fbpx

Plecaki z kamizelką do biegania [PRZEGLĄD]

Plecak z kamizelką do biegania. Fot. Piotr Dymus

Fot. Piotr Dymus

Biegi na długich dystansach wymagają doskonałej kondycji, woli walki i mocnej psychy, a do tego również „tony” sprzętu, który trzeba zabrać na trasę. Pojawia się pytanie, gdzie upchnąć kurtkę, żele, napoje i kilka innych drobiazgów. Odpowiedź jest prosta: plecak, albo jeszcze lepiej, plecak połączony z kamizelką.

W górach, gdy odległości między punktami odżywczymi bywają bardzo duże, sięgające 20-30 km, i to do pokonania w trudnym terenie, biodrówka czy ręczny bidon to już za mało, co więcej, organizator może nas zmusić do zabrania dodatkowego sprzętu, który dla własnego bezpieczeństwa musimy mieć na trasie. W takich przypadkach plecak wydaje się wyborem najbardziej oczywistym z możliwych. Zmieścimy do niego nie tylko napoje i żele, ale kurtkę spodnie, lampkę i w zasadzie całe potrzebne wyposażenie. W ostatnich latach producenci dostosowywali klasyczne plecaki do wymagań, jakie stawiają ultramaratony. Zaczęto używać coraz cieńszych materiałów, a systemy nośne zostały uproszczone do absolutnego minimum po to, aby uzyskać jak najniższą masę. Plecaki spełniały swoją funkcję bardzo dobrze, jednak producenci doszli do wniosku, że można je jeszcze udoskonalić i lepiej dopasować do ciała biegacza, jak również zapewnić trochę skrytek, do których łatwo sięgnąć. Powstało w ten sposób połączenie kamizelki i plecaka, które w Polsce nie ma jeszcze sensownej nazwy, ale angielska nazwa vest-pack wydaje się bardzo dobrze oddawać istotę rzeczy. Rozwiązanie równie proste, co rewolucyjne i aż dziw bierze, że nie powstało wcześniej. Kamizelki nadały nowego znaczenia słowu komfort, pojawiła się zupełnie nowa jakość.

Vest-pack

Za sprawą szerokich szelek połączonych kilkoma taśmami (w niektórych przypadkach zamiast taśm użyto jednolitego materiału), uzyskano niebywałą stabilność. Dzięki temu kamizelka nie podskakuje w czasie biegu, nie przesuwa się, a ciężar rozłożony jest na dużej powierzchni i mniej odczuwalny. Niezwykle wysoka stabilność wpłynęła na jego kolejną zaletę – możliwość rezygnacji z pasa biodrowego. W klasycznych plecakach pas na wysokości bioder jest konieczny, w innym wypadku plecak podskakuje, co jest niezwykle denerwujące. Pas sam w sobie nie jest złym rozwiązaniem, przecież w plecakach górskich to jeden z ważniejszych elementów, jednak w plecakach biegowych jest on w większości przypadków umiejscowiony wyżej, przez co może uciskać lub nawet nieco ograniczać oddychanie, jeśli jest mocniej zaciśnięty, albo powodować dodatkowy dyskomfort dla podrażnionego i tak brzucha.

Może się wydawać, że przynajmniej w przypadku biegania klasyczne plecaki nie mają racji bytu i wszyscy będą używać kamizelek. Jednak wcale tak być nie musi, mimo niewątpliwych zalet są bowiem także pewne wady. Pierwszą, i dla wielu być może najważniejszą, jest cena. Nie da się ukryć, że są to produkty drogie lub bardzo drogie. Ceny flagowych modeli czołowych producentów dochodzą do nieco astronomicznych 700 zł. Jest co prawda oczywiście niezawodny Decathlon, gdzie dostaniemy podobny produkt poniżej 200 zł, ale jest to w zasadzie jedynak, jeśli chodzi o modele budżetowe.

