fbpx

Suguru Osako pobił rekord Japonii i zarobił 100 milionów jenów, ale… wciąż nie jest pewny kwalifikacji olimpijskiej!

Autor: Jakub Karasek • 12.10.2018
Spcs. Leonard Korir and Shadrack Kipchichir finish 14th and 19th respectively in the men's 3,000-meter run Aug. 13 at the 2016 Rio Olympic Games in Rio de Janeiro. Both Soldiers in the U.S. Army World Class Athlete Program turned in their season-best performaces, with Korir finishing in 27 minutes, 58.65 seconds and Kipchirchir clocked at 27:58.32. Mohamed Farah of Great Britain successfully defended his Olympic crown by winning the race in 27:05.17. Paul Kipnetech Tanui of Kenya took the silver in 27:05.64, and Tamirat Tola of Ethiopia claimed the bronze in 27:06.27. U.S. Army photo by Tim Hipps, IMCOM Public Affairs #SoldierOlympians #ArmyOlympians #ArmyTeam #TeamUSA #RoadToRio #ArmyStrong #GoArmy

Suguru Osako podczas Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro 2016. U.S. Army photo by Tim Hipps [Public domain], via Wikimedia Commons

Cichym bohaterem rozegranego niedawno maratonu w Chicago był Suguru Osako. Zajął 3. miejsce i pobił rekord swojego kraju z fenomenalnym czasem 2:05:50. Za swój wyczyn otrzymał 100 milionów jenów (ok. 3,3 mln zł). Jednak nawet ten wyczyn nie daje mu pewnego miejsca w reprezentacji Japonii na Igrzyska Olimpijskie Tokio 2020.

Przed maratonem w Chicago oczy całego biegowego świata były zwrócone na pojedynek niedawnych kolegów z jednej drużyny: Mo Faraha i Galena Ruppa. Obaj pobiegli na wysokim poziomie, a ten pierwszy ustanowił rekord Europy i wygrał prestiżowy maraton. Występ Ruppa rozczarował nieco Amerykanów, gdyż dobiegł jako 5., ale czas 2:06:21 wstydu mu nie przynosi. W tle tej rywalizacji pozostawał inny z biegaczy grupy Nike Oregon Project – Suguru Osako, dla którego bieg w Chicago okazał się szczególnie szczęśliwy.

Chłopak ze smykałką do biegania

Niewysoki (170 cm wzrostu) Japończyk od lat zapowiadał się na biegacza dużego formatu. Już jako junior należał do krajowej czołówki, co w Japonii oznacza naprawdę szybkiego biegacza. W 2010 r. odwiedził Polskę, startując w Bydgoszczy w Mistrzostwach Świata Juniorów w biegach przełajowych, gdzie zajął 32. miejsce w biegu na 8 km. Jednak największym osiągnięciem Osako z tamtego sezonu było zwycięstwo w półmaratonie w Ageo. W tym biegu osiągnął czas 1:01:47 i ustanowił rekord Japonii w półmaratonie w kategorii juniorów. Po międzynarodowe laury zaczął sięgać w 2011 r., wygrywając bieg na 10 000 m podczas Uniwersjady rozgrywanej w Shenzen.

W kolejnych latach Osako skupił się na rozwijaniu swojej kariery na bieżni, jednak nie odniósł spektakularnych sukcesów na arenie międzynarodowej. Owszem, ustanowił aktualne do dziś rekordy Japonii na 3000 m (7:40,09 w 2014 r.) i na 5000 m (13:08,40 w 2015 r.), ale jedynym medalem z większej imprezy było srebro w biegu na 10 000 m w Mistrzostwach Azji w 2014 r. Na Mistrzostwach Świata zajmował odległe lokaty (21. w biegu na 10 000 m w 2013 r. i 22. w biegu na 5000 m w 2015 r.).

Po Igrzyskach Olimpijskich w Rio de Janeiro, gdzie odpadł w eliminacjach biegu na 5000 m i zajął 17. miejsce na dystansie dwukrotnie dłuższym, Osako postanowił dalej rozwijać swój potencjał w biegach ulicznych. Jak się okazało, to właśnie na ulicy jego potencjał ujawnił się w największym stopniu. W lutym 2017 r. poprawił swoją życiówkę w półmaratonie (1:01:13), a w kwietniu w Bostonie zadebiutował na królewskim dystansie. I był to bardzo udany debiut, gdyż stanął na najniższym stopniu podium, osiągając czas 2:10:28.

Maratońska nadzieja Japończyków

Osako błyskawicznie stał się jedną z nadziei Japończyków na międzynarodowe sukcesy w maratonie. I w swoim drugim starcie maratońskim te nadzieje rozpalił jeszcze bardziej, zajmując 3. miejsce w Fukuoce w 2017 r., w tym samym biegu, w którym Norweg Sondre Moen ustanowił rekord Europy. Czas 2:07:19 zapewnił mu prawo startu w japońskich kwalifikacjach olimpijskich, które zostaną rozegrane we wrześniu 2019 r.

Sam bieg kwalifikacyjny nie będzie jednak przypominał amerykańskich Olympic Trials. Japończycy, chcąc w Tokio w 2020 r. nawiązać do najlepszych maratońskich tradycji sprzed lat, bardzo wysoko postawili poprzeczkę swoim biegaczom. Aby w ogóle móc wystartować w kwalifikacjach olimpijskich, zawodnicy muszą jednokrotnie uzyskać czas poniżej 2:08:30 w międzynarodowym maratonie, którego trasa pozwala na ustanawianie oficjalnych rekordów na podstawie przepisów IAAF, lub osiągnąć średnią 2:11:00 lub lepszą z 2 takich maratonów. Jeśli startują w wybranych maratonach w Japonii, muszą najczęściej pobiec co najmniej 2:11 albo 2:10. To spowoduje, że w przeciwieństwie do systemu amerykańskiego, w kwalifikacjach udział weźmie prawdopodobnie ok. 20-30 biegaczy, nie zaś ponad 100 jak w USA.

