fbpx

Sprzęt > Buty do biegania > Sprzęt > Sprzęt > Ubrania

Crivit PRO – sprzęt biegowy z Lidla [TEST]

Crivit_buty

Sprzęt biegowy na miarę profesjonalistów w Lidlu? Sprawdziliśmy to na własnej skórze. Fot. Jakub Karasek

Kilka tygodni temu w sieci sklepów Lidl pojawił się sprzęt biegowy marki CRIVIT PRO. Biegacze mogli zakupić m.in. buty, spodenki i koszulki funkcyjne. W ciągu ostatniego miesiąca miałem okazję przetestować ten sprzęt i nadszedł w końcu czas podzielić się swoimi spostrzeżeniami.

Nowe materiały i właściwości

Na pierwszy ogień kilka słów od producenta. Jak zapewnia Lidl Polska, oferta CRIVIT PRO to “jeszcze lepsza jakość produktów – na miarę profesjonalisty, która umożliwia pasjonatom sportu osiągnąć komfort oraz satysfakcję podczas treningu”. W nowych butach z Lidla (cena 99 zł) zastosowano wielowarstwową podeszwę, która, zdaniem producenta, zapewnia “idealną amortyzację, stabilizację oraz doskonałą moc wybicia”. Buty posiadają warstwę DUAL-DENS, która ma dopasowywać się do stopy, chroniąc ją, warstwę ULTRA-S-DENS, pozwalającą wykorzystać siłę lądowania i zwrócić energię biegaczowi oraz warstwę High-Density, która, jak informuje producent pomaga w prowadzeniu stopy (prawdę mówiąc, nie rozumiem na czym miałaby ta funkcja polegać). Ponadto wyposażone są w system TRACTION CONTROL, który zapobiega poślizgom, a podeszwa posiada także strefy BLOWN-RUBBER, których zadaniem jest tłumienie wstrząsów.

Crivit_podeszwa

Już na samej podeszwie można naliczyć co najmniej 6 napisów informujących o zastosowanych “systemach”. Fot. Jakub Karasek

Oprócz butów Lidl zaproponował biegaczom również kolekcję odzieżową. W cenie 49,99 zł można było nabyć spodenki lub koszulkę funkcyjną z nowoczesnej tkaniny z filtrem UV 30, która odbija ciepło słoneczne. Specjalnie dla kobiet przygotowano również bezszwowy biustonosz sportowy (cena: 39,99 zł/szt.), z włókna NILIT BREEZE. Ten ostatni element garderoby, z przyczyn obiektywnych, nie był przeze mnie testowany.

But jaki jest, każdy widzi

Zaczynamy od dołu, czyli od butów. Chociaż o gustach się nie dyskutuje, to moim zdaniem są to najlepiej wyglądające buty, jakie Crivit wypuścił na rynek. Sprawiają wrażenie solidnych i dopracowanych pod kątem wyglądu. W ofercie dostępnych było kilka wariantów kolorystycznych, co dawało dodatkowe możliwości wyboru bardziej odpowiadającego nam modelu.

Crivit_pro

Najnowsze buty CRIVIT PRO były oferowane w 6 wariantach kolorystycznych. Fot. Kornelia Wróbel

Jak wiadomo jednak, to nie wygląd biega, a w przypadku butów określanych mianem “PRO” ma znaczenie wręcz trzeciorzędne. Dlatego przyjrzyjmy się innym cechom, bardziej przydatnym z biegowego punktu widzenia.