Drugą wadą jest nieco ograniczona pojemność. Kamizelki to zazwyczaj produkty projektowane z myślą o mocnych zawodnikach, którzy nie potrzebują przesadnej ilości wyposażenia. O ile plecki do biegania możemy kupić nawet o pojemności 30 litrów, to kamizelki powyżej 10 litrów uznawane są za duże. Największe dostępne na naszym rynku mają pojemność około 15 l, ale stanowią one zdecydowaną mniejszość oferty. Niższa niż w przypadku plecaków pojemność niesie ze sobą konieczność bardzo umiejętnego i rozsądnego dobierania sprzętu, a czasem wręcz poniesienia dodatkowych wydatków na odchudzone gadżety. Decydując się na kamizelkę musimy liczyć się z każdym litrem objętości, dlatego jeśli wrzucimy do niej zwykłą kurtkę przeciwdeszczową może okazać się, że… nic więcej nie zmieścimy.

Obowiązujące wyposażenie na UTMB:

• telefon komórkowy,
• kubek 150 ml,
• 1 l napoju,
• dwie czołówki,
• gwizdek,
• folia NRC,
• plaster samoprzylepny/bandaż,

• żywność,
• wodoodporna kurtka,
• długie spodnie/legginsy,
• bluza z długim rękawem,
• czapka,
• rękawiczki,
• wodoodporne spodnie,
• dokumenty.

Wyposażenie obowiązkowe na UTMB. Fot. Piotr Dymus

Wyposażenie obowiązkowe na UTMB. Fot. Piotr Dymus

Żeby zmieścić tyle rzeczy w kamizelce, każdy element wyposażenia musi być maksymalnie odchudzony, co niestety kosztuje. Mimo wszystko kamizelki podbijają rynek i stają się powoli standardem. Dziwić może tylko, że ten trend przegapili czołowi producenci plecaków, tacy jak Osprey, Deuter czy Gregory, którzy nadal nie mają w ofercie tego typu produktów.

 Salomon S-LAB ADVANCED SKIN HYDRO 12 SET 

Cena: 699 zł

Lider, jeśli chodzi o komfort noszenia i stabilność ładunku. Znakomicie przylega do ciała, dzięki czemu przenoszony sprzęt bardzo pewnie leży i nie podskakuje w czasie biegu w tempie ok. 4 min/km, ale jednocześnie nawet w najmniejszym stopniu nie jest utrudnione oddychanie, nie występuje także jakikolwiek ucisk, jest niemal jak część ubrania. Plecak wykonano z bardzo delikatnych i przyjemnych w dotyku materiałów, które są częściowo elastyczne, dlatego w zasadzie nie występują otarcia. Materiał ma jednak jedną zasadniczą wadę. Podczas intensywnego wysiłku czy biegania w deszczu plecak bardzo mocno nasiąka wodą, przez co jego ciężar znacząco rośnie. Kamizelka ma sporo łatwo dostępnych kieszonek, w których można upakować żele czy batony. Co istotne, bez zdejmowania plecaka możemy korzystać nawet z dużej tylnej kieszeni, która nie jest zapinana, lecz ściągana gumką. Sięganie do niej nie jest może specjalnie wygodne, ale wykonalne, i pozwala zaoszczędzić nieco czasu. Na wyposażeniu znajdują się dwa bidony, ale brakuje bukłaka, co więcej, aby cieszyć się pełną funkcjonalnością, należy kupić dedykowany produkt, wiele bukłaków nie pasuje bowiem do izolowanego worka. Ten do niego przeznaczony nie dość, że idealnie się mieści, to także ma poziomo wyprowadzoną rurkę, dzięki czemu można korzystać z mocowań. Plecak jest całkiem pojemny jak na swoje niewielkie rozmiary (choć deklarowana pojemność jest spora i wynosi 12 l) i pomieścił:

• telefon komórkowy,
• kubek 150 ml,
• bukłak 2 l plus dwa bidony 0,5 l,
• dwie czołówki,
• gwizdek,
• folię NRC,
• bandaż,
• żywność,
• wodoodporną kurtkę,
• długie spodnie/legginsy,
• bluzę z długim rękawem,
• czapkę,
• rękawiczki,
• wodoodporne spodnie,
• dokumenty.

