fbpx

Gdzie się ścigać jesienią i zimą?

cyclocross-1480755_1920

Jesienią kalendarz startów zaczyna świecić pustkami? Nie musi tak być. Choć triathlony w Polsce kończą się w połowie września, wciąż znajdziemy sporo wyścigów, w których możemy wziąć udział. Przyjrzyjmy się niektórym z nich.

Wyścigi triathlonowe na świecie odbywają się przez cały rok. Jeśli jesteśmy spragnieni ścigania w naszej ulubionej dyscyplinie, zawsze możemy zapakować rower i piankę i ruszyć w długi lot na drugi koniec świata. Jednak nie wszyscy mają okazję i ochotę jeździć w dalekie kraje, aby ścigać się w triathlonie również zimą. Gdy postanowimy zostać w Polsce, również nie musi to dla nas oznaczać kompletnej pustki wyścigowej aż do maja. Bynajmniej!

Dyscyplin sportu jest co niemiara, a każdy z nas ma z tyłu głowy myśl o jakimś sporcie, którego chciałby spróbować. Nie będziemy jednak omawiać wpływu windsurfingu, freedivingu czy skoków ze spadochronem na formę triathlonową – skupimy się na sportach, które wchodzą w skład naszej docelowej dyscypliny.

Wyścigi mtb i przełajowe

Jeśli mamy ku temu okazję, jesienią i zimą możemy więcej potrenować na rowerze górskim lub przełajowym. Konieczność zachowania stałej koncentracji, trudności techniczne, zmienne podłoże, ciasne zakręty – to wszystko podniesie umiejętności, które przydają się w kolarstwie. Jako triathloniści, zazwyczaj spędzamy dużo czasu na trenażerze, szlifując wydolność, a całkowicie pomijając aspekty związane z radzeniem sobie z warunkami zewnętrznymi. Co więcej, większość tras triathlonowych w Polsce jest bajecznie prosta – dosłownie. Dopóki wszystko nam sprzyja, jesteśmy w stanie pojechać bardzo szybko i mocno, jednak gdy trafia się bardziej kręta, pagórkowata trasa, a jeszcze nie daj Boże pada deszcz – jesteśmy zgubieni! Aby uniknąć tego niezręcznego momentu, gdy mamy mnóstwo siły, ale zero umiejętności, aby ją zaprezentować – uczmy się jeździć na rowerze w terenie.
Gdy poczujemy się pewniej na rowerze górskim lub przełajowym, możemy wziąć udział w wyścigach. Zawody przełajowe spodobają się triathlonistom, którzy uwielbiają przekroczyć linię mety wypruci z resztek sił. Choć wyścig tego typu jest stosunkowo krótki – zwykle trwa godzinę, jest niesamowicie wymagający pod względem wytrzymałościowym i technicznym. Zdziwimy się także, jak dużo trzeba biegać podczas tej rywalizacji – z rowerem na plecach i po kostki w błocie. Dobrej zabawy!
Maratony mtb są zwykle nieco spokojniejsze – im dłuższy dystans, tym mniej niespodzianek możemy się spodziewać. Wyjątkiem są maratony w górach, które mogą prawdziwie zadziwić nas długością podjazdów i zjazdów, jak również swoim poziomem trudności.

Zawody pływackie

Świetnym pomysłem na starty w zimniejszych miesiącach jest sprawdzenie swoich sił w zawodach pływackich. Zwykle to właśnie zimą zwracamy większą uwagę na poprawę pływania i więcej chodzimy na basen. W tym czasie nie jesteśmy jeszcze zmęczeni intensywnością treningową i długimi zakładkami, a to bardzo korzystnie wpływa na nasze samopoczucie i osiągnięcia w basenie. Warto wykorzystać ten moment na ustanowienie życiówek pływackich, poznanie swoich niedociągnięć w tym zakresie i posmakowania rywalizacji w tej specyficznej dyscyplinie. Zawody na basenie są dla triathlonistów bardzo mało skomplikowane – ani pakowanie się na wyjazd, ani logistyka na miejscu startu nie są trudnymi sprawami. Możemy być zdziwieni, jak szybko jesteśmy w stanie pływać, gdy mamy do dyspozycji swój tor, czas mierzony jest co do setnej sekundy, obok nas ścigają się rywale na podobnym poziomie… no i nie musimy po wyjściu z wody biec od razu do roweru. Poszukajmy zawodów Masters odbywających się w naszej okolicy i czym prędzej się zapisujmy!

Bieganie – od 5 km do maratonu

Trzecim, najbardziej oczywistym i najpopularniejszym sposobem na ściganie się zimą jest udział w zawodach biegowych. Jesień to świetny okres dla biegaczy. Nie jest jeszcze mroźno, dzień jest stosunkowo długi, a temperatury zdają się idealne do uprawiania tej dyscypliny. W kalendarzu biegów naprawdę jest co wybierać. Jesienią odbywa się mnóstwo biegów na dystansach od 5 kilometrów do maratonu, po asfalcie i przełajowych, więc tylko od nas zależy, co wybierzemy dla siebie. Możemy potraktować wyścigi tego typu jako poważne sprawdzenie formy pod koniec sezonu, mocny trening, powrót po roztrenowaniu na rozpoczęcie przygotowań do nowego sezonu… Wszystko zależy od naszych potrzeb, możliwości czasowych i logistycznych oraz ustaleń z trenerem.

Nie zapomnij o regeneracji!

Pamiętajmy także, że po wymagającym sezonie letnich startów należy nam się odrobina wytchnienia. Nawet jeśli nie przeprowadzamy roztrenowania sensu stricto, warto zadbać o regenerację, odnowę biologiczną, odpowiednią dietę i prawidłową ilość snu. Jeśli zamierzamy startować przez cały rok, wybierając na jesień i zimę zawody pływackie, kolarskie i biegowe, tym bardziej powinniśmy skupić się na poszukiwaniu równowagi pomiędzy fundowaniem swojemu organizmowi bodźców treningowych a zapewnieniem mu odpowiedniej regeneracji. Postarajmy się regularnie odwiedzać fizjoterapeutę, zaleczyć wszelkie kontuzje, które rodziły nam się w trakcie sezonu i wypocząć fizycznie i mentalnie, aby do nowego sezonu wkroczyć z nową siłą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisment ad adsense adlogger