fbpx
Patrick Makau (życiówka 2h04:48) i Geoffrey Mutai (życiówka 2h04:55) starali się w zeszłym roku rozprawić z rekordem świata na bardzo szybkiej berlińskiej trasie. Bez powodzenia.

Czytelnia > Trening > Teoria treningu > Trening

Maraton poniżej dwóch godzin? Kto i kiedy? I czy w ogóle…

Patrick Makau i Geoffrey Mutai w Berlinie. Fot. Photorun.net

Patrick Makau i Geoffrey Mutai w Berlinie. Fot. Photorun.net

Natknąłem się na artykuł dotyczący zagadnienia, o którym mówi się ilekroć pada nowy rekord świata w biegu maratońskim – czy i kiedy ( i przez kogo) zostanie w biegu maratońskim pokonana bariera dwóch godzin. Artykuł ukazał się w Journal of Applied Physiology, który zadaje te same pytania, prezentując równocześnie fizjologiczne koncepcje i zagadnienia, z jakimi należałoby się zmierzyć aby barierę dwóch godzin pokonać.

W sumie dokument zawiera więcej pytań niż odpowiedzi (bo, prawdę mówiąc, odpowiedzi nie istnieją), ale jest interesujący jako część debaty, która wzmaga się raz na jakiś czas. Dziś więc zajmę się tylko jednym aspektem zagadnienia – dotychczasowymi wynikami, kwestię tego, co oznacza maraton poniżej 2 godzin z punktu widzenia fizjologii zostawiając na inną okazję.

Powrót do roku 2008 – pojawia się bariera

W październiku 2008 zaczęła się dyskusja. Zapoczątkował ją Haile Gebrselassie, pokonując trasę maratonu w czasie 2:03:59. Człowiek jest tak skonstruowany, że złamanie jednej bariery rodzi w nim myślenie o kolejnej. Sam Gebrselassie powtarzał, że wkrótce pobiegnie maraton w 2:02, co trąciło nadmiernym optymizmem jeśli wziąć choćby pod uwagę fakt, że właśnie urwał z rekordowego wyniku aż 26 sekund. Oznacza to, że nawet dwukrotne poprawienie rekordowego wyniku o taki margines nie wystarczyłoby do wyniku 2:02.

W tym przypadku mówimy o przeskoczeniu o cztery bariery w przód. Pytanie brzmi bowiem: czy człowiek jest w stanie pobiec maraton poniżej 2 godzin? David Bedford, dyrektor maratonu w Londynie, powiedział: „Bez dwóch zdań za mojego życia ktoś pobiegnie maraton poniżej 2 godzin. Może to zajmie jeszcze ze 20 lat. Ale na pewno się wydarzy.”
Najlepiej skomentowali to chyba redaktorzy strony www.letsrun.com, mówiąc, że tak będzie – pod warunkiem, że Bedford planuje żyć co najmniej 138 lat.

Różne podejścia do tematu

Autorzy wspomnianego na początku artykułu na początek podeszli do tematu historycznie, analizując postęp, jaki dokonał się w rekordowych osiągnięciach na dystansie maratońskim na przestrzeni ostatnich 50 lat i na tej podstawie wyciągając wnioski odnośnie czasu potrzebnego do zejścia poniżej 2 godzin. To oczywiście ryzykowne podejście, bo przypomnę, że kiedyś uważano, że kobiety będą wygrywać na dystansie maratońskim z mężczyznami, wniosek taki wyciągając na tej podstawie, iż poprawa rekordowych wyników u pań następowała szybciej niż u mężczyzn. Przeszłość nie zawsze pozwala przewidzieć przyszłość!

