fbpx

Bieganie a doping – jak działa komisja antydopingowa?

Doping w bieganiu

Rys. Michał Romański

W połowie lipca świat sportu obiegła bulwersująca informacja. Na stosowaniu dopingu zostało przyłapanych pięciu jamajskich lekkoatletów. Wśród nich było dwoje znakomitych sprinterów – Asafa Powell i Veronika Campbell-Brown. Na tym niestety nie koniec.

Tego samego dnia ujawniono, że test antydopingowy oblał także inny znany biegacz – Amerykanin Tyson Gay. Typowany na medalistę mistrzostwa świata w lekkiej atletyce w Moskwie Gay, wycofał się z zawodów. Już podczas imprezy ujawniono, że na dopingu przyłapano brązową medalistkę poprzednich MŚ na 100 m – reprezentantkę Trynidadu i Tobago – Kelly-Ann Baptiste. Uznaliśmy, że to dobry pretekst do prześledzenia sposobu działania Światowej Agencji Antydopingowej (WADA).

Czym jest WADA?

WADA to organizacja, która powstała w 1999 roku. Jest niezależną fundacją, której główny cel to koordynowanie walki przeciwko stosowaniu niedozwolonych środków w sporcie. Światowa Organizacja Antydopingowa ściśle współpracuje z narodowymi federacjami sportu. Opracowuje badania dotyczące procedur testów antydopingowych. Członkowie WADA stworzyli Światowy Kodeks Antydopingowy, który jest „biblią” dla działaczy zwalczających doping. – Kodeks jest prawnie przyjętym dokumentem mającym wielkie znaczenie w świecie sportu. Znajduje się w nim definicja dopingu, przepisy regulujące system zwalczania dopingu, zasady prowadzenia kontroli dopingowych i postępowania laboratoryjnego, kary za poszczególne naruszenia. Załącznikiem do kodeksu jest wykaz substancji zakazanych – wyjaśnia prof. Jerzy Smorawiński, przewodniczący Komisji do Zwalczania Dopingu w Sporcie.

Prof. Jerzy Smorawiński – przewodniczący Komisji do Zwalczania Dopingu w Sporcie. Z wykształcenia lekarz, z zawodu wykładowca medycyny sportowej. Doskonały znawca dopingu w sporcie. Rektor Akademii Wychowania Fizycznego w Poznaniu.

Komisja do Zwalczania Dopingu w Sporcie – polski odpowiednik WADA

Komisja jest organem zajmującym się zwalczaniem stosowania przez sportowców niedozwolonych środków i metod. Każda Narodowa Agencja Antydopingowa, w tym również Komisja do Zwalczania Dopingu w Sporcie dysponuje opracowanym przez siebie rocznym planem badań i posiada w swoich strukturach komórkę analiz i planowania, która realizuje z niezbędnymi modyfikacjami ten plan. Kryteriami wyboru zawodnika do kontroli są m.in.: rodzaj uprawianej dyscypliny (niektóre sporty są w grupie większego ryzyka niż pozostałe, np. biegi krótkie, kolarstwo); jego poziom sportowy czy progresja wyników. – WADA monitoruje wszystko, co dzieje się w narodowych systemach antydopingowych. Pracownicy światowej agencji interweniują, jeśli ktoś np. dostał za małą karę za stosowanie dopingu – mówi prof. Smorawiński. – Obligatoryjnie badania są wykonywane na imprezach rangi mistrzowskiej każdego szczebla. Nie oznacza to, że nie przeprowadzamy badań na innych zawodach. Rocznie wykonujemy ok. 3300 testów antydopingowych.

„Paszport biologiczny”

Badania w celu wykrycia dopingu to jednak nie wszystko. WADA ma także inne sposoby działania. Wśród nich jest „Paszport biologiczny”. Jego podstawową zasadą jest monitoring wybranych parametrów biologicznych w czasie, kiedy w organizmie sportowca mogą ujawnić się skutki stosowania dopingu. Nie bada się więc zawodników w celu wykrycia niedozwolonych środków, ale sprawdzając w wynikach odstępstwa od normy.

Program ADAMS

ADAMS (Anti-Doping Administration & Management System) to elektroniczna baza danych o miejscach pobytu zawodnika. Jest dostępna w kilkunastu językach. Instytucje zajmujące się zwalczaniem dopingu w sporcie wskazują zawodników w poszczególnych dyscyplinach, którzy są stale monitorowani. Tacy sportowcy mają obowiązek systematycznego uzupełniania informacji o miejscach swoich pobytów. Pracownicy WADA mogą w każdej chwili skontrolować zawodnika. Jeśli trzy razy bez uzasadnionej przyczyny nie pojawi się we wcześniej wskazanym miejscu, może automatycznie zostać zdyskwalifikowany.

Non analytical cases

Przypadki nieanalityczne to nowa metoda wprowadzona przez WADA. – W tym przypadku decydują dowody pośrednie. Na przykład dany sportowiec kontaktował się z jakimiś lekarzami, którzy są podejrzani o posiadanie substancji dopingującej. Działania WADA opierają się tutaj na śledzeniu billingów rozmów telefonicznych, sprawdzaniu wszelkich doniesień na temat posiadania środków dopingujących – wyjaśnia prof. Smorawiński. – Decyzje WADA nie wynikają z wykonania testów. Już na podstawie dowodów pośrednich jest możliwość zastosowania kary dyscyplinarnej.

Czy warto „ścigać” doping?

– Zdecydowanie tak – mówi prof. Jerzy Smorawiński. – Spotykam setki młodych ludzi kochających aktywność fizyczną i sport – prawdziwych pasjonatów. To oni motywują mnie i moich kolegów do zwalczania dopingu. Ci ludzie chcą rywalizować w naturalnych warunkach. My chcemy im taką rywalizację umożliwiać, dlatego działamy, aby usuwać poza margines tych, którzy oszukują. Często pytają mnie, czy wierzę w „czysty” sport. Oczywiście! Gdybym nie wierzył, nie robiłbym tego, co robię.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisment ad adsense adlogger