fbpx

Sprzęt pomocny w treningu pływackim triathlonisty

pływanie

Trening pływacki w triathlonie niemal zawsze jest trudnym tematem. Osoby które nie pływały za młodu, a za trening zabrały się dopiero w dorosłym wieku, szukają najróżniejszych sposobów na jak największy progres. Konieczność regularnego łączenia pływania z kolarstwem i bieganiem wcale nie ułatwia sprawy. W poszukiwaniu prędkości i techniki sięgamy po pomoc trenerską, a także po różnego rodzaju sprzęty i akcesoria pływackie, które mają wspomóc nas w osiągnięciu celu.

Niektórzy żartują sobie, że wchodząc na płytę basenu łatwo rozpoznać tor, na którym pływa triathlonista. Przy brzegu leżą wówczas płetwy, kilka rodzajów łapek, gumy, bojki, deski i jeszcze bidon z wodą. Oczywiście nie ma nic złego w korzystaniu ze sprzętu tego typu, jednak warto wiedzieć, w jaki sposób poprawnie go używać i do czego właściwie on służy.

Płetwy

To chyba najbardziej popularna pomoc pływacka. Dłuższe płetwy z miękkim piórem rozluźniają i rozciągają staw skokowy, mogą wpłynąć na wydłużenie kroku pływackiego i znacznie przyspieszają tempo poruszania się. Ten ostatni aspekt, poza satysfakcją i radością daje coś więcej: możliwość nauczenia się radzenia sobie z oporem wody przy prędkościach wyższych niż startowa. Szybkość jaką można osiągnąć w płetwach zachęca także do równiejszej pracy nóg, a to uczy nas poprawnego wzorca, który możemy przełożyć na pływanie bez sprzętu. Krótkie, sztywne płetwy są znacznie bardziej wymagające dla stawu skokowego. Przy dłuższych odcinkach mogą mocno nas zmęczyć. Są przy tym idealną pomocą do sprintów i innych bardzo dynamicznych odcinków. W sklepach pływackich znajdziemy też płetwy do pływania stylem klasycznym, jednak używanie ich przez triathlonistę ma wątpliwy sens.

płetwy

Łapki

Producenci akcesoriów pływackich prześcigają się w prezentowaniu coraz to nowych propozycji. Łapki do pływania mogą być małe, pokrywające niespełna połowę dłoni lub wprost wielkie, co najmniej dwukrotnie większe niż dłoń. Jeśli dopiero zaczynamy używać sprzętu tego typu, lepiej wybrać łapki mniejsze niż za duże i w razie potrzeby stopniowo przechodzić na większe wymiary. Na rynku istnieją produkty różnych kształtów i o odmiennych mocowaniach, jednak w zupełności wystarczy nam standardowy sprzęt, zakładany na gumki na palec oraz nadgarstek. Pływanie w łapkach to bodziec siłowy, który jedni wprost uwielbiają, drudzy unikają jak ognia. Krążą skrajne opinie na temat najefektywniejszego rodzaju treningu z użyciem sprzętu tego rodzaju, podobnie jak na temat związany z wpływem takiego bodźca na technikę i chwyt wody. Jedno jest pewne – prędzej czy później założymy na siebie ten sprzęt, więc będziemy mieli okazję przekonać się o tym sami.

Boja – ósemka – pullbuoy

To jeden z najważniejszych akcesoriów do pływackiego treningu triathlonisty. Pływanie z boją nieco przypomina pływanie w piance neoprenowej. Wyporność ósemki powoduje, że biodra unoszą się w kierunku tafli wody, a konieczność przytrzymywania jej w jednej pozycji sprawia że nie pracujemy nogami. Trening kraula na samych rękach dość wiernie odwzorowuje zachowanie naszego ciała w wodzie otwartej. Jeśli po włożeniu bojki między nogi, a tym samym zapewnieniu sobie lepszej wyporności, zaczynamy pokonywać zadania znacznie szybciej, oznacza to, że również w piance będziemy stosunkowo szybszymi pływakami. I odwrotnie – jeśli bojka nas spowalnia, bardzo możliwe, że również pianka nie da nam dużego handicapu na zawodach.

