fbpx

Pary zawodniczo-trenerskie w polskim bieganiu

Pasja do sportu to determinacja w dążeniu do celu, pracowitość i gotowość do poświęceń. Ale to także długie godziny spędzone na samotnych treningach, częste wyjazdy na zawody czy brak czasu na standardowe zajęcia i rozrywki. Kto lepiej zrozumie biegacza, jego codzienne troski i to, że czasem musi pójść spać zaraz po dobranocce? Rzecz jasna – drugi biegacz. A jeszcze lepiej: bardzo bliski biegacz.

Zapytaliśmy kilka polskich par zawodniczo-trenerskich o ich wspólne życie, kręcące się nie tylko wokół własnego planu treningowego, lecz także wokół opieki trenerskiej nad innymi zawodnikami. Jak wygląda codzienne życie małżeństw, w których słowo “bieganie” każdego dnia jest wielokrotnie odmieniane przez wszystkie przypadki? Okazuje się, że w większości historii wielka miłość stanęła właśnie na ich biegowej ścieżce…

Pływasz jak diabeł!

– Zainteresowała mnie dziewczyna, która na basenie przy Inflanckiej pływała na sąsiednim torze i zdarzało jej się mnie wyprzedzać. Przy którejś z przerw wystrzeliłem z podziwem “Pływasz jak diabeł!” – opowiada Aleksander Senk, trener biegania i instruktor kilku dyscyplin sportu. – Przegadaliśmy godzinę, wisząc na basenowych linach.
On wspomniał, że przygotowuje się do biegu na 5 km, ona – że właśnie ukończyła pierwszy maraton, czym ostatecznie go zdobyła. Tak się złożyło, że na basen zarówno Olek jak i Agnieszka przyjechali rowerami. I gdy po kolejnych godzinach rozmów wracał do domu, wiedział już, że to TA kobieta. Koniec końców wyszukany tekst Olka, który rozpoczął tę owocną znajomość, trafł na obrączkę ślubną Agnieszki. Dziś są małżeństwem wychowującym trójkę dzieci, czynnymi biegaczami i właścicielami firmy ObozyBiegowe.pl, zajmującej się trenowaniem biegaczy-amatorów. Skąd taki pomysł na życie? – Oboje uwielbiamy pracę z ludźmi, wspieranie ich w realizowaniu marzeń i osiąganiu celów. Prowadzenie zajęć, zwłaszcza dla grupy, to nasz żywioł. A chyba najlepiej czujemy się na obozach, gdy udaje się stworzyć dynamiczną, pełną energii oraz chęci do ciężkiej pracy ekipę i w ciągu tygodnia dokonać z nią rzeczy, które dla większości jej członków wydawały się niemożliwe. Choć nie trenują siebie nawzajem, stale konsultują się zarówno w kwestiach własnego treningu, jak i prowadzenia innych zawodników. – Mamy bardzo podobne podejście do treningu, jednak specjalizujemy się w nieco innych obszarach – mówi Agnieszka – Ja przygotowuję raczej osoby pragnące biegać długie dystanse, biegi górskie, ultramaratony, a także osoby, w których treningu mocno wykorzystuję wiedzę i doświadczenie fizjoterapeuty. Olek lepiej przygotowuje pod krótkie dystanse, uwielbia szlifować technikę podopiecznych, bardziej skupia się na prowadzeniu naszych grup. Zatem uzupełniamy się, na czym korzystają nasi podopieczni, którymi czasem się wymieniamy.

Pary trenerskie

Agnieszka Kruszewska-Senk i Aleksander Sen z najstarszym synem, Jankiem.

