Mekhisi-Benabbad – wicemistrz olimpijski, mistrz kontrowersji

22nd European Athletics Championships - Day Three

Mekhissi-Benabbad zdejmuje koszulkę podczas finału biegu na 3000 m z przeszkodami (mistrzostwa Europy, Zurych, 2014 r.). Fot. Getty Images

Mahiedine Mekhissi-Benabbad to zawodnik znany nie tylko ze względu na swoje niemałe biegowe osiągnięcia, lecz także z powodu licznych kontrowersji, które wciąż stają się jego udziałem. Można przypuszczać, że organizatorom meetingów lekkoatletycznych jego nazwisko na liście startowej kojarzy się z dużym prawdopodobieństwem kłopotów.

Benabbad, 30-letni Francuz urodzony w Algierii, niewątpliwie jest mocnym, bardzo utalentowanym zawodnikiem. Początek jego kariery datowany jest na rok 2004, kiedy jako junior zaczął występować w imprezach rangi mistrzostw Europy. Pierwszy poważny sukces odniósł trzy lata później – na mistrzostwach Europy U23 zdobył złoty medal na swoim koronnym dystansie – 3000 m z przeszkodami.

Później jego kariera rozkwitła błyskawicznie. Kwalifikacja na igrzyska olimpijskie w 2008 roku i srebrny medal w pięknym stylu – zaledwie 0,15 sekundy za zwycięzcą konkurencji. Krążek tego samego koloru zdobył także cztery lata później w Londynie, prezentując zapierający dech w piersiach finisz. Zawodnik z takim portfolio sportowym wydaje się kimś, kto służyć może za wzór młodszym pokoleniom, szukającym swojego idola wśród lekkoatletów. Lepiej byłoby jednak, gdyby młodzież wzorowała się jedynie na jego szybkich nogach, a nie gorącej głowie.

Mahiedine jest zawodnikiem, którego zachowanie wprost nie przystoi reprezentantowi tak eleganckiej dyscypliny, jaką są biegi, zwłaszcza te na międzynarodowych, kunsztownych mityngach. Przykłady jego niesubordynacji można mnożyć.W 2010 roku po zwycięstwie w barcelońskich mistrzostwach Europy kazał maskotce imprezy klęknąć przed sobą, po czym popchnął ją tak, że przewróciła się w tył. Podobne starcie z człowiekiem przebranym za sympatycznego pluszaka miał dwa lata później na imprezie tej samej rangi. Znów wygrał bieg i znów z niewyjaśnionych przyczyn dostało się niewinnej maskotce, którą tym razem była 14-letnia dziewczynka. Benabbad wytrącił jej z ręki torbę z prezentem, który chciała mu wręczyć, a potem mocno ją popchnął.

Zadzieranie nosa i agresja reakcją na zwycięstwo? Chyba nie, bo gdy w 2011 roku zajął w swoim biegu dopiero jedenastą lokatę, też wyładował swoje emocje na osobie, która pojawiła się w pobliżu niego. Mehdi Baala – również Francuz obcego pochodzenia, zatem kolega Benabbada z drużyny – chciał pocieszyć go po nieudanym biegu, klepiąc go po ramieniu. W rewanżu dostał za to “z główki”. Zdezorientowani sędziowie i miliony widzów przed telewizorami na całym świecie z niedowierzaniem patrzyli, jak dwoje zawodników okłada się na bieżni pięściami i obrzuca wyzwiskami. Za karę obydwaj dostali po 1500 euro kary finansowej, 50 godzin prac społecznych i kilkumiesięczny zakaz startu w mityngach lekkoatletycznych organizowanych przez European Athlethic i IAAF.

