fbpx

Pływanie dozwolone do lat 45? Limity wiekowe na zawodach

gibraltar

Bogusław Woźniak płynie przez cieśninę Gibraltarską. Fot. archiwum zawodnika

Limit wiekowy na zawodach sportowych to zazwyczaj jednostronne ograniczenie. Prawo do wzięcia udziału w imprezie mają osoby, które ukończyły dany rok życia – zazwyczaj szesnasty bądź osiemnasty, w zależności od dyscypliny i organizatora. Czy ustalanie górnej granicy wieku zawodnika ma prawo bytu? Wydaje się, że nie, ale…

W dobie intensywnej popularyzacji sportu amatorskiego udział jak największej liczby osób w zróżnicowanym wieku to korzyść zarówno dla organizatorów, jak i dla całego środowiska sportowców. W zawodach pływackich Masters na słupku startowym nierzadko stają zawodnicy, których metryki wprawiają nas w osłupienie. Nie podejrzewalibyśmy 80-latków o taką kondycję, sprawność i chęć do rywalizacji w zawodach. A pływacy w tym wieku to wcale nie ewenement. Bynajmniej – to nadal młodzieńcy w oczach najstarszych rekordzistów Polski i świata. Najstarszym rekordzistą Polski jest pan Kazimierz Mrówczyński, rocznik 1922, który bije rekordy w kategorii G, przeznaczonej dla 90-94-latków. W zeszłym roku padły także dwa rekordy świata w pływaniu ustanowione przez Kanadyjczyka, 105-letniego Jaringa Timmermana.

Pływanie jest niewątpliwie jedną z dyscyplin, którą można bawić się do bardzo późnego wieku – ale nie jedyną. Zostawmy jednak wyjątkowe przypadki i stukilkuletnich rekordzistów świata w biegach – wystarczy rozejrzeć się po krajowym podwórku. W ostatniej edycji PZU Maratonu Warszawskiego kategoria M70 stała się areną rywalizacji dla kilkudziesięciu biegaczy. Najstarszy uczestnik tegorocznego Biegu Ursynowa to 71-latek. Można? Oczywiście!

Jednak nie wszędzie. Przekonał się o tym zaledwie 55-letni Bogusław Woźniak, próbując zapisać się na 7,5-kilometrowe zawody pływackie. Organizator Maratonu Wpław przez Kiekrz ustalił górną granicę wieku zawodników na 45 lat. Czy przepłynięcie takiego dystansu to zadanie ponad siły dla zawodnika po pięćdziesiątce? Dla takiego, który całe dotychczasowe życie spędził na kanapie przed telewizorem, pewnie tak. Podobnie zresztą jak dla 25-latka spędzającego czas w ten sposób. W przypadku Bogusława Woźniaka trudno jednak mówić o porywaniu się z motyką na słońce. Zawodnik ma na koncie m.in. przepłynięcie kanału La Manche (ponad 33 km), cieśniny Gibraltarskiej (ok. 18 km) czy maraton wzdłuż wybrzeża Costa Brava (22,3 km).

Wielkopolski WOPR pozostaje jednak nieugięty. Pomimo dwukrotnej wysyłki podań z prośbą o dopuszczenie do wyścigu i próbie negocjacji przez telefon, Bogusław Woźniak nie będzie mógł wystartować w maratonie pływackim. Nie kryje jednak zaskoczenia:

Do tej pory nigdy nie spotkałem się z limitem wieku na zawodach pływackich – ani w Polsce, ani za granicą, nawet w imprezach takich jak 24-godzinne pływanie. Rozumiem, że organizator chce zadbać o bezpieczeństwo uczestników, ale istnieje szereg rozwiązań, które mogą służyć jako wzorzec do ustalenia regulaminu korzystnego dla obu zainteresowanych stron. Stanowisko przyjęte przez WOPR Wielkopolska jest zwyczajnie szkodliwe dla środowiska polskiego pływania w wodach otwartych.

Rzecz jasna, zasady są po to, żeby ich przestrzegać – ale czy warto trzymać się ich za wszelką cenę? Kwalifikacją do udziału w próbie przepłynięcia kanału La Manche jest odbycie komisyjnego, 6-godzinnego pływania w wodzie o temperaturze do 16 stopni Celsjusza. Nawet tak ekstremalne zadanie, jak przepłynięcie kanału La Manche, nie jest zarezerwowane tylko dla młodych – obecnym rekordzistą pod względem wieku jest 73-letni Otto Thaning. Potwierdzenie swoich kwalifikacji w ten sposób to jedno z kilku możliwych rozwiązań. Ustalenie limitu czasu lub liczby zawodników także mogłoby zapewnić organizatorowi spokojną głowę w tej kwestii. Wystarczy chcieć.

Czy gdyby pierwsza Polka (i czwarta kobieta w historii), która przepłynęła kanał La Manche, wielokrotna rekordzistka Polski w pływaniu, obecnie 69-letnia Teresa Zarzeczańska-Różańska zgłosiła chęć udziału w wyścigu w Kiekrzu, również spotkałaby się z odmową? Według regulaminu tak właśnie by się stało. I byłaby to wielka szkoda dla całej imprezy, podobnie jak jest szkoda, że zawodnik mający w swoim sportowym portfolio pomyślne ukończenie biegów pływackich powyżej 30 kilometrów długości, nie może wziąć udziału w 7,5-kilometrowym wyścigu i tym samym w sprzyjających warunkach przygotowywać się do kolejnych pływackich wyczynów. Sądzimy jednak, że takie przeciwności losu to pestka dla kogoś, kto potrafi spędzić wiele godzin w zimnej wodzie, otoczony ciemnościami i natłokiem najróżniejszych myśli. Życzymy więc Bogusławowi, aby zwyczajnie robił swoje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisment ad adsense adlogger