fbpx

Wydarzenia > Aktualności > Wydarzenia > Biegi zagraniczne > Wydarzenia > Relacje z biegów > Wydarzenia

Słodko-gorzkie 800 metrów Polaków

Marcin-Lewandowski-na-Mistrzostwach-Świata-w-Lekkoatletyce-w-Moskwie-2013_resize

Bieg na 800 metrów panów ma dla Polaków posmak słodko-gorzki. Z jednej strony potwierdziła się przynależność naszych zawodników do światowej czołówki, a z drugiej – liczyliśmy na więcej.

Zanim zacznie się pisać o rozczarowaniu, warto zarysować kontekst sytuacyjny. 800 metrów to klasyczny dystans, rozgrywany od początków nowożytnych Igrzysk, czyli od grubo ponad 100 lat. Jest w związku z tym jedną z najmocniej obsadzonych konkurencji lekkoatletycznych. Nie ma tu nawet porównania do młota czy kuli, w których jesteśmy mocarzami. Na 800 metrów biega cały świat i poziom jest niewiarygodnie wyśrubowany. To, że dwóch Polaków w tej konkurencji ląduje w pierwszej dziesiątce, to wielki sukces naszego sportu.

Z drugiej strony chyba każdy kibic poczuł ogromne rozczarowanie. Przede wszystkim wielkim potknięciem Adama Kszczota i jego brakiem awansu do finału. To największe zaskoczenie w tej konkurencji na Igrzyskach, obok odpadnięcia w pierwszej rundzie wicemistrza olimpijskiego z Londynu, Botswańczyka Nijela Amosa. Chyba każdy czuł ból Adama w trakcie udzielanego na żywo wywiadu. Wielka klasa Polaka, że w takiej chwili był w ogóle w stanie normalnie mówić. Goryczy tej porażki dodaje fakt, że zdawało się, że Adam nie walczył do końca, że odrobinę odpuścił końcówkę. Jak było, wie tylko on sam, ale do awansu z czasem zabrakło zaledwie 0,05 sekundy! Wystarczyłoby lekkie wychylenie się do przodu, mocniejsze dwa ostatnie kroki i obaj Polacy awansowaliby z czasem.

Ogromnym sukcesem był awans Marcina Lewandowskiego, który zrobił to, czego zabrakło Adamowi – cisnął do ostatniego momentu i awansował z czasem. To pierwszy Polak w finale olimpijskim od ponad 40 lat. Ostatecznie Marcin zajął w nim 6. miejsce z najlepszym czasem w sezonie i to pokazało kilka spraw. Przede wszystkim niewiarygodną moc czołówki. W tym gronie wejść do finału i zająć w nim medalowe miejsce było piekielnie trudno. Zwycięzca, Kenijczyk David Rudisha (1:42,15, najlepszy czas na świecie od czterech lat), to fenomen, rekordzista świata, dwukrotny mistrz olimpijski i najwybitniejszy przedstawiciel tej konkurencji w historii świata. Jak się okazało – praktycznie nie do ogrania. Drugie miejsce zajął Algierczyk Taoufik Makloufi (1:42,61, rekord kraju) – mistrz olimpijski z Londynu na 1500 metrów. Trochę niesławny, bo od lat ciągną się za nim podejrzenia o doping, od czasu współpracy z trenerem Jamą Adenem. Jak do tej pory niczego mu jednak nie udowodniono, a w kolejnych biegachTaoufik pokazuje niesamowitą moc i jest niezwykle ciężki do ogrania. Jest piekielnie silny, mocno umięśniony, a złoty medal z biegu na 1500 metrów pokazuje, że ma w sobie ogromny zapas wytrzymałości.

