fbpx

Czas pożegnań: ostatni bieg na 5000 m w Diamentowej Lidze już dziś…

Autor: Jakub Karasek • 06.09.2019
Sifan Hassan cieszy się ze zwycięstwa w biegu na 1500 metrów kobiet podczas mityngu Diamentowej Ligi w Paryżu. Fot. PAP

Sifan Hassan podczas mityngu Diamentowej Ligi w Londynie ustanowiła rekord Europy na 5000 m. Fot. PAP

Dzisiaj oficjalnie zakończy się sezon 2019 Diamentowej Ligi. Dla wielbicieli biegów długich jest to smutna wiadomość, bowiem tego wieczora po raz ostatni będziemy mieli okazję oglądać w tej formule rywalizację na tak “długim” dystansie, jak 5000 m.

Nie da się ukryć, że świat przyspiesza. Żyjemy w ciągłej pogoni za czymś, nieustannym niedoczasie, do tego wszystko chcemy mieć już, natychmiast, bez czekania. Cierpliwość i wytrwałość nie są dziś w cenie. Niestety, chęć pójścia na skróty w niemal każdej dziedzinie życia odbija się także na sporcie. Właśnie za sprawą dążenia do szybkich rozstrzygnięć od przyszłego roku z programu Diamentowej Ligi wypadnie dystans 5000 m.

Trzeba przyznać, że biegi długie na stadionie w ostatnich latach nie były najbardziej pasjonującymi widowiskami. Wszystko za sprawą wyścigu anonimowych dla przeciętnego widza, biegaczy z Afryki, którzy całkowicie dominowali w rywalizacji na 5000 czy 10 000 m. Jedną z nielicznych gwiazd stadionowych biegów długich, z którą mogli identyfikować się kibice był Brytyjczyk pochodzenia somalijskiego – Mo Farah. Jednak był to jedynie wyjątek potwierdzający regułę.

W tym sezonie sprawy miały się jednak nieco inaczej. Chociaż już od tego roku ta konkurencja była rozgrywana w bardzo okrojonej wersji tylko na pojedynczych mityngach, to właśnie w ramach Diamentowej Ligi biegi na dystansie 5000 m przyniosły sporo ciekawych rezultatów i wiele wartościowych wyników. Dość powiedzieć, że w samym roku 2019 padły rekordy: Europy, Holandii i Kanady wśród kobiet oraz Norwegii wśród mężczyzn. Do rywalizacji z Kenijczykami i Etiopczykami o czołowe lokaty potrafili włączyć się zawodnicy i zawodniczki z Australii, Holandii, Kanady, Norwegii, Ugandy, USA, Wielkiej Brytanii czy Włoch i nie mówimy tylko o naturalizowanych reprezentantach tych państw.

Niestety, decyzja IAAF już zapadła, dlatego dziś wieczorem podczas Finału tegorocznej Diamentowej Ligi w Brukseli po raz ostatni będziemy mieli okazję pasjonować się rywalizacją na dystansie 5000 m. Publiczności zaprezentują się biegaczki, bowiem finał męskiej rywalizacji został rozegrany w Zurychu tydzień temu. W Brukseli zostanie rozegrany bieg na 5000 m mężczyzn, ale nie jest on oficjalnie konkurencją Diamentowej Ligi.

Trudno wskazać jednoznaczne faworytki do zwycięstwa w ostatniej “piątce” w ramach Diamentowej Ligi, bowiem aż 5 uczestniczek finałowej rywalizacji biegało w swojej karierze poniżej 14:30, z czego aż 4 z nich w tym sezonie. Na papierze najmocniejsza wydaje się Kenijka Hellen Obiri. Szyki mogą próbować pokrzyżować jej Holenderka Sifan Hassan, Kenijka Agnes Jebet Tirop czy autorka fenomenalnego rekordu Niemiec sprzed miesiąca Konstanze Klosterhalfen, która poprawiła wówczas swój rekord życiowy o 25 sekund! To przedstawicielka kolejnego kraju, który może włączyć się do walki o wysokie pozycje na 5000 m w tym sezonie.

Pożegnanie z 5000 m jest przykre dla fanów biegania, bowiem to dystans, w którym można podziwiać kunszt taktyczny rywalizujących biegaczek i biegaczy. Niestety, od przyszłego sezonu nie będzie nam to dane więcej w ramach Diamentowej Ligi. Przykre, że wymogi telewizyjne i polityka zdecydowały o wycofaniu tej konkurencji z centrum lekkoatletycznego świata.

Warto wspomnieć jeszcze o tym, że polskim kibicom sporo emocji powinien dostarczyć dziś Marcin Lewandowski, który wystartuje w finale biegu na 1500 m. Polak pokazał już, że jest w tym sezonie wielkim gazie, bijąc niedawno rekord Polski na tym dystansie. Bieg Marcina jest zaplanowany na 21:18.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisment ad adsense adlogger