Archiwa tagu: Amsterdam Marathon

By © Marie-Lan Nguyen / Wikimedia Commons, CC BY 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=32324881

Kenenisa Bekele i Amsterdam Maraton – czy to ostatnia szansa na odrodzenie starego mistrza?

By © Marie-Lan Nguyen / Wikimedia Commons, CC BY 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=32324881

By © Marie-Lan Nguyen / Wikimedia Commons, CC BY 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=32324881

Za każdym razem, kiedy Kenenisa Bekele ma startować w maratonie, pojawia się pytanie, czy będzie atakował rekord świata. Wiele wskazuje na to, że po wielu głośnych próbach, w tym roku nie zamierza oficjalnie próbować tego dokonać. Jego start w Amsterdamie może jednak dać odpowiedź, ile słynny Etiopczyk ma jeszcze w sobie ze starego mistrza.

W historii biegania trudno znaleźć wielu zawodników, którzy mogą dorównać osiągnięciami Kenenisie Bekele. Rekordy świata na 5000 m i 10 000 m, 3 tytuły Mistrza Olimpijskiego, 5 tytułów Mistrza Świata i lata dominacji na bieżni niewątpliwie dają podstawy do tego, żeby uznać go za jednego z największych biegaczy wszechczasów. Jednak po przejściu do biegów ulicznych gwiazda Bekele nieco przybladła. I choć jest 3. najszybszym maratończykiem w historii, wielu kibiców oczekiwało od niego znacznie lepszych osiągnięć na ulicy. Przed zbliżającym się startem Kenenisy w Amsterdamie coraz częściej pojawia się pytanie czy Bekele wciąż jest w stanie dać z siebie coś więcej?

Decyzja Etiopczyka o starcie w maratonie w Amsterdamie dla wielu kibiców była dużym zaskoczeniem. W końcu z rekordem życiowym na poziomie 2:03:03 i tak słynnym nazwiskiem, nie powinien narzekać na brak propozycji startu od organizatorów największych i najszybszych maratonów świata. Nawet, jeśli nie decydował się na start w Berlinie, można było spodziewać się jego udziału w którymś z maratonów z serii Majors – np. w Chicago czy Nowym Jorku. Zamiast tego Etiopczyk wybrał Amsterdam. Dlaczego?

Możliwych wyjaśnień jest kilka. Pierwsze z nich to niedocenianie trasy w stolicy Holandii. Chociaż rekord imprezy jest na poziomie 2:05:09, czyli słabszy niż np. w Berlinie, Chicago czy Frankfurcie, które rozgrywa się jesienią, to trasa wciąż jest bardzo szybka i potencjalnie można z tego wyniku urwać sporo. W Amsterdamie rzadko startowali najlepsi z najlepszych i Bekele może być tam największą gwiazdą od czasu zwycięstwa Haile Gebrselassie w 2005 r. Jeśli Kenenisa będzie w swojej najwyższej formie, jego występ może dać odpowiedź na to, jakiego formatu wyniki można osiągać w Amsterdamie. Są tacy, którzy sugerują, że mógłby tam pokusić się nawet na atak na rekord świata.

Problem w tym, że forma Etiopczyka jest wielką niewiadomą. Po serii zejść z trasy i mało imponującym, jak na biegacza takiego formatu, występie wiosną w Londynie (6. miejsce, 2:08:53), niektórzy postawili na Bekele krzyżyk. I rzeczywiście sceptycy mają pełne prawo twierdzić, że najlepsze lata ma już za sobą. Od ustanowienia rekordu świata na 10 000 m minęło już 13 lat, a ostatni wielki tryumf święcił w 2016 r. w Berlinie, wygrywając maraton z 2. wówczas wynikiem w historii (2:03:03, zaledwie 6 sekund słabszym niż ówczesny rekord świata). Co więcej, nawet jego agent zarzucał mu, że zbyt dużo czasu i uwagi poświęca na rozwijanie swojego biznesu (sieć hoteli), a za mało na treningi.

Do tego sam Bekele niemal przy okazji każdego startu zapowiadał, że będzie biegł po rekord świata i że to jego główny cel przed zakończeniem kariery, by do najlepszych w historii czasów na 5000 m i 10 000 m dorzucić również literki WR przy swojej maratońskiej życiówce. Jednak te najgłośniejsze zapowiedzi najczęściej kończyły się… zejściem z trasy. W związku z tym każda kolejna taka deklaracja stawała się coraz mniej wiarygodna. Nic zatem dziwnego, że sceptyków co do możliwości Kenenisy w maratonie nie brakuje. Z drugiej strony, tym razem sam Bekele nie mówi nic o swoich planach na bieg w Amsterdamie. Być może ów brak wyartykułowanych oczekiwań i presji spowoduje, że zaskoczy nas fenomenalnym wynikiem?