Na dwóch pierwszych miejscach dwóch podwójnych mistrzów olimpijskich, a na trzecim spore zaskoczenie – młody Amerykanin Clayton Murphy (1:42,93). To szok głównie dla tych, którzy nie śledzą studenckiego biegania w USA. W mistrzostwach NCAA Murphy zachwycał już rok temu i od jakiegoś czasu uznawany jest za przyszłość amerykańskich biegów średnich. W zeszłym roku biegał w półfinale mistrzostw świata i zdobył konieczne doświadczenie. Dzięki temu startuje bardzo dojrzale taktyczne i obiektywnie trzeba przyznać, że pod tym względem na Igrzyskach przewyższał Polaków. Po szarpanym biegu w eliminacjach, gdzie wdawał się w niepotrzebne przepychanki, w półfinale bezbłędnie wypunktował Adama Kszczota. Wydaje się, że Polak zaczął bieg nieco za agresywnie, a 220 metrów przed metą zaatakował zbyt mocno. Murphy biegł z tyłu, ale w bezpośrednim kontakcie. Poczekał do ostatniej prostej i wtedy uderzył. Podobnie postąpił w finale. Ma to, czego brakuje Marcinowi Lewandowskiemu – piekielną szybkość, a równocześnie przewyższa Adama Kszczota pod względem wytrzymałości. Może się to wydawać nie fair, że w wieku 21 lat osiągnął to, na co nasi pracują od lat. Taki jednak jest sport, a Murphy to niezwykły talent.

Czwarte miejsce w finale zajął Francuz Pierre-Ambroise Bosse (1:43,31). Jeszcze niedawno łatwo ogrywany przez Polaków, teraz dojrzał i – trzeba na to spojrzeć obiektywnie – ma dużo lepszą życiówkę od naszych – 1:42,53. Adam Kszczot wybiegał najlepiej 1:43,30, ale było to pięć lat temu, od tego czasu nie może się poprawić. Marcin Lewandowski najszybciej pobiegł 1:43,72 i na 800 metrów od dawna wydaje się trochę za wolny. Ma fantastycznie stabilną formę w tych okolicach, ale nie jest w stanie biegać szybciej. Podsumowując – Bosse od pewnego już czasu wydaje się mocniejszy od naszych zawodników. Piąte miejsce dla Fergusona Roticha, drugiego Kenijczyka. Równie dobrze mógł to być były mistrz świata juniorów, Alfred Kipketer, gdyby nie fatalny błąd taktyczny i przeszarżowanie pierwszych 300 metrów. Kipketer dobiegł przez to dopiero siódmy, za Marcinem. Kenijczycy mają tak wiele talentów, że zawsze może się pojawić nowy, młody zawodnik z tego kraju. Cztery lata temu był to Timothy Kitum, który zdobył brązowy medal olimpijski i od tego czasu kompletnie stracił formę. Tym razem w piątce był Rotich. Trudno tu szukać winy Marcina Lewandowskiego. Polak mógł liczyć na błędy rywali, ale w momencie, gdy trzech pierwszych biegnie 1:42, o medalu praktycznie nie ma mowy.

Na ósmym miejscu tegoroczny halowy mistrz świata, Amerykanin Boris Berian (życiówka 1:43,34). Nie było więc w finale zawodników słabych. Kto wie, jak potoczyłaby się rywalizacja, gdyby Kszczot awansował zamiast Kenijczyka Roticha (to do niego stracił 0,05 sekundy). Wydaje się jednak, że medale były poza zasięgiem nawet dla niego. Rywale byli po prostu zbyt mocni. Polacy są w stanie rywalizować na poziomie 1:44, ale bieganie na 1:42 zdaje się przekraczać ich możliwości. Stąd słodko-gorzki posmak Igrzysk. Z jednej strony mamy Lewandowskiego na szóstym miejscu i Kszczota na dziewiątym, a z drugiej przeciwnicy wydają się być kompletnie z innej ligi.

Adam jest wicemistrzem świata i zapowiadał walkę o złoto, ale patrząc obiektywnie, nigdy nie biegał tak szybko nawet jak Bosse czy Berian, nie wspominając o Rudishy. Te zapewnienia były więc trochę na wyrost. Pozostała część sezonu będzie okazją do poprawy życiówek dla niego, a może i Marcina. Poziom konkurencji jest najwyższy w historii, Polakom pozostaje walczyć dalej i liczyć, że kiedyś trafią swój lepszy dzień, a słabszy dla rywali.

