fbpx

Kto sięga po doping?

Doping w bieganiu. Rys. Michał Romański

Rys. Michał Romański

Od wielu lat niedozwolone wspomaganie jest źródłem kontrowersji i zjawiskiem, wokół którego toczą się dyskusje i spory. Ich zarzewiem są kolejne afery dopingowe z udziałem znanych zawodników, które uszczuplają wiarę w czystość uprawiania sportu i powszechność obowiązywania zasady „fair play”.

Z przykrością można stwierdzić, że stosowanie zakazanych substancji jest w dzisiejszych czasach integralną częścią światowego sportu, a w wielu przypadkach tylko od rozwoju nowych technik w dziedzinie wykrywania dopingu zależeć będzie, czy sukcesy danego zawodnika w istocie okażą się wypadkową jego talentu i ciężkiej pracy, czy też będą rezultatem oszustwa i wyboru „drogi na skróty”.

Ze względu na powszechność występowania niedozwolonego wspomagania warto przyjrzeć się temu zjawisku znacznie głębiej, zwłaszcza jego psychologicznemu aspektowi. Doping bowiem, to nie tylko farmakologia i EPO, ale również (a może przede wszystkim) motywacyjne i osobowościowe mechanizmy ludzkiej natury, które leżą u podstaw podejmowania decyzji o jego stosowaniu.

Wśród najczęściej występujących przyczyn stosowania dopingu w sporcie wymienia się: chęć poprawy kondycji fizycznej lub uzyskania dobrego wyniku, pragnienie zwycięstwa, czy dążenie do sławy i korzyści materialnych.

W świecie biegaczy,  problem dopingu jest niestety zjawiskiem dosyć powszechnym – zwłaszcza wśród sprinterów. Wprawdzie daleko nam jeszcze do środowiska kolarskiego, jednakże wpadki dopingowe m. in. Marion Jones, Bena Johnsona, czy Carla Lewisa, należą do jednych z najbardziej spektakularnych w niechlubnej historii stosowania zakazanych metod i substancji. Gdyby dorzucić do tego co najmniej kontrowersyjne wyniki rekordzistki świata na 100 i 200 m Florence Griffith-Joyner, czy do dziś nieosiągalne rezultaty chińskich biegaczek z 1993 roku na 1500, 3000 i 10 000 m – zebrałaby się już całkiem pokaźna pula negatywnych bohaterów. A przecież i tak wiadomo, iż jest to jedynie niewielki procent tych, którzy sięgnęli w swej karierze po doping. Warto zatem odpowiedzieć na pytanie, dlaczego sportowcy w ogóle decydują się na niedozwolone wspomaganie, co nimi kieruje, czego się obawiają i czy istnieją cechy osobowościowe predysponujące do takich zachowań.

Psychologiczne motywy stosowania dopingu

Kluczową rolę w zakresie psychologicznych uwarunkowań sięgania po zakazane substancje odgrywa motywacja. Wśród najczęściej występujących przyczyn stosowania dopingu w sporcie wymienia się: chęć poprawy kondycji fizycznej lub uzyskania dobrego wyniku, pragnienie zwycięstwa, czy dążenie do sławy i korzyści materialnych. O ile sportowcy, którymi kierują wymienione motywy chcą osiągnąć sukces „szybko, łatwo i przyjemnie”, o tyle spora część zawodników sięga po niedozwolone wspomaganie przede wszystkim dla ich pozytywnych konsekwencji psychologicznych. Trzeba pamiętać, że sport wyczynowy wiąże się z ogromnym wysiłkiem nie tylko fizycznym, ale również mentalnym, dlatego dla wielu zawodników doping farmakologiczny stanowi lekarstwo na problemy natury emocjonalnej. Tak dzieje się w przypadku osób, które poprzez stosowanie zabronionych środków dążą do złagodzenia zarówno sytuacji stresowych związanych z uprawianiem sportu (porażki, urazy, wyczerpanie, ból), jak i problemów dnia codziennego. Dla wielu zawodników zakazane substancje stają się również „wypełniaczem” psychologicznej pustki, która pojawia się zwykle na finiszu sezonu lub przed zakończeniem kariery sportowej, prowadząc najczęściej do nostalgii i nudy. Zjawisko to z reguły obserwuje się wśród jednostek wykazujących duże zapotrzebowanie na stymulację, ale także wśród tych, dla których sport jest jedyną wartością w życiu.

Na przestrzeni ostatnich lat, zaobserwować można niepokojący wzrost liczby zawodników, wśród których głównym motywem sięgania po niedozwolony doping, staje się przekonanie o nieodzowności jego stosowania we współczesnym procesie treningowym. Używanie zabronionych środków jest coraz częściej traktowane jako element ryzyka związanego z uprawianiem sportu i zwykle połączone jest z poczuciem niezniszczalności własnego organizmu i odporności na negatywne konsekwencje dopingu. O niebezpieczeństwie tego typu postaw, prawdopodobnie nie muszę nikogo przekonywać.

