fbpx

Herbalife Susz Triathlon 2012

Początek lipca to termin największego i najbardziej znanego w Polsce Half Ironmana. Największego, bo w roku 2012 na starcie w Suszu stanęło ponad 500 osób, niekoniecznie z żelaza, ale wystarczająco zmotywowanych, by pokonać łączny dystans 113 km i samych siebie.

susz

Startowali również celebryci, o których zadbano szczególnie. Ze względu na wysoką temperaturę powietrza i wilgotność konieczne było nawadnianie, ale organizatorzy nie sprostali zadaniu sprawnego przygotowania strefy bufetowej. Jazda na rowerze w ponad 30-stopniowym upale, tylko z dwoma bidonami, trwająca powyżej 3 godzin, dla większości była nie lada wyzwaniem. Słodyczy na trasie dodawali kibice, którzy stworzyli niezapomniany klimat sportowych zmagań. Punkty z wodą na trasie biegowej, podobnie jak strefa bufetowa na pętlach rowerowych, pozostawały wiele do życzenia. Na szczęście znowu byli kibice, mieszkańcy Susza, którzy i tym razem nie zawiedli, polewając zawodników zimną wodą. Wnioski? Na pewno na tych zawodach niezbędna jest osoba towarzysząca, która zadba o dostarczanie napojów i żeli tylko Tobie. Na tym polu organizacja zawodów była bardzo słaba. A najbardziej przyjemny moment dla zwycięzców w poszczególnych kategoriach, czyli ceremonia dekoracji rozczarowała (błędy w nazwiskach zawodników, w nazwach klubu, brak informacji na temat godziny dekoracji, słowem, bałagan, jakich mało).

Dobre miejsce na debiut na dystansie Half Ironman, aby przekonać się, ile i jakie zmienne decydują o końcowym rezultacie. Z pewnością warto zasmakować rywalizacji właśnie w tym miejscu w Polsce.

Olga Ziętek, „Herbalife Susz Triathlon”, Bieganie, wrzesień 2012

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisment ad adsense adlogger