Pierwszy element, na jaki należy zwrócić uwagę w przypadku butów biegowych to wygoda. Jeśli przy pierwszym założeniu czujemy, że but dobrze leży, nie uwiera, sprawia wrażenie wygodnego, jest spora szansa, że taki będzie podczas biegu. Niestety, w moim przypadku nie mogę w pełni obiektywnie ocenić CRIVIT PRO pod względem komfortu, bo w ofercie… nie ma mojego rozmiaru. Na co dzień w większości butów noszę 45, jednak 45 w wersji Crivit był zdecydowanie za duży. Bazując na doświadczeniach z poprzednich modeli tej marki (a biegałem w przeszłości w 2 innych parach obuwia z Lidla), wybrałem rozmiar 44, który zawsze pasował idealnie a… w tym konkretnym przypadku okazał się nieco za mały. Co prawda, buty nie obcierały ani nie powodowały bolesnego ucisku, jednak nie miałem wrażenia idealnego dopasowania.

Jeśli chodzi o właściwości biegowe, to można powiedzieć, że “but jaki jest, każdy widzi”. A już na pierwszy rzut oka widać, że nie są to leciutkie startówki z zerowym dropem. CRIVIT PRO leży na przeciwległym biegunie. Spora dawka amortyzacji, duża ilość pianki pod piętą i stosunkowo spora waga pozwalają je zakwalifikować raczej w kategorii obuwia popularnie określanego jako “żelazka”. I jako takie właśnie “żelazka” buty sprawdzają się nieźle. Dla kogoś, kto szuka przede wszystkim amortyzacji i niedrogiego obuwia do spokojnych wybiegań, CRIVIT PRO powinien okazać się dobrym wyborem.

Crivit_waga

330 g w bucie w rozmiarze 44 to standardowa waga dla mocno amortyzowanych butów. Fot. Jakub Karasek

Problem polega na tym, że określając model butów mianem “PRO”, biegacz oczekuje, że będą charakteryzowały się one jakimiś szczególnymi cechami – np. znaczną lekkością, dynamiką, wyjątkowym komfortem. Niestety, niczego takiego w tym obuwiu nie doświadczyłem. Buty określiłbym jako “poprawne”. Z powodzeniem mogą służyć jako codzienne obuwie biegowe, zwłaszcza dla osób początkujących. Oczekujący sprzętu “na miarę profesjonalisty” mają jednak prawo czuć się nieco rozczarowani.

Spodenki – która to warstwa?

Zgodnie z przyjętą na potrzeby tego testu zasadą recenzowania sprzętu “od dołu”, po butach nadchodzi czas na spodenki. Również w tym przypadku klienci mieli do wyboru kilka kolorów, a także ciekawą opcję “wzorzystą”, prezentowaną na poniższych zdjęciach.

Spodenki_Crivit

Spodenki CRIVIT PRO były dostępne w 3 wariantach kolorystycznych. Fot. Jakub Karasek

Spodenki Crivit przypominają raczej sprzęt używany przez sprinterów niż biegaczy długodystansowych. Są dopasowane i elastyczne, wykonane z cienkiego materiału. Jednak u wielu biegaczy taka konstrukcja może wywołać konsternację – czy stosować je jak zwyczajne spodenki do biegania, czy może jako coś w rodzaju biegowej bielizny (1. warstwa)? To kwestia trudna do rozstrzygnięcia. Wygląd spodenek sugeruje, że nie ma potrzeby zakładać na nie niczego więcej. Zastosowany w nogawce element odblaskowy pozwala biegać tylko w nich nawet nocą. Z drugiej strony, jeśli ktoś nie będzie chciał wyjść z domu bez założenia dodatkowych spodenek, zakrywających to i owo, będzie to decyzja jak najbardziej zrozumiała.

Bez względu na to, czy traktowane jako pierwsza czy druga warstwa, spodenki Crivit są bardzo wygodne. Ze względu na dobre dopasowanie, mogą okazać się bardzo przydatne dla osób podatnych na otarcia w okolicach pachwin. Materiał jest elastyczny, przyjemny w dotyku i przyjazny dla skóry. Chociaż w konstrukcji zastosowano kilka szwów, nawet podczas dłuższych biegów nie dają się one we znaki i nie powodują obtarć. Moim zdaniem, spodenki są zdecydowanie najmocniejszym punktem całej kolekcji CRIVIT PRO.