Plecak z kamizelką Salomon. Fot. Piotr Dymus

Plecak z kamizelką Salomon. Fot. Piotr Dymus

 Ultimate Direction SJ Ultra Vest 2.0 

Cena: 569 zł
Kamizelka wyprodukowana we współpracy ze Scottem Jurkiem. Jeśli chodzi o komfort, depcze po piętach Salomonowi. Nie można mieć żadnych zastrzeżeń co do stabilności, plecak jest przyklejony do ciała, bardzo wygodny i nawet podczas szybkiego biegu z pełnym załadunkiem nie przeszkadza, nie podskakuje ani nie buja się. Komfort jest jednak minimalnie niższy niż w przypadku plecaka Salomona, za sprawą nieco twardszych i mniej elastycznych materiałów, przez co kamizelka nie opina tak ciała, ale również nie powoduje otarć ani nie utrudnia oddychania, mimo że paski ściągające szelki nie są rozciągliwe. Materiały, z których wykonano kamizelkę, nasiąkają jednak w znacznie mniejszym stopniu, dzięki temu wraz z przebiegniętymi kilometrami nie rośnie ciężar. Sam materiał, z którego wykonano plecy i szelki, jest bardzo ciekawy, z pozoru wygląda i prześwituje jak pończocha, ale w dotyku jest jednak dość sztywny, gruby i przypomina materiał z plecaków wspinaczkowych. Ultimate Direction nie ma w zestawie bukłaka, ale w przeciwieństwie do Salomona nie ma też izolowanej kieszeni (co jest jednak wadą), więc pasować do niego będzie większość zasobników na wodę. Ma jednak dwa bidony o pojemności 0,5 l, mocowane na szelkach. Zastosowano w nich wymyślne ustniki, które jednak wydają się gorsze od klasycznych, czy tych z rurką. Na szelkach umieszczono kilka kieszonek zapinanych rzepami, w których zmieszczą się żele, batony czy inne drobiazgi. Pojemność nie jest szczególnie duża, ale plecak pomieścił:

• telefon komórkowy,
• bukłak 2 l plus dwa bidony,
• czołówkę – mocowana na zewnątrz,
• gwizdek,
• folię NRC,
• bandaż,
• żywność,
• wodoodporną kurtkę,
• legginsy – mocowane na zewnątrz,
• czapkę,
• rękawiczki,
• dokumenty,
• kubek 150 ml.

Plecak z kamizelką do biegania. Fot. Piotr Dymus

Plecak z kamizelką Ultimate Direction. Fot. Piotr Dymus

 Inov-8 Race Ultra Vest 

Cena: 499 zł
Brytyjska kamizelka na tle konkurencji wydaje się absolutnie minimalistyczna, wręcz ascetyczna. Liczba kieszonek jest ograniczona do minimum, owszem, kilka żeli czy batoników zapakujemy, ale w zasadzie nic więcej. Może być ich jednak więcej, jeśli nie skorzystamy z dostarczanych w zestawie dwóch bidonów o pojemności 0,5 l. Ponieważ bidony mają podłużny kształt, mocowane są w elastycznych kieszonkach, a nie jak u konkurencji w okrągłych uchwytach. Co więcej, umiejscowienie tych bidonów jest bardzo oryginalne, nie znajdują się one na wysokości klatki piersiowej, lecz na granicy żeber. Rozwiązanie to sprawdza się znakomicie, jeśli chodzi o stabilność. Plecak leży idealnie, bidonów praktycznie się nie czuje, nie podskakują i pod tym względem mocowanie jest super, znacznie lepsze niż u konkurencji, ale osoby prowadzące ręce blisko ciała mogą ocierać łokciami o bidony. Plecak wykonano z materiałów zbliżonych (choć nie ma elastycznych wstawek poza paskami ściągającymi szelki) do tych użytych w Salomonie, więc również ma tendencję do nasiąkania, ale z racji mniejszej ilości materiału skutki są zdecydowanie mniej uciążliwe i waga nie wzrasta tak bardzo. W zestawie otrzymujemy bukłak z izolowaną pianką rurką oraz izolowany aluminiową folią pokrowiec. Jak przystało na porządną kamizelkę, nie ociera i nie ogranicza pracy klatki piersiowej. Race Ultra Vest jest bardzo wygodny, świetnie nadaje się do bardzo szybkiego biegania, ale zmieścił tylko:

• telefon komórkowy,
• bukłak 1,5 l plus dwa bidony 0,5 l,
• czołówkę – mocowaną na zewnątrz,
• gwizdek,
• folię NRC
• żywność,
• wodoodporną kurtkę – mocowaną na zewnątrz,
• dokumenty.

