Nie daj się chorobie! Rozgrzewające przyprawy i zioła w diecie biegacza

istockphoto.com

istockphoto.com

Zmieniające się pory roku dyktują również zmiany w jadłospisie. Chłodniki ustępują miejsca daniom na ciepło i nic w tym dziwnego – w czasie gdy temperatury nie rozpieszczają, zdecydowanie chętniej sięgamy po „rozgrzewające” potrawy. Aby podkreślić ich charakter warto sięgnąć po zioła i przyprawy, za sprawą których nabiorą nowych smaków. Bywają one niedoceniane pod kątem walorów zdrowotnych, a tymczasem niosą ze sobą wiele korzyści.

Cynamon

O ile ozdoby świąteczne widoczne w sklepach zaraz po 1 listopada to przesada, o tyle warto by kojarzący się typowo świątecznie cynamon zagościł w jadłospisach zdecydowanie wcześniej. Jest on stosowany przy dolegliwościach trawiennych, wzdęciach a także… braku łaknienia (ważna informacja dla wszystkich łasuchów). Olejek cynamonowy należy do bardzo silnych środków bakteriobójczych, stosowany jest także w przypadku przeziębień oraz zakażeń dróg oddechowych. Zwiększa również wrażliwość receptorów insulinowych, co jest szczególnie istotne dla osób mających zaburzenia gospodarki węglowodanowej. Pozwala na obniżenie ciśnienia krwi i modyfikowanie parametrów gospodarki lipidowej, dlatego wykorzystywany jest również profilaktycznie w kontekście chorób sercowo-naczyniowych.

 Do czego dodawać? 

Cynamon najchętniej dodajemy do dań na słodko, a więc różnego typu ciast, ciasteczek, placków, muffinów. Bardzo „lubi się” z jabłkami. Podkręci smak zwyczajnej surówki z jabłka i marchewki, ale równie dobrze odnajdzie się w daniach kuchni orientalnej, np. curry.

Imbir

Na półkach sklepowych znajdziemy go zarówno w formie sproszkowanej jak i świeżego kłącza. Wykazuje działanie przeciwzapalne (stosowany na przykład przy zapaleniu stawów, oskrzeli). Pobudza również motorykę przewodu pokarmowego, dzięki czemu ma wpływ m.in. na cykl wypróżnień. Wykazuje działanie przeciwwymiotne, a więc będzie przydatnym środkiem dla osób z chorobą lokomocyjną, ale także dla wszystkich, których trapią nudności. Wskazuje się również na jego potencjał przeciwbakteryjny i przeciwwirusowy. Olejki eteryczne imbiru zawierają gingerol – związek który czyni imbir silnym antyoksydantem. To również dzięki tym olejkom świeże kłącze jest bardziej aromatyczne.

 Do czego dodawać? 

Najprostszym sposobem na jego wykorzystanie jest herbata z imbirem, ale nie jest to jedyna droga. Zielone smoothie, dania kuchni azjatyckiej zarówno w wersji mięsnej jak i wege, różnego typu słodkości (ciasta). Szczególnie warto poszukać inspiracji właśnie w kuchni azjatyckiej, ponieważ imbir jest tam wyjątkowo często wykorzystywaną przyprawą.

Papryka chilli

Kapsaicyna – to za sprawą tego związku papryka ma swój charakterystyczny, ostry smak. W poszczególnych rodzajach papryk jej ilość jest być różna, co skutkuje odmiennym poziomem ostrości. Kapsaicyna wykazuje właściwości przeciwbólowe – podobnie jak związki obecne w imbirze oddziałuje z receptorami czuciowymi bólowymi i w ten sposób zmniejsza jego odczuwanie. Związek ten nie jest rozpuszczalny w wodzie, a w tłuszczach i alkoholach. Zatem w przypadku spożycia zbyt ostrej potrawy zdecydowanie lepiej jest „ratować się” szklanką mleka niż wodą czy sokiem. Nasila również metabolizm tkanki tłuszczowej, jednak nie powinniśmy myśleć o niej jako cudownym preparacie na odchudzanie.

  Do czego dodawać? 

Tu prym wiodą dania kuchni meksykańskiej, na czele z chili con carne i wszelakimi wariacjami na temat. Wiele dań azjatyckich korzysta także z ostrości papryki, dodając ją do różnego typu sosów słodko-kwaśnych.

Kurkuma

Swoje właściwości zdrowotne zawdzięcza barwnikowi– kurkuminie. Podobnie jak imbir można kupić ją w formie kłącza, jednak nie jest ona tak powszechnie dostępna jak forma sproszkowana. Biodostępność kurkumin z żywności nie jest duża ze względu na charakter cząsteczki (jest hydrofobowa zatem odpycha cząsteczki wody), ale można ją poprawić chociażby przez dodatek piperyny (obecnej w pieprzu). Jej działanie przeciwutleniające jest porównywalne z witaminą C i E. Wykazuje działanie neuroprotekcyjne, mówi się o jej wykorzystaniu w kontekście choroby Alzheimera. Działa również przeciwzapalnie i przeciwbakteryjnie. Ponadto podobnie jak kwas acectylosalicynowy (aspiryna) ma działanie przeciwpłytkowe – uważać powinny na nią osoby przyjmujące preparaty przeciwzakrzepowe (ponieważ wzmaga ich działanie) oraz wszyscy ze słabą krzepliwością krwi.

 Do czego dodawać? 

Ponownie z inspiracjami przychodzi kuchnia azjatycka (szczególnie indyjska), w której jest to popularna przyprawa. Dodatkowo ze względu na właściwości barwiące, może być świetnym sposobem aby „ożywić” bladą kaszę czy niektóre warzywa – będą bardziej zachęcające do spożycia i to świetnie można wykorzystać w przypadku dzieci. Pasuje do zupy z soczewicy, dyni czy marchewki.

Tak naprawdę w przypadku kuchennego eksperymentowania z przyprawami ogranicza nas wyłącznie wyobraźnia, a sugerowane ich wykorzystanie stanowi wyłącznie jedną z propozycji. Tych, którzy wolą oprzeć się na sprawdzonych przepisach odsyłamy do propozycji naszych autorów:

Zupa cebulowa z… piwem [PRZEPIS]

Zdrowe desery dla biegaczy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisment ad adsense adlogger