fbpx

Powrót do przeszłości czyli wełna dla sportowców

Merino Icebreaker - wełna. Fot. Materiały Icebreaker

Fot. Materiały Icebreaker (us.icebreaker.com)

Świat odzieży sportowej zdominowany jest przez materiały sztuczne. Mamy całe kolekcje różnego rodzaju tex-ów, nylonów, poliamidów, czy polipropylenów ale czy na pewno jesteśmy na nie skazani? Czy jest jednak jakaś alternatywa?

Okazuje się, że tak. Od kilku lat coraz bardziej uwidacznia się trend związany z materiałami naturalnymi. Najbardziej cenionym, a także najpopularniejszym materiałem (nie licząc bawełny) który wrócił do łask jest bez wątpienia wełna. W wypadku odzieży przeznaczonej do użytkowania przy wzmożonym wysiłku jest to najczęściej wełna z owiec merynosowych. Można pomyśleć, że wełna kompletnie się nie nadaje do sportu, przecież mamy w pamięci gryzące swetry, czy grube zimowe skarpety. Sportowcy także odrzucili wełnę na rzecz syntetyków, więc czy odgrzewany kotlet może dobrze smakować? Z całą pewnością tak, obecnie dostępna odzież z runa tych miłych stworzeń nie ma wiele wspólnego z tradycyjnym zakopiańskim swetrem, czy skarpetami robionymi przez nasze babcie i należy zerwać z tym wizerunkiem.

wlokno-merino

fot. Devold of Norway

Dlaczego akurat wełna?

Największa zaletą wełny, znaną od setek lat jest brak efektu wychładzania gdy materiał jest mokry, choć twierdzenie, że wełna nawet mokra grzeje w niektórych okolicznościach nieco mija się z prawdą. Faktem jest, że nawet mokra wychładza w zdecydowanie mniejszym stopniu niż bawełna, czy materiały syntetyczne, ale to nie znaczy, że efekt ten został wyeliminowany.

Wełna nie działa jak klasyczne dobrze znane syntetyki, które przede wszystkim odciągają wodę od ciała, i transportują na powierzchnie gdzie może odparować. Odprowadzanie wilgoci do otoczenia jest na niższym poziomie, a co więcej pot nie jest odciągany od skóry lecz materiał w znacznym stopniu nim przesiąka. Właściwości wełny sprawiają jednak, że wilgoć jest ogrzewana w związku z czym nie czujemy zimna. Efekt może być tak dobry, że wilgoć może nie być odczuwalna, dlatego niektórzy twierdzą, że merino odprowadza pot tak samo jak syntetyki, co nie jest prawda. Wystarczy pomacać po biegu koszulki, żeby od razu poczuć, że wełna jest bardziej zawilgocona, do podobnych wniosków dojdziemy gdy zwrócimy uwagę ile potu znajduje się na naszym ciele po biegu w koszulce sztucznej i naturalnej. Poprosiłem znajomych żeby sprawdzili to u siebie i podzieli tą opinie. Mimo, że nie odczuwali wilgoci lub odczuwali ją na podobnym poziomie jak w plastikowym stroju, to skóra była bardziej wilgotna, a koszulka bardziej nasiąknięta.

devold-expedition

Devold Expedition fot. Devold of Norway

Wełna nie jest jednak doskonała

Oczywiście wszystko ma swoje granice, tak samo i właściwości wełny. Przy długotrwałym wysiłku o wysokiej intensywności mogą już zacząć się kłopoty. Ponieważ wełna cały czas nasiąka wodą, a nie odprowadza jej tak sprawnie to następuje moment przesycenia materiału. Wilgoci jest tak dużo, że izolacja zaczyna szwankować, wilgoć nie może być ogrzana w efekcie czego może się pojawić na plecach „zimny kompres”. Czas po którym może nastąpić taki stan rzeczy zależy od wielu czynników, jak choćby potliwość danej osoby, czynniki wychładzające jak np wiatr i oczywiście temperatura, ale przeciętna osoba powinna mieć zapewniony komfort na przynajmniej 1,5h biegu.

