fbpx

Czytelnia > Felietony

Eliud Kipchoge niemal wygrywa w Londynie!

Tegoroczny maraton w Londynie był pokazem niezwykłego heroizmu ze strony rekordzisty świata, Eliuda Kipchoge. Kenijczyk, mimo trudnych warunków pogodowych oraz zatkanego ucha dobiegł do mety w ścisłej czołówce.

Eliud Kipchoge to biegacz niezwykły. Przez siedem lat nie przegrał w maratonie, mimo że jego dostawca sprzętu robił wszystko, aby do tego nie dopuścić. Znamy wszyscy tych dostawców – na wystawie jedno, a potem do domu przychodzi drugie, jakieś meblowe koszmarki z imbusami, które nie wiadomo, gdzie włożyć. Nie wiem, czy widzieliście nowe buty maratońskie, w których biega Kenijczyk. Moda od lat błądzi i tak jest też w tym przypadku. Ogromne podeszwy, wzorowane na sneakersach Gucciego, sprawiają, że utrzymanie tempa 2:50/km jest w tym przypadku niezwykłą ekwilibrystyką. O ile na suchym asfalcie Kipchoge radził sobie całkiem nieźle, tak bieg na tych podeszwach w deszczu wymagał koordynacji najwyższego lotu. Dlatego 8. miejsce w maratonie w Londynie można uznać za oszałamiający sukces.

Sponsor Kipchoge od lat ubogaca go tego typu dziwnymi wymysłami. Buty to jedno, ale jeszcze gorzej było, gdy Kenijczyk próbował złamać barierę dwóch godzin w maratonie. Aby to utrudnić, wystawiono mu – niby do pomocy! – gromadkę wychudzonych kolesi, którzy przez cały bieg plątali się pod nogami. Utrzymanie się na podwyższonych sneakersach w tłumie tych dziwnych postaci można uznać za szczyt kunsztu Kipchoge. Wymagało nie tylko szybkiego biegu, ale także orientacji w przestrzeni na poziomie nałogowego gracza w Call of Duty, ewentualnie Tetris. Aby jeszcze bardziej pognębić wybitnego Kenijczyka, sponsor puścił przed nim samochód z gigantycznym ekranem, z zegarem bijącym po oczach. Człowiek w takim momencie chciałby wyłączyć się mentalnie, wyobrazić, że biegnie lekko i boso po sawannie, w tłumie antylop, tymczasem jaskrawy zegar z przodu bezlitośnie przypomina, że jest się w wiedeńskim parku Prater, godzina szósta rano, zimno, siąpi, trochę śmierdzi, a na ławkach dookoła leżą żebracy.

Eliud Kipchoge co roku zmagał się z tego typu przeszkodami, a i tak zwyciężał. Zwyyciężał bezlistośnie, pognębiał rywali jak Chyngis Chan i Timur Chromy razem wzięci. Nic nie przeszkadzało we wspinaniu się na olimpijskie wyżyny, świecił jasnym blaskiem wybitności i biegowego geniuszu. Powtórzę to jeszcze raz, gdyby do kogoś nie dotarło: Eliud Kipchoge wielkim biegaczem jest, którego stopy niegodnym całować.

W Londynie wszystko od początku szło opornie. Buty jak cegły, siąpi gorzej niż w wiedeńskm Praterze, wiatr, pandemia, wszystko źle. Dzień przed startem wsadzali człowiekowi do nosa patyczki, robiąc testy na Covid. Od tego Eliudowi zatkało się ucho. Inny, gorszy, jak autor niniejszego tekstu, zszedłby z trasy, ale nie rekordzista świata! Taki Kenenisa Bekele, niby też w czymś tam rekordzista, ale już niedługo, po wsadzeniu patyczka w nos od razu wycofał się z biegu, tłumacząc, że boli go łydka. Ech, Kenenisa, gdybyś ty wiedział, co boli Eliuda! Boli, i to od lat, bo Eliud jest na szczycie od lat i wygrywa maraton za maratonem. A maraton zawsze boli. Przypomnę, gdyby do kogoś nie dotarło lub uważał, że okazuję mistrzowi za mało szacunku: Eliud Kipchoge jest wybitnym sportowcem, geniuszem biegu, wirtuozem stóp, cesarzem maratonu, imperatorem erytrocytów.