„Kenenisa Bekele Berlin 2009” autorstwa André Zehetbauer from Schwerin, Deutschland - Leichtathletik WM 2009 Berlin. Licencja CC BY-SA 2.0 na podstawie Wikimedia Commons - http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Kenenisa_Bekele_Berlin_2009.jpg#/media/File:Kenenisa_Bekele_Berlin_2009.jpg

Swoje ostatnie medale Mistrzostw Świata Bekele wywalczył 9 lat temu w Berlinie w 2009 r. André Zehetbauer from Schwerin, Deutschland – Leichtathletik WM 2009 Berlin. Licencja CC BY-SA 2.0 na podstawie Wikimedia Commons – http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Kenenisa_Bekele_Berlin_2009.jpg#/media/File:Kenenisa_Bekele_Berlin_2009.jpg

Drugi z powodów, dla którego Bekele mógł zdecydować się na Amsterdam może być chęć uniknięcia bezpośredniego starcia z biegaczami, z którymi przegrał w Londynie – zwłaszcza Eliudem Kipchoge i Mo Farahem. W obu przypadkach może chodzić o pewną grę psychologiczną przed przyszłorocznymi Mistrzostwami Świata (jeśli ci zawodnicy zdecydują się wziąć w nich udział) oraz przed Igrzyskami Olimpijskimi w Tokio 2020. Ewentualna druga porażka z każdym z nich w ciągu jednego sezonu mogłaby negatywnie wpłynąć na pewność siebie Kenenisy. I chociaż mówimy o jednym z najwybitniejszych biegaczy w historii, który nigdy nie obawiał się żadnych rywali, to w przypadku maratonu może wciąż poszukiwać pewnego komfortu psychicznego i upewnienia się, że wciąż może szybko biegać. W Amsterdamie będzie głównym faworytem i nie będzie musiał oglądać się na to, co robi Farah czy Kipchoge. Pytanie, czy taki rodzaj uniku nie jest przejawem słabości Etiopczyka?

Jednak najbardziej prawdopodobnym wytłumaczeniem dla wyboru Amsterdamu jako kolejnego celu jest… narodowość jego agenta. Holender Jos Hermens poprzez swoje wpływy jest w stanie wymóc u organizatorów biegu w Amsterdamie pewne udogodnienia (np. dedykowani zające), których nie mógłby oczekiwać od Berlina czy innego biegu z serii Majors. Zresztą korzyść jest obopólna, gdyż udział gwiazdy takiego formatu na pewno wzbudza większe zainteresowanie samym maratonem w Amsterdamie. Bekele lepiej czuje się w biegach rozgrywanych początkowo w spokojniejszym tempie, a tego może oczekiwać w stolicy Holandii.

Oczywiście rywale wcale nie muszą grać na warunkach Etiopczyka i mogą wyrwać do przodu od początku, ale wydaje się to mało prawdopodobne. Tempo i tak powinno być wymagające (atak na rekord trasy wydaje się być pewny), a na biegu w grupie będzie można dodatkowo skorzystać, oszczędzając siły. W gronie faworytów do walki o końcowy sukces znajdują się m.in. ubiegłoroczny tryumfator ze stolicy Holandii i rekordzista trasy (2:05:09) Kenijczyk Lawrence Cherono, będący w wysokiej formie w tym roku Etiopczyk Mule Wasihun (rekord życiowy z półmaratonu z Barcelony 59:44, życiówka w maratonie 2:05:39). On, jak i dwaj inni Etiopczycy – Solomon Deksisa (r.ż. 2:06:22) i Tadu Abate (r. ż. 2:06:54) mogą współpracować z Bekele, rywalizując z grupą Kenijczyków, w której oprócz Cherono pobiegną Gideon Kipketer (r. ż. 2:05:51) czy Laban Korir (r. ż. 2:05:54). Spośród zawodników z życiówkami poniżej 2:07 w stawce elity jest także reprezentujący Turcję Kaan Ozbilen (r. ż. 2:06:10).