Plecak z kamizelką od inov-8. Fot. Piotr Dymus

Plecak z kamizelką od inov-8. Fot. Piotr Dymus

 The North Face Flrace Vest Pack 

Cena: 349 zł
Utrzymany w bardzo ciemnej kolorystyce, bez jaskrawych akcentów Flrace jest zdecydowanie najmniej efektowny i najmniej rzucający się w oczy. Mimo że stabilność ładunku jest na wysokim poziomie to nie jest jednak tak rewelacyjnie jak w Salomonie, UD czy Inov-8, szczególnie gdy do piersiowych uchwytów wsadzimy bidony (których nie ma w zestawie). Jest dobrze, ale u konkurencji jest jeszcze lepiej. Bagaż oczywiście nie podskakuje i nie lata na wszystkie strony, ale nie jest to ten komfort biegu. Szelki na ramionach są węższe i na dodatek szerzej rozstawione, co nie jest tak wygodne i powoduje wrażenie, że mogą się zaraz zsunąć. Zastosowano przyjemne i miękkie materiały, które dobrze dopasowują się do ciała i nie powodują podrażnień. Częściowo elastyczne wstawki sprawiają, że nawet dość mocno ściągnięty pozwala swobodnie oddychać. Bez ściągania plecaka do dyspozycji jest 7 kieszonek, choć tak naprawdę to 5, kieszonki na piersi są bowiem nałożone na siebie, więc jeśli jedną napełnimy, to do drugiej już niemal nic nie wsadzimy. Niemniej bez problemu pomieścimy sporą ilość żeli, batonów i innych drobiazgów. Jeśli zrezygnujemy z bidonów, otrzymamy dodatkowo dwie zapinane duże kieszonki. Na klapie umieszczono dużą siatkową kieszeń, którą można zapakować klasycznie od góry, ale dzięki bocznym otworom można z niej korzystać nie ściągając plecaka i jest to łatwiejsze niż w Salomonie (szczególnie wyciąganie rzeczy). Jednak ze względu na boczne otwory lepiej nie trzymać tam luźnych drobiazgów, ale np. kurtkę. Bukłaka nie ma w zestawie (izolowanej torby także), a co gorsza, nie przewidziano żadnej kieszeni na niego. Mimo że sam plecak dobrze leży, to bukłak w środku lata, gdy plecak jest pusty. Można wykorzystać jedną z kieszeni, która jest w środku, ale wtedy bukłak nie będzie od strony pleców, lecz od klapy co, nie jest najlepszym pomysłem. Plecak jest dość pakowny i pomieścił:

• telefon komórkowy,
• bukłak 2 l plus dwa bidony,
• czołówkę,
• gwizdek,
• folię NRC,
• bandaż,
• żywność,
• wodoodporną kurtkę – w zewnętrznej kieszeni,
• legginsy – w zewnętrznej kieszeni,
• bluzę z długim rękawem,
• czapkę,
• rękawiczki,
• dokumenty.