Crivit_001

Podczas biegu spodenki CRIVIT PRO sprawdzały się wzorowo. Fot. Kornelia Wróbel

Koszulka – zawiedzione nadzieje

Nadszedł czas na ostatni element kolekcji CRIVIT PRO – koszulkę. Koszulki były kolorystycznie dopasowane do spodenek, dzięki czemu mieliśmy możliwość skompletowania jednolitego stroju. Materiał w dotyku również jest przyjemny, są elementy odblaskowe, więc na pierwszy rzut oka mamy wszystko, co potrzeba. A jak sprawdza się w akcji?

Koszulka_Crivit

Podobnie jak spodenki, koszulka CRIVIT PRO jest elastyczna i przylegająca do ciała. Fot. Kornelia Wróbel

Przeczytawszy informację, że koszulka CRIVIT PRO jest wykonana z tkaniny z filtrem odbijającym ciepło słoneczne, liczyłem na to, że okaże się dobrym wyborem na słoneczne dni. Tu, niestety, czekało mnie rozczarowanie. Być może ciepło słoneczne rzeczywiście jest odbijane, ale ze względu na mało przewiewny materiał, w ciepłe wiosenno-letnie dni można się porządnie spocić nawet przy treningu o stosunkowo niskiej intensywności. Nieco cieńszy materiał na plecach (jednak również niezbyt przewiewny) pomaga tylko w niewielkim stopniu.

Niestety, jeśli chodzi o komfort również występują pewne mankamenty. Już przy pierwszym założeniu koszulki poczułem bardzo gryzącą metkę, co spowodowało konieczność natychmiastowego pozbycia się jej. Problem w tym, że przy metce umiejscowionej na wysokości żeber poczucie dyskomfortu mogłoby zniknąć dopiero w przypadku jej odprucia. Obcięcie okazało się niewielką ulgą.

Koszulka_metka

Metka i szwy na plecach nie są najlepszym pomysłem w przypadku obcisłej koszulki – przy dłuższych biegach mogą powodować podrażnienia. Fot. Jakub Karasek

Drugi problem to ciągnące się na plecach szwy. Są one wyczuwalne już po założeniu, a przy dłuższym biegu stają się dokuczliwe. To niezbyt przyjemne uczucie jest potęgowane przez nadmiar potu gromadzący się na skórze spowodowany mało przewiewnym materiałem, z którego wykonano koszulkę. Przy dłuższych biegach w słoneczne dni może to prowadzić nawet do powstania podrażnień.

Crivit PRO – PRO tylko z nazwy?

Według mnie, najmocniejszym punktem kolekcji CRIVIT PRO są spodenki i one jako jedyne zasługują na te dodatkowe trzy literki w nazwie. Naprawdę spełniają swoje zadanie, są wygodne i rzeczywiście pozwalają “osiągnąć komfort oraz satysfakcję podczas treningu”. Zdecydowanie gorzej jest w przypadku koszulki, która, moim zdaniem, nie sprawdza się w ciepłe dni. Być może okaże się lepszym wyborem zimą, jako pierwsza warstwa, ale żeby to sprawdzić, trzeba poczekać jeszcze kilka miesięcy. Poza tym, nie rozwiąże to problemu niefortunnego umieszczenia metki oraz szwów na plecach. Natomiast buty z serii CRIVIT PRO są wykonane po prostu poprawnie i mogą z powodzeniem służyć jako przysłowiowe biegowe “żelazka”. Nie mam jednak wrażenia, żeby wyróżniały się czymś szczególnym w porównaniu do standardowego obuwia biegowego Crivit.