Mistrzyni Polski i Ironman

Historia znajomości Weroniki Zielińskiej, byłej wyczynowej biegaczki średniodystansowej i Michała Rachwała, zapalonego aikidoki i triathlonisty, również znalazła swój początek w sportowej pasji. A konkretniej – od wzajemnego, skrytego zachwytu. Gdy spotkali się po raz pierwszy na urodzinach wspólnej koleżanki, nie mogli wyjść z podziwu nad wyczynami drugiego. – Michał opowiadał o biegach długodystansowych, o ukończeniu triathlonu na dystansie Ironman… – wspomina Weronika. – Bardzo mi to imponowało, był dla mnie prawdziwym bohaterem. Moje sukcesy wydały mi się niczym przy wysiłku, jaki Michał wkładał w przygotowanie się do zawodów. Ja przecież męczyłam się przez niecałą minutę, a on – kilka godzin. Wybranek Weroniki nie wiedział jeszcze, że jest ona wielokrotną medalistką Mistrzostw Polski i dyplomowaną trenerką lekkoatletyki. Jednak to właśnie dzięki niemu Weronika po raz pierwszy wystartowała w amatorskim biegu ulicznym i natychmiast wsiąkła w ten świat. Solidne przygotowanie, potwierdzone dyplomami i certyfikatami, połączone z wieloletnim doświadczeniem zawodniczym, pozwoliło Weronice odnaleźć się w pracy trenera amatorów. – Nie chciałam pracować jako trener lekkoatletyki z młodzieżą – byłaby to dla mnie zbyt duża odpowiedzialność. Bałam się, że mogłabym sobie nie poradzić z wzięciem na siebie czyichś marzeń, decydowaniu o jego karierze i przyszłości – relacjonuje Weronika. Gdy poznała Michała, był on w trakcie rozwijania nowego klubu biegowo-triathlonowego, 12tri.pl. – Niektóre z grupowych treningów prowadził Michał – co niedziela wstawał rano i jechał na Agrykolę, a ja spokojnie wylegiwałam się w łóżku… Po kilku miesiącach Michał uprosił mnie, abym pojechała i pomogła mu prowadzić trening. Spróbowałam.. i niedługo zajęcia na stałe zagościły w moim kalendarzu! Spodobało się zarówno naszym podopiecznym, jak i mnie. Musiałam jednak nauczyć się, że każde ćwiczenie muszę omówić i pokazać, bo amatorzy zasadniczo nie wiedzieli wtedy, co to jest skip A, nie znali większości ćwiczeń ogólnorozwojowych, nie rozumieli o co chodzi, gdy mówiłam o grzebnięciu stopą. Chciałam podzielić się całą wiedzą, którą zdobyłam podczas zawodowego trenowania. W efekcie okazało się, że pomagamy ludziom osiągnąć cele i życiówki czy powracać do pełni sił po kontuzji. Podchodzimy bardzo poważnie do naszych treningów, czujemy się odpowiedzialni za naszych podopiecznych.

pary trenerskie

Weronika Zielińska i Michał Rachwał z córeczką Igą.

Do Wisły osobno, nad Wisłę razem

Nawet wyczynowi biegacze w trakcie trwania intensywnej kariery nie biegają na tyle szybko, aby uciec przed strzałą amora. Izabela Zaniewska poznała swojego męża Łukasza na zgrupowaniu w Wiśle. Jako że oboje mieszkali w Warszawie, chętnie umówili się na wspólny trening w stolicy. Do dziś biegają razem, już jako państwo Parszczyńscy. Z pewnością jest to jedno z najszybciej biegających małżeństw w Polsce. Łukasz to wielokrotny mistrz Polski na dystansach od 3000 do 10000 metrów, legitymujący się życiówką 13:38:19 na 5000 i rekordowym 7:49:26 na 3000m, olimpijczyk z Londynu. Iza – zawodniczka doskonale radząca sobie na dystansach od 200m do maratonu, biegająca na 5 km poniżej 17 minut. Choć realizują oddzielne plany treningowe i mierzą się z różnymi celami biegowymi, zawsze mogą liczyć na wzajemne wsparcie. Odnaleźli się także w doradzaniu innym zawodnikom. Iza prowadzi treningi grupowe dla początkujących biegaczy, Łukasz pomaga doświadczonym zawodnikom. Wspólna pasja jeszcze bardziej zbliża nas do siebie – przyznają zgodnie. – Łatwiej jest przezwyciężać wszelkie problemy, jakie spotyka biegacz po drodze do sukcesu, gdy ma się przy sobie ukochaną osobę, która na dodatek doskonale rozumie nasze bolączki.