Guma na kostki

To dobry dodatek do wyżej opisywanej bojki. Ciasno założona guma przytrzyma kostki, abyśmy nie mogli wykonywać niesprecyzowanych ruchów nogami. Zdecydowanie utrudni nam to poruszanie się naprzód i utrzymywanie ciała w prostej linii. Jeśli chcemy wywołać podobny efekt bez konieczności użycia dodatkowego sprzętu, możemy skrzyżować nogi w kostkach i spróbować popłynąć kraulem w ten sposób. Niezapomniane doznania gwarantowane.

Deska

Absolutnie podstawowe wyposażenie pływackie. Przyda się do ćwiczeń na samych nogach, jednak w razie czego można zastąpić ją podpieraniem się ósemką. I odwrotnie – w ćwiczeniach pływania na samych rękach możemy przytrzymywać nogami płaską deskę. Mięśnie przywodzicieli będą zdziwione!

Kubki oporowe

Pas z kubkami oporującymi to wyposażenie do treningu siłowego zaawansowanego zawodnika. Raczej nie widuje się użycia sprzętu tego typu w grupach triathlonowych. Podobnie jak w innych dyscyplinach, także w pływaniu powinno sięgać się po kolejne bodźce dopiero wtedy, gdy jest to rzeczywiście wskazane. W przypadku większości triathlonistów-amatorów jest dużo do zrobienia nawet bez jakiegokolwiek sprzętu. Założenie pasa z kubkami przy jednoczesnym użyciu łapek może być wyjątkowo mocnym bodźcem siłowym, jednak należy się zastanowić, czy na pewno potrzebnym w naszym wypadku.

Rurka czołowa

Choć pierwsze wrażenia po założeniu rurki mogą być niebywale dziwne i zdecydowanie mało zachęcające, szybko przyzwyczaimy się do pływania z tym sprzętem. Warto się z nim zaprzyjaźnić. Dzięki rurce możemy płynąć bez poruszania głową w celu nabierania powietrza, przez co możemy bardzo rzetelnie skupiać się na poprawności wykonywanych ćwiczeń technicznych. Łatwiej także pracować nad symetryczną rotacją ciała.

Metronom

To elektroniczne, niewielkie urządzenie, które ma pomóc nam w utrzymywaniu zadanej kadencji. Nie wydaje się ani niezbędnym, ani powszechnym rodzajem sprzętu w treningu pływackim. Co ciekawe, trenerzy SwimSmooth, będącego niejako wyznacznikiem doskonałej techniki pływania, bardzo polecają urządzenie tego typu. Ich zdaniem może ono w znaczący sposób wspomóc zawodnika w doskonaleniu kroku pływackiego.

Zegarek z pulsometrem

Last but not least. Nie trzeba przeprowadzać oficjalnych badań terenowych, aby stwierdzić ponad wszelką wątpliwość, że większość triathlonistów trenuje na pływalni z zegarkiem na nadgarstku. Jest to element, który pozwala szybko odróżnić triathlonistę od pływaka, gdyż ci drudzy właściwie nigdy nie używają tego typu akcesoriów. Dlaczego? Po pierwsze, na treningu grupowym w wodzie bywa ciasno, a jednocześnie dynamicznie, a uderzenie zegarkiem sportowym nie należy do przyjemnych doznań. Po drugie, trenerzy niekiedy uważają, że dodatkowy balast na jednym z nadgarstków może zaburzyć pływackie czucie wody. I w końcu po trzecie, komputer treningowy jest pływakowi po prostu zbędny, gdy ma na brzegu trenera i ścienny zegar pływacki. Czy zegarek przyda się triathloniście? Z pewnością tak, choć na dłuższą metę nie powinno zwalniać nas to z typowo pływackich umiejętności, takich jak korzystanie z czterowskazówkowego zegara.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisment ad adsense adlogger