Tak czy inaczej, autorzy opracowania dokonali pewnych obserwacji na podstawie wykresu obrazującego progresję rekordowego wyniku w maratonie od roku 1930:
Poprawa rekordu maratońskiego na przestrzeni lat i prognoza

Jak widać poprawa rekordowego wyniku w latach 50. i 60. była dość znaczna (będąc następstwem zmian w treningu, polegających na zwiększeniu objętości, zmian w całorocznym systemie szkolenia czy pojawienia się zawodników z Afryki). Później nastąpił okres stagnacji. Średnio od roku 1960 rekordowy wynik ulegał poprawie o 20 sekund w skali roku. Stąd możemy brać pod uwagę tylko dwa scenariusze:

  • Jeśli to tempo się utrzyma, to będziemy świadkami maratonu poniżej 2 godzin w roku 2021;
  • Jeśli to tempo spadnie – dajmy na to do 10 sekund na rok (a to jest skala poprawy licząc od roku 1980) to 2 godziny zostaną złamane w roku 2035 – za 25 lat.

Trzecia możliwość – o której nie wspomina się w dokumencie – jest taka, że skala postępu spadnie w sposób znaczący i ustabilizuje się na poziomie na przykład jednego rekordowego wyniku co 5 lat. Zakładając, że taki rekord będzie lepszy od poprzedniego o 15 sekund to na pokonanie bariery dwóch godzin poczekamy do roku 20190. O ile w ogóle taki moment nastąpi.

To, która wersja scenariusza będzie miała miejsce, każdy może ocenić sam. Wszystko zależy od indywidualnej oceny tego, jak blisko górnego pułapu możliwości znalazł się ludzki organizm.

Zwrócę uwagę na jedną rzecz. Między rokiem 1988 a 1998 rekord nie zmieniał się – „utknął” na poziomie 2:06:50 – takim, jakim ustanowił go Etiopczyk Dinsamo of Ethiopia. Potem do akcji wkroczył niespodziewanie Ronaldo da Costa, a później worek z rekordami się rozwiązał. Powiem coś, co zabrzmi jak banał. Otóż historia składa się z okresów „stagnacji” i „kroków”. Pytanie o barierę 2 godzin jest więc pytaniem o to, czy ten wzór stagnacji i kroków się utrzyma. No i oczywiście o to, czy model poprawy o 10 sekund na rok jest realny.

Spróbujmy przeprowadzić to samo ćwiczenie dla rekordu świata mężczyzn na dystansie 10.000 metrów (czemu na tym, wyjaśnię później). Oto wykres pokazujący progresję rekordu świata na tym dystansie od roku 1950.

Poprawa rekordu na 10 km na przestrzeni lat

A więc od roku 1950 do roku 2010 średnia roczna poprawa wynosiła 2,8 sekundy. Ale od roku 1977 (co, zupełnie przypadkiem, zbiega się z pierwszym rekordem świata na tym dystansie ustanowionym przez reprezentanta Afryki), poprawa wynosi już tylko 2 sekundy na rok.

Co ciekawe, od roku 1993 jesteśmy świadkami wzrostu do 2,4 sekundy na rok. Przyczyn niech każdy poszuka sam (EPO? Lepszy trening? Większe nagrody? Wielkie postaci takie jak Tergat czy Gebrselassie?).  Ale od roku 2005, kiedy został ustanowiony aktualny rekord, wynik ten pozostaje niezagrożony. I mimo wielkiej liczby biegów na imprezach komercyjnych taka sytuacja zapewne utrzyma się przez jakiś czas.

Taki sam model analityczny można zastosować w odniesieniu do każdej konkurencji. Sami też możemy spróbować odpowiedzieć sobie na pytanie czy dożyjemy biegu na 10.000 metrów w czasie poniżej 26 minut. Bo gdyby zastosować metodę odejmowania co roku konkretnej wartości liczbowej obliczonej na podstawie danych historycznych (w przypadku biegu na 10.000 metrów – 2,8 sekundy na rok), to wyszłoby, że czas 25:59 na dystansie 25 okrążeń stadionu powinien zostać osiągnięty już w roku 2011. Czy ktoś wierzy, że tak się stanie? Nie sądzę.

