fbpx

Zdrowie i motywacja > Ciało biegacza > Zdrowie i motywacja

Terapia manualna – biegacz u mechanika

Biegacz na terapii manualnej. Fot. istockphoto.com

Biegacz na terapii manualnej. Fot. istockphoto.com

Ludzkie ciało to skomplikowany mechanizm. Dotyczy to nie tylko pracy organów wewnętrznych, ale i czegoś, zdawałoby się, prostszego: powstawania bólów przeciążeniowych i kontuzji. Każdy z nas, gdy dozna jakiegoś urazu, chciałby otrzymać prostą i szybką odpowiedź: ścięgno Achillesa boli, bo… Niestety, nie jest to takie proste. Niemal każdy biegacz spotkał się z sytuacją, że boli, badania nic nie wykazują i żaden specjalista nie ma pojęcia, co z tym zrobić.

Dobry terapeuta manualny to detektyw, który rozgryza wzajemne powiązanie różnych bólów, kontuzji, napięć i przywraca ciało do porządku. Jak się bowiem okazuje, za niewinny ból ścięgna Achillesa może odpowiadać np. skrzywiony kręgosłup w odcinku szyjnym. Organizm przez lata próbuje skompensować tę krzywiznę, zmienia się technika biegu, przestawiają kolejne zwrotnice w ciele… i po kilku latach ból pojawia się w zupełnie innym miejscu niż wskazywałaby na to pierwotna przyczyna.

Wizyta w sali tortur

Wizyta u terapeuty zwykle nie jest przyjemna. To nie jest masaż relaksacyjny. Moja terapeutka mawia, że takie relaksacyjne „mizianie” to coś, co ma może skutki psychiczne, ale nie oddziałuje w realny sposób na stan organizmu. Prawdziwa terapia manualna jest najczęściej bolesna i nieprzyjemna. Specjalista zajmuje się bowiem tymi częściami ciała, tymi miejscami, które najbardziej zaniedbaliśmy. To, co nigdy nie było rozciągane, co jest zbyt sztywne, niesprawne, od razu znajdzie się na celowniku terapeuty. Nic się przed nim nie ukryje.

Wizyta zaczyna się zwykle tak samo. W samej bieliźnie należy położyć się na brzuchu na stole do masażu. Terapeuta wykonuje z początku dziwne ruchy, np. szarpie nogą, podnosi stopy, ogląda plecy, uciska poszczególne kręgi. Sprawdza w ten sposób, jak ułożona jest miednica, czy kończyny są równe, w którym miejscu na stopach jest twardsza skóra, czyli jak rozkładają się przeciążenia w organizmie. Potem zaczyna masaż.

Z początku nie jest najgorzej – lekkie ugniatanie mięśni pleców to całkiem przyjemne uczucie. To jednak tylko rozgrzewka przed bardziej zdecydowanymi działaniami. U mnie ból zaczyna się w momencie, gdy palce terapeutki wbijają się w mięśnie w okolicach szyi. Pozycja siedząca w pracy sprzyja powstawaniu napięć w tych rejonach. Masaż zmienia się w torturę, ale mimo wszystko da się wytrzymać bez krzyku – jedynie posykuję z bólu.

Potem jest przejście do stóp i robi się bardzo źle. Masaż jest piekielnie bolesny, praktycznie w każdym miejscu. I góra stopy, tuż za palcami, i okolice poszczególnych stawów, i podbicie, gdzie rozcięgno podeszwowe jest zbyt napięte. Terapeutka wychwytuje sprawy, o których nie miałem pojęcia, mimo biegania od kilkunastu lat. Palce w stopie lekko zniekształcone, co nie jest widoczne z zewnątrz. Dopiero przy mocnym uścisku można wyczuć, że stawy palców są zbyt „wypiętrzone”, skrzywione, co powoduje, że siła skurczu mięśni wyrzuca ciało za bardzo do góry, a za słabo do przodu. Ale to nie wszystko – odruchowe oszczędzanie bolących miejsc spowodowało, że po kilku latach niektóre mięśnie stopy są zbyt przerośnięte, przeciążone, a inne w zaniku. „Nie wybija się pan w ogóle z dużego palca” – stwierdza masażystka.

Idziemy dalej

Przechodzimy do łydek. Tu ból jest wręcz potworny. Dowiaduję się, że przykurcze mięśni i zablokowane kanały przepływu mogą skutkować tym, że wszelkie „śmieci” – produkty uboczne przemiany materii – gromadzą się w dużej ilości. Zablokowane zostają drobne naczynia krwionośne, mięśnie są nabrzmiałe, napęczniałe, bolą, a regeneracja nie zachodzi odpowiednio szybko. Dokładna terapia może wręcz sprawić, że mięsień zmieni kształt, ba – nawet zmieni się waga ciała, bo przyspieszeniu ulegnie przemiana materii.

