fbpx

Berlin Marathon: czy znowu padnie rekord świata?

Autor: Marcin Nagórek • 13.09.2016
Wilson Kipsang - rekordzista świata w maratonie, w 40. BMW Marathon. Fot. East News

Wilson Kipsang – rekordzista świata w maratonie, w 40. BMW Marathon. Fot. East News

Już tylko niecałe dwa tygodnie dzielą nas od najszybszego maratonu świata – Berlina. W tym roku obsada jest wyjątkowo mocna i ciekawa: pobiegnie m.in. Yuki Kawauchi.

Berlin był do tej pory znany ze specyficznego ścigania, jeśli chodzi o elitę: gromada pacemakerów prowadziła jednego, dwóch szybkich zawodników w tempie na rekord świata. Nie było fascynującej rywalizacji, zmian tempa, taktyki, tylko od początku morderczy wyścig z szaloną prędkością. Dzięki temu ośmiokrotnie poprawiano tu rekord świata i aktualny męski pochodzi właśnie z tej trasy – 2:02:57 Dennisa Kimetto z 2014.

W tegorocznej edycji najprawdopodobniej będzie nieco inaczej. Szybkich biegaczy jest kilku i wydaje się, że mogą stworzyć niepowtarzalne show, a przy tym zaatakować rekord. Pojawi się fenomenalny Etiopczyk Kenenisa Bekele, legenda bieżni, gdzie posiada m.in. dwa rekordy świata – na 5000 i 10 000 metrów. W tym roku Bekele był trzeci w najmocniej obsadzanym maratonie świata, w Londynie, mimo ograniczonego treningu po kontuzji. Jeśli doszedł do pełni zdrowia, Bekele jest zawodnikiem tej skali, o którym mówiło się, że jako pierwszy w historii może zaatakować barierę 2 godzin w maratonie. Na razie jego życiówka to “skromne” 2:05:04 z debiutu w Paryżu dwa lata temu. W tym roku zaskoczeniem był brak jego nominacji do etiopskiej reprezentacji olimpijskiej i rozdrażniony rekordzista świata z bieżni na pewno będzie chciał pokazać działaczom sportowym, jak bardzo się pomylili.

Rywali będzie miał dwóch. Najszybszy w stawce jest największy pechowiec świata, Kenijczyk Emmanuel Mutai. Dwa lata temu pobiegł szybciej niż rekord świata – 2:03:13, ale był w tym biegu dopiero drugi, za Dennisem Kimetto, który poprawił rekord jeszcze bardziej. Jest jedynym biegaczem świata, który z takim czasem nie wygrał biegu. Drugi to zresztą drugie imię Emmanuela. Wielokrotnie kończył na tym miejscu maratony z serii World Marathon Majors – po dwa razy Londyn, Berlin i Nowy York, raz Chicago. Zwyciężył tylko raz – w Londynie w 2011. Za to etatowym zwycięzcą był przez lata jego rodak Wilson Kipsang. Zwyciężał po dwa razy w Londynie i Nowym Jorku, raz w Berlinie, poza tym dwukrotnie we Frankfurcie i raz w Otsu w Japonii, gdzie rekord Polski bił Henryk Szost. W większości tych biegów Kipsang zostawał rekordzistą trasy, a raz wystarczyło to do rekordu świata – w 2013 w Berlinie, gdy pobiegł 2:03:23.

Szybszy od Kenenisy Bekele jest też jego rodak Tsegaye Mekonnen, rekordzista świata juniorów z czasem 2:04:32. Na liście jest także czterech kolejnych biegaczy z życiówkami poniżej 2:06. Z wolniejszych najciekawszy jest Japończyk Yuki Kawauchi. Do niedawna znany z biegania maratonu co miesiąc, ostatnio nieco przystopował i w tym sezonie zaliczył “tylko” pięć biegów na tym dystansie. Wyszło mu to na dobrze, bo jest szybki niemal jak w szczycie formy – najlepszy tegoroczny czas Yukiego to 2:09:01, przy życiówce 2:08:14.

Wsród kobiet obsada jest mocna, ale nie tak elektryzująca jak u mężczyzn. Na czele listy faworytek mamy trzy Etiopki: Aberu Kebede (2:20:30), Amane Beriso (2:20:48) i Birhanę Dibabę (2:22:30). Czwarta jest Japonka Reia Iwade już z wyraźnie słabszym czasem 2:24:38.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisment ad adsense adlogger