji i sprawa wykluczenia jej z Igrzysk Olimpijskich. Udowodniono ponad wszelką wątpliwość, że cały aparat antydopingowy Rosji działał dokładnie odwrotnie niż powinien. Zamiast ujawniać przypadki niedozwolonego wspomagania, służył ich maskowaniu, przy pełnej wiedzy i udziale federacji lekkoatletycznej, a także władz państwowych. Wykluczenie Rosjan z Igrzysk miałoby tu symboliczny wydźwięk i byłoby jednoznacznym sygnałem, że tego typu praktyki nie są tolerowane. Światowy Komitet Olimpijski rozgrywa jednak różne interesy i było niemal pewne, że do wykluczenia nie dojdzie. Działacze schowali głowy w piasek: decyzje zostawili każdej dyscyplinie z osobna. Równocześnie nie pozwolili na start biegaczce, która ujawniła jako pierwsza system dopingu. Pod absurdalnym zarzutem: że w przeszłości była skazana za doping. Tymczasem gdyby nie jej udział w zorganizowanym systemie w Rosji, nie miałaby wiedzy na jego temat i nie miałaby czego ujawniać. [h3]Karykatura zawodów sportowych[/h3] Drugie żenujące wydarzenie to Mistrzostwa Świata Juniorów, które odbyły się w Bydgoszczy. Impreza wzbudziła minimalne zainteresowanie mediów i kibiców. Nie ma się czemu dziwić: zamiast służyć organizacji widowiska, istnieje bardziej dla federacji i działaczy. Służy załatwianiu interesów i odklepywaniu medali, żeby było się czym pochwalić przed rodzimymi ministerstwami sportu. Powszechnym zjawiskiem jest fałszowanie wieku zawodników i zawodniczek przez kraje afrykańskie i niektóre azjatyckie. W efekcie mistrzostwa świata juniorów są karykaturą zawodów sportowych. Obok młodocianych zawodników z państw, gdzie sfałszowanie metryki jest niemożliwe, pojawiają się łysiejący, podstarzali wyjadacze z Afryki, o których wszyscy wiedzą, że są dużo starsi niż oficjalnie podano. Embed from Getty Images Z dziećmi rywalizują profesjonaliści z Afryki, zamieniając walkę w farsę. Sprawa jest w środowisku znana od lat, ale nie ma woli politycznej, aby ją naprawić. Podobnie jak doping w Kenii był tolerowany latami, tak samo jest tolerowane fałszowanie metryk zawodników. [h3]Kombinatorzy i niemoty[/h3] Działacze sportowi są koszmarem niemal każdego kraju. Dziwnym zbiegiem okoliczności w tej roli najlepiej odnajdują się różnego rodzaju kombinatorzy, karierowicze i miernoty. Ludzie przyzwoici najczęściej zostają zakrzyczani i mają znikomy wpływ na bieżącą politykę w sporcie. Stąd wzięły się obecne afery dopingowe. Stąd bierze się fałszowanie wieku, ale i inne, pomniejsze aferki, albo latami ignorowane, albo pojawiające się jako efekt uboczny politycznych gier. Np. tegoroczna sprawa z dystansem 800 metrów kobiet, gdzie dopuszczono do rywalizacji zawodniczki o męskich cechach płciowych. Trudno mówić o sprawiedliwej rywalizacji w takich warunkach i każdy w środowisku o tym wie. Ale realia są takie, naciski takie, że sprawy nie załatwiono, w imię poprawności politycznej. Embed from Getty Images Niestety, w efekcie sport traci. Kibic nie chce oglądać zawodów, co do których ma podejrzenie, że jest robiony w konia. Popularność wyczynowej lekkiej atletyki od wielu lat jest na dnie. Afery dopingowe, które ostatnio pogłębiają kryzys, są efektem oczyszczania środowiska, ale nie da się jedną ręką naprawiać, a drugą nadal psuć. Albo inaczej: da się, ale nie osiągnie się zamierzonych efektów. Dlatego pozostaje nam tylko narzekanie, jak bardzo zepsuty i rozpolitykowany jest sport i jak (pozornie) czysta i szlachetna jest rywalizacja amatorów. Ja sam, mimo że lubię bieganie na najwyższym poziomie, coraz rzadziej oglądam profesjonalne zawody. Kibice wyrażają dezaprobatę przy pomocy nóg i pilotów do telewizorów.