Kolejny przystanek – uda. Ból nadal jest koszmarny. Wielu biegaczy zmaga się z tzw. bólem kulszowym (ciągnący ból od pośladka do mięśnia dwugłowego, czasami z przejściem aż do łydki). Okazuje się, że tego typu dolegliwość może mieć wiele przyczyn. Najprostsza, najbardziej oczywista to nacisk na kręgi, spowodowany wadą postawy. Ale intensywny trening może też spowodować lekkie przesunięcie miednicy. Wtedy jedna noga staje się krótsza, druga dłuższa – obciążenia zaczynają się zmieniać. Jeśli nie jest to skorygowane, po jakimś czasie całe ciało ulega zmianom. Przystosowuje się do nowej pozycji, jedne mięśnie są przeciążone, inne wyłączone z ruchu. Generowana jest mniejsza siła odbicia, pojawiają się kolejne bóle w nowych miejscach. Ale to jeszcze nie wszystko.

Ból kulszowy może być spowodowany pracą siedzącą. Wtedy przykurczone i usztywnione są mięśnie w okolicy bioder oraz pośladkowe i gruszkowaty. U mnie właśnie na to zwraca uwagę terapeutka. Gdy jest blokada w okolicach bioder, krok nie jest swobodny, bo żeby wysunąć nogę do przodu, organizm musi najpierw pokonać opór własnych sztywnych mięśni. Te przykurcze pociągają za sobą przykurcz w okolicach przywodzicieli uda. To te mięśnie od wewnętrznej strony – po chwili masaż skupia się na nich i tym razem krzyczę z bólu. Napięte przywodziciele ciągną mięśnie dwugłowe i w efekcie ból pojawia się w okolicach kolana, lekko z boku.

Pierwsza wizyta to dopiero początek długiej drogi

Na kolejnych wizytach ze zgrozą dowiaduję się o kolejnych wadach mojego ciała: klatka piersiowa za słabo rozciągnięta, sztywne i przeciążone mięśnie w okolicach karku. Z przodu też nie najlepiej: mięśnie w okolicach piszczeli nie pracują zbyt efektywnie, a to właśnie one biorą udział w uniesieniu i usztywnieniu stopy w momencie odbicia. Na brzuchu niby kaloryfer, ale okazuje się, że te z boku, skośne, są zbyt słabe. Słaby brzuch nie utrzymuje kręgosłupa i miednicy w odpowiednio stabilnej postawie.

Wreszcie na koniec pani terapeutka oświadcza, że po sezonie zajmie się rozluźnieniem okolic przepony – to miejsce, które w chińskiej medycynie jest uznawane za centrum energetyczne ciała. Napięcia i nieprawidłowa praca mięśni w tej okolicy powodują zaburzenie oddychania i całej postawy ciała.

Terapia manualna to coś, co jest ekstremalnie przydatne nie tylko biegaczowi, ale każdemu człowiekowi, który pragnie pozostać zdrowy. Nasze ciało to suma doświadczeń i nawyków z wielu lat. To, że kilka lat temu skręciło się kostkę i potem odruchowo oszczędzało to miejsce, ma wpływ na technikę biegu praktycznie do końca kariery.

W idealnej sytuacji opieka terapeuty byłaby wskazana co najmniej od wieku dorastania, wtedy można najwięcej skorygować. Jeśli się tego nie zrobi, ciało staje się coraz bardziej poskręcane, zaplątane, aż w wieku lat 30 czy 40 dochodzi do stanów patologicznych.

Rozwikłanie tego nie jest proste. Pierwsze większe efekty, jak lojalnie informuje terapeutka, zauważę po roku, a i tak tylko wtedy, jeśli sumiennie przyłożę się do zadawanych ćwiczeń. Sprawa wymaga więc może i większego wysiłku niż sam trening biegowy.

Czy warto? Na pewno. Problemem jest jednak nawet znalezienie odpowiedniego specjalisty. Tych na wysokim poziomie jest w Polsce może kilkunastu – ta gałąź fizjoterapii dopiero u nas raczkuje.

Szczepan Figat – fizjoterapeuta, www.fizjoperfekt.pl

Terapia Manualna – TM (wg Frisch, Roex) zajmuje się leczeniem odwracalnych zaburzeń funkcjonalnych postawy ciała i układu ruchu. Dolegliwości są z reguły spowodowane zaburzeniami czynnościowymi, których wczesne leczenie może zapobiegać dalszym patologicznym zmianom strukturalnym. Terapia manualna zawiera diagnostykę i terapię. Dla wielu biegaczy może to oznaczać strzelanie z kości lub nastawianie kręgosłupa albo kręgarstwo. Jeśli już doświadczyliście takiej terapii na sobie, to potraficie określić, czym rzeczywiście jest terapia manualna, a dokładnie, jej działanie na sobie. Terapia manualna jest jedną z wielu terapii, jakiej możemy doświadczyć u terapeuty, a łączona z innymi technikami jest efektywniejsza.