W Londynie ścigał się z młodszymi, mniej doświadczonymi przez los, w deszczu, wietrze, przy niewłaściwym tempie nadawanym przez “zające”. W tych warunkach 8. miejsce można uznać za niezwykły wyczyn i dowód jego biegowego geniuszu. Eliud Kipchoge swoim ósmym miejscem otworzył oczy niedowiarkom, udowodnił, że jest najlepszy i jedyny. Bieg w Londynie należy uznać za sukces, a zwycięstwo młodszych kolegów za brzydkie faux pas, nieprzyjemny psikus wyrządzony mistrzowi, który miał akurat gorszy dzień. Pamiętajmy, że Eliud Kipchoge to władca maratonu, bóg biegania, poezja ruchu. Pisząc te słowa, czuję się niegodny. Czuję, że brukam mistrza, nie mogąc znaleźć wystarczających przymiotników i przysłówków, aby oddać Jego wielkość.

Napiszę więc prosto: Eliud to po prostu Eliud. Jest. Płaczę, pisząc te słowa.

[Felieton jest polemiką z tekstem “Rekordzista świata pokonany w Londynie” oraz głosem w dyskusji z komentującymi go czytelnikami]
mm
Marcin Nagórek

Podoba ci się ten artykuł?

2.4 / 5. 15

Przeczytaj też

W ostatni weekend podczas rozgrywanych w Gdyni mistrzostw świata w półmaratonie byliśmy świadkami pobicia rekordu świata kobiet. Historycznym wynikiem popisała się Peres Jepchirchir. To już drugi rekord świata tej zawodniczki na tym dystansie w sezonie […]

adidas adizero adios Pro. Buty, którym Peres Jepchirchir zawdzięcza rekord świata?

Rozpoczęła się trzytygodniowa rywalizacja w biegu wirtualnym – jednej z propozycji, które tej jesieni dla biegaczy przygotowali Zarząd Infrastruktury Sportowej w Krakowie oraz PZU – wieloletni Sponsor Tytularny imprez organizowanych w stolicy Małopolski. Do 8 […]

PZU Cracovia Maraton pod hasłem to-ge(t)-ther(e): wirtualni biegacze na strat!

Podczas rozgrywanych w Gdyni mistrzostw świata w półmaratonie padł rekord Polski mężczyzn oraz rekord świata kobiet. Biegi były pod wieloma względami najszybsze w historii, ale zostały rozegrane bez publiczności oraz biegu masowego. Co pokazała reprezentacja Polski?

Mistrzostwa Świata w Półmaratonie – Gdynia 2020

Sprzęt często decyduje o sukcesie lub porażce zawodnika. Dla aktywnej kobiety bardzo ważne jest dobranie odpowiedniego biustonosza. Powinien zapewniać piersiom komfort i bezpieczeństwo. O tym, jak dobrać odpowiedni rozmawiamy z Marzeną Abramowicz, certyfikowaną brafitterką z […]

Biustonosz sportowy – jak wybrać ten idealny?

Już w najbliższy weekend 1300 zawodników z Polski i świata weźmie udział w PKO Poznań Virtual Run. Do piątku (16.10) do godz. 20.00 można zgłosić chęć udziału w evencie, a minutę po północy będzie można […]

PKO Poznań Virtual Run coraz bliżej!

Podobnie, jak organizatorzy, także i biegacze nie wyobrażają sobie października bez biegu w Poznaniu. W nadchodzący weekend miał odbyć się 21. PKO Poznań Maraton. I choć epidemia pokrzyżowała wszystkim plany to możemy połączyć się w […]

Od Pomorza do Tatr – Poznań rozbiega Polskę w najbliższy weekend!

Znalezienie programu zrzucenia 5 kilogramów wagi w 7 dni jest w obecnych czasach jedną z łatwiejszych rzeczy pod słońcem. Diety-cud, magiczne formuły, fantastyczne odkrycia rewolucjonizujące dotychczasowe myślenie o utracie wagi, akcje typu “jedz ile chcesz i chudnij” obiecują dokładnie to, o czym marzy każda osoba z nadwagą – szybki efekt. Prawda jest jednak okrutna i my nie zamierzamy nikogo zwodzić: walka z nadwagą nie jest prosta.

Pierwsze kroki: bieganie a odchudzanie – zrzucamy masę

Czy bieganie na bieżni mechanicznej jest łatwiejsze czy trudniejsze niż na zewnątrz? Zapewne odpowiedź każdego biegacza będzie uzależniona od jego preferencji. A co na ten temat mówią badania? Wraz z pogarszającą się pogodą oraz wprowadzeniem […]

Bieżnia mechaniczna – trudniejsza czy łatwiejsza niż bieganie na zewnątrz?