Benabbad vs Baala – walka bokserska na bieżni lekkoatletycznej

Najnowsze przewinienie Benabbada zanotowano na zeszłorocznych mistrzostwach Europy (znów!) w Zurychu. Zawodnik przekroczył linię mety jako pierwszy, mając ogromną przewagę przed następnym biegaczem. Gdy patrząc przez ramię zobaczył, jak wiele dzieli go od kolejnego zawodnika, poczuł się tak pewnie, że na ostatniej prostej zdjął z siebie koszulkę, zaczął machać nią do widzów, a ostatnią przeszkodę pokonał, trzymając swój ubiór w zębach. Początkowo nie było mowy o jego dyskwalifikacji, a tylko o karze, jednak w ostatniej chwili odwołano ceremonię medalową, a sędziowie zdecydowali o odebraniu Benabbadowi zwycięstwa. Złotym medalistą został Yoann Kowal, zaś drugie miejsce zajął nasz rodak, Krystian Zalewski.

Incydent z 2010 roku
Mahiedine Mekhissi-Benabbad popycha maskotkę na ME w 2012 roku

Wobec potraktowania Francuza dyskwalifikacją pojawiło się co najmniej tyle samo kontrowersji, jak wobec samego incydentu. Dziennikarze różnych krajów rozpisywali się na ten temat, dzieląc się wyraźnie na dwa obozy: tych, którzy przyklasnęli decyzji jury d’appel i tych, którzy stwierdzili, że kara była zdecydowanie zbyt wysoka. Większość z nich podkreślała, że zachowanie Benabbada nie było godne reprezentanta lekkiej atletyki; w piłce nożnej za zdjęcie koszulki dostaje się co najmniej żółtą kartkę, zatem biegacze nie powinni być traktowani łagodniej. Zostały ponadto naruszone dwa punkty regulaminu zawodów: artykuł mówiący o konieczności startowania w stroju i ten o nakazie noszenia dwóch numerów startowych podczas biegu. Lekceważenie łamania zasad przez zawodników mogłoby okazać się zgubne i wywołać lawinę podobnych zachowań.

Dyskwalifikacja Francuza na ME w 2014 roku

Byli jednak tacy, którzy uznawali Benabbada za pokrzywdzonego i porównywali jego dyskwalifikację do sytuacji ukarania walkowerem Legii za wygrany mecz z Celtikiem. “Jakiś instrument przywołujący Francuza do porządku trzeba było znaleźć, ale jestem przekonany, że odbierać mu medalu nie wolno” – powiedział portalowi Sport.pl Marek Plawgo (źródło). Podobnie do tej sytuacji odnosiła się Justyna Kowalczyk, która napisała na swoim profilu na Facebooku: “Kara? Rozumiem. Dyskwalifikacja? Ani trochę”. Na portalu sporteuro.pl napisano: “Francuz, mimo iż na tartanie okazał się zdecydowanie mocniejszy od rywali, został zdyskwalifikowany za drobne przewinienie. Chyba duch czystej sportowej rywalizacji powoli umiera” (źródło).

Faktem jest, że niesforni zawodnicy zdarzają się wszędzie. Nie trzeba daleko szukać, aby przywołać przykład – choćby precedens Jerzego Janowicza, który po przegranej z Cilicem w Pucharze Davisa wdał się podczas konferencji prasowej w niemiłą dyskusję z dziennikarzami. Wcześniej podczas meczu Australian Open pokłócił się z sędziną, a za swoje przedstawienie, w skład którego weszło między innymi rzucanie rakietą, został ukarany karą finansową w wysokości 2500 dolarów. Zdaje się, że burzliwe dyskusje z sędziami bywają jego specjalnością, gdyż sytuacja z AO nie była bez precedensu… Niejeden wybryk zdarzył się także Ronniemu O’Sullivanowi, mistrzowi snookera. Na swoim koncie ma niepojawianie się na meczach, kończenie ich walkowerem, dyskusje z sędziami, wykonywanie obscenicznych gestów i inne, równie osobliwe zachowania, które dostarczają widzom fali emocji.

Benabbada można wielbić lub nienawidzić, ale pewne jest, że gdy staje on na linii startu, widzowie szykują się na duże wrażenia. Nie tylko te stricte sportowe.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisment ad adsense adlogger