fbpx

Pas biegowy Fitletic (iFitness) – przodem do tyłu [TEST]

Autor: Paweł Ignac • 08.12.2014

Pas biegowy fitletic 4

Zdjęcia: Paweł Ignac

Zawsze podchodzę z dużym zainteresowaniem do wszelkich plecaków i pasów biegowych, które mają nam umożliwić transportowanie mniejszej lub większej ilości płynów i ewentualnie dodatkowego sprzętu. Zaprojektowanie biegowego „nosidła”, bez względu na to czy będzie to pas czy plecak, okazuje się jednak nie być zadaniem łatwym i zawsze albo coś uwiera, albo coś podskakuje, albo to za małe, a tamto za duże.

Dlatego lubię rozwiązania innowacyjnie, które nie powielają schematów, a starają się wprowadzić nową jakość. Nawet jeżeli wymagają jeszcze dopracowania. I taki właśnie jest pas iFitness.

Marka iFitness wywodzi się ze Stanów, a w Polsce funkcjonuje, przynajmniej w tak prężnym wydaniu, dopiero od niedawna. Ambasadorami marki są Jeff Galloway – znany biegacz, trener i autor popularnego podręcznika “Bieganie Metodą Gallowaya” oraz Frederick Van Lierde – Mistrz Świata Iron Man 2013, tak więc postaci nie byle jakie.

Warto tutaj również zwrócić uwagę na nazwę! Firma jest aktualnie podczas procesu zmiany nazwy, co może być trochę mylące. Nowa nazwa to Fitletic i w tej chwili na rynku można znaleźć jeszcze produkty pod obiema tymi nazwami, ale pamiętajcie, że oprócz etykietki nic się nie zmienia! Jeżeli widzicie gdzieś reklamę Fitletic, to jest to dokładnie to samo co iFitness, który poniżej opisuję.

iFitness ma w swojej kolekcji do wyboru kilka pasów o różnych gabarytach, a testowany przeze mnie HD20 to model największy, który oprócz standardowej kieszeni i dwóch uchwytów na żele, oferuje nam również dwie bardzo sprytnie zaprojektowane kieszenie na butelki czy bidony. Przed zakupem jakiegokolwiek pasa czy plecaka musimy przede wszystkim zadać sobie pytanie, jakie mamy potrzeby i związane z nim oczekiwania. Oczywistym jest, że inne wymagania ma osoba biegająca górskie ultra, która spędza na szlaku wiele godzin, a inne maratończyk, który chce zabrać ze sobą trochę rzeczy na długie wybieganie.

Pas iFitness HD20 pozwoli nam zabrać do 1,5 litra płynów, parę żeli, komórkę, dokumenty, kasę. I tyle. Sami musicie sobie odpowiedzieć na pytanie, czy to jest to, czego szukacie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Komora na butelkę i neoprenowa, zasuwana kieszeń po lewej.

Konstrukcja

Podstawowa cecha, która już na starcie odróżnia pas iFitness od innych pasów, to sposób w jaki należy go nosić. Pasy biegowe zazwyczaj nosi się tak, żeby bidony znajdowały się z tyłu, żeby opierały się na biodrach i pośladkach. Z mojego doświadczenia wynika jednak, że przy takim ułożeniu pas często podskakuje, przesuwa się i po kilku kilometrach ma się ochotę rzucić go w krzaki. Pas iFitness nosimy na odwrót, tak że butelki znajdują się z przodu. Rozwiązanie takie wydało mi się interesujące z dwóch powodów. Po pierwsze, miałem nadzieję, że dzięki temu butelki nie będą podskakiwać. Po drugie, picie zawsze jest pod ręką i nie trzeba męczyć się z obracaniem pasa za każdym razem, kiedy chcemy coś z niego wyciągnąć.

Kieszenie na butelki/bidony same w sobie również są bardzo interesujące. Komora na butelkę wykonana jest z rozciągliwego materiału, który może zmieścić pojemnik o rozmiarach do mniej więcej 0,7 l (np. duże OSHEE), chociaż bieganie z tak dużym piciem nie zawsze jest wygodne, ale o tym więcej w części „praktycznej”. Dodatkowo mamy do dyspozycji gumkę stabilizującą górę butelki.

Najciekawsze jednak jest to, że cały uchwyt na butelkę możemy zwinąć i schować w zamykanej na zamek błyskawiczny kieszonce, więc kiedy jest nieużywany nic nam nie dynda ani nie przeszkadza. Bardzo fajne i praktyczne rozwiązanie!
Pomiędzy butelkami znajduje się prostokątna neoprenowa kieszeń zamykana na zamek błyskawiczny, a dzięki temu, że jest ona z przodu, również mamy do niej bardzo łatwy dostęp w czasie biegu. Wnętrze kieszeni podzielone jest na dwie części, a dodatkowo znajduje się tam również mniejsza przegródka, co pozwala wygodnie zorganizować wszystkie przedmioty. Kieszeń jest jednak dosyć płaska, wiec oprócz komórki, dokumentów i kluczy niewiele więcej do niej zmieścimy. Dodatkowo, posiada właściwości wodoodporne (water resistant), tzn. nie jest w 100% nieprzemakalna, ale nie musimy się martwić, że lekki deszcz uszkodzi nam telefon czy dokumenty.

Z przodu mamy też uchwyty na numer startowy, które mogą pełnić również funkcję stabilizującą dla butelki. Wystarczy, że przeciągniemy gumkę przez element odblaskowy przy uchwycie na butelkę i zaciągniemy ją. Rozwiązanie sprytne, chociaż nie do końca spełnia swoją rolę bo stabilizuje butelkę tylko częściowo.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Komorę na butelkę można schować do zasuwanej kieszonki.

