fbpx

Wydarzenia > Biegi zagraniczne > Wydarzenia

Maratona di Roma. Dwudziesta edycja już za tydzień, zapowiada się rekord frekwencji

Maratona di Roma Koloseum. Fot. www.maratonadiroma.it

Maratona di Roma Koloseum. Fot. www.maratonadiroma.it

Ponad 19 000 osób zgłosiło się do udziału w 20. edycji Maratona do Roma. Wydaje się, że dotychczasowy rekord frekwencji z 2011 r., 16 188 uczestników maratonu w Wiecznym Mieście, za tydzień pozostanie tylko  wspomnieniem.

23 marca 2014 r. na starcie na Via dei Fori Imperiali staną biegacze ze 123 państw. Ponad 10 000 to Włosi, ale ponad 8 000 – obcokrajowcy, którzy wyruszą na spotkanie z rzymskimi ulicami i … podbiegami, bo przecież o tym, że Rzym na siedmiu wzgórzach piętrzy się uczą się dzieci już w szkole podstawowej. Chociaż profil trasy, który podają organizatorzy, nie wygląda specjalnie groźnie. Z uwagi na wyjątkowo dużą frekwencję jubileuszowej edycji maratonu (ponad 25 proc. więcej zgłoszeń niż rok temu), w przebiegu trasy są drobne zmiany, m.in. meta jest przesunięta o 300 metrów i znajduje się tam gdzie start, a nie, jak wcześniej, na Forum Trajana.

Trasa liczy sobie 77 zakrętów, za to nie ma agrafek. Ponad 7,5 km biegacze biegną po… kocich łbach, bo przecież wiadomo, Rzym to bruk, który pamięta… No, dużo pamięta w każdym razie. I koty. A jeśli ktoś ma słabość do mruczenia – niech zajrzy na Largo Argentina. Zobaczy coś naprawdę niezwykłego.

Na rzymskim bruku

Wracając jednak na rzymski bruk. Maratończycy ruszą w stronę Placu Weneckiego, gdzie widok przysłoni im zapewne monumentalny Ołtarz Ojczyzny, budowla-pomnik z białego marmuru, pełniąca tez funkcję Grobu Nieznanego Żołnierza, ale i punktu widokowego i orientacyjnego, zwana też czasami białą naroślą na tkance miasta. De gustibus – łacina tu jest jak najbardziej zasadna, a każde miasto i każdy naród ma swoje pamiątki, niektóre polskie pomniki też nie są najpiękniejsze.

Na 3. kilometrze trasa wiedzie przy Bramie Św. Pawła i marmurowej Piramidzie Cestiusza. Dalej na maratończyków czeka widok na Bazylikę Św. Pawła, most Marconiego, którym po raz pierwszy przekraczają Tybr, aby przez chwilę poczuć klimat włoskiego, a właściwie – rzymskiego  do szpiku, malowniczego Zatybrza – i wrócić ponownie na drugą stronę rzeki. Tam trasa wiedzie m.in. wzdłuż Tybru, aż do Ponte Cavour. Tym mostem  biegacze znów przekraczają rzekę i poprzez tyły Zamku Świętego Anioła kierują się w stronę Via della Conziliazione – swego czasu to właśnie z perspektywy tej ulicy była nadawana większość relacji z Watykanu. Maratończycy dobiegają aż pod mury Stolicy Apostolskiej, prawie pod sam Plac Św. Piotra, który ostatecznie pozostawiają z lewej strony, a potem jeszcze przez kilka kilometrów biegną ulicami tej części Rzymu wracając dość zawiłym szlakiem z powrotem nad Tybr, by mostem Duca d’Aosta wrócić na prawy brzeg. Tam trasa pozostaje nad rzeką przez dłuższy czas, by na chwilę się od niej oderwać – i znowu wrócić. Na 37. kilometrze czeka biegaczy urokliwy Piazza Navona z trzema niezwykłymi fontannami, na Piazza Navona warto wrócić wieczorem, by napić się wina (lub kawy) w jednej z okolicznych knajpek i cieszyć się urokiem wieczornego Rzymu.

