fbpx

„Obsesja doskonałości” – Dawid Piątkowski [RECENZJA]

Obsesja doskonałości. Zostań legendą sportu

„Obsesja doskonałości. Zostań legendą sportu” Dawida Piątkowskiego to książka, która zaskoczyła mnie po stokroć. A wywiad, w którym autor z wielką pewnością siebie mówi, że jego publikacja ma potencjał, aby zmienić oblicze sportu na całym świecie, nie zdumiał mnie już tak bardzo.

W wywiadzie z autorem, opublikowanym na stronie książkisportowe.blogspot.com, czytamy między innymi:

– Uważa Pan, że książki są na tyle dobre, iż mogą zdobyć uznanie w oczach sportowców z całego świata?
– Ja to wiem. Czytałem książki o „podobnej” tematyce, ale bardzo mało było w nich konkretów.

Pomogłem już tylu sportowcom poukładać życie prywatne i sportowe, że nie muszę nikomu nic udowadniać. W tym aspekcie jestem spełniony. Wydanie książki na pięciu kontynentach było zawsze moim marzeniem, tylko dlatego je zrealizuję. Wierzę, że „Obsesja doskonałości” pomoże wielu sportowcom wznieść się na wyżyny ich ukrytych możliwości, a następnie zmieni oblicze sportu na całym świecie.

Przyznam szczerze, że gdybym dotarła do tego wywiadu przed zakupieniem książki, najprawdopodobniej nie miałabym już ochoty wziąć jej do ręki. Nabrałabym przedświadczenia, że to poradnik narcystycznego autora, który próbuje w rozpaczliwy sposób zrobić z niego dzieło sztuki. Z zasady nie ufam ludziom, którzy swoje poglądy przedstawiają jako jedyne słuszne i najlepsze na świecie. Przecież to żaden bestseller, nikt z mojego otoczenia nie polecał mi tej książki z wypiekami na twarzy.

Na szczęście kolejność była odwrotna – wywiadu, jak i innych informacji o autorze, szukałam już po przeczytaniu książki. I jako licencjonowany krytyk i naczelny krytykant wszystkiego stwierdzam, że rzeczywiście jest to książka przełomowa.

Nie spodziewałam się tego. Czytałam już kilka poradników o nieco zbliżonej tematyce, chociażby znany i lubiany „Paradoks szympansa” czy „Psychologię dla sportowców”. Były dobre, ale nie takie, od których nie można się oderwać. „Obsesja doskonałości” to publikacja, o której myślałam – nomen omen – obsesyjnie, dopóki jej nie skończyłam. I gdy tylko dotarłam do ostatniego zdania, zmartwiłam się, że nie ma (jeszcze?) drugiej części.

Czytając początkowe rozdziały książki, kilka razy z niedowierzaniem zaglądałam na okładkę – na pewno napisał ją Polak? Tezy i idee prezentowane przez autora są na tyle bezkompromisowe i innowacyjne, że aż trudno było mi przyzwyczaić się do myśli, że mamy takiego człowieka w kraju. Podejście zupełnie różne od tradycyjnego, zakorzenionego w głowach zawodników i trenerów.

Dawid Piątkowski prezentuje podejście, które nie zgadza się z ideą większości trenerów. Kompletnie dewaluuje ryzyko przetrenowania, twierdząc, że jest to bzdura, i że – mówiąc w uproszczeniu – aby dojść do najwyższych tytułów, należy trenować, ile wlezie. Przytacza przykłady wielkich mistrzów, takich jak Kobe Bryant, który wbrew zakazom trenerskim szukał sposobów na dołożenie sobie większej ilości treningu i wprost włamywał się do sali gimnastycznej, aby ćwiczyć rzuty.

Nie będę mówić, co sądzę o tej idei, bo rozsądek, przywołujący moje serie fatalnych kontuzji, podpowiada mi jedno, ale serce wciąż zupełnie co innego.