Zalecenia do TM
Nasze stawy mają określoną ruchomość i kierunki ruchu, jeśli zostanie to zaburzone, możemy odczuwać różne dolegliwości. Mamy także tkanki miękkie, takie jak powięzie, mięśnie, więzadła, ścięgna, ze strony których odczuwamy różne bóle. Jeśli czujesz ból pochodzący od stawów lub tkanek miękkich, może być to wskazanie do skorzystania z terapii manualnej.Przeciwwskazania do TM
Najważniejsze z nich to osteoporoza, uszkodzenie kości, stawów, mięśni, świeże uderzenia, krwiaki, nowotwory oraz inne choroby kości.

Przykłady zastosowania terapii manualnej
Wielu biegaczy zapomina o ćwiczeniach rozciągających, wzmacniających i tak naprawdę od tego zaczynają się pierwsze tzw. blokady w ciele. Sztywność i brak dobrej techniki biegania mogą doprowadzić nas do kontuzji. Jeśli blokada trwa długo albo biegamy z bólem to czas powrotu do pełnej przyjemności biegania trwa dłużej. Klasyczna kontuzja biegacza to np. ból achillesów i stopy, ból łydek i piszczeli, ból kręgosłupa w odcinku lędźwiowym i odcinku szyjnym. Są to problemy, które z powodzeniem może rozwiązać terapia manualna.

Marcin Nagórek, “Terapia manualna”, Bieganie wrzesień 2013

mm
Marcin Nagórek

Podoba ci się ten artykuł?

0 / 5. 0

Przeczytaj też

W stolicy zakończył się weekend maratoński. Metę 42. PZU ORLEN Maratonu Warszawskiego pokonało 1000 osób. W tym roku, z racji na obostrzenia wynikające z trwającej pandemii, 42. PZU ORLEN Maraton Warszawski został podzielony na 4 […]

42. PZU ORLEN Maraton Warszawski – bieg faworytów [RELACJA LIVE]

Od ponad 40 lat ostatni weekend września przemienia się w stolicy w prawdziwe święto biegania. Nie inaczej jest i w tym roku, choć reżim sanitarny wymusił na organizatorach duże zmiany w formule oraz trasie imprezy. […]

Właśnie wystartował 42. PZU ORLEN Maraton Warszawski!

Japoński producent sprzętu sportowego, ASICS przedstawia nową linię butów do biegania, wykorzystującą materiały pochodzące z recyklingu plastikowych butelek. Kolekcja Edo Era Tribute Pack to wyraz uznania dla miasta Edo (współczesnego Tokio) i jego prężnych działań […]

Ekologia idzie w parze z modą. ASICS sięga do korzeni Tokio i prezentuje nową kolekcję z materiałów wielokrotnego użytku

Zakończyła się tegoroczna, wyjątkowa edycja 1MILI. Przez całe wakacje trwała Wirtualna 1MILA, inicjatywa łącząca bieganie z pomaganiem. A następnie, w kolejne trzy niedziele września, odbyły się symboliczne finały tych wirtualnych zmagań, czyli kameralne imprezy na […]

Wirtualna, realna i dobroczynna. 1MILA 2020 za nami!

W ostatni weekend września Warszawa zamieni się w stolicę biegania. 1000 zawodników zmierzy się na legendarnym dystansie 42km 195m. PZU ORLEN Maraton Warszawski startuje nieprzerwanie od 1979 roku i jest symbolem niezłomności, odbywał się bowiem […]

Weekend pod znakiem 42. PZU ORLEN Maratonu Warszawskiego

Gdy nadchodzi czas jesieni, wiele osób zastanawia się, jak zadbać o odporność organizmu. Tak naprawdę budujemy ją na co dzień – poprzez to, co jemy i jaki styl życia prowadzimy. Natomiast każdy moment jest dobry […]

6 produktów żywnościowych wspomagających odporność

Fizjologii nie da się oszukać – jesteśmy w dużym procencie zbudowani z wody i potrzebujemy jej do przeprowadzania procesów życiowych. Czy jednak na przestrzeni zmieniających się pór roku, a tym samym warunków pogodowych, powinniśmy zmieniać […]

Czym i jak nawadniać się biegając przez cały rok?

Chcesz rozpocząć swoją przygodę z bieganiem? To fantastyczny pomysł. Jednak wiele rzeczy może pójść nie po Twojej myśli. Jeśli będziesz je stosować, zamiast stać się biegaczem, będziesz ciągle stawać. A to różnica. Wielu osobom wydaje […]

Jak nie stawać się biegaczem? [FELIETON]