2013 ING New York City Marathon. Yuki Kawauchi. Fot. Getty Images

Yuki Kawauchi jest jednym z kilkunastu japońskich maratończyków, którzy są już pewnie startu w kwalifikacjach olimpijskich w Japonii w 2019 r. Fot. Getty Images

To jednak nie koniec komplikacji. Z krajowych kwalifikacji automatycznie prawo startu na Igrzyskach uzyska tylko zwycięzca. Biegacze z miejsc 2. i 3., aby być pewni startu w Tokio muszą osiągnąć czas 2:05:30 lub lepszy. Inną możliwą drogą jest pobiegnięcie poniżej tego wyniku w międzynarodowym maratonie, którego trasa spełnia wymagania IAAF – tacy biegacze mogą być wzięci pod uwagę przy ustalaniu składu olimpijskiej reprezentacji. Wdrażając tak skomplikowany, a przede wszystkim wymagający system Japończycy chcą wyłonić zawodników, którzy będą w stanie walczyć w Tokio o medale olimpijskie. Choć bieganie można uznać za narodowy sport w Kraju Kwitnącej Wiśni, w swojej historii mieli tylko 1 mistrza olimpijskiego w maratonie (1936 r. Son Kitei, który na dodatek był Koreańczykiem, ale startował w barwach Japonii, gdyż Japonia okupowała wówczas Koreę), zaś ostatni olimpijski krążek na 42,195 km wywalczyli w Barcelonie w 1992 r. (Koichi Morichita – srebro).

W tym szaleństwie jest metoda

Zasady kwalifikacji do olimpijskiego maratonu ustalone przez japońską federację zostały ogłoszone na początku 2017 r. Przypomnijmy, że minimum, które daje niemal pewność występu w Tokio to czas 2:05:30. To oznaczało, że wyznaczono je na poziomie o… 46 sekund lepszym niż ówczesny rekord Japonii! Wynik 2:06:16 należący do Toshinariego Takaoki był rekordem kraju od 2002 r. – wówczas Takaoka zajął 3. miejsce w Chicago.

Chociaż sprawia to wrażenie absurdu, co ciekawe, ten system wydaje się przynosić efekty. Sam plan wyniesienia japońskiego maratonu na wyższy poziom (projekt „Exceed”) zaczął być realizowany jeszcze wcześniej, bo w 2015 r. kiedy ogłoszono, że zawodnik, który pobije rekord kraju na królewskim dystansie otrzyma 100 milionów jenów. Rozbicie banku zajęło biegaczom z Kraju Kwitnącej Wiśni 3 lata. Pierwszym, który tego dokonał był Yuta Shitara, biegnąc w Tokio 2:06:11.

Osiągnięcie Shitary odbiło się głośnym echem głównie ze względu na pobudzającą wyobraźnię nagrodę finansową. Jednak jego wynik nie utrzymał się na szczycie nawet przez 8 miesięcy. Dynamicznie rozwijająca się kariera maratońska Suguru Osako została dostrzeżona przez biegowy świat i niektórzy typowali, że w Chicago może pokusić się o poprawienie tego czasu. Zwłaszcza, że miesiąc wcześniej Osako w samotnym biegu poprawił rekord życiowy w półmaratonie (1:01:01), sygnalizując wysoką dyspozycję.

I rzeczywiście, chociaż w Chicago dobiegł na 3. pozycji w klasyfikacji generalnej, to dzięki rezultatowi o 21 sekund lepszemu niż dotychczasowy rekord Japonii (pobiegł dokładnie 2:05:50), to on w największym stopniu zasilił swoje konto, otrzymując nagrodę w wysokości 100 milionów jenów. Dla organizatorów projektu „Exceed” oznacza to konieczność dokonania już drugiej wypłaty w 2018 r. Jednak można to uznać za spory sukces całego przedsięwzięcia, choć ostatecznie jego powodzenie zweryfikują Igrzyska Olimpijskie w Tokio w 2020 r.

Czy Osako wystartuje w Tokio?

Maraton w Chicago był 3. w karierze Osako. Świeżo upieczony rekordzista Japonii po raz 3. zajął 3. miejsce i po raz 3. ustanowił rekord życiowy na królewskim dystansie. Do biegów z nim szczęście mają również Europejczycy – po raz 2. w tym samym biegu, w którym Japończyk poprawiał swoją życiówkę, padł rekord Europy. Wcześniej dokonał tego Sondre Moen, tym razem Mo Farah.

Czas Osako daje mu w tym momencie 2. lub 3. miejsce na liście najszybszych maratończyków wszechczasów urodzonych poza Afryką. Ta klasyfikacja zależy od tego, czy wynik Ryana Halla z Bostonu z 2011 r., osiągnięty na nieregulaminowej, spadkowej trasie (2:04:58) wliczamy do tej klasyfikacji, czy nie. Jednak bez względu na to zestawienie, w świetle wyżej opisanych zasad, tak fenomenalny czas wciąż nie daje mu pewności startu na Igrzyskach Olimpijskich w Tokio. Osako zdaje się tym jednak nie martwić, razem w trenerem Pete’m Julianem zapowiadają, że są gotowi stawić czoła wymagającej konkurencji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Advertisment ad adsense adlogger