Autor zdradza, że w pracy ze swoimi zawodnikami, którzy pretendują do mistrzowskich osiągnięć, nie dopuszcza możliwości skrócenia treningu, nie mówiąc już o jego odwoływaniu. Zawodnik nie powinien pozwalać sobie na chwile słabości, a na treningu ma dawać z siebie 100%. Wskazuje także, że pomiędzy staraniem się a daniem z siebie 100% jest jeszcze ogromna przepaść. Absolutne zaangażowanie jest według niego jedyną drogą do stania się najlepszym na świecie.

Co jednak wtedy, kiedy zawodnik zwyczajnie źle się czuje albo z jakiegoś powodu zupełnie nie ma nastroju na trening? Piątkowski twierdzi, że takie incydenty nie mają prawa się zdarzać. Swoje nastawienie i stan psychiczny można dowolnie moderować, tak samo jak można wybrać sobie swoje cechy osobowości. W treści książki tłumaczy, w jaki sposób dojść do maksymalnej samokontroli. Tłumaczy, że nasze umysły są niejako osobnymi bytami, które – jeśli nie są trzymane na krótkiej smyczy – pomiatają nami, jak chcą. Wskazówki podpowiadane przez autora są bodaj najbardziej wartościową częścią książki. W każdym tego typu poradniku piszą, że aby odnieść sukces, należy w siebie wierzyć, ale nikt jeszcze nie przekazał tego w tak przekonujący sposób.

Piątkowski twierdzi, że bolączką wielu zawodników, którzy przychodzą do niego na konsultacje, jest to, że… po prostu trenują za mało:

(…) W tym momencie zaczyna docierać do zawodnika, że główny problem leży zupełnie gdzie indziej, niż przypuszczał. (…) Wtedy przechodzę do przedstawienia, jak wygląda trening u profesjonalistów (…) Najlepsi sportowcy podporządkowują swoje życie sportowi. Dwie godziny rano ćwiczeń na siłowni, 3-4 godziny treningów piłkarskich, godzina w salonie odnowy biologicznej oraz dwie godziny treningu mentalnego, co daje razem 7-8 godzin dziennie, poświęconych na trening oraz doskonalenie.

Co znamienne, Piątkowski bardzo dużą wagę przywiązuje do wspomnianych wyżej ćwiczeń mentalnych. Twierdzi, że nastawienie zawodnika to nie 50 i nie 80, ale pełne 100% wyniku. Profesjonalne podejście do sportu przejawia się w codziennych czynnościach i w każdym treningu, który przybliża zawodnika do upragnionego celu.

Osobny rozdział poświęcony jest rodzicom młodych zawodników. Autor publikuje w nim tezy nadal bardzo mało popularne w naszym kraju – twierdzi, że nauka w szkole to w dużej mierze bezsensowna pamięciówka, która ani nie przydaje się w życiu, ani w żaden sposób go nie wzbogaca. W przypadku perspektywicznego zawodnika, który chce poświęcić się treningom, postawienie wszystkiego na sport jest jedyną słuszną decyzją, a odraczanie tejże decyzji to unieszczęśliwianie młodego człowieka i zabieranie mu szansy na wielkie sukcesy.

Ogromnym minusem książki jest jej korekta. Na stronie tytułowej wymienionych jest dwóch korektorów i także na dwie połowy dzieli się ta publikacja: pierwsza część jest dużo gorzej poprawiona niż druga. W pierwszej połowie książki zdarzają się głównie błędy stylistyczne i składniowe, które wyraźnie wybijają czytelnika z rytmu. Nawet na tylnej okładce książki jest błąd interpunkcyjny – i to w cytacie samego autora… Na szczęście druga połowa książki ratuje jej honor.

To jest książka, którą z wielką chęcią przeczytam po raz drugi. I zabieram się do przeszukiwania bibliotek, bo „Obsesja doskonałości” obudziła we mnie nadzieję, że podobnych publikacji może być więcej.

Informacje o książce:

Tytuł: „Obsesja doskonałości. Zostań legendą sportu”
Autor: Dawid Piątkowski
Wydawca: Wydawnictwo DP
Rok wydania: 2014

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisment ad adsense adlogger