Plecak z kamizelką The North Face. Fot. Piotr Dymus

Plecak z kamizelką The North Face. Fot. Piotr Dymus

 Kalenji Hydration Backpack Large 

Cena: 179,99 zł
Produkty z Decathlonu już nie jeden raz pokazywały, że mimo niskiej ceny są to często naprawdę porządne rzeczy, dlatego pozytywna ocena plecaka Kalenji nie powinna być zaskoczeniem. Kamizelka jako jedyna w teście posiada pełny przód, czyli szelki nie są łączone tasiemkami, lecz na całej wysokości jest materiał zasuwany na suwak, który niestety ma tendencję do samoczynnego rozsuwania się i warto go zabezpieczyć agrafką. Plecak został wykonany z przyjemnych, elastycznych materiałów, które całkiem przyzwoicie dopasowują się do ciała. Dzięki temu bardzo dobrze i stabilnie leży, a podskakiwanie nie jest specjalnym problemem. Jeśli chodzi o stabilność, to wypada nawet nieco lepiej niż The North Face, ale nie jest to poziom Salomona czy UD. Lepiej niż w amerykańskim produkcie wyprofilowano szelki, które nie są tak szeroko rozstawione, więc pewnie spoczywają na ramionach. Swoją przewagę w kwestii komfortu nieco traci ze względu na zbyt długą przednią część kamizelki, która schodzi poniżej linii żeber. Przy mocnym ściągnięciu pasków krawędź kamizelki i paski są nieco odczuwalne. Wystarczyłoby je podciągnąć 1 cm do góry, a problem by zniknął, ale mimo wszystko plecak jest wygodny, mimo że znacznie droższa konkurencja potrafi być wygodniejsza. W zestawie otrzymujemy duży bukłak, który wkładany jest do specjalnej komory i dodatkowo mocowany zapięciami. Nie jest może tak stabilne jak w najlepszych modelach, ale nie ma takiego problemu jak w TNF. Gruba tylna ściana plecaka sprawia, że woda nie nagrzewa się od pleców, ale rurka niestety nie jest izolowana. Duży plus za dużą liczbę kieszonek i mocowań (w tym na dwa bidony) oraz specjalną kieszeń na telefon i dokumenty. Plecak jest sporych gabarytów i pomieścił:

• telefon komórkowy,
• kubek 150 ml,
• bukłak 2 l plus dwa bidony,
• dwie czołówki – mocowane na zewnątrz,
• gwizdek,
• folię NRC,
• bandaż,
• żywność,
• wodoodporną kurtkę,
• długie spodnie/legginsy,
• bluzę z długim rękawem,
• czapkę,
• rękawiczki,
• wodoodporne spodnie,
• dokumenty.

Plecak do biegania z kamizelką od Kalenji. Fot. Piotr Dymus

Plecak do biegania z kamizelką od Kalenji. Fot. Piotr Dymus

 Camelbak Ultra LR Vest 

Cena: 419 zł
Stabilność na najwyższym poziomie. Absolutnie nie ustępuje liderom w tej kwestii, a być może nawet ich przewyższa, mimo że nie wykorzystano elastycznych materiałów, które dopasowują się do kształtu ciała, ale są też umiarkowanie odporne na nasiąkanie, przez co plecak tak bardzo nie nabiera masy od deszczu czy potu. Poziomy, nisko umieszczony bukłak leży idealnie, wręcz otula ciało i nawet nie drgnie w plecaku. Camelbak jednak jako jedyny ma dodatkowo pas biodrowy, który sprawia, że plecak nie jest wrażliwy na podskakiwanie. Dodatkowy pasek sprawia że „kamel” jednak nieco odchodzi od idei kamizelki i zbliża Ultra LR Vest do klasycznych plecaków. Zwiększona stabilizacja została osiągnięta kosztem nieco niższego komfortu, pas biodrowy wypada bowiem na brzuchu i może nieco uciskać, gdy mocniej go ściągniemy. Plecak ma w zestawie bukłak o pojemności 2 l i klipsy trzymające rurkę, która niestety nie posiada izolacji. Kamizelka jest wyposażona w małą liczbę kieszonek i ciężko pomieścić w nich drobiazgi, chyba że użyjemy kieszeni przeznaczonych na bidony. Brakuje także gumek, pod którymi można umieścić choćby ubranie. Jako jedyny produkt w zestawieniu posiada szelki o regulowanej długości, dzięki czemu plecak można łatwo i precyzyjnie dostosować do własnych gabarytów i uniknąć sytuacji, jak w przypadku kamizelki Kalenji, której przód zachodził zbyt nisko. W Ultra LR Vest zmieściliśmy:

• telefon komórkowy,
• bukłak 2 l plus dwa bidony,
• gwizdek,
• folię NRC,
• żywność,
• wodoodporną kurtkę,
• dokumenty.

Plecak z kamizelką od Camelbak. Fot. Piotr Dymus

Plecak z kamizelką od Camelbak. Fot. Piotr Dymus

Tekst pochodzi z Biegania lipiec-sierpień 2014. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisment ad adsense adlogger