Od Placu Nawony trasa podstępnie wiedzie w okolice mety, by nagle, już na Placu Weneckim, skręcić w Via del Corso (fajne miejsce na zakupy :)) i uciec aż do klasycystycznego Piazza del Popolo z charakterystycznym egipskim obeliskiem, tam zawraca i Via del Babuino wiedzie w stronę Placu Hiszpańskiego z widokiem na najbardziej znane schody świata (Schody Hiszpańskie), na szczęście schody zostają z boku, a biegacze przez ogrody na Kwirynale, Via Milano i Via Nazionale kierują się w stronę Placu Weneckiego. Stamtąd, mijając Forum Trajana – mają już tylko kilkaset metrów do mety na Via dei Fori, tuż przed Koloseum.

Maratona di Roma Koloseum. Fot. www.maratonadiroma.it

Maratona di Roma. Fot. www.maratonadiroma.it

Przeżycie nie tylko sportowe

Maraton w Rzymie może być niezwykłym przeżyciem, nie tylko sportowym, ale też w zupełnie innym wymiarze. Liczba mijanych po drodze zabytków jest chyba najwyższa na świecie. Historia mówi tu do biegaczy zza każdego zakrętu. Dla chrześcijan i katolików to również maraton, którego przeżycie może mieć wymiar duchowy, gdzie indziej niespotykany. Warto tu przypomnieć millenijną edycję maratonu, która odbyła się roku 2000. Nie tylko data była wyjątkowa, bo bieg odbył się wyjątkowo 1 stycznia 2000 r., ale też i okoliczności, bo biegaczy przed startem pozdrawiał papież Jan Paweł II.

IAAF Gold Label

Od 2011 r. rzymski maraton ma certyfikat IAAF Gold Label Road Race. Znacznie wcześniej, bo już w 2005 r. liczba zgłoszonych uczestników przekroczyła 10 000 i od tamtej pory regularnie na starcie w okolicach Koloseum pojawia się kilkanaście tysięcy biegaczy. Nigdy jednak nie było ich aż tylu, ilu zapowiedziało się na jubileusz, nigdy tez nie reprezentowali aż tylu państw – poprzedni rekord, z 2011 r., to ponad 80 państw. Nie wszyscy przyjeżdżają tu po medal, koszulkę czy plecak. Swoją drogą, to uczestników Maratona di Roma łatwo poznać – właśnie po tych plecaczkach, która na ogół są bardzo przydatne, wygodne i – po prostu ładne. Zawsze ich zazdrościłam kolegom, którzy wracali z maratonu w Rzymie 🙂

Rekordy rzymskiego maratonu należą odpowiednio Rosjanki Galiny Bogomołowej, która w 2008 r. uzyskała wynik 2:22:53 oraz do Benjamina Kiptoo z Kenii, który w 2007 r. przebiegł trasę w 2:07:17. Wśród zwycięzców Maratona di Roma jest trzech Włochów, w tym Stefano Baldini, który wygrał w 1998 r. i został pierwszym włoskim zwycięzcą biegu w Wiecznym Mieście. Wśród pań Włoszki aż sześciokrotnie stawały na najwyższym stopniu podium.

Maratona di Roma Koloseum. Fot. www.maratonadiroma.it

Maratona di Roma Koloseum. Fot. www.maratonadiroma.it

Co jeszcze warto wiedzieć o Maratona di Roma?

