fbpx

Mistrzostwa Polski w Sprincie w Suszu [relacja]

Susz

W ubiegły weekend 25-26 czerwca 2016 roku Susz już po raz dwudziesty piąty udowodnił, że zasługuje na miano triathlonowej stolicy Polski. Na starcie Mistrzostw Polski na dystansie sprinterskim stanęło 64 zawodników PRO i 558 Age Grouperów walczących o laury zwycięzców.

Wątkiem przewodnim wśród zawodników przybywających do Susza od piątku był niemiłosierny upał. Termometry pokazywały ponad 30 stopni Celsjusza, a powietrze niemal stało w miejscu. Ze względu na bardzo ciepłą wodę o temperaturze 23.5 stopnia sędziowie podjęli decyzję o zakazie startowania w piankach, zarówno wśród zawodników PRO jak i AG. Według przepisów Polskiego Związku Triathlonu maksymalna temperatura wody, przy której pianki są dozwolone, to – w przypadku dystansu do 1500m – 20 stopni dla elity i 22 stopnie dla amatorów. Już na odprawie technicznej podniosły się głosy przerażonych zawodników, którzy różnymi sposobami próbowali wymusić na organizatorach zmianę decyzji. Ostatecznie użycie pianek w Mistrzostwach Polski Grup Wiekowych zostało dopuszczone.

Trasa kolarska dla zawodników PRO wyznaczona została na krótkiej, niespełna 4-kilometrowej pętli. Dzięki temu kibice mieli zapewniony niemal stały dostęp do oglądania zmagań zawodowców. Wolniejsi zawodnicy mieli zaś motywację, żeby nie dać się złapać tym, którzy wyszli z wody jako pierwsi – dubel na rowerze oznaczał koniec rywalizacji. Również trasa biegowa obejmowała krótkie pętle – 3 okrążenia po około 1.7 kilometra. Zawodnicy PRO mogli czuć się naprawdę dopieszczeni – nawet strefa zmian została zaprojektowana specjalnie dla nich, a użyte stojaki z nazwiskami do złudzenia przypominały te używane w ITU. Sylwester Kuster, świeżo upieczony wicemistrz Polski, zawodnik z wieloletnim, międzynarodowym doświadczeniem napisał na swoim fanpage’u:

Panowie organizatorzy! To były najlepsze Mistrzostwa Polski na jakich startowałem! Widać że nie jesteście głusi na słowa zawodników i kibiców. Co było fajnego:
– nowe boksy dla Elity z numerami – według rankingu z przed roku oraz sporą ilością miejsca
– umiejscowienie boksu tuż przed strefą kibica
– relacja na żywo w Internecie
– telebim dla kibiców z informacjami i relacją z trasy
– widowiskowa trasa na małych pętlach z bardzo ciekawym profilem – kolarska i biegowa
– świetne jedzenie, muzyka i atmosfera.
Przyznaję, że na tych zawodach Elita czuła się jak prawdziwa Elita – byliśmy wyróżnieni, widoczni, a oczy kibiców były skierowane bezpośrednio na nas!

Start zawodniczek PRO odbył się o godzinie 11:00. Na pomoście startowym stanęły 23 panie, linię mety przekroczyło 17 z nich. Z grupy, która jako pierwsza wyszła z wody, szybko urwała się Agnieszka Jerzyk, która całą trasę jechała sama w bardzo mocnym tempie. Jak sama przyznała, “w roku olimpijskim chciała pokazać trochę formy”. Po przekroczeniu linii mety z dużą przewagą mogła cieszyć się z kolejnego tytułu Mistrzyni Polski. Jak napisała na swoim fanpage’u

Uwielbiam startować w Polsce – co do tego nie mam wątpliwości. Wspaniali kibice, super zorganizowane zawody i atmosfera jakiej nie czuję startując w zagranicznych zawodach. Po prostu czad.

Drugą zawodniczką na mecie była Magda Mielnik, dla której srebrny medal znaczył bardzo wiele:

Mistrzostwa Polski w Suszu były dla mnie bardzo ważnym i ciężkim startem. Ważnym, ponieważ w tym sezonie wracam do sportowej formy i chciałam się pokazać z jak najlepszej strony. Ciężki z powodu pogody był dla wszystkich, a do tego na trzy dni przed zawodami zachorowałam i mój start stanął pod znakiem zapytania. Zmieniliśmy z trenerem oczekiwania z wysokich na minimalistyczne i po wielu przegadanych argumentach za i przeciw, stanęłam na starcie. Od początku do końca wyścigu czułam się bardzo słabo i źle, wielokrotnie chciałam zejść z trasy z powodu zdrowia, ale słysząc doping kibiców i wiedząc, że dla każdej z dziewczyn ten start jest bardzo ciężki, postanowiłam dokończyć wyścig. W bólach i gorączce “dociągnęłam” bieg na srebrny medal Mistrzostw Polski, co mnie bardzo cieszy, gdyż to jest mój pierwszy seniorski srebrny medal w karierze.

Trzecie miejsce przypadło Agacie Litwin z Wrocławia – pierwszej zawodniczce z wody, która pokazała także świetną formę na biegu. Jak powiedziała po zawodach:

Z mojej strony to była konsekwentna walka do końca. Dziewczyny zaczęły mocno bieg, ja się stopniowo rozkręcałam. Jestem dumna z tego wyniku w szczegolności, że w tym roku dużą uwagę poświęcam swoim zawodnikom-amatorom w Litwin Triathlon Team Wrocław.