Czy któryś z powyższych zawodników będzie w stanie sprawić niespodziankę i zagrozić Kenenisie Bekele? Na papierze to Etiopczyk jest głównym faworytem i jeśli tylko ma za sobą niezakłócone przygotowania oraz odbudował się psychicznie po ostatnich niezbyt udanych maratonach, wydaje się, że to on będzie dyktował warunki. Zwłaszcza, że ewentualne zwycięstwo i dobry wynik w Amsterdamie może przywrócić kibicom wiarę w jego możliwości także na królewskim dystansie. Pytanie, ile jeszcze determinacji i motywacji ma w sobie Kenenisa Bekele? O tym powinniśmy się przekonać 21 pażdziernika podczas TCS Amsterdam Marathon.

race_nyc_marathon

Amsterdam, Frankfurt albo Nowy Jork! Jesienny wysyp maratonów

tcs-amsterdam-marathon_s660

Nasza miłością podbijemy glob, Londyn, Warszawę albo Nowy Jork – śpiewała Basia Trzetrzelewska, jako jedyna w zasadzie polska piosenkarka, która faktycznie zawojowała glob. A polscy maratończycy poszli za ciosem i obijają glob swoimi stopami. Chyba nie ma takiego maratonu, gdzie by nie było biało-czerwonych akcentów. Od kiedy loty kontynentalne są dostępne w cenie biletu PKP z Warszawy do Gdańska, a międzykontynentalne można zdobyć w promocyjnych cenach, z zacięciem godnym lepszej sprawy wyszukujemy co ciekawsze albo bardziej popularne maratony i… latamy.

A skoro Londyn i Warszawa w tym sezonie już za nami, dla niektórych też przyszłoroczny Londyn okazał się nieosiągalny, to dzisiaj o tych biegach, w których Polacy uczestniczą od lat, tłumnie, niemal masowo, i które w kalendarzu już za chwilę, za chwileczkę, a podczas których szykuje się wielkie ściganie.

Krzyże, korona i lwy

Za niespełna dwa tygodnie, 19 października – 39. TCS Amsterdam Marathon, czyli jedziemy podbój Holandii. Amsterdam, położony nad rzeką Amstel i licznymi kanałami, nazywany jest często Wenecją Północy. Początki miasta sięgają XIII wieku. Herb Amsterdamu to trzy krzyże św, Andrzeja jeden pod drugim. Ich znaczenie nie jest jasne, jednak historycy podejrzewają, iż mają one symbolizować trzy plagi, jakie dotknęły Amsterdam – wodę, ogień i dżumę. Oprócz nich w herbie znajduje się austriacka korona cesarska, którą umieścił tam w 1489 roku cesarz Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego Maksymilian I Habsburg (Niderlandy znajdowały się wtedy pod jego panowaniem) – na znak szczególnego poparcia, jakiego cesarz udzielał miastu. Lwy w herbie pochodzą z XVI wieku, gdy miasto było częścią Republiki. Po II wojnie światowej w 1946 roku dodano do herbu motto – „Dzielni, Zdecydowani, Miłosierni” (Heldhaftig, Vastberaden, Barmhartig).

Pobiegną po rekord…?

marathon-d-amsterdam-2013

Czwartą plagą mogą się okazać biegacze, których zapowiada się rekordowa liczba. Zapisy na maraton, w którym limit wynosi 16 000 zawodników, zakończyły się jeszcze w sierpniu! A maratonowi tradycyjnie towarzyszą półmaraton oraz bieg na 8 kilometrów. Na klasycznym dystansie zapowiada się tradycyjnie mocne ściganie. Na starcie maratonu stanie m.in. kilkukrotny zwycięzca i rekordzista trasy, Kenijczyk Wilson Chebet (2:05:41). Rywalizować z nim będzie dwukrotny mistrz świata, Abel Kirui! Wśród pań o zwycięstwo będą walczyć dotychczasowa rekordzistka trasy, Etiopka Meseret Hailu (2:21:09) i Kenijka Flomena Cheyech (2:22:44).

Nad rzeką Amstel

tcs-amsterdam-marathon_s660 (1)

Trasa maratonu w Amsterdamie jest nie tylko szybka (co potwierdzają wyniki), ale też urokliwa, a od jakiegoś czasu zyskała wyjątkowy smaczek. Otóż biegacze dwukrotnie przebiegają m.in. przez Rijksmuseum, jedną z największych atrakcji turystycznych miasta. Start i meta tradycyjnei znajdują się na stadionie olimpijskim. Maraton częściowo biegnie trasą olimpijską wzdłuż rzeki, dzięki czemu pod drodze można podziwiać m.in. wiatraki (w końcu jesteśmy w Holandii) oraz…stadion Ajaksu Amsterdam. A po maratonie….? Zanim pójdziemy zwiedzać dzielnicę czerwonych latarni – można pokibicować półmaratończykom, którzy ruszają na trasę nieco później…