Gryzienie to już historia

W powszechnym przekonaniu wełna gryzie i właśnie w tej dziedzinie nastąpił największy postęp. Zastosowanie wełny merynosowej, ulepszona obróbka włókien i odpowiednia ich selekcja sprawiły, że odzież może być noszona na gołe ciało. Osoby z szczególnie wrażliwą skórą, mogą odczuć pewne szczątkowe efekty, ale pomiędzy współczesnymi materiałami z wełny a starymi swetrami gryzącymi nawet przez inne warstwy jest gigantyczna przepaść. Wełna jednak wełnie nierówna, mimo, że pozornie może prezentować się identycznie. Tajemnica tkwi w grubości użytych włókien, im są one cieńsze tym materiał jest delikatniejszy ale niestety także droższy, więc wełna z najcieńszych włókien może osiągać zawrotne sumy, choć i tak daleko jej do cen wełny z alpak czy wikunii. Powszechnie używane są włókna o średnicy około 20 mikronów, ale spotkać możemy takie o grubości 16mikronów, czy 24mikronów, w zależności o modelu i producenta.

Merino Icebreaker, fot. icebreaker.com

Fot. Materiały Icebreaker, (us.icebreaker.com)

Wiecznie świeża

Producenci sztucznej odzieży, a w szczególności bielizny i koszulek stają na głowie aby zapobiec nieprzyjemnemu zapachowi po wysiłku fizycznym. Stosują różne środki chemiczne które szybko się spierają, albo stosują srebrne nici które mają być zabójcze dla bakterii odpowiedzialnych za niemiłe dla nas doznania zapachowe. To co w sztucznym materiale wymaga dodatkowych zabiegów, w wypadku wełny otrzymujemy w pakiecie. Jest to materiał który bez jakiejkolwiek obróbki, bez środków chemicznych czy dodatków srebra jest w stanie uwolnić nas od nieprzyjemnych zapachów. Mało tego bije pod tym względem syntetyki na głowę, koszulki z czystej wełny są w stanie wytrzymać tydzień codziennego intensywnego użytkowania i nie stają się przy tym bronią biologiczną. Może chodzenie przez siedem dni w jednej koszulce nie jest do końca przyjemne, gdyż od potu może się ona zrobić sztywna, a na ciemnym materiale naszym oczom ukażą się solne zacieki, ale zapach nie będzie zabójczy. Zapomnijmy o takim wyniku w wypadku odzieży sztucznej, jeśli wytrzyma 3 dni będzie to dużym sukcesem.

Ciężar ma znaczenie

Odzież wełniana charakteryzuje się dość znacznym ciężarem. Lekkie, letnie koszulki najczęściej są wytwarzane z materiału o gramaturze około 200g/m2, ultra lekkie dochodzą do 150g/m2. Porównując to do materiałów używanych w letnich koszulkach z materiałów sztucznych które z łatwością schodzą poniżej 150g/m2, a nawet poniżej 100g/m2 nie jest imponującym wynikiem. Zwiększona waga wynika z ograniczonej wytrzymałości wełny, nie jest ona tak wytrzymała w związku z tym materiał musi być odpowiedni grubszy. Koszulki o gramaturze materiału poniżej 100/m2 po prostu za szybko by się zużywały. Mimo zwiększonej wagi trwałość pozostawia nieco do życzenia, szczególnie jeśli będziemy używać wełnianych koszulek podczas noszenia plecaka, co wydaje się bardzo naturalne ze względu na dużą uniwersalność. Podczas takiego użytkowania pierwsze przetarcia mogą się pojawić nawet przed upływem roku.

