fbpx

Robert Korzeniowski weźmie udział w Runmageddon Kaukaz!

Autor: Iwona Ludwinek • 25.02.2019
 Fot. Jakub Walczak/REPORTER

Fot. East News/Jakub Walczak/REPORTER

We wrześniu 2019 r. odbędzie się druga edycja wyjątkowej imprezy – Runmageddon Kaukaz. Wśród biegaczy, którzy będą musieli na trasie wykazać żelazną siłę i charakter, znajdzie się były chodziarz i obecny maratończyk, Robert Korzeniowski.

100-kilometrowa trasa, wysokość sięgająca 3000 m n.p.m., naturalne i sztuczne, przygotowane przez organizatorów przeszkody – na taką wersję Runmageddon Kaukaz zdecydował się Robert Korzeniowski. Wersję najtrudniejszą, gdyż opcją jest również trasa bez przeszkód, jak i dystans wynoszący ‘tylko” 50 km (także w opcji bez i z przeszkodami).

O decyzji dotyczącej startu nasza Redakcja dowiedziała się podczas prasowego lunchu z samym sportowcem. Spotkanie odbyło się w klimatycznej, gruzińskiej restauracji w Centrum Warszawy. Dowiedzieliśmy się przy okazji, że pan Robert w zeszłym roku miał poważny wypadek rowerowy, którego skutkiem było złamanie obojczyka i operacja. Obecnie były chodziarz jest w trakcie rehabilitacji.

– Gdyby nie wypadek, wystartowałbym w marcu w Runmageddon Sahara. Jednak tak się złożyło, że w Gruzji nigdy nie byłem. Dochodzę do sprawności sprzed wypadku i stopniowo będę oddawał się w ręce trenera z ekipy Runmageddonu, który pomoże mi przygotować się do startu. Jest nieźle, już nawet się podciągam. Wszak tylko cztery razy z rzędu, ale to już coś! – przekonuje Korzeniowski.

fot: materiały prasowe

fot: materiały prasowe

Dlaczego zdecydował się na start w tak wymagającym biegu? – Nie chciałbym się zafiksowywać tylko na bieganie po asfalcie. Patrzeć tylko na życiówki. Chcę potraktować ten bieg jako nowe doświadczenie, przeżyć to – mówi.

Jako olimpijczyk, nie byłby prawdopodobnie sobą, gdyby jednak nie chciał powalczyć również o wynik. – Chciałbym się zmieścić w limicie, na nic się nie nastawiam. Ale też nie ukrywam, że będę starał się pokonać tą trasę tak szybko, jak tylko dam radę – wyjaśnia złoty medalista z Atlanty.

fot: materiały prasowe

fot: materiały prasowe

W ramach przygotowań do biegu, pan Robert planuje wystartować w tym roku przynajmniej w jednym “zwykłym” Runmageddonie. W czerwcu wybiera się również do Cisnej, gdzie chce wziąć udział w Rzeźniczku. Ma jednak świadomość, że aby ukończyć taki bieg jak Runmageddon Kaukaz, samo bieganie nie wystarczy. – Tu liczy się ogólna sprawność. Szybkie bieganie czy chodzenie wiele mi nie da – mówi.

Runmageddon Kaukaz wystartuje 23 września 2019 r. Wciąż można zapisać się na jedną z czterech formuł biegu:

  • 100 km bez przeszkód
  • 100 km z przeszkodami
  • 50 km bez przeszkód
  • 50 km z przeszkodami

Nieprzekonanych może skusi opis z zeszłorocznej edycji imprezy:

Podczas Runmageddonu Kaukaz uczestnicy mogli sprawdzić się w prawdziwie wysokogórskich warunkach. Każdego dnia przemierzali kilometry po niekiedy wąskich, skalistych ścieżkach wznoszących się stromo pod górę. Mieli okazję przeprawiać się przez rwące potoki kaukaskich gór, wspinać z obciążeniem i pokonywać przeszkody znane z polskich edycji Runmageddonu. Spali pod namiotami m.in. na wysokości 2300 metrów n.p.m skąd mogli zobaczyć piękno Kaukazu. Poznali narciarski kurort Gudauri, malownicze, świątynne wzgórze z czternastowiecznym kościołem Gergeti, a także pokonywali trasy u stóp drzemiącego wulkanu, potężnego szczytu Kazbek.

– Te góry są wyzwaniem,  a ich piękno urzeka. Runmageddon Kaukaz to świetna impreza, wspaniali, pozytywnie zakręcani ludzie i super wrażenia.Tak fajnie wkręconych w to, co tutaj robią ludzi nie spotyka się często. Ta atmosfera bardzo się udziela i pozwala wydobyć z siebie samego to co najlepsze. – opowiadała Katarzyna Glinka, zeszłoroczna uczestniczka biegu na dystansie 50 km.

Obejrzyj również wideo z ostatniego dnia Runmageddon Kaukaz 2018:

Więcej informacji znajdziesz na stronie www.runmageddon.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisment ad adsense adlogger