fbpx

Buty triathlonowe czy biegowe?

Każdy, kto zaczyna przygodę z triathlonem, staje przed wieloma dylematami dotyczącymi sprzętu i akcesoriów na treningi i zawody. Strój triathlonowy, rower triathlonowy, triathlonowe buty rowerowe… Czy dobieranie sprzętu pod tym kątem na pewno jest dobrą drogą?

Triathlon bieg

Zatrzymajmy się przy kwestii butów, w których musimy przebyć ostatnią, w gruncie rzeczy najważniejszą część zawodów. Mogłoby się wydawać, że osoby które wcześniej trenowały bieganie mają tę sprawę z góry załatwioną, gdyż zazwyczaj mają więcej niż jedną parę butów do biegania. Pojawiają się jednak wątpliwości, gdy ze sklepowych półek zaczyna krzyczeć do nas cała armia butów sygnowanych jako triathlonowe. Czy powinniśmy dopisać je do listy “must have”?

Żeby odpowiedzieć sobie na to pytanie, przyjrzyjmy się właściwościom takich butów. Czym różnią się one od “normalnych” biegowych startówek?

Podstawowa funkcjonalność butów triathlonowych opiera się na dążeniu do oszczędności czasu w strefie zmian. Pętla przy pięcie pozwala wygodnie złapać but i wsunąć weń stopę. Następnie wystarczy zacisnąć sznurówki – co można zrobić praktycznie jedną ręką –  i już możemy wyruszać do biegu.

Co ważne, buty triathlonowe można nosić bez skarpetek. Miękka, bezszwowa wyściółka nie powinna obcierać ani tym bardziej pokaleczyć nam stóp, choć oczywiście trzeba poświęcić odpowiednią ilość czasu na treningach do przyzwyczajenia się do tego typu butów.

Obuwie jest wyposażone w dziurkowaną podeszwę odprowadzającą wilgoć. Oznacza to, że nie musimy martwić się o wycieranie stóp w strefie T2. Nie będzie nam się zbierała woda i pot, nie zwiększy się jego waga – aż do momentu, kiedy wskoczymy w kałużę. Wówczas “dziurawa” podeszwa stanie się przekleństwem, zasysając wodę do wnętrza buta.

buty scott

Zakładanie butów triathlonowych, jeśli te są dobrze skonstruowane, pomaga oszczędzić czas w strefie zmian. Im krótszy dystans, tym cenniejsza jest każda sekunda. Dlatego częściej możemy oglądać skarpetki Ironmanów niż sprinterów. Jeśli mamy przed sobą dystans połowy lub całego maratonu, nie bijemy się już o ułamki sekund – wtedy ważniejszy jest komfort.

Warto zauważyć, że nie wszyscy zawodnicy z czołówki względnie krótkiego dystansu, jakim jest “olimpijka”, biegają w butach triathlonowych. Wielu z nich wybiera startówki typowo biegowe, których używa bez skarpetek (chociażby bracia Brownlee i Javier Gomez). Obecnie nie jest trudno dostać biegowe buty bez szwów w środku, co sprzyja zastępowaniu nimi butów triathlonowych. Kwestia zakładania obuwia też nie jest taka oczywista. Osoby przyzwyczajone do biegania w butach o luźniej zawiązanych sznurówkach prawdopodobnie doskonale poradzą sobie w biegowych startówkach, z kolei dla zawodników o wysokim podbiciu stopy buty triathlonowe mogą okazać się wybawieniem. Najwięcej zależy, jak zwykle, od osobistych preferencji. Na pewno nie należy zakładać, że buty triathlonowe są absolutnie koniecznym wyposażeniem ambitnego zawodnika – zwłaszcza, że większość z nas największe rezerwy ma w sobie i swoim wytrenowaniu. Jeżeli masz swoje ulubione obuwie z “biegowego” wcielenia, nie musisz rozglądać się koniecznie za nowym modelem. To co się sprawdzało do tej pory, będzie doskonale dawało radę w triathlonie. Gdy natomiast zdecydujesz się na dokupienie dodatkowej triathlonowej pary, wybieraj kierując się przede wszystkim biegowymi parametrami. But musi być dopasowany do Twojej pronacji, mieć preferowane przez Ciebie przewyższenie między piętą i przodostopiem, elastyczność. Dopiero kiedy przebrnie przez pierwsze sito eliminacji możesz zwracać uwagę na specjalne funkcje. Jest to w końcu but do biegania, nie do szybkiego zakładania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisment ad adsense adlogger