Gdzie: Amsterdam, Holandia

Kiedy: 19 października 2014

Start: 9.30. Stadion Olimpijski

Więcej informacji: www.tcsamsterdammarathon.nl/en

Wpisowe:
Maraton – 65 EUR
Półmaraton – 25 EUR

INNE:
Koszulka – dla maratończyków w pakiecie, dla pozostałych – 22,5 EUR
Pasta party – 15 EUR

Nad Menem. Frankfurt na życiówki

Frankfurt Maraton impresja

Tydzień później niż w Amsterdamie wystartują maratończycy we Frankfurcie. Na ten maraton wciąż jeszcze można się zapisać – do 20 października. To jedna a najszybszych tras na świecie, wiedzie wzdłuż obu brzegów Menu, a na całej trasie różnica wysokości wynosi zaledwie 27,8 m.  Udział w czołówce Etiopczyków Tsegaye Mekonnena (2:04:32) i Getu Feleke (2:05:41) oraz ich rodaczki, Aberu Kebede (2:20:30) gwarantuje emocje sportowe na najwyższym poziomie.

Frankfurt to od jakiegoś czasu to też Mekka polskich maratończyków, którym znudziła się Warszawa czy Poznań, ale też dla tych, którym jeden z tych dwóch startów nie do końca wyszedł zgodnie z planem, a jeszcze zachowali siły.

Dwa lata temu siódme miejsce wśród kobiet we Frankfurcie zajęła Iwona Lewandowska, która pokonała dystans w czasie 2:28.36, poprawiając o ponad dwie minuty ówczesny rekord życiowy.

Prawie stolica

Co warto wiedzieć o Frankfurcie? Jego nazwa pojawia się w dokumentach już w VIII wieku, W połowie IX stulecia Frankfurt był przejściowo siedzibą królów Franków Wschodnich i miejscem, gdzie odbywały się sejmy Rzeszy. Od 1562 we Frankfurcie odbywały się koronacje królów i cesarzy Świętego Cesarstwa Rzymskiego aż do 1792. Od XV do XVII wieku odbywały się we Frankfurcie największe w Niemczech targi książki, wznowione od 1949. Po wojnie i podziale Niemiec były plany, aby to właśnie Frankfurt był stolicą zachodnich Niemiec. Stolicą jednak nie został, ale doczekał się maratonu na miarę światową.

Gdzie: Frankfurt nad Menem, Niemcy

Kiedy: 26 października 2014

Start: 10.00. Friedrich-Ebert-Anlage

Więcej informacji: www.bmw-frankfurt-marathon.com

Wpisowe: maraton – od 55 EUR do 95 EUR dla obywateli UE

INNE:
Chip – kaucja 6 EUR (ChampionChip)
Koszulka – z krótkim rękawem – 28 EUR, z długim – 35 EUR
Pasta party – w cenie
W sobotę – bieg śniadaniowy, 5 km

New York, New York

race_nyc_marathon

Tydzień po Frankfurcie na drugiej półkuli startuje najsłynniejszy maraton świata, maratoński bieg pożądania, czyli New York City Marathon. Warto przy okazji zauważyć, że tereny, na których powstał Nowy Jork, w XVII w. były nazywane Nowym Amsterdamem. Nowy Jork to przecież kiedyś Nowy Amsterdam).

Nowy Jork to jeden z sześciu największych maratonów na świecie, wchodzący w skład tzw. Six Marathon Majors. Tam o prostu nie wypada nie być chociaż raz. Trasa 42-kilometrowego biegu wiedzie przez pięć dzielnic Wielkiego Jabłka: Staten Island, Brooklyn, Queens, Bronx oraz Manhattan. Meta znajduje się w Central Parku. Z dwoma milionami kibiców przy całej trasie, maraton w Nowym Jorku jest, jeżeli wierzyć tym, co się wybrali za wielką wodę, przeżyciem absolutnie niepowtarzalnym i unikalnym, a ten, kto ukończy bieg, do końca dnia jest traktowany jak bohater, wystarczy, że ma na szyi medal.

Pierwszy maraton odbył się w Nowym Jorku w 1970 roku, a ukończyło go zaledwie 55 zawodników. W ciągu pierwszych pięciu lat trasa całego biegu prowadziła wyłącznie przez Central Park na Manhattanie. W ubiegłym roku bieg ukończyła rekordowa liczba 50 700 biegaczy. Dwa lata temu maraton nowojorski został odwołany z powodu huraganu Sandy, który spustoszył miasto.

