fbpx

Dzień startu – plan działań krok po kroku

triathlon-2175845_1920

Dzień startu w zawodach to wielkie święto każdego sportowca. Chcemy być jak najlepiej przygotowani do rywalizacji z innymi startującymi i z samym sobą, dlatego trenujemy na wiele miesięcy przed “godziną zero”. Start docelowy wiąże się z wieloma emocjami, dlatego dobrze jest wcześniej zaplanować sobie wszystko co tylko się da. Podpowiadamy, na co zwrócić szczególną uwagę od dnia przed zawodami aż do momentu pojawienia się na linii startu.

Załóżmy, że nasze zawody mają rozpocząć się w niedzielę o 12:00. Budzimy się w sobotę rano z przeświadczeniem, że nasz wynik jest już niemalże zapisany w gwiazdach: nic nie zdołamy już naprawić ani popsuć przed startem. Takie myślenie może być zgubne. Ostatnia doba przed zawodami to czas, w którym nasza niefrasobliwość może wiele nas kosztować. Prześledźmy krok po kroku, czego należy się wystrzegać, a o czym lepiej nie zapominać.

Sobota godzina 12:00

Wybierając się na lunch, pamiętajmy o tym, że nie jest to odpowiedni moment na próbowanie nowych potraw. Im mniej nowości będziemy teraz testować, tym lepiej dla nas i naszego występu następnego dnia. Wiemy, że restauracja hotelowa kusi nazwami egzotycznie brzmiących potraw, które na pewno są pyszne. Dzień przed startem używajmy tylko sprawdzonych produktów, o których wiemy, że nie spowodują rewolucji żołądkowej na trasie zawodów.

Sobota godzina 15:00

To ostatni dzwonek na to, aby sprawdzić swój sprzęt. Sklepy rowerowe lada chwila będą zamknięte, więc jeśli okaże się, że mamy cokolwiek do poprawki, lepiej już z tym nie zwlekać. Pamiętajmy, aby skontrolować stan hamulców, przerzutek, łańcucha, dokręcenie sterów i uchwytów. Najlepiej sprawdzać to w boju – po prostu przejedźmy się na rowerze, a w czasie jazdy sprawdźmy działanie wszystkich przełożeń na kasecie. Sprawdźmy także pozostały sprzęt – buty rowerowe i biegowe, kask, strój triathlonowy, piankę, okularki pływackie, pasek na numer startowy. Niektóre akcesoria możemy nabyć na expo, ale nie polecamy na tym polegać.

Sobota godzina 16:00

Bardzo często około tej godziny otwiera się biuro zawodów. Jeśli tylko mamy taką możliwość, podjedźmy na miejsce, odbierzmy pakiet startowy i “zameldujmy się” w biurze. Przy okazji możemy przejść się lub przejechać po trasie, przyjrzeć się newralgicznym punktom i ostrym zakrętom, wejść do akwenu w którym będzie rozgrywana część pływacka, rozejrzeć się po miasteczku zawodów. To wszystko zaprocentuje następnego dnia na arenie rywalizacji.

Sobota godzina 18:00

Jeśli czujemy potrzebę zrobienia treningu, to dobry moment, aby pójść się rozbiegać lub rozpływać. W tę ostatnią aktywność przed zawodami możemy wpleść trochę przyspieszeń, takich jak kilka przebieżek po 15-20 sekund. Nie próbujmy się zmęczyć, skontrolować naszej formy, ścigać z samym sobą lub kimkolwiek innym. W tym kontekście już rzeczywiście nie zmienimy niczego przed nadchodzącymi zawodami. Po prostu cieszmy się ruchem i przygotowujmy ciało na czekające je wyzwanie.