W ten weekend w Jeleniej Górze odbędą się Młodzieżowe Mistrzostwa Polski w lekkiej atletyce. Wezmą udział zawodnicy i zawodniczki w wieku 20-23 lata, w tym reprezentanci na Igrzyska w Rio de Janeiro.
W pożarze w Kenii częściowo spłonęła słynna szkoła St. Patrick's, prowadzona przez Irlandczyka  O'Colma. Była kuźnią karier wielu mistrzów, na czele z rekordzistą świata na dystansie 800 metrów, Davidem Rudishą.
[h6]Fot. materiały organizatora[/h6] [h2]Rozpoczęło się końcowe odliczanie do najbardziej wyczekiwanej imprezy sezonu - Herbalife Ironman 70.3 Gdynia 2016. Już 7 sierpnia aż 2500 zawodników wystartuje na dystansie IRONMAN 70.3, a dzień wcześniej 1000 osób będzie ścigać się w sprincie.[/h2] [h3]Dystans IRONMAN 70.3[/h3] Pula nagród dla najlepszych zawodników na dystansie IRONMAN 70.3 wynosi 17 tysięcy dolarów. O najwyższe miejsca na podium będą walczyć triathloniści z Polski i zza granicy - w tym roku do kategorii PRO zgłosiło się aż 46 zawodników. Najmocniejszym z nich wydaje się Joe Skipper z Wielkiej Brytanii, zdobywca drugiego miejsca w Challenge Roth, za ustanawiającym rekord świata Janem Frodeno. Kandydatami do zwycięstwa będą także Niemiec Stefan Schmid oraz Ukrainiec Anton Blokhin. Nie jest jednak powiedziane, że podium zostanie obsadzone zagranicznymi triathlonistami. Na liście startowej widnieją nazwiska Mikołaja Lufta, Kacpra Adama i Miłosza Sowińskiego, którzy świetnie czują się na dystansie połowy Ironmana. W kategorii kobiet wystąpi ubiegłoroczna zwyciężczyni, Niemka Diana Riesler. Będzie się ścigać między innymi z Mary Beth Ellis z USA i Austriaczką Michaelą Herlbauer. O miejsca na podium będą walczyć też Polki - Ewa Bugdoł i Ewa Komander. [h3]Imprezy towarzyszące[/h3] Sportowe emocje rozpoczną się już 5 sierpnia, bowiem właśnie wtedy odbywać się będą wyścigi dzieci i młodzieży w wieku 8-15 lat - ITAKA IRONKIDS. O szczegółach na temat wydarzenia można przeczytać tutaj. W sobotę 6 sierpnia w strefie zmian przy Skwerze Kościuszki pojawią się pierwsi triathloniści. Na dystansie sprinterskim (0.75/20/5 km) wystartuje aż tysiąc osób. W ramach zawodów odbędzie się także rywalizacja firmowych sztafet złożonych z trojga zawodników, po jednym na każdą konkurencję. Dla wielu zawodników będzie to pierwsza okazja do zasmakowania sportowej rywalizacji. W sobotę wieczorem w Teatrze Muzycznym im. Danuty Baduszkowej w Gdyni odbędzie się premierowy pokaz sztuki teatralnej "Triathlon story, czyli chłopaki z żelaza" w reżyserii Piotra Nowaka. [h3]Kino Letnie z Vectra VOD[/h3] Już od czwartku 4 sierpnia zawodnicy, kibice i wszyscy przebywający w Gdyni będą wprowadzani w triathlonową atmosferę. W czwartek, piątek i sobotę o godzinie 21:00 na Placu Grunwaldzkim przy Teatrze Muzycznym będą wyświetlane filmy o tematyce sportowej. W czwartek, 4 sierpnia organizatorzy zapraszają na komedię Tour de France, w piątek zobaczymy motywujący film Fighter, a