fbpx

Dlaczego warto pisać swój blog? Część 2

61082516_2305322823043382_2734249865092530176_o

W pierwszej części pisałam o tym, że własny blog jest najcenniejszym skarbcem z informacjami dotyczącymi zawodów, na których się ścigaliśmy lub które obserwowaliśmy jako kibice. Dziś skupię się na kolejnym aspekcie regularnych publikacji – kwestii społecznej. Dzięki blogowaniu nasza sieć znajomych rozrasta się niebotycznie!

Aby mieć przy sobie skarbnicę relacji z odbytych wyścigów, równie dobrze możemy swoje notatki wrzucać do szuflady. Nie ma obowiązku wyciągania ich na światło dzienne. Jednak publikowanie ich na blogu, który każdy może znaleźć i poczytać, ma wiele zalet. Jedną z nich jest niemal nieograniczona możliwość poszerzania grona swoich znajomych. Możemy się zdziwić, jak szybko to pójdzie!

Cześć, znam Cię!

Będziemy zaskoczeni, jak wiele osób podejdzie do nas na zawodach czy nawet na treningu, aby powiedzieć nam, że czyta nasz “pamiętniczek”. Sama wielokrotnie tego doświadczyłam. To niesamowicie miłe, a co więcej, za każdym razem mam wrażenie, że te osoby już w pewnym stopniu mnie znają i lubią za to, jaka jestem. Obupólna sympatia gwarantowana! To naprawdę fajne, że próg wejścia w znajomość zostaje przekroczony niemalże automatycznie. Możemy zapomnieć o tym, co pamiętamy z podwórka: “Cześć, jak masz na imię?”…

Wartość za wartość

Osoby czytające sportowe blogi to zwykle również sportowcy, głównie sportowcy-amatorzy. To ludzie pełni pasji, a jednocześnie żądni poszerzania swojej wiedzy na temat interesującej ich dyscypliny. Jeśli dajesz im wymierną wartość w postaci różnego rodzaju informacji na temat treningów czy sprzętu albo po prostu dzielisz się swoimi przemyśleniami, związanymi z uprawianiem danego sportu, możesz być pewien, że w zamian otrzymasz równie wiele! Środowisko sportowe jest zwykle zgrane i pomocne. Jeśli będziesz potrzebować porady, wsparcia czy polecenia hotelu blisko trasy zawodów, nie zawiedziesz się na swoich nowych znajomych. Ludzie naprawdę lubią dawać sobie różne rzeczy. Sam na pewno wiesz, jaką radość sprawia Ci obdarowanie kogoś prezentem. Dzięki blogowaniu robisz prezent i komuś, i sobie samemu. A jednocześnie zyskujesz świadomość, że Twoi “nowi znajomi” chętnie pomogą Ci w potrzebie.

Krytyka to nie koniec świata

Oczywiście, musisz też liczyć się z tym, że prędzej czy później spłyną na Ciebie także słowa krytyki. Nie powiem Ci, żebyś się nimi nie przejmował, bo to nie tędy droga; powinieneś jednak wiedzieć, że to całkiem naturalne i nieuniknione. Nikt z nas nie jest zupą pomidorową, żeby wszyscy musieli nas lubić. Sympatia a szacunek to jednak dwie różne rzeczy – warto starać się o to, aby być szanowanym przez jak największą grupę odbiorców. Jak to zrobić? U większości ludzi szacunek raczej się traci, niż się go specjalnie zyskuje, więc… po prostu nie róbmy nic głupiego. Błędy się zdarzają i każdy z nas czasem coś zrobi, chodzi jednak o to, żeby uczyć się na swoich błędach. A najlepiej to na czyichś!

Przyjaźnie z bloga

Czy publikacje na blogu mogą przynieść nam coś więcej niż powierzchowne znajomości? Może przyjaźnie na całe życie? Jestem najlepszym przykładem na to, że jak najbardziej. Nie wiem, czy zawarte przyjaźnie potrwają rzeczywiście do kresu mych dni, bo jeszcze u kresu nie jestem (mam nadzieję!), ale jeśli te ważne, niezwykle konstruktywne znajomości mogę potraktować jako “wypłatę” za swoje blogowanie, to jestem zwycięzcą.

Zarabianie na blogu

A skoro już jesteśmy przy kwestiach finansowych… Blog oczywiście może stać się dla nas źródłem zarobku; jeśli mamy łeb na karku, zasoby i determinację ku temu, nawet głównym. Nie jestem w tej kwestii ekspertem, ponieważ – tak jak pisałam w pierwszej części artykułu – publikacje w social mediach i na blogu są tylko poboczną gałęzią mojej działalności. Od wielu lat pracuję jednak w marketingu i niejednokrotnie z tego ramienia nawiązywałam współpracę z blogerami. Dlaczego sama do tej pory nie miałam głowy do tego, żeby zbudować podobną markę osobistą samej sobie? Och, to temat na co najmniej osobny artykuł. Ale nie nastrajajcie odbiorników…

Specjalizacja jest okej

Jeśli myślisz o tym, aby spieniężać swoją blogową działalność, powinieneś zadbać o kilka rzeczy, z której chyba najważniejszą są po prostu regularne publikacje. Dowiedz się, kim są Twoi czytelnicy, czego szukają na Twoim blogu, skąd do Ciebie przyszli i jak “podróżują” po Twojej stronie. Zapytaj ich wprost, o czym chcieliby przeczytać u Ciebie. Regularnie przeglądaj statystyki, szukaj najczęściej używanych słów kluczowych i na ich podstawie dbaj o pozycjonowanie treści. Podpatruj, jak to robią inni, więksi blogerzy. Pamiętaj jednak, że najważniejsze jest to, abyś w każdym momencie pozostawał sobą. Minęły już czasy “chamskiej reklamy”, kiedy każdy mógł zareklamować wszystko. Co więcej, specyfikacja i specjalizacja są coraz milej widziane. Nie musimy znać się na wszystkim, wręcz przeciwnie – wykorzystujmy swój unikalny zestaw umiejętności i talentów, żeby sięgać po swoje cele i marzenia. Tylko najpierw te umiejętności poznajmy. Tylko najpierw… zacznijmy pisać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisment ad adsense adlogger