Zapisy startują wkrótce po zakończeniu poprzedniej edycji. Mniej więcej do początku lipca obowiązuje niższa opłata startowa – w ubiegłym roku było to 40 EUR. Potem opłata rośnie, tegoroczne last minute to 75 EUR. Numery kwalifikują do odpowiednich stref startowych i są przydzielane na podstawie najlepszego wyniku z ostatnich dwóch lat. Organizator zapewnia pacemakerów na czasy od 3 godzin – co 15 minut do 5 godzin. Limit czasu wynosi 7 godzin. Punkty odżywcze znajdują się co 5 km, pomiędzy nimi są stacje z wodą. Do udziału w biegu konieczne jest zaświadczenie lekarskie o braku przeciwwskazań do udziału w biegu (z pieczątką lekarza).

Więcej informacji na www,maratonadiroma.it

A relację z jubileuszowej edycji Maratona di Roma 23 marca  na pewno będzie można zobaczyć na włoskich kanałach sportowych.

mm
Anna Pawłowska-Pojawa

Podoba ci się ten artykuł?

0 / 5. 0

Przeczytaj też

Światowa Lekkoatletyka (dawniej Międzynarodowe Stowarzyszenie Federacji Lekkoatletycznych IAAF) odznaczyła Cracovia Maraton certyfikatem World Athletics Silver Label, potwierdzając tym samym wysokie standardy organizacyjne i sportowe krakowskiej imprezy. Tegoroczny, 19. Cracovia Maraton odbędzie się już w randze […]

Cracovia Maraton z certyfikatem World Athletics Silver Label Road Races

Nie masz czasu na gotowanie zdrowych posiłków? Mylisz się! Przyrządzenie spaghetti z domowym, pietruszkowym pesto zajmie ci maksymalnie 20 minut. Spaghetti z pesto z natki pietruszki – składniki ½ paczki makaronu Pęczek natki pietruszki Niewielka […]

Spaghetti z pesto z natki pietruszki – pomysł na szybki obiad

Wspólny apel organizatorów biegów Drodzy biegacze, to jak będzie wyglądał świat imprez biegowych w przyszłości w dużej mierze zależy dziś od Was. Jednym głosem z organizatorami imprez z całej Polski zwracamy się do Was z […]

WSPIERAM IMPREZY #wystartujępóźniej

Epidemia koronawirusa mocno wpłynęła na nasze nastroje. Wielotygodniowe przygotowania do wiosennego sezonu startowego zostały bowiem brutalnie przerwane. Większe niepokoje przeżywają jednak organizatorzy, którzy obecnie borykają się z ogromnym kryzysem finansowym. Czy będą w stanie go […]

Czy polskie biegi są skazane na upadek?

Obecny sezon stawia przed biegaczami duże wyzwanie. Odwołanie zawodów biegowych powoduje, że trening odbywa się bez kontrolnych i docelowych startów. W związku z tym osoby poważnie podchodzące do procesu przygotowania mają poważny dylemat: jak trenować […]

Sezon niestartowy. Jak teraz trenować?

Doceń najwybitniejszych biegaczy wszechczasów w Wielkim Plebiscycie Maratonu i włącz się do gry na hasło promocyjne 42. Maratonu Warszawskiego. W ramach Wielkiego Plebiscytu Maratonu uhonorujemy znakomite osobowości, które w znaczący sposób zapisały się w historii […]

Magia królewskiego dystansu – rusza Wielki Plebiscyt Maratonu!

W czasie, kiedy głównym hasłem przebijającym się przez wszystkie media jest #zostanwdomu, polscy biegacze nie próżnują. W Internecie w mgnieniu oka przybywa filmów osób biegających wokół stołu. Wbrew pozorom to nie przejaw szaleństwa, a… zorganizowana […]

Cała Polska biega wokół… stołów! Wyzwanie #1kmwokolstolu

Czy rozciąganie jest potrzebne? Coraz częściej wśród trenerów przygotowania motorycznego pojawiają się głosy, że niekoniecznie. Nadmiernie rozciągnięta grupa mięśniowa, to prosta droga do kontuzji. Jak więc podchodzić do wszelkich form stretchingu, które zewsząd przekonują, że […]

Czy warto się rozciągać?