Jeśli weźmiemy z kolei średnią progresję od roku 1977 to wychodzi, że czas poniżej 26 minut powinien być uzyskany w roku 2013. Znów zaryzykuję stwierdzenie, że nie ma na to szans. W ciągu ostatnich 12 lat rekord świata został poprawiony raptem o 6 sekund, a od czasu ostatniego rekordu wiele się na bieżni nie wydarzyło. Rzecz w tym, że tego typu projekcje z założenia przeceniają wartość historycznych wyników.

Dlaczego wynik na 10.000 metrów jest taki ważny?

Oczywiście rodzi się pytanie: dlaczego wyniki na 10.000 metrów są takie ważne w ocenie szans na postęp w biegu maratońskim?
Otóż rzecz w tym, że złota era biegu na 10.000 metrów przypadająca na lata 90. minionego stulecia (rekordy padały wtedy co chwila) jest jednym z głównych powodów powstania ciągu rekordowych wyników maratonie na przełomie stuleci i w tej dekadzie. Jest oczywistym, że najlepsi biegacze na dystansie 10.000 metrów z czasem przerzucili się na maraton, co z kolei zaowocowało rekordowymi osiągnięciami na tym dystansie i sytuacją, w której nawet czas 2:05 nie jest gwarancją zwycięstwa w wielkim maratonie.

Fakty są takie, iż istnieje silny związek pomiędzy szybkością, jaką zawodnik posiada na dystansie 10.000 metrów, a możliwością pobiegnięcia przezeń szybkiego maratonu. Związek nie jest oczywiście liniowy, bo inaczej najlepsi zawodnicy na bieżni wygrywaliby jak jeden mąż maratony (a nie wygrywają, czego przykładem jest choćby Zersenay Tadese, który swych nieprawdopodobnych wyników z 10.000 metrów i półmaratonu na razie nie umie przełożyć na maraton).

Są oczywiście także świetni maratończycy, którzy na dystansie 10.000 metrów nie osiągali aż takich sukcesów (często z powodu okoliczności albo z własnego wyboru). Jednak zasadniczo jest tak, że aby przebiec maraton poniżej 2 godzin (bo o tym cały czas mówimy) istnieje jakiś limit czasu na dystansie 10.000 metrów, bez osiągnięcia którego nie ma co szukać sukcesu w maratonie. A w chwili obecnej nie istnieje zawodnik, który potrafi biegać 10 kilometrów na bieżni w takim tempie, by móc to przełożyć na prędkość 2:50 min/km na dystansie maratońskim.

Rekord Świata na 10.000 m Rok
William Sigei (Kenia) 26:52.23 1994
Haile Gebrselassie (Etiopia) 26:43.53 1995
Salah Hissou (Maroko) 26:38.08 1996
Haile Gebrselassie (Etiopia) 26:31.32 1997
Paul Tergat (Kenia) 26:27.85 1997
Haile Gebrselassie (Etiopia) 26:22.75 1998
Kenenisa Bekele (Etiopia) 26:20.31 2004
Kenenisa Bekele (Etiopia) 26:17.53 2004

Policzmy. Maraton w czasie 2:03:59 odpowiada wynikowi 26:30 – 26:45 na 10.000 metrów. Jaki wynik na tym dystansie będzie więc odpowiadał maratonowi w czasie 1:59.59? To pytanie o znaczeniu zasadniczym, gdyż wiemy z pewnością, iż szybkość z biegów krótszych ma bezpośrednie przełożenie na szybkość w biegach dłuższych. To jasne, że znakomity 800-metrowiec nie osiąga automatycznie najlepszych wyników na 10 kilometrów, ale nawet biegacz amator potrafi mniej więcej przeliczyć czas z biegu na 10.000 metrów czy półmaratonu na spodziewany wynik w maratonie. Taki stan rzeczy łatwo wyjaśnić (choćby na poziomie względnej szybkości i procesów fizjologiczno-energetycznych zachodzących w organizmie na tych dystansach). Oczywiście nie sposób przeprowadzić precyzyjnej ekstrapolacji wyniku, ale trzeba przyjąć, że aby maraton pobiec w 2 godziny – na 10.000 metrów trzeba biegać 25:30! Skoro więc najlepszy obecnie biegacz na tym dystansie poprawił w ciągu 10 lat rekordowy wynik o 5 sekund – ile czasu musimy czekać na to, żeby ktoś osiągnął 25:30 na „dychę”?