Crivit_003

Ze wszystkich 3 testowanych elementów kolekcji CRIVIT PRO najwygodniejsze okazały się spodenki. Fot. Kornelia Wróbel

Na tym zresztą chyba polega cały problem kolekcji CRIVIT PRO. W moim przekonaniu największym problemem okazało się nazewnictwo. Określenie serii mianem “PRO” i slogany zapowiadające, że są to produkty “na miarę profesjonalisty” rozbudzają nadzieje na otrzymanie czegoś wyjątkowego. W rzeczywistości jednak oferowane produkty nie sprawiają wrażenia o klasę lepszych od standardowej oferty Crivit. Zdecydowanie bardziej trafne byłoby określenie tej kolekcji mianem sprzętu średniej klasy “na miarę amatora”.

mm
Jakub Karasek

Podoba ci się ten artykuł?

0 / 5. 0

Przeczytaj też

Fundacja “Maraton Warszawski” ogłosiła akcję charytatywną, skierowaną do biegaczy. Aby pomóc, nie trzeba wcale biegać. Wystarczy założyć zbiórkę #Biegamdobrze i wyznaczyć własny cel kwotowy, do którego chcesz dążyć. Jednak jako, że jest to akcja sportowa, […]

Daj z siebie 100%! Ruszyła akcja dla biegaczy. Cel? Pomoc medykom

Kiedy zaczynałem cykl artykułów: bieganie a praca, rozmowa rekrutacyjna, podwyżki… Wiedziałem, że mnóstwo osób osiągających zawodowe sukcesy świetnie radzi sobie również w biegach. Ale miałem też świadomość, że rynek pracownika jest tak mocny, że te […]

Biegacze na rynku pracy poradzą sobie lepiej, bo mają siłę… psychiczną!

Under Armour HOVR Machina to jedne z nielicznych na rynku butów biegowych, w których konstrukcji wykorzystano włókno węglowe. Jak sprawuje się najnowszy model amerykańskiego producenta w praktyce? W jakich warunkach radzi sobie najlepiej? I jacy […]

Under Armour HOVR Machina – zaawansowany but, który docenią także początkujący [KONKURS]

Wiele razy na przestrzeni lat działy się rzeczy, które miały znaczący wpływ na imprezy sportowe, a sportowcy nie raz musieli modyfikować swoje plany w związku z panującą akurat sytuacją. Choć dziś mogłoby się zdawać, że […]

Trzęsienie ziemi, pandemia hiszpanki – zobacz, jak w przeszłości sport musiał sobie radzić w obliczu katastrof

Usain Bolt to najszybszy człowiek świata i rekordzista globu na 100 oraz 200 metrów, umięśniona maszyna do biegania. Wombat to sympatyczne, roślinożerne stworzonko, zamieszkujące Australię. Wydawać by się mogło, że wyścig Bolta i Wombata byłby […]

Kto jest szybszy? Usain Bolt czy… to zwierzątko?

rozciąganie

Kim jest biegacz kompletny? To biegacz nie tylko szybki i wytrzymały, ale także rozciągnięty, sprawny i zwinny. Z nienaganną, a przynajmniej poprawną techniką biegu. Tylko taki jest w stanie trenować bez kontuzji i przez wiele […]

Zestaw ćwiczeń rozciągających [WIDEO]

Słyszeliście już o Under Armour HOVR Machina? Pierwszy kontakt z nowym modelem butów od amerykańskiego producenta za nami. Czy od razu podbiły nasze serca? Czy jest to but, jakiego świat jeszcze nie widział? Przekonajcie się, jakie pierwsze wrażenie wywarła na nas nowość amerykańskiej marki.

Under Armour HOVR Machina – jak prezentują się na pierwszy rzut oka?

Wszędzie chodzi boso. Biega też. Przede wszystkim parkruny, ale ma na koncie również 4 maratony. Bez obuwia biega przez cały rok, nawet zimą. Po zatrzymaniu krążenia podczas Maratonu Solidarności został uratowany dzięki błyskawicznej reakcji przypadkowej […]

Pan Andrzej ma 71 lat, jest astronomem i… biega boso. Także zimą