Sobota godzina 21:00

Zjedzmy kolację bogatą w węglowodany, ale lekkostrawną. Tak jak przez cały dzień, nie testujmy już nowych potraw ani połączeń. Postawmy na proste, sprawdzone posiłki. Przygotujmy cały swój sprzęt na start, oklejmy rower i kask. Możemy zwizualizować sobie kolejne działania w strefach zmian, co pomoże nam odpowiednio rozplanować ułożenie sprzętu. Przejrzyjmy jeszcze raz racebook, zajrzyjmy na stronę internetową organizatora, aby potwierdzić godzinę startu, otwarcia strefy zmian, zapoznać się z najważniejszymi informacjami i ewentualnymi zmianami w programie imprezy. Potem odprężmy się przy czymś zupełnie nie związanym z triathlonem. Śmieszne filmiki z YouTube’a sprawdzą się w tym celu doskonale. Pójdźmy spać o przyzwoitej porze, tak aby zdążyć wyspać się przed porankiem. Pamiętajmy, aby nastawić budzik!

Niedziela godzina 7:30

Jesteśmy już na nogach? To dobrze, ponieważ śniadanie powinniśmy zjeść nie później niż cztery godziny przed startem. Na pewno doskonale wiemy, co nam służy, a co może zalegać nam w brzuchu – w zależności od preferencji i możliwości zjedzmy to, co najlepiej nam pasuje. Dzięki pozostawieniu odpowiednio długiego czasu do wyjścia z hotelu lub z domu będziemy mieć czas na to, aby skorzystać z toalety, poleżeć jeszcze spokojnie na kanapie i powizualizować sobie cały swój start od sygnału startera aż do samej mety.

Niedziela godzina 9:45

O tej porze powinniśmy już stawić się na miejscu zawodów lub przynajmniej się do niego zbliżać. Mamy jeszcze do zrobienia sporo rzeczy, a pamiętajmy, że nie jesteśmy jedyni – wszyscy mają podobne zadania do wykonania. Prawdopodobnie wszyscy zawodnicy chcą zaparkować mniej więcej w tym samym miejscu, do tego ulice mogą być pozamykane – weźmy to pod uwagę, obliczając czas na dojazd.
Najlepiej bez zbędnej zwłoki skierować swe kroki do strefy zmian. Tam odszukujemy swój wieszak, montujemy na nim rower, wieszamy kask, okulary, pasek z numerem startowym. Sprawdzamy, gdzie stoi nasza skrzynka i czy będzie nam łatwo wrzucić do niej piankę, czepek i okularki. Ustawiamy buty biegowe w odpowiednim miejscu, a jeśli używamy, to także daszek lub czapkę oraz żele i inne akcesoria, które mogą przydać nam się podczas ostatniej części triathlonu. Dobrze jest także przejść się po strefie zmian, zorientować się którędy wbiegamy i wybiegamy oraz znaleźć jakieś punkty odniesienia, dzięki którym będzie nam łatwiej znaleźć swoje stanowisko.

Niedziela godzina 11:00

Jeśli zamierzamy startować w piance, a chcemy rozgrzać się bieganiem, powinniśmy już na nie wyruszać. Pobiegajmy 10-15 minut, zróbmy kilka przebieżek, potem poróbmy wymachy i innego rodzaju rozciąganie dynamiczne. Jeśli musimy wejść do toalety, zróbmy to teraz. Zwykle około 11:45 organizatorzy będą prosić zawodników o wyjście z wody i ustawianie się w strefie startowej, dlatego po rozgrzewce powinniśmy zacząć zakładać piankę. Wskazane jest, aby wejść w niej do wody, przepłynąć się kilka minut, a następnie wyjść, aby poprawić jej ułożenie na ciele.

Niedziela godzina 12:50

Prawdopodobnie stoimy już niedaleko linii startu. Słuchajmy uważnie komunikatów organizatora, który może wydawać nam pewne komendy lub informować o ewentualnym opóźnieniu. Choć stres pewnie bierze górę, postarajmy się myśleć pozytywnie. W końcu jesteśmy tu, bo triathlon to nasza pasja!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisment ad adsense adlogger