Jeśli zastosujemy tę samą logikę do półmaratonu to najlepsi specjaliści na tym dystansie pokonują go obecnie w czasie poniżej 59 minut. Na połowie dystansu w maratonie są po 62 minutach – czyli biegną o 3 minuty wolniej. Aby pokonać maraton poniżej 2 godzin obie połowy trzeba pobiec w 60 minut. To z kolei oznacza, że taki zawodnik musiałby biegać półmaraton w jakieś 57 minut. Możliwe? Na pewno nie w tej chwili, ale jeśli chcecie wiedzieć kiedy będzie możliwy maraton w czasie lepszym niż 2 godziny najpierw odpowiedzcie sobie najpierw na pytanie: „kiedy człowiek będzie w stanie pobiec półmaraton w 57 minut”. Taki moment nastąpi o wiele później niż za 13 czy nawet 25 lat.

Mało prawdopodobny scenariusz 10 sekund na rok

Uważam, że przewidywanie progresji rekordu na podstawie danych historycznych to niezbyt dobry  pomysł. Największy błąd polega na tym, że zakłada się, iż lepszym punktem odniesienia jest historia rekordów na danym dystansie niż aktualne wyniki na krótszych dystansach!
Na tej podstawie uważam, że założenie iż rekordy będą poprawiane w tempie 10 sekund na rok jest bardzo mało prawdopodobne.
Co więcej, uważam, że mało prawdopodobne jest aby rekordowe wyniki były poprawiane w tempie większym niż 15 sekund co każde 5 lat. Dlaczego? Ponieważ aktualny rekord jest tak wyśrubowany, że do jego poprawienia konieczny jest nie tylko wybitny zawodnik w szczytowej formie, ale i idealne warunki, zające, świetna trasa i tzw. „okoliczności przyrody”. Moim zdaniem postęp na poziomie 15 sekund przez 5 lat, to scenariusz optymistyczny. Co oznacza, że na złamanie bariery 2 godzin trzeba poczekać 80 lat.

Problem dodatkowo w tym, że bardzo trudno w tej chwili o naprawdę szybką trasę maratonu. Berlin pozostaje pod tym względem poza konkurencją. Miano bardzo szybkiego zdobył Dubaj, odzyskał to miano również Rotterdam. Ale uważam, że wraz ze zbliżaniem się do wymarzonej granicy możliwości fizjologicznych człowieka okaże się, że trasy takie jak Londyn (nawierzchnia, wiatr, rywale i zakręty), Chicago (pogoda), a pewnie także Berlin i Dubaj nie będą w stanie sprostać zadaniu zebrania w jednym miejscu i w jednej chwili wszystkich niezbędnych warunków.

Zbyt silna stawka (jak w Londynie) powoduje, że rywale zbyt wiele uwagi poświęcają walce o miejsce, tracąc z oczu cel czasowy. Pamiętacie, jak w Dubaju spadł deszcz i zakończył marzenia o rekordzie? A wiatr w Berlinie? Każdy kolejny rekord będzie sprawiał, że margines błędu będzie się zmniejszał. Zniknie więc tendencja do nazywania niemal każdego biegu „próbą bicia rekordu świata”, a faktyczne próby mające szanse powodzenia (czyli takie, w których na 35. kilometrze zawodnik będzie biegł na 2:04) będą zdarzać się raz na 5 czy 6 lat.