Wśród Polaków najlepszymi wynikami w historii nowojorskiego maratonu mogą się pochwalić się Wanda Panfil, która wygrała ten bieg w 1990 roku, oraz Ryszard Marczak, który w 1982 roku zajął czwarte miejsce.

Gdzie: Nowy Jork, USA

Kiedy: 2 listopada 2014

Start: elita kobiety – 9.10., pozostali – w falach od 9.40.

Wpisowe: 347 USD + 11 USD za udział w loterii

Więcej informacji oraz zasady kwalifikacji 2015 r.: www.tcsnycmarathon.org

INNE: organizator zapewnia transport na start z wybranych lokalizacji. Loteria odbywa się do połowy maja, ok. 20 maja szczęśliwcy mają informację, czy zostali zakwalifikowani do udziału w biegu.

Amsterdam Marathon

Maratony w Amsterdamie, Dreznie i Magdeburgu, Pekinie i Toronto. Co będzie się działo w weekend?

Amsterdam Marathon

TCS Amsterdam Marathon. Fot. tcsamsterdammarathon.nl

Przedostatni weekend października obfituje w biegi maratońskie w całej Europie. Największym i najbardziej prestiżowym jest bieg w Amsterdamie, gdzie wystartuje kilku mocnych zawodników z Afryki. Oprócz niego ma miejsce kilkanaście innych, bardziej lokalnych biegów, m.in. w Dreźnie, Reims, Magdeburgu czy na Majorce.

Maraton w Amsterdamie

Maraton w Amsterdamie co roku przyciąga silną elitę. W zeszłym roku Kenijczyk Wilson Chebet osiągnął wynik 2:05:41, wśród kobiet zwyciężyła Etiopka Meseret Hailu w czasie 2:21:09. Wyniki te stawiają bieg w Amsterdamie w czołówce europejskiej. Trasa jest płaska, sprzyjająca osiąganiu rekordów. Problemem bywa jedynie wiatr, bo część trasy przebiega nad rzeką. W tym roku ponownie pojawi się Chebet, który ma szansę na trzecie zwycięstwo z rzędu. Zadanie nie będzie jednak łatwe, bo wśród rywali będzie aż dziewięciu biegaczy z życiówkami poniżej  2:07. Wśród nich Etiopczyk Getu Feleke – najlepszy czas 2:04:50 i Kenijczyk Bernard Koech – 2:04:53. Wśród kobiet najlepszą życiówkę ma Valentina Kipketer – 2:24:33, osiągniętą w trudnych warunkach w Kenii. Jest więc szansa na dużo szybszy bieg w jej wykonaniu.

Inne maratony w Europie

Z innych, mniej prestiżowych biegów w Europie mamy m.in. niemieckie Drezno i Magdeburg. W obu biegach, ze względu na bliskość granicy, co roku startuje wielu Polaków. Maraton w Dreźnie przygotował nawet polską wersję informacji przedstartowych, dostępną w internecie. Miłą dla nas historię ma również francuski bieg w Reims. Dwukrotnie zwyciężał tam Leszek Bebło, a wielu innych naszych biegaczy plasowało się w ścisłej czołówce.

Ciekawym biegiem, rozgrywanym na płaskiej trasie wokół jeziora, pięknie położnego w górach Piemontu jest włoskie Lago Maggiore. To mało znany u nas bieg, a trasę ma podobno jedną z najszybszych w Europie. I wreszcie bardzo interesujący maraton na Majorce, gdzie pobiegnie jeden z najbardziej znanych polskich amatorów, Piotr Suchenia.

Maratony poza Europą: Pekin i Toronto

Dwa mocne biegi zostaną rozegrane również poza Europą. Pierwszy z nich to kanadyjskie Toronto, gdzie wystartuje mocny Etiopczyk Derissa Chima, posiadający życiówkę 2:05:42 oraz Kenijczyk Henry Sugut – 2:06:58.

Jeszcze mocniejsi biegacze zaatakują rekord trasy w stolicy Chin, Pekinie. Najszybszy Etiopczyk, Berhanu Shiferaw, posiada rekord życiowy 2:04:48. Jego rodak Tadesse Tola legitymuje się wynikiem tylko o sekundę gorszym – 2:04:49 – oraz tegorocznym brązowym medalem mistrzostw świata. Rywalizować będzie z nimi dwóch mocnych Kenijczyków: Nicholas Kamakya – 2:06:34 oraz Bernard Kipyego – 2:06:29.