fbpx

Armin Hary – Blond Błyskawica

Lata 50. to złoty okres niemieckiego sprintu. Spośród całej plejady gwiazd takich jak Heintz Fütterer, Martin Germar czy Martin Lauer, największą był złoty medalista olimpijski z Rzymu w sprincie – Armin Hary. W marcu 2013 Niemiec skończył siedemdziesiąt sześć lat.

Niemiecki wunderteam

W latach 50-tych XX wieku sprinterzy niemieccy nie tylko zdobywali tytuły mistrzów Europy, ale bili też rekordy kontynentu a nawet i Świata. W 1954 roku Heintz Fütterer jako szósty człowiek w historii przebiegł 100 m w 10,2 sekundy, w tym samym roku wygrywając też biegi na 100 i 200 m na Mistrzostwach Europy w Bernie. Również w 1954 r. Martin Germar czasem 20,6 wyrównał rekord świata na 200 m , a w cztery lata później w Sztokholmie został mistrzem Europy na tym dystansie. Wreszcie Martin Lauer był rekordzistą świata (13,2) i mistrzem Europy na 110 m przez płotki. W 1958 roku biegacze niemieccy wynikiem 39,5 s. wyrównali należący do Amerykanów rekord świata w sztafecie 4x100m. Mimo tylu sukcesów żaden z niemieckich sprinterów nie dorównał sławą mistrzowi rzymskiej olimpiady Arminowi Hary`emu – pierwszemu człowiekowi na świecie, który przebiegł 100 m w równe 10 sekund.  A 100 metrów to szczególna konkurencja. Rekordzista na tym dystansie może się szczycić tytułem najszybszego człowieka świata i staje się legendą za życia. W 1960 roku najszybszym człowiekiem świata był 23 letni Niemiec Armin Hary.

Król bieżni…

Hary urodził się 22 marca 1937 roku Quierschied niedaleko Sarrebrucken. Jako chłopiec uprawiał piłkę nożną i dopiero w wieku 16 lat zainteresował się lekkoatletyką. Atletycznie jak na owe czasy zbudowany 1,82 i 72 kg, zaczął od 10-boju, gdzie bardzo szybko dostrzeżono jego sprinterskie talenty. Hary specjalizował się niemal wyłącznie w biegu na 100 m i drugi sprinterski dystans 200 m biegał bardzo rzadko. Jednak jego rekord 20,5 sugeruje, że i na tym dystansie mógł osiągnąć znaczne sukcesy. W 1957 roku został wicemistrzem Niemiec na 100 m (czasem 10,5 sekundy), w tym też roku wystartował w pierwszym, meczu Polska – NRF, wygranym wyraźnie przez Polaków. Na 100 m poza konkurencją był Germar, a Hary przegrał jeszcze z Polakiem Jarzębowskim. Mimo tej porażki już wtedy uważano, że młody sprinter może w przyszłości stać się następcą Germara. Nikt się jednak nie spodziewał, że wyższość swego młodszego kolegi sławny Germar uzna już za rok i to nas mistrzostwach Europy w Sztokholmie. Porażka Germara  była wielką sensacją i tłumaczono ją falstartem Hary`ego i błędem startera, który bieg „puścił”. Daleko za świetnymi Niemcami, na szóstym miejscu bieg ukończył najlepszy polski sprinter przełomu lat 50. i 60. – Marian Foik. W słabym czasie 10,9 s., podobno zdezorientowany tym, że nie zasygnalizowano falstartu. W Sztokholmie Hary zdobył jeszcze jeden złoty medal, razem z kolegami w sztafecie 4x100m (Mahlendorf, Hary, Fütterer, Germar) w czasie 40,2 s.

Po olimpiadzie Niemiecka Federacja Lekkoatletyczna, z którą Hary „wojował” w ciągu całej swej kariery, zawiesiła go za fałszerstwa finansowe, a że doszła do tego kontuzja kolana spowodowana wypadkiem samochodowym to Hary na bieżnię już nie wrócił. Zakończył karierę mając zaledwie 24 lata.

W kilka dni po mistrzostwach Europy nadeszła sensacyjna wiadomość z Friedrichshafen. Armin Hary przebiegł 100 m w 10,0 sekund ! Niestety euforia trwała krótko – rekord świata nie został zatwierdzony bo precyzyjny pomiar wykazał, że różnica wysokości między linią startu a linią mety wynosiła 11 cm, czyli – o… 1 centymetr za dużo. Sam Hary stwierdził jednak w jednym z wywiadów, że nachylenie bieżni było zaledwie pretekstem, a tak naprawdę to rekordu świata nie chciano uznać ze względu na jego błyskawiczne starty. Mimo, że badania naukowe potwierdziły fenomenalny refleks sprintera, wielu rywali, sędziów i komentatorów uważało go za spryciarza, który posiadł rzadką umiejętność „wpadania” w strzał startera. Skoro jednak trudno było przyłapać go na falstarcie – chwycono się innej metody.

