fbpx

Puma Ignite – test

EEA_IgniteYourCity_hero_012315_3

Fot. Puma

Adidas ze swoim boostem rozpoczął nowy wyścig zbrojeń wśród producentów obuwia biegowego. Zwykła pianka Eva jest już passe i teraz wszyscy zaczęli wymyślać coraz to nowe rozwiązania, które jak zwykle mają sprawić, że będzie lżej szybciej i generalnie lepiej. Puma na boosta odpowiedziała modelem Ignite.

Model Ignites z pozoru przypomina inne modele tego producenta. Duże logo, wyrazista kolorystyka i pianka, która wyróżnia się tylko kolorem, a nie – jak w przypadku boosta – fakturą przypominającą styropian. Po wzięciu buta do rąk okazuje się jednak, że nie jest to do końca zwykła pianka EVA. Pianka jest bardzo charakterystyczna w dotyku, przypomina połączenie gumy z pianką. Jest bardzo śliska, przeciągając po niej palec, można odnieść wrażenie, że ktoś posmarował ją oliwą. Mimo że ta pianka to konkurencja dla boosta, jest to coś innego, przynajmniej jeśli chodzi wrażenia dotykowe.

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Fot. Jarosław Sekuła

Przewiewnie i wygodne, ale trzymanie stopy powinno być lepsze

Cholewka nowego modelu została praktycznie całkowicie pozbawiona szwów. Wygląda naprawdę bardzo efektownie i nowocześnie. Wentylacja i przewiewność jest na bardzo, bardzo wysokim poziomie. Może nie jest tak jak w startowych butach wykonanych w całości z siatki, ale nie można się przyczepić. Można mieć natomiast pewne zastrzeżenia do trzymania stopy. Wnętrze buta jest bardzo obszerne, w związku z czym stopa ma dużo miejsca, więc jest wygodnie nawet w czasie biegu trwającego ponad 3 godziny. Z drugiej strony buta trzeba bardzo mocno sznurować, a i tak stopa nie jest w pełni stabilizowana. Mimo mocnego wiązania z przodu dalej zostaje dużo miejsca, co nawet nie przeszkadza, ale już z pracującą piętą jest gorze i to mimo użycia dodatkowych dziurek. Jest to tym bardziej dziwne, że podeszwa jest elastyczna, więc efekt powinien być zminimalizowany; dodatkowo pięta jest tylko delikatnie usztywniona. Jest tam co prawda plastik, ale nie jest to pancerna płyta jak w niektórych modelach, a dość elastyczne tworzywo, co też sprzyja dopasowaniu. Model Faas 600 niby był podobny pod względem objętości wnętrza, ale stopa była lepiej trzymana, także pięta była lepiej zabezpieczona przed przemieszczaniem, a buta nie trzeba było aż tak mocno ściągać. Dobrze, że język jest wyściełany gąbką, dzięki czemu mocne ściągnięcie sznurówek nie jest bolesne dla stóp. Sam materiał, z którego wykonano cholewkę, jest bardzo cienki i przyjemny dla stóp.

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Fot. Jarosław Sekuła

Dynamiczne, ale ten drop…

Patrząc na cholewkę, wydają się to typowo startowe buty. Minimalna, wręcz ascetyczna konstrukcja wierzchu jednoznacznie kojarzy się ze startówkami. Jeśli jednak przeniesiemy wzrok na podeszwę, to okazuje się, że coś jest nie tak, bowiem profil podeszwy jest zdecydowanie wysoki. Co więcej różnica wysokości pomiędzy piętą a palcami (czyli drop) wynosi 12 mm, co jest typowe dla butów treningowych, ale nawet typowo treningowy model V600 posiada drop o 4 mm mniejszy. Skoro drop jest wysoki, profil buta wysoki, to podeszwa powinna być dość sztywna, ale tu kolejna niespodzianka i ponowny zwrot w stronę startówek. Podeszwa jest bardzo elastyczna, łatwo można ją zginać palcami. V600 są znacznie sztywniejsze. Wyszło pomieszanie stylów, jakby Ignite nie mogły się zdecydować, czy będą startowe czy treningowe i wzięły po trochu z każdego, tworząc nieco zaskakujące połączenie.

Najważniejsze jednak, jak się w tym biega, a z tym nie jest źle. Pianka użyta do budowy podeszwy jest bardzo sprężysta, wydaje się lepiej odbijać od tej w modelu V600. Bieg wydaje się dynamiczniejszy, a efekt nawet bardziej wyczuwalny niż Adiosach boostach, choć w nich nowatorskiej pianki jest mała ilość. Dynamice sprzyja elastyczna podeszwa, która pozwala na bardzo swobodną pracę stóp i grzebnięcie palcami. Niech nikogo nie zmyli wysoki profil i drop – podeszwa jest tak bardzo elastyczna, że osoby ze słabszymi stopami mogą mieć problemy, bowiem te muszą się solidnie napracować w czasie biegu.

Amortyzacji jest na tyle dużo, że spokojnie można użyć tego buta jako startówkę na maraton czy półmaraton, ale stopy muszą być przygotowane na ciężką harówkę, bowiem elastycznością Ignite przewyższa niejedne startówki. But daje możliwość bardzo szybkiego i dynamicznego biegu, ale zapewnia też sporą dawkę amortyzacji, jest to w sumie dość uniwersalny but, który nie jest mistrzem w żadnej dziedzinie, ale poprawny w każdej. Na startówkę ma duży drop i wagę oraz obszerne wnętrze, ale jak na but treningowy niesamowicie elastyczną podeszwę. Nowa pianka jest bardzo sprężysta i jest jej sporo, ale jest dość miękka. Bardzo ładnie wygładza bieg, daje wysoki komfort, ale odnoszę wrażenie, że osoby ważące powyżej 80 kg mogą zacząć się w nią zapadać – nie jest to but dla ciężkich biegaczy.

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Fot. Jarosław Sekuła

Największą wadą modelu Ignite jest wysoki drop. Osoby, które planują przestawić się z biegania z pięty na śródstopie, niech sobie darują ten but, bowiem te 12 mm jest wyraźnie odczuwalne i na pewno nie ułatwią tego zadania. Stawiając pierwsze kroki w tych butach, miałem wrażenie, jakbym stawał za każdym razem piętą na krawędzi krawężnika, a przód stopy nie mógł złapać gruntu. Można się do tego przyzwyczaić, ale wrażenie na początku było nieco dziwne i jedyne w swoim rodzaju. W czasie biegu – wraz ze wzrostem tempa – wrażenie to znika, przy biegu poniżej 4:30 min/km to nawet go nie czuć.

Guma w podeszwie zewnętrznej jest niesamowicie przyczepna. Asfaltu nawet mokrego i to niezależnie od jego faktury trzyma się bardzo dobrze. Co istotne, nawet na mokrych pasach czy marmurach zapewnia dobrą trakcję.

Mimo sporej amortyzacji but w rozmiarze 46 waży 325 g. Nie jest to waga piórkowa, ale też nie powala ciężarem.

Podsumowanie

Model Ignite to nieco zaskakujące połączenie, przez co trudno wskazać jednoznacznie jego przeznaczenie. Są dynamiczne i bardzo elastyczne i posiadają minimalistyczną cholewkę, ale z drugiej strony drop jest bardzo duży, a profil wysoki. Gdyby zmniejszyć wysokość pod piętą, tak aby drop zmalał do 8 mm, byłby to znakomity but treningowo-startowy, z naciskiem na start. Teraz wydaje się jednak z naciskiem na trening.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisment ad adsense adlogger