Producenci wciąż eksperymentują z wełną i starają się znaleźć jej coraz to nowe zastosowanie lub łączyć z innymi materiałami. Tak powstały materiały dwuwarstwowe (z jednej strony materiał sztuczny z drugiej wełna), które co prawda zapewniają bardzo dobrą izolacje termiczną, ale znacznie szybciej wychładzają gdy są mokre. Powodem tego jest mało zrozumiałe zastosowanie materiału sztucznego od strony ciała a wełny na zewnątrz. W rezultacie pot owszem jest odciągany od ciała i zapewnia na początku suchość, ale w momencie gdy nasiąknie wełna a dzieje się to dość szybko, materiał sztuczny nie może się pozbyć nadmiaru wilgoci i sam staje się mokry, a że nie posiada właściwości wełny to zaczyna być zimno. Kto posiada taki ubiór a w to nie wierzy niech zrobi prosty test i założy koszulkę na drugą stronę.

Icebreaker. Fot. icebreaker com.

Merynosy. Fot. Materiały Icebreaker. us.icebreaker.com

Koncepcja odzieży wełnianej cały czas się rozwija

W ostatnim roku wełna przeszła kolejne przeobrażenie, można powiedzieć, że pojawiła się nowa jakość w wełnianym świecie. Chodzi o niesamowicie elastyczne materiały. Dotychczas większość materiałów, nie odznaczała się rozciągliwością, miały często dość luźny krój. Był wprawdzie niewielkie dodatki materiałów sztucznych jak choćby lycry, ale nadal nie było porównania do przylegających sztucznych wyrobów. Zastosowanie większej ilości sztucznych dodatków (na poziomie 30-40%) sprawiło, że koszulki stały się ekstremalnie rozciągliwe, czasem wręcz dopasowane jak druga skóra. Mimo syntetycznych wstawek, właściwości tradycyjnej wełny nie zostały znacznie ograniczone. Materiał co prawda nieco słabiej izoluje gdy jest mokry, ale też trudniej go doprowadzić do tego stanu gdyż znacznie sprawniej pozbywa się wilgoci. Odporność na zapachy mimo, że nie jest już tak imponująca, dalej pozwala na kilkudniowe użytkowanie bez konieczności prania, co wydaje się całkowicie wystarczające.

tee_lite-0655-

Woolpower lite tee fot. Woolpower

Kłopotem jest na razie dostępność na naszym rynku, jak dotąd jedynie Szwedzki Woolpower oferuję tego typu odzież na naszym rynku, choć Norweski Devold który jest jedną z najstarszych firm która produkuje ubrania z wełny także ma w swojej ofercie tego typu ubrania, więc miejmy nadzieje, że tylko kwestią czasu jest termin ich wprowadzenia do sprzedaży w kraju nad Wisła.

Najciekawszą, dla wielu pewnie bardzo zaskakującą właściwością wełny jest jej pewna… ognioodporność. Brzmi to nieco dziwnie, i podczas biegania pewnie się ta właściwość nie przyda, jednak siedząc przy ognisku nie musimy się obawiać, że iskra wypali nam w ubraniu dziurę. Jeśli komuś odporność na iskry z ogniska nie wystarcza może oczywiście kupić specjalną wełnianą odzież ognioodporną.

Rynek odzieży wełnianej rozrósł się niesamowicie, już nie tylko firmy wyspecjalizowane w tej branży oferują odzież z merino. Wełnę używają tacy producenci jak Nike czy Adidas którzy nie kojarzą się z tradycyjnym podejściem do sprzętu. Można zadać pytanie czy w takim razie wełna jest dla każdego i sprawdzi się u każdej osoby równie dobrze skoro stała się tak popularna? Nie do końca, dotyczy to osób które szczególnie obficie się pocą i mają problemy z mokrym ubraniem, lub biegającymi długie dystanse wtedy materiały sztuczne wydają się mieć przewagę, choć w wypadku rozciągliwych modeli z większą ilością dodatków różnice stają się coraz mniejsze. Jest jeszcze jeden aspekt który sprawia, że wełna nie jest dla każdego, i nie jest on związany z samym materiałem. Chodzi o cenę która nie da się ukryć jest wysoka i odstrasza wiele osób.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisment ad adsense adlogger