Pelne wyniki wyścigu kobiet

Susz

Fot. materiały organizatora

Rywalizacja mężczyzn rozpoczęła się o godzinie 16:00. Jak przystało na wyścig sprinterski, od początku walka toczyła się w zawrotnym tempie. Jak można było się spodziewać, pierwszy z wody wyszedł rewelacyjny pływak Michał Oliwa. Na pierwszym okrążeniu trasy rowerowej uciekał swoim rywalom, później dołączył do niego Miłosz Sowiński, który chwilę później zaatakował i w mocnym tempie wyszedł na prowadzenie, które utrzymał aż do części biegowej. Ostatecznie zajął trzecie miejsce za Mateuszem Rakiem i Sylwestrem Kusterem. Zapytany o strategię na ten start, odpowiedział:

Strategia odnośnie startu na sprincie jest zawsze taka sama. Mocne pływanie, pogoń na rowerze i obserwowanie co się wydarzy na trasie. Sobotni wyścig był dla mnie bardzo szczęśliwy, zaliczyłem najlepsze pływanie w karierze i już w połowie pierwszego kółka rowerowego byłem w pierwszej grupie. Na rowerze czułem się naprawdę w dobrej formie, więc zdecydowałem się na samotną ucieczkę. Wjeżdzając do boksu miałem kilkanaście sekund przewagi nad grupą. Początek biegu był ciężki przez mocny rower i upał. Po pierwszej pętli biegłem na drugiej pozycji i zaczynałem się rozkręcać. Trzecie kółku to już walka ramię w ramię o miejsce na podium. Dałem z siebie wszytko i udało mi się finiszować na trzeciej pozycji z czego jestem dumny.

Nowym mistrzem Polski na dystansie sprinterskim został Mateusz Rak, któremu udało się utrzymać prowadzenie przez całą trasę biegu. Oto jak zwycięzca relacjonuje swój start i przygotowania do walki o tytuł mistrzowski:

Jeżeli chodzi o przygotowania do Mistrzostw Polski w Suszu to jako takich nie było. Po prostu przygotowywałem się do sezonu, a raczej starałem odbudować formę do możliwie dobrego poziomu. Nie miałem zbyt wiele czasu – dwa miesiące. Przygotowania rozpocząłem w kwietniu, a w trakcie wypadło mi jeszcze kilka dobrych dni z treningu. Początkowo po wyjściu z wojskowych koszarów myślałem aby zająć się pracą jako trener lub inną możliwą do wykonywania i jednocześnie umożliwiającą mi wykonywanie treningów, natomiast dzięki moim rodzicom mogłem myśleć o powrocie do formy. Oczywiście objętości i intensywności były bardzo skromne. Skupiłem się na swoich subiektywnych odczuciach względem własnego organizmu i według tego układałem plan treningowy. Tak po pewnym czasie i za namową postanowiłem wystartować w Suszu. Zawody zrobiły na mnie super wrażenie, bardzo fajna trasa kolarska, krótka pętla biegowa powodowały, że kibice cały czas uczestniczyli w wyścigu i byli na bieżąco z wynikami swoich faworytów na poszczególnych etapach. Dodatkowo dla mnie było to niesamowite wrażenie kiedy słyszałem przez cały czas trwania wyścigu doping, to dawało ogromnego kopa! Przebieg zawodów nie mógł mi się lepiej wymarzyć. Część pływacką kończyłem z pewną asekuracją co pozwoliło mi na szybki dobieg do boksu i wyjazd na rower. Część kolarska była rozegrana idealnie. Ucieczka razem z Darkiem dała nam przewagę nad pozostałymi i motywację do tego aby dać z siebie wszystko na biegu. Na biegu czułem się wykończony. Kontuzja dała lekko o sobie znać ale nieznacznie co pozwoliło mi na ciągłe motywowanie się w trakcie biegu. Utrzymałem pozycję i skrajnie wyczerpany dobiegłem jako pierwszy do mety. Byłem w lekkim szoku gdyż nie zakładałem przed startem tak wysokiej pozycji, a nawet pozycji medalowej. Po przekroczeniu linii mety poczułem ulgę i szczęście, że pomimo tylu trudności, podołałem i wygrałem.

Srebrny medal trafił w ręce Sylwestra Kustera, Mistrza Polski na tym dystansie z zeszłego roku. Na trasie biegowej zaprezentował on zaskakującą formę, dochodząc do medalowej pozycji po ponad 1,5-minutowej stracie do lidera po części rowerowej. Sylwester niemal sześciokilometrową trasę pokonał w 16 minut i 30 sekund. Na fanpage’u zawodnika możemy przeczytać:

Muszę podziękować trenerom – Mariuszowi Waliczkowi i Arturowi Kielianowi, za pomoc w pływaniu, no i „magikowi biegania”, Darkowi Jurkowskiemu. Darek zrobił coś niesamowitego – poskładał mnie do kupy po trzech miesiącach niebiegania. Mieliśmy do Mistrzostw Polski 6 tygodni od momentu w którym zrobiłem pierwsze 15 min truchtu. No i jak on to zrobił? Pierwszy czas biegu z olbrzymią przewagą nad resztą czołówki! Nie wyobrażacie sobie, jak się cieszę że mogę biegać.

Pełne wyniki wyścigu mężczyzn

Susz

W wyścigu Age Grouperów jako pierwszy linię mety przekroczył Robert Czysz przed Erykiem Szubą i Michałem Przybyszem. Wśród Pań na podium kategorii Open stanęły kolejno Monika Smaruj, Agata Sobielga i Paulina Załucka. 
Pełne wyniki wyścigu AG

Strona organizatora

Relacje video z wszystkich konkurencji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisment ad adsense adlogger