Cechy osobowości a doping

To, jak silne jest pragnienie zwycięstwa wśród zawodników, pokazały badania przeprowadzone w roku 1996 tuż przed Letnimi Igrzyskami Olimpijskimi w Atlancie. Zapytano wówczas 200 sportowców, czy wzięliby środek, który zagwarantowałby im złoty medal, ale jednocześnie dałby pewną śmierć po roku od jego zażycia. 80% zawodników odpowiedziało – „tak”. Dlaczego więc ten sam odsetek sportowców w rzeczywistości nie skorzystał z niedozwolonego dopingu?

Ogromnym niebezpieczeństwem okazuje się fakt, że szkody wywołane niedozwolonym wspomaganiem, ujawniają się dopiero po pewnym okresie.

Oczywiście trudno odpowiedzieć na to pytanie jednoznacznie, choć wydaje się, że zasadnicze znaczenie dla podejmowania decyzji o stosowaniu zakazanych substancji mają uwarunkowania osobowościowe. Można zatem pokusić się o stworzenie swoistego rysu psychologicznego typowego bohatera afer dopingowych, a więc zestawu posiadanych przez niego cech, predysponujących do wyboru „drogi na skróty”. Z badań wynika, że większą skłonność do tego typu zachowań przejawiają zawodnicy:

o słabszym rozwoju emocjonalnym i poznawczym;
– impulsywni, czerpiący przyjemność ze znalezienia się w sytuacji zagrożenia;
– przejawiający niższą samoocenę oraz tendencje autodestrukcyjne;
– lubiący ryzyko, ale jednocześnie doświadczający kryzysów lub znaczących zmian w swojej karierze sportowej;
– wykazujący niedostateczną umiejętność w zakresie przewidywania skutków swoich zachowań;
– podatni na wpływy społeczne i naciski otoczenia sportowego (trenera, sponsorów, kibiców);
– mający problemy z radzeniem sobie ze stresem, (w sytuacji kryzysu – doping wydaje się jedyną szansą na poprawę jakości życia).

Oczywiście nie jest tak, że podany profil pasuje do każdego zawodnika sięgającego po zakazane wspomaganie. W wielu przypadkach negatywnymi bohaterami afer dopingowych stają się osoby o zupełnie odmiennych cechach osobowości. Może zdarzyć się również, że pomimo wysokiej skłonności do podejmowania ryzyka, dany sportowiec nigdy nie zdecyduje się na doping, ponieważ nie będzie temu sprzyjało np. otoczenie społeczne; także trudne wydarzenia życiowe dla jednego zawodnika będą powodem załamania i kryzysu, a dla drugiego wręcz odwrotnie – staną się siłą napędową, pozytywnie wpływającą na rozwój osobisty i sportowy. Nie zmienia to jednak faktu, iż podane cechy w największym stopniu korelują z wizerunkiem przeciętnego dopingowicza, a ich duże natężenie, w połączeniu ze specyficznymi (tj. sprzyjającymi dopingowi) warunkami zewnętrznymi, w istotny sposób zwiększają prawdopodobieństwo sięgania po zakazane środki i metody.

Jasna strona dopingu

Dla wielu sportowców najskuteczniejszym dopingiem psychologicznym pozostaje wciąż klasyczne kibicowanie i zagrzewanie do sportowej rywalizacji.

Doping jest zły – to sprawa oczywista i nie podlegająca dyskusji. Nie można jednak zaklinać rzeczywistości mówiąc o niedozwolonym wspomaganiu tylko i wyłącznie w kategoriach negatywnych. Z wiadomych względów w propagandzie antydopingowej akcentuje się przede wszystkim jego niekorzystne skutki zdrowotne, jednakże nie sposób przejść obojętnie wobec pozytywnych efektów, dla których sportowcy są w stanie „zaprzedać duszę diabłu”. Światowe Towarzystwo Psychologii Sportu (ISSP) w specjalnym oświadczeniu z 1993 roku ustosunkowało się zarówno do pozytywnych, jak i negatywnych efektów stosowania środków dopingujących.

Do korzystnych (wiem – brzmi dziwnie) następstw dopingu zaliczono:

– wzrost zaufania do siebie i podwyższenie progu bólu;
– wzrost pobudzenia, efektywniejsze radzenie sobie z wysiłkiem fizycznym podczas treningów i zawodów sportowych;
– redukcję zmęczenia;
– zwiększenie motywacji do działania;
– pozytywną korelację z podwyższoną czynnością umysłową oraz obecność innych pożądanych stanów psychicznych;
– poprawę nastroju i koncentracji oraz chwilowe polepszenie kondycji psychicznej.