Tekst został opublikowany na blogu autora The Science of Sport. Ross Tucker posiada tytuł doktorski w dziedzinie fizjologii wysiłku. Pracę doktorską z zakresu roli mózgu w sportach wytrzymałościowych pisał pod kierunkiem Tima Noakes’a – autora klasycznej publikacji na temat biegania: The Lore of Running.

Aktualny rekord w maratonie mężczyzn należy do Kenijczyka, Patricka Makau Musyoki i wynosi 2:03:38. Został ustanowiony 25 września 2011 w Berlinie.

Dr Ross Tucker, tłumaczenie: Marek Tronina, “Maraton poniżej dwóch godzin? Kto i kiedy? I czy w ogóle…”, Bieganie, styczeń-luty 2011

mm
Marek Tronina

Podoba ci się ten artykuł?

0 / 5. 0

Przeczytaj też

Już w najbliższą sobotę uczestnicy pobiegną na kultowej trasie, na której narodziła się M LIGA (ex Mała Liga). Jesteśmy pewni, że tak jak dla kolarzy, również dla biegaczy ta trasa stanie się jedną z ich […]

M LIGA CROSS RUN po raz pierwszy na otwockim MERANIE!!!

Hard Dog Race Poland po raz czwarty w konkurencji Base, czyli na dystansie 6 km z 16 przeszkodami już za nami. Impreza, której hasłem jest „sześć nóg, dwa serca, jedno zwycięstwo” odbyła się w ostatnią […]

Hard Dog Race w konkurencji Base za nami!

Już niespełna 2 tygodnie pozostały do wyjątkowej edycji 42. PZU ORLEN Maratonu Warszawskiego. Dla wszystkich, którzy wezmą udział w biegu czy to po ulicach Warszawy czy wirtualnym, mamy specjalną transmisję z poradami naszych ekspertów. Jak […]

Transmisja live: “Ostatnie szlify przed startem”

Salomon to jedna z najbardziej znanych i cenionych marek wśród fanów terenowego biegania. Takimi modelami, jak choćby doskonale wszystkim znany Speedcross, który stał się legendą pomimo, że niedawno wyszła dopiero jego piąta edycja, wzbudza zaufanie […]

Przebój wśród butów terenowych? Poznajcie Salomon Wildcross – test

Pomylenie trasy biegu może zupełnie odebrać ochotę do dalszej rywalizacji. Jednak nawet w sytuacjach pozornie beznadziejnych nie warto się poddawać. Świadczy o tym przykład Andrzeja Leończyka z rozegranego w niedzielę 37. Półmaratonu Szlakiem Walk nad […]

Przebiegł półmaraton mający 22,7 km, dobiegł jako 5. i stanął… na 2. miejscu podium!

Dzieciaki biegają. Fot. East News

Wśród biegaczy panuje powszechne przekonanie, że wczesna specjalizacja i rozpoczęcie treningów w młodym wieku zwiększa szanse zawodnika na sukces w kolejnych latach. Jak twierdzą autorzy badania opublikowanego w European Journal of Sports Science, jest… zupełnie […]

Trenujesz w młodym wieku? Możesz ograniczać swój potencjał!

Wraz z sezonem jesienno-zimowym powiększa się oferta Salomona w rodzinie “crossów”. Do sklepów właśnie trafia Wildcross wykorzystujący najnowsze materiały i technologie zapewniające pewność w błotnistym terenie. Tym samym klienci francuskiej marki będą mogli wybierać w […]

Przyczepność w każdym terenie. Wildcross dopełnia ofertę Salomona

Po raz pierwszy w swojej wieloletniej historii Maraton Warszawski połączy uczestników biegnących poza granicami stolicy! Dzięki wyjątkowej formule biegu wirtualnego, w 42. PZU ORLEN Maratonie Warszawskim mogą wystartować biegacze na trasach w całej Polsce i […]

42. PZU ORLEN Maraton Warszawski wybiega poza granice stolicy