w sobotni wieczór wzruszający Ze wszystkich sił. Przedsięwzięcie zorganizował patron medialny zawodów, firma VECTRA. [h3]Oficjalne treningi pływackie, biuro zawodów i EXPO[/h3] W piątek i w sobotę rano odbędą się oficjalne treningi pływackie przed zawodami. Wszyscy chętni na wspólne pływanie proszeni są o przyjście na godzinę 8:00 na Plażę Miejską w Gdyni. Biuro zawodów i EXPO na Skwerze Kościuszki będą czynne w piątek godzinach 12:00-20:00 oraz w sobotę w godzinach 9:00-20:00. Odprawa techniczna dla zawodników na dystansie sprinterskim odbędzie się w piątek o 19:00, zaś dla dystansu IRONMAN 70.3 w sobotę o 17:30 (o 15:00 dla zawodników PRO). Strona organizatora    
[h2]W dobie inteligentnych rozwiązań przyzwyczailiśmy się, że buty są smart, ubrania są smart, nie mówiąc już o zegarku czy telewizorze. Większość kojarzy smart wynalazki z kilkoma ostatnimi latami, tymczasem pierwsze inteligentne buty powstały ponad 30 lat temu.[/h2] W roku 1985 pewnie nikt się jeszcze nie spodziewał, jak wielki nastąpi postęp w dziedzinie butów do biegania. Ale to właśnie wtedy został zaprezentowany model, o którym obecnie już pewnie nikt nie pamięta, a który był protoplastą obecnego obuwia posiadającego przeróżne mierniki. Puma RS-Computer shoes, bo o nich mowa, to buty z wbudowanym krokomierzem. Ktoś może powiedzieć, że przecież rok wcześniej pojawiły się Adidas Micropacer, które pokazywały dystans oraz spalone kalorie na mini wyświetlaczu. T oczywiście prawda, były to buty przełomowe, ale nie łączyły się z innymi urządzeniami. Pumy natomiast współpracowały z Apple. Brzmi śmiesznie, ale w połowie lat osiemdziesiątych krokomierz w bucie musiał robić wrażenie. [su_highlight background="#040983" color="#ffffff"]Kosmiczny design[/su_highlight] Z pozoru Pumy wyglądały nawet zwyczajnie, jednak wystarczy spojrzeć na prawą piętę aby zauważyć, że ten but pełnił szczególną rolę. Tu bowiem znajdowała się cała elektronika potrzebna do zliczania kroków,  gniazdo służące do podłączenia butów do komputera oraz przyciski Reser i On-test. Lewy but nie posiadał żadnej elektroniki, ale aby nie odróżniał się od prawego, został wystylizowany tak samo. But łączył się z 16 pinowym przewodem z komputerem Apple. Oprogramowanie trzeba było zgrać z dyskietki. Możliwości softu nie porażały, można było zgrać dane z butów oraz przeglądać swoje osiągnięcia i statystyki. Już wtedy wymyślono "goals", czyli cel, jaki stawiał sobie biegacz. Należało go osiągnąć, pokonując wymaganą ilość kroków. Przed pierwszym użyciem należało czujnik skalibrować, wykonując około 15 biegów testowych, po każdym należało but podłączyć do komputera. Cena butów Pumy była bardzo, ale to bardzo wysoka, wręcz kosmicznie wysoka. 200 $ to dużo, nawet jak na współczesne realia. Prawdopodbnie jeszcze wtedy producenci nie byli świadomi, że takie rozwiązania staną się za 30 lat normą.
Advertisment ad adsense adlogger