Wyniki finału olimpijskiego

Chcesz być zawsze na bieżąco? Polub nas na Facebooku. Codzienną dawkę motywacji znajdziesz także na naszym Instagramie!
Zachęcamy także do słuchania naszego podcastowego cyklu „Czy tu się biega?”.
mm
Marcin Nagórek

Podoba ci się ten artykuł?

0 / 5. 0

Przeczytaj też

Jak zakochać się w sporcie od najmłodszych lat? Czy bieganie to sport indywidualny? Kto najlepiej motywuje do bycia aktywnym? Czy grywalizacja ma sens? Czym jest ruch #długodystansZDROWI? Jak wygląda w praktyce employer branding i dlaczego […]

Sport mam we krwi od dzieciństwa, a o zdrowiu myślę długodystansowo. Ada Stykała. Ruch #długodystansZDROWI

Konkurs rzutu młotem z udziałem największych gwiazd tej konkurencji będzie głównym punktem tegorocznej odsłony Memoriału Czesława Cybulskiego. Na Stadionie POSiR Golęcin nie zabraknie również rywalizacji na bieżni i skoczniach. Od środy 24 kwietnia można kupować […]

Memoriał Czesława Cybulskiego już 23 czerwca! Rusza sprzedaż biletów

Jak wygląda proces projektowania nowych butów biegowych? Jakie czynniki trzeba w nim uwzględnić? Co wyróżnia najbardziej zaawansowane modele i w którym kierunku może pójść rynek butów biegowych w kolejnych latach? O tym i wielu innych […]

Rohan van der Zwet z ASICS: Nie podążamy za żadnymi trendami, ale sezon po sezonie wprowadzamy innowacje i udoskonalamy produkt po produkcie

W niedzielę, 12 maja odbędzie się jedenasta edycja PKO Białystok Półmaratonu, największego biegu w Polsce wschodniej, imprezy z prestiżowego cyklu Korona Polskich Półmaratonów. Już wiadomo, że uczestnicy będą pokonywać dokładnie taką samą trasę jak przed […]

Trasa 11. PKO Białystok Półmaratonu. Zapamiętacie ją na długo!

Stowarzyszenie Sportowe Polskie Ultra zaprasza w sobotę, 20 kwietnia, na V edycję biegu „6 godzin pełnej MOCY”. Uczestnicy tej wyjątkowej rywalizacji powalczą o tytuł Mistrzyni i Mistrza Polski na dystansie czasowym 6 godzin. Wśród nich […]

V edycja biegu „6 godzin pełnej MOCY” w ten weekend na stadionie OSiR Targówek

Długość kroku biegowego i kadencja to czynniki, które wzbudzają wiele emocji w biegowym świecie. Nic dziwnego, to bowiem jedyne sposoby, które pozwalają nam zwiększyć prędkość biegu. Czy jednak istnieją konkretne liczby, które określają, jakie wartości powinny przyjmować te czynniki?

180 to mit, czyli kadencja i długość kroku jako sposoby zwiększania prędkości biegu

W sobotę 25 maja odbędzie się 21. edycja Biegu Ulicą Piotrkowską Rossmann Run. Uczestnicy tradycyjnie pobiegną na szybkiej trasie o długości 10 kilometrów, której większa część prowadzi główną ulicą miasta. Jakie atrakcje czekają na biegaczy […]

21. Bieg Ulicą Piotrkowską Rossmann Run – trwają zapisy!

To już dziś! W piątek, 19 kwietnia rozpoczyna się 11. edycja Pieniny Ultra-Trail® w Szczawnicy. Podczas trzech dni imprezy uczestnicy będą rywalizować na 7 trasach od 6,5 do 96 kilometrów. W trakcie wydarzenia rozegrane zostaną […]

Szczawnica stolicą górskiego biegania, czyli startuje 11. edycja Pieniny Ultra-Trail®