pary trenerskie

Izabela i Łukasz Parszczyńscy

Splot szczęśliwych zdarzeń

Krajowemu środowisku biegaczy na pewno nie trzeba przedstawiać Olgi Kalendarovej-Ochal i Pawła Ochala. Oboje są zawodowymi biegaczami z ogromnym dorobkiem sukcesów w Polsce i za granicą. Kalendarova-Ochal reprezentuje barwy Polski od 2012 roku i od tej pory zdobyła tutaj dziesiątki cennych medali. Paweł Ochal to między innymi mistrz Polski w maratonie z 2007 roku. Oboje szybcy, zdeterminowani i pracowici. Jak się poznali? Twierdzą, że przez przypadek. – Spotkaliśmy się podczas biegu ulicznego w Jaworznie, na którym w ogóle nie miało nas być! Najwyraźniej jednak tak właśnie chciał los. Teraz nie wyobrażamy sobie, żeby mogło być inaczej – opowiada Paweł. Olga tłumaczy: – Nie miałam pozwolenia trenera na ten bieg aż do ostatnich dni przed startem. Paweł też nie planował tam przyjeżdżać, bo szykował się do ważniejszych startów. Całe szczęście, że jednak stało się inaczej. Tam po raz pierwszy się zobaczyliśmy, zamieniliśmy parę słów, a kiedy za parę tygodni spotkaliśmy się ponownie na biegu w Szczecinie, z emocji nie spałam całą noc. Jako małżeństwo zafascynowane bieganiem, szybko zaczęli przyciągać do siebie innych pasjonatów. W końcu grupa zyskała swoją formalną postać pod nazwą Amatorskiej Drużyny Sportowej TEAMOCHAL. Obecnie Olga i Paweł trenują biegaczy w wieku od 19 do 68 lat, przygotowując ich do zawodów na różnych dystansach i pomagając osiągać rezultaty adekwatne do ich możliwości i ambicji. Był nawet okres, w którym Paweł przejął rolę trenera swojej żony i przygotował ją do debiutu maratońskiego, ukończonego z czasem 2 godziny 35 minut. – Jako para małżeńska zawsze możemy się wspomóc, podpowiedzieć sobie coś lub, jeśli trzeba, nawet pohamować. Wspólne zajęcie to dla nas fantastyczna sprawa. Dwie osoby, które się kochają, spełniają swoje marzenia, wspierają się i doskonale się przy tym rozumieją – czego chcieć więcej?

pary trenerskie

Olga Kalendarova-Ochal i Paweł Ochal

Nierozłączni

Ciekawą historię ma małżeństwo Doroty i Łukasza Kalaszczyńskich. Ona – specjalistka w biegu na 800 metrów, wielokrotna mistrzyni Polski w sztafecie 4×400 metrów. On – biegacz długodystansowy, a od niedawna także triathlonista z pierwszymi poważnymi sukcesami, medalista mistrzostw Polski na długim dystansie ITU. Oboje zaczęli karierę zawodniczą za czasów szkoły podstawowej i dzięki temu poznali się już jako dzieci, gdy brali udział w tych samych szkolnych zawodach lekkoatletycznych. Potem, w liceum, trafili do tego samego klubu, MUKLA Płock, a po maturze wybrali wspólny kierunek studiów. W szkole wyższej wciąż wyczynowo trenowali, jednocześnie kształcąc się na trenerów lekkiej atletyki. A po studiach, już jako małżeństwo, wspólnie zajęli się trenowaniem pięcioboistów w warszawskim klubie UKS G-8 Bielany. – Prowadziliśmy także zajęcia grupowe dla amatorów w Lasku Bielańskim, następnie podjęliśmy indywidualną współpracę z zawodnikami na różnym poziomie sportowym – początkującymi biegaczami, maratończykami i triathlonistami – relacjonuje Łukasz. – Dorota lepiej czuje się w w treningu kształtującym wytrzymałość szybkościową oraz w treningu siłowym, natomiast ja – ze względu na większe doświadczenie w wysiłkach długodystansowych – odpowiadam za trening sportowców-amatorów przygotowujących się do długich dystansów. Wspólnie prowadzimy także treningi pływania, ponieważ również mamy przygotowanie trenerskie w tym kierunku. Czy zawsze są tacy nierozłączni? Prawie – chyba że jedno z nich musi zostać z ich aktualnie 3,5-rocznym synkiem, gdy drugie wychodzi na własny trening!

pary trenerskie

Dorota i Łukasz Kalaszczyńscy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisment ad adsense adlogger