Oprócz dwóch odblaskowych wstawek przy butelkach mamy również elementy odblaskowe przy kieszeni na środku, a całkiem z boków umieszczono dwie gumki do zamocowania żeli energetycznych. Niestety tylko dwie, a fajnie byłoby gdyby znalazło się miejsce na 4.

Od strony wewnętrznej pas wykończony jest w równie przemyślany sposób. Panele z butelkami, które siłą rzeczy będą cięższe, wykończone są materiałem antypoślizgowym (silikon), a tył kieszeni środkowej to miękki materiał, który nie obciera ani nie uciska nawet przy wypchanej kieszeni.

Już od pierwszego kontaktu widać, że materiały są wysokiej jakości, a wykończenie jest bardzo solidne. Nigdzie nic nie wystaje, wszystko jest dopracowane. Warto w tym miejscu wspomnieć również, że jest możliwość rozbudowy pasa o dodatkowe uchwyty na bidony lub kieszonki. Nie testowałem tych dodatkowych elementów, więc nie wiem jak się sprawdzają, niemniej istnieje taka możliwość.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Pas najlepiej sprawdza się z małymi butelkami typu “granaty”. Elastyczna pętelka zapobiega wypadaniu bidonu.

W biegu

Mój pierwszy bieg z iFitness to była całkowita klęska. Miałem w planach około 30-kilometrowe wybieganie, a w domu byłem już po 10 km. Już przy pierwszym biegu przekonałem, się że duża butelka 0,7 l owszem, mieści się bez problemu, ale w czasie biegu podskakuje i niemiłosiernie obija się o biodra. I to pomimo odpowiednio zaciągniętych wszystkich gumek, które wcześniej opisywałem! Jak łatwo można się domyślić, taka podskakująca butelka powodowała również przesuwanie się całego pasa, więc była to całkowita katastrofa.

Butelka w kieszeni znajduje się prawie poziomo, co jest fajnym rozwiązaniem, bo nie musimy się martwić, że będziemy o nią zahaczać rękoma. Poza tym, taki układ wydaje się bardziej naturalny. Problem jest jednak w tym, że gumka od numeru startowego stabilizuje butelkę tylko z jednej strony, a druga pozostaje luźna. Przydałby się jakiś patent, który będzie w stanie utrzymać całą dużą butelkę.

Powiem szczerze, po tym pierwszy biegu byłem mocno zawiedziony i zniechęcony, ale oczywiście nie mogłem odpuścić po jednej próbie. Na kolejne biegi pakowałem już mniejsze butelki i sytuacja wyglądała o niebo lepiej! Idealnie sprawdzały się buteleczki „granaty” o pojemności 0,33 l. Przy takim obciążeniu nic nie podskakiwało i mogłem biec w pełni komfortowo.

Bardzo fajne jest rozwiązanie, pozwalające schować nieużywaną kieszeń. Dzięki temu, kiedy zabieram tylko jedną butelkę, druga komora nie zwisa ani nie dynda tylko jest elegancko spakowana. Co więcej, obciążenie pasa tylko z jednej strony nie powoduje żadnego dyskomfortu ani nie sprawia, że pas się przesuwa czy podskakuje.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Dwa elastyczne uchwyty na żele energetyczne to trochę za mało. Przydałyby się cztery.

Generalnie komfort użytkowania oceniam bardzo wysoko. Dzięki umieszczeniu wszystkiego z przodu nie trzeba się gimnastykować, żeby sięgnąć po picie czy wyciągnąć komórkę z kieszeni. Pas jest skrojony tak, że dobrze dopasowuje się do kształtu ciała, ale jednocześnie nie uciska ani nie obciera. Antypoślizgowy materiał od strony wewnętrznej spełnia swoją rolę, gdyż pas się nie przesuwa i co najważniejsze nie podskakuje. Pasek z klamrą jest elastyczny, więc również dobrze się dopasowuje.

Trzeba pamiętać jednak, że w czasie biegu taki pas również pracuje i nie ma siły, żeby pozostawał ciągle idealnie na swoim miejscu. Po kilku kilometrach muszę mimo wszystko lekko go poprawiać. Wszystko na szczęście odbywa się w biegu, więc jest to tylko pomniejsza niedogodność… ale jednak.

Podsumowanie

iFitness HD20 to pas zdecydowanie wart uwagi, który dobrze sprawdzi się na dłuższych wybieganiach. Widać w nim innowacyjne podejście i nacisk na jak największą funkcjonalność. System mocowania butelek wymaga jednak dopracowania, pamiętajmy więc, że bieg z większymi butelkami czy bidonami może okazać się niezbyt komfortowy

Plusy i minusy
+ innowacyjny projekt; umieszczenie wszystkiego z przodu
+ stabilność (przy mniejszych obciążeniach)
+ chowane kieszenie na butelki
+ jakość materiałów i samo wykonanie
+ dobrze zorganizowania kieszeń główna
+ wodoodporność kieszeni głównej
+ uchwyty na numer startowy
+ elementy odblaskowe
+ możliwość rozbudowy pasa
+ pas dostępny w dwóch rozmiarach, co umożliwia lepsze dopasowane

– system trzymania butelek wymaga dopracowania, żeby możliwe było przenoszenie większej ilości płynu przy zachowaniu stabilności pasa
– przydałoby się więcej uchwytów na żele
– konieczność poprawiania pasa co kilka kilometrów (mimo wszystko)

Na sam koniec podrzucam jeszcze filmik przygotowany przez producenta, w którym bardzo fajnie zaprezentowane są wszystkie elementy i możliwości pasa iFitness HD20

Przeczytaj więcej recenzji Pawła Ignaca na jego blogu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisment ad adsense adlogger