Jak widać pozytywne efekty zażywania zabronionych substancji dotyczą zarówno sfery czysto fizjologicznej, związanej z poprawą parametrów wysiłkowych, jak i psychologicznej, o czym wielu z nas zapomina. Podane przeze mnie wcześniej przykłady sportowców, dla których doping jest lekarstwem na wszelkie problemy życiowe pokazują, że dla sporej grupy zawodników owe mentalne korzyści, są czasem daleko bardziej istotne, aniżeli pozytywne następstwa fizyczne.

Co ciekawe, wśród negatywnych efektów stosowania dopingu, również prym wiodą konsekwencje psychologiczne. Do najważniejszych zalicza się:

– wzrost agresywności i drażliwości;
– myśli paranoidalne, zaburzenia afektywne;
– wzrost ryzyka depresji, schizofrenii, chorób psychicznych;
– zaburzenia osobowości, uzależnienia;
– stany psychotyczne, halucynacje, koszmary nocne;
– tendencje samobójcze.

Warto dodać, że zdecydowana większość wymienionych tu następstw, kwalifikuje się do długotrwałego leczenia w ośrodku zamkniętym, co jest najlepszym dowodem, jak drastyczne są konsekwencje zażywania dopingu oraz jak silna i niszcząca jest jego ingerencja w ludzką psychikę. Dodatkowo, ogromnym niebezpieczeństwem okazuje się fakt, że szkody wywołane niedozwolonym wspomaganiem, ujawniają się dopiero po pewnym okresie, zaś w krótkiej perspektywie czasowej, doping przynosi doraźne korzyści, co dla wielu stanowi wystarczający impuls, by wybrać tę właśnie drogę.

Legalny „doping”

Stosowanie wspomagania wcale nie musi wiązać się z ryzykiem wybuchu afery dopingowej, czy pojawieniem się negatywnych skutków zdrowotnych. Powiem więcej, powinniśmy zadbać o to, aby doping stał się integralną częścią naszego planu treningowego, każdych zawodów, sprawdzianu, czy nawet zwykłego treningu. Ta forma wspomagania nie dość, że nic nie kosztuje i jest absolutnie bezpieczna dla naszego zdrowia, to jeszcze przynosi doskonałe rezultaty. Mowa oczywiście o dopingu psychologicznym, o którego skuteczności donoszą nie tylko naukowcy, ale przede wszystkim najwięksi sportowcy współczesnego świata.

Dopingiem psychologicznym możemy nazwać wszelkie formy mentalnego wspomagania (mobilizacji), które w pośredni lub bezpośredni sposób przekładają się na lepsze funkcjonowanie w sferze fizycznej, poznawczej i emocjonalnej sportowca. Źródło owej mobilizacji może mieć charakter zewnętrzny lub wewnętrzny (tj. pochodzić z otoczenia/od samej jednostki).

Do najprostszych przejawów dopingu psychologicznego możemy zaliczyć: poklepywanie ciała przed startem, autodialog (mobilizowanie samego siebie do walki), powtarzanie rytuałów sportowych, czy słuchanie muzyki lub własnego głosu przekonującego o świetnej dyspozycji danego dnia. Nieco bardziej zaawansowanymi formami mentalnego wspomagania są np. proste ćwiczenia relaksacyjne, techniki wyobrażeniowe lub praca z oddechem. Dla wielu sportowców najskuteczniejszym dopingiem psychologicznym pozostaje wciąż klasyczne kibicowanie i zagrzewanie do sportowej rywalizacji. Wspólnym mianownikiem podanych przykładów, jest uaktywnienie wspomnianego wcześniej procesu mobilizacji, który zwiększa aktywność narządów uczestniczących w realizacji zadań ruchowych, a tym samym przybliża nas do wymarzonych rezultatów i osiągnięć sportowy.

Walka z wiatrakami

Czy jest możliwe aby sport kiedykolwiek był wolny od dopingu? Czy jest szansa, że w przyszłości będą zwyciężać tylko ci, którzy faktycznie są najlepsi, a nie ci, za którymi stoją najnowocześniejsze laboratoria i naukowcy głowiący się nad nowymi formami sztucznego wspomagania? Moim zdaniem nie, ponieważ doping zaczyna i kończy się w głowie sportowca, obnażając wszelkie niedostatki i ułomności ludzkiej natury. Człowiek w zderzeniu z wymogami współczesnego sportu, często okazuje się po prostu zbyt kruchy i słaby, dlatego wszechogarniający kult zwycięzców w połączeniu z pokusą wielkich pieniędzy i sławy, dla wielu okazuje się wystarczającym powodem, by ze SPORTOWCA przeistoczyć się w oszusta i skandalistę.

 Agata Kołacińska, “Kto sięga po doping?”, Bieganie, czerwiec 2008

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisment ad adsense adlogger