Jakby na potwierdzenie słów Haryego kolejny rekordowy wynik Blond Błyskawicy znów został anulowany!  Dwa miesiące przed rozpoczęciem Igrzysk Olimpijskich w Rzymie, 21 czerwca 1960 roku na uchodzącej za magiczną bieżni w Zurychu (do dziś ustanowiono na niej już ponad 20 rekordów świata) Hary po raz kolejny przebiegł 100 m w równe10 sekund.  Stopery u czterech sędziów (były to jeszcze czasy pomiaru ręcznego) pokazały 10,0; 10,0; 9,9; 9,8 sekundy, ale arbitrzy ponownie nie mogli się zdobyć na uznanie wyniku Niemca. Tym razem starter oświadczył, że Hary popełnił falstart, a on nie mógł zatrzymać biegu drugim wystrzałem, gdyż … zaciął mu się pistolet. Rekordzista-nierekordzista był wściekły, za namową jednego z niemieckich dziennikarzy, powołał się na regulamin i zażądał powtórzenia biegu. Warunkiem był udział co najmniej trzech biegaczy. Na powtórny bieg zgodzili się jego rodak Schüttler i Szwajcar Müller. Hary ponownie uzyskał równe 10 sekund, (wskazania stoperów: 10,0; 10,0; 10,1; 10,0). Tym razem sędziowie nie zdobyli się już na protest, a że nie było się już do czego przyczepić, rekord musiano uznać.

…król startu…

Mimo statusu rekordzisty świata Hary nie jechał na rzymskie igrzyska w roli faworyta. Kandydatów do złota widziano raczej w Amerykaninie Nortonie, zawodniku z RPA Jefferysie i Kanadyjczyku Harrym Jerome, który półtora miesiąca wcześniej również pokonał “setkę” w 10 sekund. Jeffreys odpadł w ćwierćfinale, a Jerome na skutek kontuzji nie ukończył biegu półfinałowego. Do finału, oprócz Haryego, awansowało trzech Amerykanów: Norton, Sime i Budd, Kubańczyk Figureola oraz Brytyjczyk Radford.

Atmosfera przed jednym z najważniejszych finałów jakim każdych igrzyskach olimpijskich jest „setka”  była nerwowa i wiadomo było, że nie obejdzie się bez falstartów. Po pierwszym sędziowie nie  wskazali winnego, ale przy drugim uznali, że z bloków za wcześnie wyszedł Hary. Dla wielu stało się oczywiste – wreszcie go przyłapano! Zanosiło się na to, że wygra któryś z Amerykanów. W końcu od 1932 roku olimpijskie złoto w sprincie zawsze przypadało zawodnikom z USA. Co więcej, ani razu mistrzem olimpijskim nie był jeszcze biegacz niepochodzący z kraju anglosaskiego. A jednak wygrał Hary – choć bojąc się  zaryzykować dyskwalifikację za drugi falstart – z bloków wyszedł jako ostatni. Już po 20 metrach wysunął się na czoło i tak zostało do końca. Wygrał minimalnie, acz pewnie, wyprzedzając białego Amerykanina Davida Sime`a. Obu zaliczono czas 10,2 (pomiar elektroniczny wskazywał odpowiednio 10,32 i 10,35). W tydzień później Hary dołożył do kolekcji drugi złoty medal – tym razem w sztafecie 4×100 m, przy czym złoto przypadło Niemcom po dyskwalifikacji pierwszych na linii mety Amerykanów, którzy przekroczyli strefę zmian.

…czy król oszustów?

Po zwycięstwie w Rzymie Hary`ego nazwano „Blond błyskawicą”. Przydomek ten okazał się o tyle trafny, że Hary nie tylko biegał jak błyskawica, ale i jak błyskawica zniknął ze sportowych stadionów. Czuł się gwiazdą i chciał mieć z tego pieniądze. Jednak w tym okresie próbowano jeszcze utrzymać złudzenie, że sport może być amatorski. Po olimpiadzie Niemiecka Federacja Lekkoatletyczna, z którą  Hary „wojował” w ciągu całej swej kariery, zawiesiła go za fałszerstwa finansowe, a że doszła do tego kontuzja kolana spowodowana wypadkiem samochodowym to Hary na bieżnię już nie wrócił. Zakończył karierę mając zaledwie 24 lata. Można zaryzykować stwierdzenie, że nie miał już specjalnej motywacji do treningu jako że w swej koronnej konkurencji osiągnął właściwie wszystko.

Niestety, w pozasportowym życiu Hary nie był dla nikogo wzorem do naśladowania. Zajmował się handlem nieruchomościami, ale otaczała go atmosfera finansowych afer i za sprzeniewierzenie pieniędzy na początku lat 80-tych trafił nawet do więzienia. W jednym z wywiadów przyznał, że popełnił w życiu sporo głupstw, ale zrobił też dużo dobrego. Do tych pozytywów zaliczyć z pewnością należy udział w akcji wspierania utalentowanych sportowo dzieci pochodzących z biednych rodzin. W ten sposób, zbliżając się do siedemdziesiątki, Armin Hary powrócił do sportu w zupełnie nowej roli.

Armin Hary (ur. 22 marca 1937 w Quierschied) – zachodnioniemiecki lekkoatleta, sprinter, dwukrotny mistrz olimpijski, dwukrotny mistrz Europy. Na Mistrzostwach Europy w 1958 w Sztokholmie zdobył złoto na 100 m i w sztafecie 4 x 100 m, a w 1960 ustanowił rekord świata na 100 m wynikiem 10,0 s. W tym samym roku na Igrzyskach Olimpijskich w Rzymie startował we wspólnej reprezentacji olimpijskiej obu państw niemieckich. Został mistrzem olimpijskim na 100 m (10,2 s) i w sztafecie 4 x 100 m (bieg finałowy wygrała sztafeta USA, ale została zdyskwalifikowana za przekroczenie strefy zmian). Wraz z Harym w sztafecie biegli Bernd Cullmann, Walter Mahlendorf i Martin Lauer. Niemcy wyrównali w finale rekord świata wynikiem 39,5 s.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisment ad adsense adlogger